Gracja Koziołek. Mam przechlapane Justyna Drzewicka Książka
| Wydawnictwo: | Znak Emotikon |
| Seria: | Gracja Koziołek |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 240 |
| Format: | 144x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
O książce Gracja Koziołek. Mam przechlapane
Mam totalnie przechlapane. Muszę dramatycznie szybko znaleźć hobby. Na przyszły tydzień. To jakby na wczoraj! Jeśli nic nie wymyślę, wyjdę na okropną NUDZIARĘ. Tylko… no właśnie, na niczym nie gram, nie tańczę, nie majsterkuję, niczego nie zbieram (oprócz dziwacznych, nieprzydatnych ciekawostek, ale widział ktoś takie hobby?).Już wiem! Spróbuję wspinaczki. Rośnie u nas dużo drzew, wdrapię się tu i tam. Co może się nie udać? Albo zacznę śpiewać. Nic łatwiejszego. Wystarczy otworzyć usta, wydawać dźwięki i, bach!... jesteś gwiazdą. Zupełnie jak taka jedna piosenkarka, która bywa u nas w Koziołkowie.
Jakby tego było mało, muszę zdobyć pieniądze na plac zabaw dla kóz, a mama ciągle ściga mnie o nowe zdjęcia, żeby pokazać wszystkim, jaką mamy piękną agroturystykę. Zamiast więc szukać hobby i ratować kozy, latam tylko z aparatem.
A tak w ogóle to nazywam się Gracja Koziołek, ale na szczęście wszyscy mówią na mnie Grejs.
Szczegółowe informacje na temat książki Gracja Koziołek. Mam przechlapane
| Wydawnictwo: | Znak Emotikon |
| EAN: | 9788384273289 |
| Autor: | Justyna Drzewicka |
| Seria: | Gracja Koziołek |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 240 |
| Format: | 144x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-04-22 |
| Język wydania: | polski |
| Język oryginału: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o. Tadeusza Kościuszki 37 30-105 Kraków PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Gracja Koziołek. Mam przechlapane
Inne książki Justyna Drzewicka
Inne książki z kategorii Dla dzieci 6-9
Oceny i recenzje książki Gracja Koziołek. Mam przechlapane
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Gracja uważa, że znalezienie hobby to będzie dramat, bo jeśli go nie znajdzie, uznają ją w klasie za nudziarę. Grejs czuje, że jest pod ścianą, bo nie ma żadnego zajęcia – nie gra na żadnym instrumencie, nie tańczy ani nie majsterkuje, a jedyne, co ją interesuje, to zbieranie różnych ciekawostek, których zdaniem dziewczynki nie można nazwać hobby. Poza tym Gracja nie ma planu na siebie – co mogłaby robić, co byłoby fajnym hobby. Metodą prób zamierza znaleźć swoje hobby, nim czas napisania pracy odnośnie swojego ulubionego zajęcia dobiegnie końca, bo inaczej świat Grejs się zawali. Czy Grejs uda się osiągnąć cel i znajdzie swoje hobby, kiedy na horyzoncie kozom z Koziołkowa grozi kozia depresja i trzeba znaleźć środki na zbudowanie placu zabaw dla kóz, a mama każe jej ganiać za kozami? Gracja Koziołek to bardzo interesująca osoba. Dziewczynka uważa, że zawali się jej świat, jeśli przed końcem oddania wypracowania nie znajdzie swojego bakcyla, więc zdeterminowana podejmuje kolejne próby. Próbuje wspinaczki, która według Grejs nie może pójść źle, bo niby co takiego trudnego może być we wspinaczce? A może zajmie się śpiewaniem – na pewno ma anielski głos? Niestety, mimo prób Gracja uważa, że kozia depresja, budowa placu zabaw dla kóz i ciągłe ganianie za kozami z aparatem nie pomogą jej w ogarnięciu czasu na znalezienie czegoś, co – jak mówi pani Abramiec – powinno być ulubionym hobby. A Gracja nie wie, co ją naprawdę interesuje i cały czas się zastanawia, co mogłaby robić, więc testuje swoje możliwości i szuka zajęcia, które mogłoby być jej ulubionym. Czy tak trudno jest znaleźć własne hobby? Gracja to bardzo mądra 10-latka. Proste zadanie nauczycielki okazuje się dla niej prawdziwym wyzwaniem. Kiedy szuka sobie zajęcia, patrzy na rówieśników w klasie – na Martę, która uwielbia się malować i wie wszystko o pudrach i tuszach do rzęs, Blankę, która uwielbia rozwiązywać matematyczne łamigłówki na czas, zwane sudoku, a Marcel, jej przyjaciel, trenuje balet i mimo że niedawno był obiektem drwin, że balet to „babskie wygibasy”, to po prostu tańczy, bo to kocha. Więc może jest szansa, by Grejs znalazła coś, co naprawdę ją interesuje. Czy to może być takie trudne? Muszę przyznać, że bardzo mi się spodobała historia Gracji „Grejs” Koziołek. Kiedy czytałam