Zatruta krew Marta Reich Książka
| Wydawnictwo: | Prószyński Media |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 392 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Zatruta krew
Największe niebezpieczeństwo czai się tam, gdzie nikt się go nie spodziewa. Małgosia i Bartek Zającowie żyli jak w serialu. On – czuły mąż, świetny ojciec, szanowany ratownik medyczny i przyszły lekarz. Ona – piękna, kochana i rozpieszczana. Dwoje uroczych dzieci, wygodny domek na przedmieściu i wiele marzeń na przyszłość. Ale pewnej nocy tuż przed Bożym Narodzeniem Bartek dzwoni na pogotowie z informacją, że właśnie obudził się obok martwej żony. Sprawa wydaje się prosta, lecz rodzina Małgosi z uporem domaga się dochodzenia, nie wierząc w śmierć we śnie. Dlaczego Małgosia była w piżamie, której nigdy nie nosiła? Czemu włosy miała zebrane w kucyk, choć zawsze je na noc rozpuszczała? Kim naprawdę jest Bartek, którego całe miasto uważało za lokalnego bohatera, a który kilka dni później zjawia się na sylwestrowej zabawie w towarzystwie nieznanej kobiety? Na przekór presji środowiska lekarskiego prokurator Wojciech Bednarek i doktor Agnieszka Dobrzańska poszukują prawdy o śmierci Małgorzaty. Ich pracę utrudnia wspólna bolesna przeszłość, o której oboje woleliby zapomnieć… „Zatruta krew” to inspirowana prawdziwymi zdarzeniami opowieść o dążeniu do prawdy w hermetycznej lokalnej społeczności, która wyroki o ludzkiej naturze wydaje poza salą sądową, oraz o obsesji zachowania pozorów, która doprowadziła do tragedii. Marta Reich – studiowała stosunki międzynarodowe, ekonomię i romanistykę. Od wielu lat łączy pasję pisarską z pracą w międzynarodowych korporacjach. Kocha kryminalne zagadki i klimatyczne historie, których nastrój wciąga bez reszty. Nie mogłaby obejść się bez książek, sztuki, kawy, rozmów do rana i kulinarnych eksperymentów. Autorka książek kryminalnych i obyczajowych. „Zatruta krew” to druga część serii true crime „Tajemnice zbrodni”, łączącej oba te gatunki.Szczegółowe informacje na temat książki Zatruta krew
| Wydawnictwo: | Prószyński Media |
| EAN: | 9788384440148 |
| Autor: | Marta Reich |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 392 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-04-28 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Prószyński Media Sp. z o.o. Rzymowskiego 28 02-697 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Zatruta krew
Inne książki Marta Reich
Inne książki z kategorii Literatura piękna obyczajowa
Oceny i recenzje książki Zatruta krew
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Pozory mogą ukryć naprawdę dużo, zwłaszcza jeśli komuś zależy by prawda nie wyszła jaw. Jej iluzja bywa realniejsza od rzeczywistości i na pierwszy rzut oka wszystko się w niej zgadza. Pod jednym warunkiem wszakże warunkiem, że ktoś nie przyjrzy się wszystkiemu z bliska i nikt nie zada sobie trudu by sprawdzić fakty. Tej tragedii nic nie zapowiadało. Wprost przeciwnie wszyscy byli pewni, że to prawdziwa bajka, taka współczesna, gdzie dwoje młodych ludzi darzy się uczuciem, zakłada rodzinę i potem już pozostaje „i żyli długo oraz szczęśliwie”. Jednak czy naprawdę tak było? W grudniowy poranek lekarka pogotowia ratunkowego stwierdza śmierć Małgosi, nagłą, w domu, bez wyraźnej przyczyny. Dramatyczny splot okoliczności i nic więcej, rzadko, lecz zdarza się, chociaż czy na pewno? Bartek obudził się obok martwej żony, niczego nie zauważył, nie było żadnego znaku ostrzegawczego, zresztą