Książka
Taniec w deszczu
Teige Trude
| Wydawnictwo: | LUNA |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 320 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Taniec w deszczu
Niezwykła opowieść o trzech pokoleniach kobiet, tragicznej miłości silniejszej niż wojna i wielkich sekretach, które mimo upływu lat nie dają o sobie zapomnieć. Norwegia, czasy współczesne. Juni przypływa na niewielką wyspę, gdzie czeka na nią dom zmarłych dziadków. W trakcie porządkowania kolejnych pomieszczeń natrafia na tajemniczą fotografię, na której obok młodej wersji babci Tekli stoi mężczyzna z pewnością niebędący jej dziadkiem… mężczyzna w nazistowskim mundurze. Kim był ten człowiek? Dlaczego nikt nigdy o nim nie wspominał? Juni nie ma już nikogo, kto mógłby odpowiedzieć na te pytania. Zdjęcie nie daje jej jednak spokoju. Postanawia odkryć tożsamość nieznajomego żołnierza. Poszukiwania prowadzą ją z Norwegii do Berlina, a potem do Demmina – miasteczka w dawnych Niemczech wschodnich, które w maju 1945 roku stało się niemym świadkiem olbrzymiej tragedii. Z czasem Juni zaczyna rozumieć, że historia jej babci to nie coś więcej niż opowieść o zakazanej miłości. Że tamte wydarzenia pozostawiły trwały ślad na losach całej jej rodziny. I że prawda, której szuka, może odmienić także ją samą.Szczegółowe informacje na temat książki Taniec w deszczu
| Wydawnictwo: | LUNA |
| EAN: | 9788368851151 |
| Autor: | Teige Trude |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 320 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-09-09 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Luna Mierosławskiego 11a 01-527 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Taniec w deszczu
Oceny i recenzje książki Taniec w deszczu
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Masz tak czasami, że widzisz zapowiedź książki i od razu wiesz, że to będzie strzał w dziesiątkę? Ja mam ogromną słabość do sag opowiadających o losach kilku pokoleń kobiet. Wystarczy, że na horyzoncie pojawia się historia skomplikowanych relacji, trudnych wyborów i dramatycznych przeżyć (np. związanych z drugą wojną światową) i momentalnie czuję magnetyczne przyciąganie! A jeśli do tego dochodzą skrywane latami rodzinne sekrety oraz poruszający wątek miłosny- jestem kupiona całkowicie! Dokładnie tak było z „Tańcem w deszczu” Trude Teige. Po prostu wiedziałam, że muszę po tę książkę sięgnąć. Już na początkowych stronach trafiłam na wyjątkowo uroczy cytat odnoszący się do tytułu: „Nigdy nie widziałam u babci takiej lekkości w ciele, jak wtedy, gdy tańczyła w deszczu w ogrodzie. Babcia mawiała, że deszcz to owacje od życia”. To zdanie niesie w sobie niezwykłą czułość, ale i zapowiedź głębokiej, słodko-gorzkiej historii. Spodobała mi się dwutorowa narracja, w której kluczem do współczesności staje się powoli odkrywana przeszłość. Poprzez przejmujące losy Tekli autorka dobitnie ukazuje, co oznaczało bycie kobietą w czasie II wojny światowej oraz tuż po jej zakończeniu. To czas, gdy pojęcia takie jak miłość, przetrwanie, intymność, lojalność czy wreszcie „zdrada” przybierały zupełnie nowe znaczenia i były surowo, wręcz bezwzględnie oceniane przez rodzinę, lokalną społeczność i cały naród. Ogromne wrażenie wywarły na mnie fragmenty osadzone w okupowanych i zrujnowanych Niemczech. Autorka z niezwykłą wnikliwością ukazała atmosferę tamtych dni- powszechny strach, fizyczny i moralny upadek, traumę wysiedleń oraz krążące nad ludźmi widmo masowych samobójstw. Powieść pokazuje, co dzieje się, gdy brutalna wojna wkracza w bezpośrednie życie i ciało kobiety. Rodzi paraliżujące poczucie bezbronności, zmusza do dramatycznych kompromisów i wymusza trwanie mimo wszystko. Losy Tekli na niemieckiej ziemi poruszają do głębi, zwłaszcza że w literaturze wciąż niezwykle rzadko porusza się temat tego, co działo się w Niemczech tuż po wojnie. Przedstawiona historia została oparta na faktach- powstała na bazie wywiadów przeprowadzonych z wieloma norweskimi kobietami, tzw. „niemieckimi dziewczynami”. Były to kobiety, które po wojnie zdecydowały się wyjechać do Niemiec ze swoimi niemieckimi mężami, za co własna ojczyzna ukarała je odebraniem norweskiego obywatelstwa i wykluczeniem. Czy książka jest pozbawiona wad? Nie do końca. Momentami brakowało mi nieco większej głębi