Chyba nie jestem Bogiem
Stefania Gander
Książka
| Wydawnictwo: | Znak JednymSłowem |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 144 |
| Format: | 124x194 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Chyba nie jestem Bogiem
Kocia codzienność opowiedziana przez kota. Powieść, która wzruszyła całą Europę.To historia pełna nieporozumień i wielkich uczuć, w której punkty widzenia kota i człowieka ciągle się rozmijają. A jednak między tą dwójką rodzi się prawdziwa przyjaźń.
KOT:
Dwunodzy zamknęli mnie w ekskluzywnym więzieniu i zaczęli tuczyć. Potem nazwali mnie Nie. Specyficzne imię, ale o gustach nie będę dyskutował. Istnieje też szansa, że jestem Bogiem, bo wykrzykują to słowo, gdy tylko mnie zobaczą.
Są naprawdę dziwni. Ale muszę przyznać, że umieją upolować dobrą karmę i oferują pieszczoty, gdy tylko sobie tego zażyczę. Tworzymy dziwaczne dwunożno-czworonożne stado. Ale dobrze nam tu razem. (Chyba chcę tu zostać już na zawsze).
LUDZIE o tej książce:
Wielki fenomen wydawniczy! 100 000 sprzedanych egzemplarzy. Debiutancka powieść samodzielnie wydana przez Stefanię Gander błyskawicznie zdobyła serca czytelników i znalazła się na europejskich listach bestsellerów.
Książka napisana na cześć wszystkich kotów!
Szczegółowe informacje na temat książki Chyba nie jestem Bogiem
| Wydawnictwo: | Znak JednymSłowem |
| EAN: | 9788384274163 |
| Autor: | Stefania Gander |
| Tłumaczenie: | Julia Ratajczak-Jeziorska |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 144 |
| Format: | 124x194 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-06-17 |
| Język wydania: | polski |
| Język oryginału: | włoski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o. Tadeusza Kościuszki 37 30-105 Kraków PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Chyba nie jestem Bogiem
Inne książki z kategorii Proza
Oceny i recenzje książki Chyba nie jestem Bogiem
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Team koty czy team psy? Niezależnie od odpowiedzi po lekturze tej książki inaczej spojrzysz na wszystkie koty. #współpracabarterowa #recenzja "Chyba nie jestem Bogiem" Stefania Gander to powieść napisana z perspektywy kociego bohatera i zarazem narratora. Zawiera kocie przemyślenia na temat codziennego życia, w którym ludzie tzw. dwunodzy pełnią zdecydowanie służebną rolę. Opowieść Puszka rozpoczyna się od dramatycznego wydarzenia - główny bohater zostaje porwany w bliżej nieokreślonym celu (dla okupu lub jako pokarm) przez parę dwunogów. Tak zaczyna się pełna poczucia humoru i emocji opowieść o życiu wśród ludzi. Autorka z pełną empatią i wrażliwością wczuwa się w kota. W tym celu stylizuje język, aby idealnie przetłumaczyć koci świat na ludzki. Puszek jest doskonałym obserwatorem człowieka, towarzyszem w szczęściu i nieszczęściu, który poznaje swoich dwunogów lepiej niż oni sami. Ubieranie choinki czy kwestia imienia głównego bohatera to fragmenty bardzo zabawne, ale nie brakuje w powieści momentów smutnych wprawiający Czytelnika w stan "niepłaczu". Dlatego na czas czytania wskazane jest zaopatrzenie się w chusteczki higieniczne! Jest to piękna historia, którą pokochają wszyscy, którzy mieli lub mają zwierzęcego przyjaciela. To jedna z oryginalniejszych powieści, którą przeczytałam w tym roku, dlatego polecam ją gorąco!
Przyznaję się bez bicia - do tej pięknie wydanej książeczki dołączona była paczka chusteczek, co spowodowało, że bałam się ją przeczytać. Autentycznie odkładałam ten moment mimo, że codziennie mnie kusiła. I wiecie co? Żałuję, że tak długo zwlekałam! Jest mało stron, rozdziały są krótkie i dynamicznw przez co czyta się dosłownie błyskawicznie, mi to zajęło na pewno poniżej godziny i to z czasem na wylanie łezki. Ta książka pisana jest z perspektywy kota. Od momentu zabrania od matki aż do jego przejścia za tęczowy most. Poprzez jego perspektywę poznajemy nie tylko ludzi i ich zwyczaje ale także częściowo rozumiemy punkt widzenia kota. Ja jestem kociarą od urodzenia. Dosłownie, bo moja pierwsza kotka była starsza ode mnie, przeżyła 18 lat więc wyobraźcie sobie co czułam będąc siedemnatoletnią dziewczyną, która wychowywała się z kotem u boku pomimo alergii (dziękuję babciu, że nie jej oddałaś dzięki czemu dziś mam swoje koty) i nagke tego kota nie ma. Później miałam 13 lat inną kotkę a obecnie jestem kocią mamą dwóch czarnych kiciulek, które są wieku 4 lat jedna i niecałego roku druga. Początek książki wprowadza lekką konsternację i możemy niemalże poczuć emocje towarzyszące Puszkowi. Później jest zabawnie, dużo z opisanych sytuacji mogłabym potwierdzić jako dobra obserwatorka kocich zachowań. Ta książka pokazuje, że koty mają uczucia. Że są empatyczne a także każdy z nich ma swój indywidualny charakter zupełnie jak człowiek i ja to potwierdzam, każdy kitku jest inny. Pod koniec nie dałam rady i jednak ta łza (dosłownie jedna, jakby ta pocztówka wiedziała jakie ma zadanie) poleciała z ooa bo nie mogłam tego przeczytać bez uwolnienia własnych wspomnień. Pięknie pokazane życie kota w skrócie, pełne miłości ale i niebezpieczeństw, również motyw przemijania został uwzględniony także u dwunożnych nie tylko u czworonogów. Mamy humor, mamy wzruszenie, mamy refleksje i śliczne rysunki. Jedyny minus dla mnie - nie spodobało mi się to, że właściciele trzech! Kotów mając balkon, ba! Raz nawet Puszek z niego spadł, nie zabezpieczyli tego balkonu siatką. Jak się kocha kotki to się o nie dba kompleksowo i balkon należy zabezpieczyć!