zauważyłby go bez trudu, jako ratownik medyczny i student medycyny. Niestety nie tym razem, tak bywa czasami, ale rodzina zmarłej ma pytania i nie chce zadowolić się odpowiedziami, które jej udziela się. Pierwsze rysy na idealnym portrecie rodzinnym czy po prostu ból po stracie córki? Prokurator i lekarka nie zadawalają się tym, co mówią wszyscy i szukają prawdy, rzeczywistej, a nie tej, w jaką wierzy większość. Co wydarzyło się w spokojnym domu na przedmieściach w małżeństwie jak z reklamowego obrazka? Pozory i prawda. To pierwsze zręczne, przemyślane i wiarygodne, natomiast czy drugie jest takie jak wygląda? Łatwo można skrzywdzić kogoś posądzeniami, jakie nie mają pokrycia w rzeczywistości, natomiast pozostawienie tego, co wzbudza podejrzenia bez weryfikacji może okazać się ogromnym błędem. Dylemat trudny do rozstrzygnięcia, a do tego dochodzi jeszcze aspekt moralny i czasem także kryminalny, co jeszcze komplikuje już i tak niełatwą sytuację. „Zatruta krew” inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami, gdzie właśnie między inny takie wątki są poruszane, ale to wstęp do skomplikowanej historii, w której wyrachowanie i złudne poczucie bezpieczeństwa są na pierwszym planie. Tym bardziej uderza myśl, iż akcja książki sięga do tego, co realnie miało miejsce. Sfabularyzować taką historię oznacza skonfrontować z sobą dwie różne perspektywy i równocześnie pokazać kulisy, lecz nie w dokumentalnej formie z podziałem na czerń i biel, a z wszystkimi niuansami oraz całym wachlarzem emocji od pewności, poprzez zawahanie się, aż do dojścia do prawdy. Do tego dodajmy ogrom detali składających się na drugi i trzeci plan, oddanie głosu bohaterom, nie wymyślonych, lecz mających odbicie w rzeczywistości. Marta Reich każdy z tych elementów wprowadziła do fabuły i jednocześnie uzupełniła znakomicie wszelkie luki. Czytelnicy podczas lektury konfrontowani są z faktami, ale nie suchymi albo kolejnymi stronami policyjnych akt, a z wydarzeniami, w których widać ich wielowarstwowość i przede wszystkim ludzkim czynnikiem. To on jest w centrum kryminalnego śledztwa, sięgającego osobistych doświadczeń, które nie pozostają bez znaczenia, w końcu niekiedy jedynie upór człowieka prowadzi do poznania prawdy. Ona nie zawsze jest widoczna, czasem potrzebna jest determinacja by dostrzegli ją inni...
Zwykle w kryminałach czy thrillerach do ostatniego momentu żyjemy w niepewności kto tak naprawdę jest mordercą. Tutaj jest praktycznie odwrotnie, od samego początku można strzelać kto jest tym złym, każda kolejna przewrócona kartka nas w tym utwierdza, a i tak książkę czyta się bardzo dobrze. A o czym mówię? O "Zatrutej krwi" od Marty Reich. Jest to książka, której fabuła oparta jest na prawdziwych zdarzeniach, ale przed lekturą nie czytałem nic o tej prawdziwej zbrodni i Wam również to polecam. W wielkim skrócie, powieść ta opowiada o bardzo tajemniczej śmierci 34-letniej Małgosi, której serce stanęło we śnie, a jej mąż Bartek nie widzi w tym nic dziwnego, mimo młodego wieku żony. Do tego mężczyzna nie zgadza się na sekcje zwłok i bardzo spieszy się z kremacją. Ale przecież Bartek to idealny mąż, świetny i ambitny pracownik, nie może być winny, prawda? Prawda? Marta Reich prowadzi nas przez życie Zająców dwutorowo, mamy pokazaną przeszłość: poznanie się młodych zakochanych oraz ich związek na przestrzeni lat oraz teraźniejszość: śmierć Małgosi oraz śledztwo w tej sprawie, rozkładające się na kilka lat w przód, dzięki nieudolności prokuratury. Autorka