psychologicznej. Warsztat autorki bywa chwilami dość surowy i oszczędny. Może gdyby autorka poświęciła więcej uwagi wewnętrznym przeżyciom bohaterów, emocje podczas lektury byłby jeszcze silniejsze? Nie zmienia to jednak faktu, że „Taniec w deszczu” to lektura niezwykle poruszająca i wartościowa. Pokazuje, jak przeszłość wciąż kształtuje kolejne pokolenia. Odkrycie rodzinnej historii uświadamia drugiej bohaterce, Juni, że pewne emocje, lęki czy schematy zachowań można dziedziczyć zupełnie nieświadomie. To właśnie dlatego poznanie własnych korzeni jest tak istotne dla odnalezienia siebie. Dla mnie „Taniec w deszczu” okazał się niezwykle obiecującym i wciągającym początkiem serii. Czuję w kościach, że kolejne tomy dostarczą jeszcze wielu wzruszeń i refleksji. Już teraz nie mogę się doczekać, kiedy znów wkroczę w ten świat :)
Czy jedna fotografia może zmienić wszystko, co wiemy o własnej rodzinie? Juni uciekając przed mężem, wraca do domu dziadków, na małą, norweską wyspę. Przez ostatnie lata mieszkała w nim zmarła niedawno matka Juni. Podczas przeglądania rzeczy, kobieta trafia na zdjęcie swojej babci Tekli stojącej obok mężczyzny w nazistowskim mundurze. Od tego momentu rozpoczyna poszukiwania prawdy, która przez lata była skrywana. „Taniec w deszczu” Trude Teige to bardzo poruszająca opowieść o rodzinnych sekretach, miłości, wojnie i wyborach, których konsekwencje przechodzą na kolejne pokolenia. Bardzo podobało mi się to, jak autorka połączyła historię rodzinną z wojennymi wydarzeniami, prowadząc fabułę na dwóch płaszczyznach czasowych. Z każdą kolejną stroną, odkrywając kolejne fragmenty przeszłości, coraz bardziej zastanawiałam się, co tak naprawdę wydarzyło się w przeszłości Tekli. Nie mogłam doczekać się zakończenia tej historii, jednocześnie chciałam czytać jak najdłużej. Trude Teige stworzyła przejmującą opowieść, która momentami aż boli, o kobietach, ich sile, miłości i trudnych decyzjach podejmowanych w trudnych czasach. A jednocześnie o tym, jak bardzo przeszłość może wpływać na tych, którzy przychodzą po nas. Przypomina, że rodzinne tajemnice prędzej czy później wychodzą na jaw. Wystarczy jeden ślad, jedno zdjęcie, jedno pytanie. Z całego serca polecam Wam tę emocjonalną podróż, w której przeszłość splata się z teraźniejszością, a nawet niełatwa prawda, pozwala lepiej zrozumieć siebie i własne korzeni.
Obecnie. Juni staje przed bardzo ważną decyzją. Nie chce już żyć z agresywnym mężem. Nie chce też żadnych związanych z nim wspomnień, a dziecko które nosi pod sercem jest jednym z nich. Podczas wyprawy do starego norweskiego domku po dziadkach odnajduje fotografie na której babcia obejmuje obcego mężczyznę. Pragnie dowiedzieć się czegoś więcej. Zadanie wydaje się być nie możliwe do wykonania. Bo na tym świecie nie ma już żadnych bliskich. Korzysta z innych sposobów,a prawda jaką odkryje może zmienić całkowicie postrzeganie swoich nieudolnych relacji z matką. Tylko szans na ich poprawę nie będzie.... Co skrywa przeszłość Tildy ? Jakich okropności była świadkiem? Nie byłam przygotowana psychicznie zaczynając czytać tę książkę na tak trudne emocje. Przerażające okrucieństwo napisane w sposób, bądź co bądź, lekki. Trafiające prosto w serce, rozszarpujące je i próbujące poskładać na nowo... Taniec w deszczu kojarzy się mi z chwilami szczęścia, ulotnymi promykami radości i oczyszczeniem ze złych emocji. I może właśnie takie uczucia towarzyszyły Tildzie, a potem Juni. Akcja powieści rozgrywa się dwutorowo. Zaczyna od historii Juni, tego co teraz i przeplata z okresem dorastania Tildy, przypadający na lata końca wojny. To ta część o starszej z kobiet wywołała tak mocne i trudne emocje. Poświęciła wiele dla miłości, naraziła się na szykany ze strony rodaków, opuściła dom by ruszyć w nieznane. Przeżyła chwile grozy i musiała ułożyć swój świat na nowo. Nie została w przeszłości ale patrzyła w przyszłość. Nie zdążyła powiedzieć prawdy...bo brakło jej czasu, a może wcale nie potrzebowała tej prawdy wyjawiać. Często nie rozumiemy dlaczego coś jest takie, a nie inne. Nie zdajemy sobie sprawy, że nasz życiorys powiela się z życiorysem poprzednich pokoleń. Dokonujemy, nieświadomie, tych samych wyborów. Jestem ciekawa co autorka zaserwuje nam w kolejnej części, ale wiem,że z ogromną przyjemnością po nią sięgnę. Polecam i się zachwycam.