Dobra Nowina Ryszard Ćwirlej Książka
| Wydawnictwo: | Harde Wydawnictwo |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Liczba stron: | 400 |
| Format: | 143x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
O książce Dobra Nowina
Marcin Engel sporo osiągnął jako dziennikarz śledczy, znamy go nie od dziś. Choć notorycznie wpada w osobiste i kryminalne tarapaty, budzi zaufanie. I znowu będzie potrzebny.
Dżesi kręci ze swoją znakomitą ekipą reportaż na temat cudownego obrazu w pewnej małej parafii. Ta produkcja może odnieść sukces! Tymczasem zostaje zamordowany miejscowy zakrystianin... Wtedy sprawy bardzo się komplikują i pozostaje jedno: trzeba wezwać na pomoc babcię Matyldę, emerytowaną śledczą, i jej przyjaciela Bronka Cieślaka. Bez nich, byłych funkcjonariuszy milicji, oraz bez księdza Stanisława, kościelnego śledczego zajmującego się cudami, dziennikarskie dochodzenie raczej się nie powiedzie.
Jaki jest sekret cudownego obrazu, do którego przybywają pielgrzymki?
Czy Engelowi wraz ze współpracownikami uda się odkryć prawdę, zanim zginie ktoś jeszcze?
Bierzcie i czytajcie Dobrą Nowinę!
Szczegółowe informacje na temat książki Dobra Nowina
| Wydawnictwo: | Harde Wydawnictwo |
| EAN: | 9788383437323 |
| Autor: | Ryszard Ćwirlej |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Liczba stron: | 400 |
| Format: | 143x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-03-25 |
| Podmiot odpowiedzialny: | TIME SA Jubilerska 10 04-190 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Dobra Nowina
Inne książki Ryszard Ćwirlej
Inne książki z kategorii Kryminał
Oceny i recenzje książki Dobra Nowina
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Ryszard Ćwirlej po raz kolejny udowadnia, że polska prowincja to idealna sceneria dla zbrodni podanej z niewielkim przymrużeniem oka. „Dobra nowina” to czwarte spotkanie z Marcinem Engelem i jego niesztampową ekipą, które utwierdziło mnie w przekonaniu, że ta seria jest jedną z ciekawszych propozycji na naszym rynku komedii kryminalnych. Fabuła skupia się wokół ambitnego projektu Dżesi, która wraz ze swoim zespołem przygotowuje reportaż o rzekomo cudownym obrazie w niewielkiej parafii. Produkcja zapowiada się na medialny hit, jednak plany krzyżuje brutalna rzeczywistość– na miejscu dochodzi do morderstwa zakrystianina. W obliczu tak poważnych komplikacji dziennikarskie śledztwo mogłoby utknąć w martwym punkcie, gdyby nie wsparcie "starej gwardii". Do akcji wkracza niezastąpiona babcia Matylda oraz jej wierny towarzysz, Bronek Cieślak. Ci emerytowani milicjanci, wspierani przez księdza Stanisława- specjalistę od kościelnych cudów– tworzą wybuchową mieszankę doświadczenia i sprytu. Wspólnie starają się przebić przez fasadę lokalnego kultu, by odkryć, co tak naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami parafii. Sytuacja staje się jeszcze bardziej napięta, gdy okazuje się, że sam cudowny obraz... znika bez śladu. Czy kradzież bezcennego płótna ma bezpośredni związek z brutalnym morderstwem? Bohaterowie muszą rozwikłać tę zagadkę, zanim spirala milczenia i małomiasteczkowych tajemnic ostatecznie ich przytłoczy. Choć „Dobra nowina” jest czwartym tomem cyklu, autor umiejętnie prowadzi narrację, przypominając najważniejsze wątki z przeszłości. Dzięki temu po książkę można sięgnąć nawet bez znajomości poprzednich części- dlatego ja mimo, że pominęłam kilka części nie miałam problemu z odnalezieniem się w przedstawionej historii. To, co najbardziej urzeka w tej serii, to bohaterowie, których po prostu nie da się nie lubić! Marcin i Kama niezmiennie trzymają wysoki poziom, a babcia Matylda wyrasta na postać absolutnie kultową. Co ciekawe, w tym tomie nawet Dżesi, do której wcześniej podchodziłam z pewnym dystansem, zdecydowanie zyskała w moich oczach i dała się polubić. Ćwirlej świetnie oddaje polskie realia, nie próbując ich upiększać– ukazuje nasz kraj z jego przywarami i lokalnymi układami, często zabarwiony motywami religijnymi- tak charakterystycznymi dla tej serii. Podczas lektury odnosi się wrażenie, że to gotowy materiał na znakomity serial. Dynamiczne zwroty akcji i cięty humor sprawiłyby, że taka produkcja z pewnością stałaby się hitem. Tym razem postawiłam na audiobook i bawiłam się świetnie! Lektura dostarczyła mi mnóstwo frajdy– wielokrotnie śmiałam się w głos. Ryszard Ćwirlej posiada rzadką umiejętność łączenia intrygi kryminalnej z humorem, który nie jest wymuszony, lecz naturalnie wynika z sytuacji. Jeśli szukasz lekkiej, ale inteligentnej rozrywki, "Dobra nowina" będzie idealnym wyborem.
Jak napisać komedię, która nie ukazuje tylko jednej strony tematu stanowiącego jej bazę? Dobrze to wie Ryszard Ćwirlej, który w “Dobrej nowinie” przygląda się tematyce cudów, a choć bezlitośnie obnaża oszustwo, z jakimi tego typu cuda najczęściej są powiązane, to równocześnie przyznaje, że jednak jest w nich coś, co cudem nazwać można. Bardzo podoba mi się takie całościowe podejście, które nie jest zwyczajnym podśmiewaniem się, a doskonałą analizą społeczną wątku wiary i religii tak nierozerwalnie z polską mentalnością związanym. Historia podzielona jest na trzy przedstawione równocześnie czasy, a każdy z nich prowadzi oddzielną opowieść - o zaginionych dziełach sztuki, o obrazie czyniącym cuda i o zbrodni potrójnej: podwójnej kradzieży i morderstwie. Przez różną tematykę każdy prowadzony jest nieco inaczej: w konwencji sensacyjnej, satyrycznej i kryminalnej. Oczywiście są to wątki przemyślane, które finalnie wpisują się w jedną intrygę z humorystycznie dynamicznym finałem. Tym, co łączy całą powieść w jedno, jest jej zabarwienie komediowe, które szczególnie mocno widoczne jest w dialogach - autor prowadzi je z takim stylistycznym wyczuciem, że można się przy nich zaśmiewać do łez. A choć jest to już czwarty tom cyklu z Marcinem Engelem i jego babcią Matyldą, to równocześnie historia, jaką przedstawia, jest zamknięta, a zatem bez problemu można czytać ją od pozostałych części niezależnie. Zresztą autor o to dba poświęcając sporo miejsca w pierwszych scenach powieści na przypomnienie wszystkich relacji postaci serii. To doskonała rozrywka, w której dosadne uwagi zmuszają czytelnika nie tylko do śmiechu, ale też do myślenia. Jak zawsze czekam na więcej!