świetnie buduje napięcie, choć jak mówię od razu wiadomo kto mógł być winny, więc w teorii nie ma żadnej zagadki, ale jednak musimy dotrzeć do tego jak i dlaczego doszło do śmierci. Każdy kolejny rozdział przybliża nas do tego, bardzo umiejętnie układając rozsypane puzzle, składające się na tę sprawę. "Zatrutą krew" czytałem z wielkim zainteresowaniem. Nie musiałem zgadywać kto popełnił zbrodnię, ale i tak odczuwałem wiele emocji i liczyłem na to, że sprawca się nie wywinie. Ponadto, choć od samego początku wiedziałem, że jest to fabuła oparta na faktach, to najbardziej uderzyło to we mnie już po skończonej lekturze i wywołało sporo emocji oraz przemyśleń, między innymi jak można zrobić coś takiego. Jest to thriller swego rodzaju psychologiczny, ale i obyczajowy, mieszający się z taką kryminalną konwencją. Pierwszą styczność z twórczością Marty Reich oceniam zdecydowanie pozytywnie, może wydawać się, że co trudnego jest w napisaniu powieści opartej na prawdziwych zdarzeniach, ale moim zdaniem jest to właśnie trudne, tak aby było to bliskie prawdzie, by wiedzieć kiedy można pozwolić sobie na dopisanie lub zmianę czegoś, a także by napisać to z wyczuciem. Moim zdaniem autorka poradziła sobie z tym perfekcyjnie, dlatego zamierzam też nadrobić jej poprzednią książkę.
Małgosia i Bartek Zającowie – na pierwszy rzut oka małżeństwo idealne. On przystojny, ambitny, troskliwy i z planami na zostanie lekarzem. Ona poświęca siebie dla rodziny, rezygnuje z pracy i skupia się na domu oraz dzieciach. Ich poukładany świat rozpada się w chwili, gdy pewnego ranka Bartek dzwoni na pogotowie, informując, że obudził się obok martwej żony. Początkowo wszystko wygląda na naturalną śmierć, jednak szybko zaczynają pojawiać się pytania i wątpliwości. Ta historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami mocno mnie poruszyła. Autorka zastosowała dwie linie czasowe, co okazało się świetnym rozwiązaniem – z jednej strony śledzimy przebieg śledztwa, a z drugiej poznajemy rozwój relacji Małgosi i Bartka oraz wydarzenia prowadzące do tragedii. Dzięki temu napięcie stopniowo rośnie, a czytelnik zaczyna dostrzegać coraz więcej niepokojących sygnałów. Najbardziej przytłaczające jest to, jak wiele razy w tej sprawie coś mogło zostać przeoczone i jak niewiele brakowało, by prawda nigdy nie wyszła na jaw. Tylko ogromna determinacja kilku osób sprawiła, że udało się dojść do tego, co wydarzyło się naprawdę. Na potrzeby fabuły autorka stworzyła również interesujący duet – doktor Agnieszkę Dobrzańską i prokuratora Wojciecha Bednarka. Ich relacja wnosi do historii dodatkowe emocje i jeszcze bardziej angażuje czytelnika. To również opowieść o tym, jak silne uczucie potrafi przesłonić zdrowy rozsądek. Małgosia nie chce dopuścić do siebie myśli, że jej idealny mąż może mieć drugą twarz, nawet gdy ostrzegają ją najbliżsi. Ten motyw jest wyjątkowo realistyczny i niestety często spotykany również w życiu. Ogromnie spodobał mi się także pomysł wydawnictwa, które przed lekturą przekazało recenzentom fragmenty akt sprawy, zachęcając do samodzielnego wychwycenia niepokojących elementów. Po skończonej książce uświadomiłam sobie, że sama nie dostrzegłam wszystkich czerwonych flag. To tylko pokazuje, jak łatwo można zostać zmanipulowanym i jak często prawda ukrywa się tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy. To poruszająca, angażująca i skłaniająca do refleksji historia, która zostaje w głowie jeszcze długo po zakończeniu lektury