tę historię, patrzyłam na poczynania Grejs i zaczęłam się zastanawiać, dlaczego hobby jest dla człowieka takie ważne i dlaczego Gracja nie była w stanie znaleźć od razu czegoś dla siebie. Brak czasu, poczucie, że stoi pod ścianą i musi znaleźć coś na szybko, albo wyjdzie przed rówieśnikami na nudziarę. Myślę, że Grejs czuła presję, że jeśli nie znajdzie hobby, to dzieci w klasie uznają, że jest nudna, bo nie ma żadnego ulubionego zajęcia jak część osób z jej grupy. A przeurocze obrazki w tej historii dodają książce uroku i sprawiają, że wchodzimy do niej jak do pamiętnika dziesięciolatki Grejs. Kuba: „Mamo, ale ty nie rozumiesz powagi sytuacji. Grejs jest w moim wieku, to co widzisz jako błahostkę, to tak naprawdę duży problem dla dziecka. Presja ze strony nauczycielki pani Abramiec, patrzenie na kolegów i koleżanki, którzy mają swoje zajęcia, a ty widzisz tylko 10-latkę, która robi z igły widły”. Grejs ma 10 lat, jest dokładnie w moim wieku i moim hobby jest kolekcjonowanie resoraków Hot Wheels. Lubię i od zawsze lubiłem bawić się autami – już jak byłem mały, lubiłem chodzić po parkingu i słuchać, z jakim autem mam do czynienia. Jeździłem na zloty aut, żeby móc dotknąć i zobaczyć auta – takie, które coś w sobie mają, a kiedy nauczyłem się mówić, mama każdego dnia chodziła ze mną na rundkę po parkingu, gdzie od początku do końca pytałem, jakie to auta – od prawej do lewej strony parkingu, a potem to samo po drugiej stronie. Później zacząłem rozpoznawać auta po ich symbolach i dowiadywać się o nich kolejnych ciekawostek. Nic więc dziwnego, że czytając książkę „Gracja Koziołek. Mam przechlapane”, rozumiałem Grejs jak jej kolega, a nie jak moja mama, która nie rozumiała powagi sytuacji. Gracja ma dużo do zrobienia, a to, jak otoczenie reaguje na jej poszukiwania hobby, pokazuje tylko, że w Koziołkowie nic nie ginie i bardzo łatwo można stać się obiektem plotek. Przeurocza, przezabawna historia, od której nie mogłem się oderwać. Ja: Nie mogłam się oderwać od tej historii, a Kuba przeczytał ją z takim zaangażowaniem, że nie sądziłam, że aż tak bardzo spodoba mu się historia Grejs. Dwa spojrzenia na tą samą książkęOczami mamy i syna i po raz pierwszy mój syn sam własnej woli chciał zrecenzować książke.Polecamy razem z Kubą fanem ,,Felixa, Neta i Niki".
Książka Gracja Koziołek. Mam przechlapane autorstwa Justyny Drzewickiej i Bartka Brosza to pełna humoru i energii opowieść dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym, zwłaszcza tych, które lubią zabawne, dynamiczne historie z bohaterką w wieku podobnym do ich własnego. To lektura, która spodoba się zarówno dziewczynkom, jak i chłopcom, a także młodym czytelnikom, którzy uwielbiają książki łączące przygody z codziennymi problemami. Historia opowiada o Gracji, zwanej Grejs, młodej koziołkowej bohaterce, która musi w ekspresowym tempie znaleźć nowe hobby, by nie wyjść na nudziarę, a przy okazji zdobyć pieniądze na plac zabaw dla swoich kóz. Jej codzienność to szalone pomysły, eksperymenty z różnymi zajęciami – od wspinaczki po śpiew – oraz próby pogodzenia oczekiwań mamy z własnymi planami i marzeniami. Przygody Grejs pełne są humoru, nieprzewidywalnych zwrotów akcji i zabawnych dylematów, które sprawiają, że historia wciąga od pierwszych stron. Książka niesie przesłanie o odwadze w próbowaniu nowych rzeczy, kreatywności, radzeniu sobie z presją otoczenia i odkrywaniu własnych pasji. Uczy dzieci, że nie trzeba od razu być „najlepszym” w czymkolwiek, a najważniejsze jest, by czerpać radość z prób i zabawy. Pokazuje również, że odpowiedzialność i współpraca – choć czasem trudne – mogą przynieść satysfakcję i pomóc w realizacji celów. Styl książki jest lekki, dynamiczny i pełen humoru, z łatwym do zrozumienia językiem, dzięki czemu młodzi czytelnicy szybko wciągają się w przygody Grejs. Zabawne dialogi i zabawne myśli bohaterki sprawiają, że lektura jest nie tylko pouczająca, ale też bardzo przyjemna i wciągająca. To książka, która zachęca dzieci do próbowania nowych rzeczy, rozwijania kreatywności i śmiania się z własnych przygód. Wciąga, bawi i jednocześnie uczy wartościowych lekcji o odwadze, pasji i odpowiedzialności. Warto po nią sięgnąć, by razem z Gracją przeżywać szalone przygody i odkrywać świat z humorem.
