Malarz Chomczyński Piotr Książka
| Wydawnictwo: | Muza |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 320 |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
O książce Malarz
Piotr Chomczyński, uznany kryminolog, ponownie ujawnia niuanse swojej pracy w powieści, w której nic nie jest takie, na jakie wygląda. Ciała bez śladów zbrodni. Obrazy, które coś ukrywają. Misterne przedstawienia, które ktoś z premedytacją przygotowuje. To śledztwo, w którym Koch będzie musiał zmierzyć się ze swoimi demonami. W Lesie Kabackim znaleziono zwłoki kobiety, a przy nich wydruk obrazu podpisany enigmatycznym cytatem. Sprawca na pewno chce przekazać policji jakąś wiadomość, ale najpierw trzeba ją rozszyfrować. Marcin Koch ponownie konsultuje sprawę prowadzoną przez Branicką. Mimo że nie zna się na sztuce, zagadki, które podsuwa sprawca, wydają się skrojone pod kryminologa. A tropy jednoznacznie wskazują, że musi poprosić o pomoc Kleina. Mrok sztuki Beksińskiego sączy się w żyły Kocha i miesza mu w głowie. Czy ktoś gra z nim w tragiczną grę, w której to od niego zależy życie innych?Szczegółowe informacje na temat książki Malarz
| Wydawnictwo: | Muza |
| EAN: | 9788328739802 |
| Autor: | Chomczyński Piotr |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 320 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-04-22 |
| Podmiot odpowiedzialny: | MUZA SA Ul. Sienna 73 00-833 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Malarz
Inne książki Chomczyński Piotr
Inne książki z kategorii Kryminał
Oceny i recenzje książki Malarz
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Pierwsze wrażenie? Mrok. Sztuka. Obsesja. Klimat tej książki wciąga od pierwszych stron – gęsty, niepokojący, trochę jak zapach farb i wilgotnej piwnicy. Nie da się przejść obok niej obojętnie. Ta książka to mroczny thriller psychologiczny, który łączy kryminał z motywami sztuki i sztuką Zdzisława Beksińskiego. To historia, którą trzeba odkrywać samemu. Malarz, tajemnica, granice między tworzeniem a szaleństwem. Główny wątek: W Lesie Kabackim zostają znalezione zwłoki kobiety, a przy nich tajemniczy wydruk obrazu z enigmatycznym cytatem. Śledztwo prowadzi detektyw Marcin Koch, który odkrywa, że ciała ofiar nie mają śladów zbrodni, a jedynymi poszlakami są misterne przedstawienia i obrazy. Piotr Chomczyński buduje napięcie jak mistrz – z pozoru spokojne sceny nagle eksplodują. Nie ma tu zbędnych opisów, każdy detal ma znaczenie. Główny bohater? Kręci się w głowie od jego decyzji. To postać, której nie da się jednoznacznie ocenić – raz mu kibicujesz, za chwilę masz ochotę nim potrząsnąć. Marcin Koch – młody kryminolog, który zazwyczaj służy policji wsparciem eksperckim i konsultacjami. W tej sprawie jego rola nabiera jednak zupełnie nowego, osobistego wymiaru. Oprócz Kocha kluczowe dla fabuły są również inne postaci. Branicka, doświadczona policjantka prowadząca śledztwo, która stanowi profesjonalne wsparcie dla głównego bohatera. Klein, specjalista od sztuki Beksińskiego, który pomaga śledczym rozszyfrować zagadki sprawcy. Natalia, córka mentora Kocha, z którą wspólnie angażuje się w śledztwo. Emocje? Czujesz niepokój, fascynację, a momentami wręcz fizyczny dyskomfort. I to jest świetne. Sprawca traktuje miejsca zbrodni jak starannie przygotowane instalacje artystyczne. Koch, mimo że nie zna się na sztuce, musi rozszyfrować zagadki, które wydają się skrojone pod kryminologa. W śledztwie pomaga mu ekspert Klein, a klimat sztuki Beksińskiego zaczyna mieszać mu w głowie. Książka buduje gęsty, niepokojący klimat, a autor mistrzowsko tworzy napięcie. To wciągająca podróż w głąb ludzkiej psychiki, gdzie granice między pięknem a okrucieństwem się zacierają. To historia o granicach interpretacji i o tym, jak łatwo można zagubić się we własnych myślach. Akcja książki opiera się na intelektualnej grze, w której sprawca traktuje miejsca zbrodni jak starannie przygotowane instalacje artystyczne. Akcja ani nie zwalnia, ani nie pędzi na łeb na szyję. Płynie – czasem leniwie, czasem wartko, ale zawsze intrygująco. Styl Piotra Chomczyńskiego jest ciekawy, a dialogi naturalne. Czytałam z zapartym tchem. Dla kogo? Jeśli lubicie thrillery psychologiczne, historie o sztuce i ciemnych stronach pasji, bohaterów, którzy nie są czarno-biali …to MALARZ będzie strzałem w dziesiątkę. Spodoba się też fanom Murakamiego czy „Portretu Doriana Graya” (ale w bardziej współczesnym, ostrzejszym wydaniu). "Malarz" to ambitny kryminał, w którym sprawca prowadzi z policją niebezpieczną grę, a odkrycie prawdy wymaga wejścia w mroczny świat sztuki i własnych demonów bohatera.