Marta Reich po raz kolejny podbiła moje serce swoją powieścią. Tym razem sięgnęłam po najnowszy jej kryminał pod tytułem "Zatruta krew" który był inspirowany niestety prawdziwą zbrodnią. Dla mnie była to dosyć wstrząsająca historia, która na długo pozostanie w mojej głowie. Poznałam "wyjątkowe" małżeństwo. Małgosia i Bartek wiedli doskonałe życie. On ratownik medyczny, przyszły lekarz, oddany mąż i ojciec dwójki uroczych dzieci i oczywiście ulubiony zięć. Ona zakochana po uszy matka i żona, która dla niego zrezygnowała z pracy. Czy w ich poukładanym na pozór życiu nie ma żadnych pęknięć i rys? Czy ktoś tu bardzo nieczysto gra? Wszystko byłoby ok, gdyby nie pewna noc przed Bożym Narodzeniem. Wtedy doszło do ogromnej tragedii. W domu Bartka i Małgosi wydarzyło się coś, co mocno wstrząsnęło ich najbliższym otoczeniem. Autorka w bardzo dobry sposób przedstawiła tę sprawę, jej skutki i to, co do niej doprowadziło. Podobało mi się budowane napięcie i stopniowe odkrywanie kart. Marta Reich w idealny sposób przedstawiła profil psychologiczny Bartka. Było mnóstwo czerwonych flag, które niestety wszyscy zbagatelizowali. Nie chcę wam spoilerować, ale kompletnie nie rozumiem postępowania niektórych osób. Jeżeli widzicie czerwone flagi, dzwony wam biją na alarm, czujecie, że coś ewidentnie jest niehalo, to proszę, zareagujcie, żebyście nie skończyli, jak bohaterowie książki "Zatruta krew" autorstwa Marty Reich. Czy tragedii można było uniknąć? Wydaje mi się, że tak, gdyby... Czy zdrowa kobieta, która regularnie się badała, mogła spokojnie umrzeć we śnie? Dla mnie to było lekko nie do pomyślenia. Jednak środowisko lekarskie chciało przyklepać tę sprawę, twierdząc, że zgon był naturalny. Czyżby stanęli murem za kolegą po fachu? Dzięki tej historii jestem dosłownie przerażona ich zaślepieniem i tym, jak łatwo wierzą swoim kolegą. Czy powinniśmy obawiać się o własne życie? Trzymałam mocno kciuki za doktor Agnieszkę Dobrzańską. Również prokurator Wojciech Bednarek nie miał łatwego zadania. Środowisko medyczne naciskało na niego, żeby szybko przyklepał tę prostą sprawę i zajął się czymś innymi. Czy on zrobił tak, jak chcieli inni, czy posłuchał własnego rozumu i ostro parł do przodu? Warto się temu przyjrzeć z bliska. Kim tak naprawdę jest Bartek? To odkryjecie sami podczas czytania "Zatrutej krwi". Akcja jest w miarę wartka osadzona w dwóch czasach, które się ze sobą przeplatają, dając nam spójną historię. Pierwszy z nich to rok 1995, który przedstawia nam historię poznania się Małgosi z Bartkiem i ich wspólnego życia. Następny czas odsyła nas do roku 2008, w którym doszło do ogromnej tragedii. Autorka pokazuje nam w nim, jak wyglądało dążenie do prawdy, które miało wyjaśnić prawdziwą przyczynę śmierci kobiety. Fabuła jest zwięzła i na temat. Nie otrzymacie tutaj zbędnych opisów. "Zatruta krew" Marty Reich idealnie nadaje się na film. Pozostawia czytelnika w głębokiej zadumie, nad tym, co my byśmy zrobili, będąc na miejscu, Małgosi, jej sióstr, rodziców, medyków, a nawet i samego prokuratora. Na koniec pozostawiam was z pytaniem, czy miłość jest aż tak ślepa? Ps. "Zatruta krew" jest drugim tomem serii "Tajemnice zbrodni". Znacznie różni się od "Martwych kwiatów", ale jest równie dobra. Tutaj mamy zbrodnię w zaciszu i od początku znamy sprawcę. Skupiamy się głównie na profilu psychologicznym sprawcy i na śledztwie, które jednym słowem było tragiczne. Zachęcam was do poznania obu tomów, a sama wypatruję już kolejnej wstrząsającej historii.