"Gracja Koziołek" to nowa seria, której premiera jest przewidziana na 22 kwietnia 2026, stworzona z myślą o starszakach (8+). Poznajemy w niej dziewczynkę, 10-letnią Grację, nazywaną przez wszystkich Grejs. Staje ona przed dużym wyzwaniem: musi napisać wypracowanie na temat swojego hobby. I o ile samo pisanie nie sprawia jej kłopotów, to znalezienie owego hobby już tak! Powiedzieć, że książka bawi to jakby nic nie powiedzieć! Jest ona skonstruowana jako anegdotyczny zapis z tygodnia zmagań dziewczynki z zadaniem, które wydaje się przewyższać jej możliwości. Każdy dzień przynosi nowe, zabawne przygody, ale i nowe porażki. Gracja jednak się nie poddaje, bo oprócz bakcyla musi też znaleźć pieniądze na wybudowanie placu zabaw dla kóz, którymi opiekuje się jej rodzina. Perypetie przebojowej 10-latki wywołały u mnie i u Oli uśmiechy od ucha do ucha. Książka jest napisana w sposób, który budzi i utrzymuje zainteresowanie czytelnika. Ale nie dajmy się zwieść - tu nie tylko o humor chodzi! Poszukiwania Grejs są jak najbardziej "na serio". Dość szybko okazuje się, że szuka ona tego, co ma pod samym nosem - niejeden z nas miał okazję przeżyć coś takiego! Mamy tu też wplecione między wierszami wątki, które pozostają w pamięci zarówno dziecka jak i dorosłego. Już nie możemy doczekać się, co nowego wymyśli Gracja i jej wesołe stadko kóz.
Książka z bardzo fajnym, lekkim klimatem i świetnym pomysłem na fabułę. Gracja (Grejs) dostaje szkolne zadanie: ma opisać swoje hobby. Niby proste… tylko że ona kompletnie nie wie, co mogłaby napisać. Wydaje jej się, że wszyscy mają jakieś pasje, tylko nie ona. I właśnie to jest w tej historii super, bo pokazuje problem, który wiele dzieci (a czasem i dorosłych!) dobrze zna. Dziewczynka postanawia więc odnaleźć swoje hobby metodą prób i błędów. A że jej rodzice prowadzą agroturystykę „Koziołkowo” (nomen omen od nazwiska), na miejscu są kozy, a do tego przewijają się różni goście, także celebryci, Gracja ma mnóstwo okazji, żeby sprawdzać nowe rzeczy. Próbuje kolejnych pomysłów, obserwuje innych, testuje różne role i zastanawia się, czy to właśnie to. Bardzo podobał mi się ten agroturystyczny klimat jest lekko, zabawnie, przyjemnie i jest dużo kóz :) Książka jest napisana przystępnie, więc spokojnie sprawdzi się dla dzieci mniej więcej 6–9 lat. Duży plus też za czarno-białe ilustracjeproste, ale bardzo sympatyczne i świetnie pasujące do historii. Mam jednak jedno „ale”: język momentami jest bardzo potoczny, a słowo „bakcyl” jako zamiennik hobby jest powtarzane tak często, że w pewnym momencie zaczęło to męczyć (u nas nawet córka stwierdziła: „Mamo, nie mów już bakcyl”). Rozumiem zamysł, ale było tego po prostu za dużo. Z drugiej strony podoba mi się, że w tekście pojawiają się fajne powiedzonka i sformułowania w stylu „bułka z masłem” czy inne metaforyczne zwroty, które dzieci mogą podłapać i dzięki temu wzbogacać swój język. Mimo tych drobnych zgrzytów uważam, że „Gracja Koziołek” to udana, ciepła książka z fajnym przesłaniem: że hobby nie musi być od razu wielką pasją i że czasem trzeba trochę poszukać, żeby odkryć, co sprawia nam radość.
Bawiłam się świetnie czytając o przezabawnej i rezolutnej Grejs, a tak dokładnie Gracji Koziołek z Koziołkowa. Dziewczyna opowie Wam w swoim pamiętniku o życiu 10-latki. Jej super mocą jest zapamiętywanie przeróżnych ciekawostek, o których gdzieś przeczyta. Ubolewa, że nie idzie jej tak z materiałem szkolnym. Oprócz tego, że chodzi do szkoły, pomaga swoim rodzicom na gospodarstwie agroturystycznym, gdzie główną atrakcją jest stado niesfornych kóz, które robią furorę wśród gości. Jak się okazuje dzięki temu Grejs zna wielu sławnych i ciekawych ludzi, którymi może się inspirować i czerpać pomysły. W szkole zadano jej wypracowanie na temat swojego hobby, tylko, że ona nie posiada żadnego i co teraz??!! Ma tydzień, aby je znaleźć, będzie próbować różnych rzeczy, przez które wynikną zabawne sytuacje z Grejs w roli głównej. Czeka Was mnóstwo śmiechu. Farma kóz kupiła mnie na wstępie, a podejście do życia i stawianie czoła wyzwania przez Grejs zapewni Wam uśmiech na twarzy. Gwarantuje. Przepiękne ilustracje Bartek Bosz. Justyna Drzewicka - czekam na kolejne przygody Grejs. Polecam baaaardzo!