Misterna intryga obliczona na efekt bywa bardziej zdradziecka niż się zdaje. Przekaz, jaki za nią kryje się, nie jest zauważalny dla wszystkich. Nieliczni widzą to, co zostało przebiegle ukryte jednocześnie na oczach i przed nimi. Kunszt i zbrodnia wydają się być połączeniem nie na miejscu. Jednak w najnowszym dochodzeniu, w przebieg, którego zaangażował się Marcin Koch, jedno i drugie występuje równocześnie. Morderca rozgrywa jedynie sobie znaną grę z pełną bezwzględnością. Jeśli liczył, że zrobi wrażenia na policjantach to efekt z pewnością osiągnął, lecz wzbudził w nich nie podziw, a pragnienie jak najszybszego ujęcia go. Jednak nie tak łatwo odgadnąć, co kryje się za zbrodniczą zagadką, nawet pomoc kryminologa może być niewystarczająca. Ktoś jeszcze mógłby wspomóc swoją wiedzą śledczych, lecz czy warto sięgnąć po jego pomoc? Na to pytanie Koch musi odpowiedzieć sobie sam, cena nie będzie niska, ale stawka jest równie wysoka. Mrocznego klimatu obrazów Beksińskiego nie da się tak łatwo wymazać z pamięci i nie tylko z niej. Komuś zależy na tym, by Marcin nie pozostał obojętny na to, co widzi. Czy zagrożenie ma więcej twarzy niż myślą wszyscy zaangażowani w tę sprawę? Wielka sztuka wpływa na odbiorców, tym razem w sposób, jakiego nikt lub raczej prawie nikt nie brał pod uwagę… Nieprzypadkowość. Detale. Śledcza intuicja. Malarstwo. Najnowsza książka Piotra Chomczyńskiego to dużo więcej niż bardzo dobry rasowy kryminał. Od pierwszych do ostatnich stron naprawdę mocny i to pod każdym względem czyli zbrodni, bohaterów, zwrotów akcji oraz oczywiście samej akcji. Wszystkie elementy gatunku wyostrzone są tutaj do granic, od samego początku czytelnik wyczuwa, że dosłownie wszystko ma tutaj znaczenie, prędzej czy później uzupełni morderczą szaradę lub jej fragment. Na wstępie również dostrzegamy, że przed nami dochodzenie, lecz prowadzone i widziane z perspektywy nie policjanta, ale kogoś, kto stoi pomiędzy teorią oraz praktyką, wykorzystując jedno i drugie. Co więcej strona zawodowa i osobista splatają się w pełne napięcia śledztwo. Pozostaje jeszcze ciemna strona sztuki, przerażająca tym, do czego została użyta i równocześnie nawiązująca do największych dzieł malarstwa. Czytający wraz z postaciami wchodzą w świat, gdzie nic nie jest takie jakie wydaje się, lecz by to dostrzec wpierw trzeba zauważyć najmroczniejszy punkt. „Malarz” jest historią gdzie w jednej zagadce kryje się następna, a w niej kolejna i na tym jeszcze nie koniec. Prawdziwy kryminalny majstersztyk, gdzie zbrodnia i sztuka tworzą wspólny motyw, przekładający się na wielowarstwowe wątki, w jakich łączą się dwa kontrastowe tematy, a spoiwem są bohaterowie oraz ich przeszłość.
Warszawa - Las Kabacki, mężczyzna podczas treningu znajduje zwłoki, obok nich jest pozostawiona grafika. Nadkomisarz Marzena Branicka i Marcin Koch prowadzą śledztwo. Czyżby pojawił się nowy bezwzględny psychopata. Poprzednia sprawa, proces Kleina zostawiła spustoszenie, rozczarowanie u Kocha, jego mentor, którego traktował jak ojca okazał się zimnym wyrachowanym potworem. Znalezione zwłoki w Lesie Kabackim to początek okrutnych zbrodni zaplanowanych ze szczegółami, zagadkami ukrytymi na miejscu zbrodni. Pseudonim zabójcy to Malarz. Pierwsza zbrodnia to inspiracja twórczością Gustave Dore, następne to twórczość Beksińskiego. Czy coś łączyło ofiary, na pewno jedno, ofiary cierpiały przed śmiercią, oprawca każdą ze zbrodni przygotował z każdym detale, pozostawione na miejscu zbrodni wskazówki to zaszyfrowane wiadomości. Marcin Koch jest w swoim żywiole, potrzebował tej adrenaliny, praca na uczelni jest nudą, codzienną rutyną. Współpracę proponuję sam Klein, tylko czy Koch będzie potrafił jemu zaufać, jako fachowiec w swojej dziedzinie jest niezastąpiony. Kryminolog zgadza się na spotkanie w więzieniu z Kleinem. Co przynosi korzyści dla śledztwa. Koch kontaktuję się też z historykiem docentem , oraz konserwatorem sztuki. Obaj mężczyźni się znają. W trakcie śledztwa docent Polus znika. Każda ze zbrodni jest