" [...] Sposób, w jaki mnie traktujecie, jest nie do przyjęcia — uważam to za niesprawiedliwe, nieuczciwe, niedorzeczne, a wręcz dręczycielskie. [...]" "Chyba nie jestem Bogiem" autorstwa Stefanii Gander jest idealną lekturą zarówno dla zwolenników jak i przeciwników kotów. Autorka stworzyła genialną i wzruszającą historię. W moim przypadku nie obyło się bez łez. Dosłownie płakałam jak bóbr. Dziękuję wydawnictwu za chusteczki. Przydały się. Zeszło pół opakowania. Mocno wczułam się w losy głównego bohatera. Dlaczego? Jestem szczęśliwą posiadaczką pięciu wyjątkowych i bardzo aktywnych kotek. Dzięki tej historii lepiej zrozumiałam ich zachowanie, między innymi nocnych ataków na moje stopy, ciągłe przesiadywanie i spanie na stole, czy też wskakiwanie na choinkę i zabawy bombkami (na szczęście są sztuczne i nic im nie grozi). Narratorem tej opowieści jest Kot. To z jego perspektywy obserwujemy świat. Czasami jesteśmy zagubieni, szczęśliwi, przerażeni i smutni. Nie rozumiemy zachowań dwunogich. Zwłaszcza gdy tyją i w ciągu jednego dnia gubią sporo kilogramów. Jak oni to robią? Taki apel od Kota dla nas — zanim wyjdziemy z domu, upewnijmy się, czy przez przypadek nie zamknęliśmy naszych kotków na balkonie lub w innych pomieszczeniach bez dostępu do jedzenia, wody i kuwety. Autorka świetnie bawi się językiem, łącząc kilka słów w jeden wyraz. Wyszło naprawdę zabawnie. Dobra robota. Książka "Chyba nie jestem Bogiem" składa się z krótkich rozdziałów. Każdy z nich skrywa w sobie inny problem. Warto je uważnie czytać i przemyśleć, żeby lepiej zrozumieć własne koty. "Chyba nie jestem Bogiem" to idealna popołudniowa lektura. Nie da się od niej oderwać, nim nie pozna się zakończenia. A po zakończeniu pozostaje czas na przemyślenia, wspomnienia i ochłonięcie. Po takiej historii potrzebna jest przysłowiowa minuta ciszy. Tę lekturę polecam wszystkim czytelnikom. Można czytać ją również dzieciom. Zanim zasiądziecie do lektury, przygotujcie sobie chusteczki. Będą wam potrzebne i to nie jeden raz. Podobał mi się styl pisania Stefanii Gander. Pierwszy raz czytałam lekturę, w której głównym bohaterem i narratorem był kot. Zapomniałabym wspomnieć. W środku znajdziecie świetne ilustracje. Warto się im przyjrzeć z bliska. Jestem zadowolona z tej lektury. Nie dziwię się, że cała Europa jest nią oczarowana.
„Chyba nie jestem Bogiem” od razu mnie zaciekawiła, bo rzadko trafiają się książki opowiedziane z tak nietypowej perspektywy. Już sam opis pokazuje, że będzie tu sporo humoru, ale też ciepła i emocji związanych z relacją między zwierzęciem a ludźmi. Mam wrażenie, że to jedna z tych historii, przy których można się uśmiechnąć, a chwilę później trochę wzruszyć. Jeśli ktoś lubi książki o zwierzętach i historie, które potrafią chwycić za serce, to ta zapowiada się naprawdę dobrze.
Kupiłam „Chyba nie jestem bogiem” Stefanii Gander, bo tytuł tak mnie zaciekawił, że nie mogłam przejść obok niego obojętnie. I szczerze? Nie spodziewałam się, że tak mnie to rozłoży na łopatki. To była niesamowicie wzruszająca lektura, podczas której zwyczajnie ryczałam, czytając niektóre fragmenty.