dopracowana, inscenizacja to dzieło szaleńca. Zagadki ukryte, odczytanie ich wymaga kreatywności oraz pomocy. Każda z tych zbrodni to sztuka szaleńca, główna rola śmierć. Marcin Koch podjął wyzwanie rozwiązania tej sprawy. Nie zdaje sobie sprawy jak wyrachowany jest Malarz jaką niespodziankę zostawi dla niego. Malarz - fabuła zbrodnia kontra sztuka, inspiracja malarstwem mrocznej wizji Beksińskiego, grafiką Dore. Psychiczny nieobliczalny wariat ze swoją chorą wizją tworzy sztukę każda z ofiar to klucz zagadka, miejsce zbrodni dopracowane perfekcyjnie. To gra, która ma ofiary, cel powstrzymać szaleńca. Polecam
Kiedy za pisanie kryminału zabiera się zawodowy kryminolog, czytelnik ma prawo oczekiwać czegoś więcej niż tylko sprawnej intrygi. Oczekuje rentgena wpuszczonego w głąb procedur, ale przede wszystkim – wiarygodnego portretu zła. Piotr Chomczyński w „Malarzu” nie tylko spełnia te oczekiwania, ale idzie o krok dalej. Tworzy opowieść, w której zbrodnia przestaje być tylko czynem karalnym, a staje się makabrycznym performance’em. Główny bohater, Marcin Koch, to postać, która z tomu na tom (przypominam, zacznijcie od „Kucharza”!) ewoluuje w sposób niezwykle satysfakcjonujący. W polskiej literaturze gatunkowej mamy przesyt detektywów-alkoholików po przejściach. Koch jest inny. To człowiek, którego największą bronią i przekleństwem jest umysł. Fascynujące jest to, jak autor – czerpiąc ze swojego zawodowego doświadczenia – nakreślił postać konsultanta. Koch często wpada na rozwiązania, które śledczym wydają się wyjęte z kapelusza. Ale to nie jest magia. To umiejętność czytania między wierszami rzeczywistości. W „Malarzu” ten jego „szósty zmysł” zostaje wystawiony na najtrudniejszą próbę, bo przeciwnik gra z nim w grę, której zasady są ukryte w warstwach farby i mrocznych cytatach. Najmocniejszym punktem tej powieści jest jej warstwa estetyczna. Przeniesienie ciężaru z „brudnej” ulicy w stronę mrocznej sztuki Zdzisława Beksińskiego to strzał w dziesiątkę. Las Kabacki, stary teatr, garaże stają się tu sceną dla inscenizacji, które są jednocześnie przerażające i... w pewien chory sposób fascynujące. Mamy tu ciała bez śladów walki, czyste, wręcz „wypreparowane” do roli, jaką wyznaczył im sprawca. To sprawia, że „Malarz” nabiera klimatu bliskiego „Milczeniu owiec” czy serialowi „Hannibal”. Sztuka nie jest tu tylko tłem – ona dyktuje tempo śledztwa. Interpretacja dzieł Beksińskiego, sączący się z nich niepokój i oniryczna groza stają się integralną częścią myślenia Kocha. Autor genialnie pokazuje, że granica między zachwytem nad mrokiem w sztuce a realizacją tego mroku w rzeczywistości jest cieńsza, niż chcielibyśmy wierzyć. Widać wyraźnie, że Piotr Chomczyński z każdą kolejną książką nabiera niesamowitej pisarskiej odwagi. O ile „Statysta” był świetnym, lokalnym (poznańskim!) otwarciem, o tyle „Kucharz” i „Malarz” to już w pełni dojrzałe thriller psychologiczne o szerokim oddechu. Akcja nie zwalnia ani na moment. Rozdziały są skrojone tak, by wymuszać na czytelniku syndrom „jeszcze jednej strony”. Interakcje między Kochem a Branicką zyskują nowe kolory. Nie są to postacie czarno-białe; każda ma swoje demony, które w „Malarzu” zaczynają wyć coraz głośniej. To, że Koch musi prosić o pomoc Kleina, dodaje historii pikanterii i pokazuje, że w świecie zbrodni sojusze rzadko bywają oczywiste. „Malarz” to kryminał, który bawi się z czytelnikiem. To lektura wymagająca pewnego skupienia, by nie przeoczyć drobnych tropów, które Chomczyński rozsiewa z precyzją chirurga. Największą zaletą książki jest jednak to, że nie daje ona prostych odpowiedzi. Motyw sprawcy jest nieoczywisty, a jego psychika to labirynt, w którym łatwo się zgubić razem z głównym bohaterem. Jeśli szukacie książki, która nie tylko dostarczy Wam adrenaliny, ale też zostawi z pytaniem o naturę zła i granice artystycznej ekspresji – to jest pozycja dla Was. Czytajcie w kolejności, chłońcie ten mrok i dajcie się porwać Marcinowi Kochowi. On wie, co mówi, nawet gdy wydaje się, że błądzi w chmurach.