Bez skóry. Jak rozmawiać z ludźmi w żałobie
Agnieszka Taborska
Książka
| Wydawnictwo: | Znak Literanova |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 368 |
| Format: | 140x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Bez skóry. Jak rozmawiać z ludźmi w żałobie
LITERATURA PIERWSZEJ POMOCY, GDY NIE WIADOMO, JAK DALEJ ŻYĆNie może dodzwonić się do męża. Nigdzie nie ma jego samochodu. Później zostaje przesłuchana przez policję w charakterze podejrzanej. A potem słyszy najgorsze.
Agnieszka Taborska zaczyna pisać kilka godzin po tym, jak dowiaduje się o śmierci męża. Początkowo te zapiski to jedyna terapia, o jakiej może myśleć. Rodzi się z nich intymna i przewrotna proza o tym, czego boimy się najbardziej, i o żałobie na własnych zasadach.
Co nas drażni po stracie bliskiej osoby, a co daje nam siłę? Czemu parskamy śmiechem w domu pogrzebowym? Jak zachwycać się światem w pojedynkę?
W swojej najbardziej osobistej książce pisarka, historyczka sztuki i specjalistka od surrealizmu, kreuje erudycyjną autofikcję najwyższej próby, dołączając do takich twórców jak Joan Didion czy Roland Barthes. „Bez skóry” wyrasta z bólu, jednak zamiast o śmierci, mówi o życiu. I o tym, co pomaga nam poczuć się mniej samotnie. To także szczególny poradnik dla tych, którym trudno rozmawiać z ludźmi w żałobie.
*
„Jak się żyje „bez skóry” – i czy można ją odzyskać, będąc oskórowaną przez życiową katastrofę? Mam tę książkę nie tylko za podpowiednik, jak radzić sobie z radykalną utratą, i jak o niej mówić, a i milczeć. Biorę ją także za protokół rekonstruowania siebie, a zatem świata. Taborska pokazuje, jak żałoba wytrąca z oczywistości istnienia, podmienia rytuały, ingeruje w zmysły. Rimbaudowskie „ja to ktoś inny” zyskuje tu nowy sens.”
Eliza Kącka
„Znawczyni surrealizmu, przyjaciółka Rolanda Topora, znajoma Leonory Carrington i kilku innych twórców absurdu przez trzy kolejne lata kultywuje pamięć o swoim zmarłym mężu Marcinie Giżyckim. Przedłuża mu życie wspomnieniami, wymienianiem tytułów jego książek i filmów, cytowaniem limeryków. Przytacza historie przyjaciół. Opowiada i tłumaczy swoje sny. Ćwiczy utratę. Uczy się żałoby, którą rozciąga na matkę zmarłą wkrótce po Marcinie. Jest erudytką, odwołuje się do rozległej literatury, sztuki, kinematografii; wymienia 131 tytułów książek i 45 filmów. Jak pisze, „sztuka, literatura i muzyka nas znieczulają. […] Żarłoczność czytelnicza jest awersem pracy żałoby”. Wie, że proces pisania pomaga jej nie tylko przez nią przejść, ale też oswoić samą siebie. Nazywa to samopoznaniem. Dodając tę książkę do spisu lektur, pomaga nam uporać się z naszymi stratami.”
Anda Rottenberg
„Czytając, zużyłam całe pudełko chusteczek. To książka również o mojej żałobie, która minęła i znowu umiem być szczęśliwa. Dziś zamiast strachu, żalu i rozpaczy czuję już tylko piękno najlepszych wspomnień. Ta książka prowadzi właśnie tam – ku przemianie cierpienia we wdzięczność za miłość, która przecież może nigdy się nie skończyć. Warto przeczytać nie tylko dla wzruszeń, lecz dla kalejdoskopowej erudycji autorki, jej poczucia humoru i błyskotliwych komentarzy. Cóż za lektura!”
Ewa Woydyłł
Szczegółowe informacje na temat książki Bez skóry. Jak rozmawiać z ludźmi w żałobie
| Wydawnictwo: | Znak Literanova |
| EAN: | 9788384272510 |
| Autor: | Agnieszka Taborska |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 368 |
| Format: | 140x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-08-26 |
| Język wydania: | polski |
| Język oryginału: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o. Tadeusza Kościuszki 37 30-105 Kraków PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Bez skóry. Jak rozmawiać z ludźmi w żałobie
Inne książki Agnieszka Taborska
Oceny i recenzje książki Bez skóry. Jak rozmawiać z ludźmi w żałobie
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Książka „Bez skóry” bardzo mnie poruszyła, bo o żałobie mówi bez zbędnych banałów i gotowych pocieszeń. Podoba mi się szczerość autorki i to, że obok bólu, samotności i straty pojawia się też czarny humor oraz zwyczajne życie. To jedna z tych książek, po których człowiek zaczyna uważniej myśleć o tym, co mówi osobie przeżywającej żałobę. Zdecydowanie warto przeczytać, szczególnie jeśli chcemy lepiej zrozumieć kogoś, kto mierzy się ze stratą.
Nie spodziewałam się, że książka o żałobie może być jednocześnie aż tak bolesna i… momentami zaskakująco zabawna. Bez skóry. Jak rozmawiać z ludźmi w żałobie Agnieszki Taborskiej bardzo mocno trafia właśnie dlatego, że nie próbuje lukrować straty ani rzucać w czytelnika gotowymi tekstami w stylu „czas leczy rany”. Autorka pisze o śmierci męża z ogromną szczerością, ale obok smutku zostawia też miejsce na absurd, czarny humor, samotność i zwykłe codzienne sytuacje, które po stracie nagle zaczynają wyglądać zupełnie inaczej. To chyba najbardziej poruszyło mnie w tej książce — pokazuje, że żałoba nie ma jednego schematu i że czasem największym wsparciem może być nie idealnie dobrane zdanie, tylko zwykła obecność. Myślę, że to ważna lektura nie tylko dla osób, które same kogoś straciły, ale też dla tych, którzy kompletnie nie wiedzą, jak zachować się przy kimś w żałobie.
To jest niezwykle ważna, a jednocześnie niesamowicie czuła książka, która dotyka czegoś, przed czym większość z nas ucieka ze strachu przed własną bezradnością. Agnieszka Taborska mierzy się z tematem, który wciąż pozostaje społecznym tabu: z tym, jak rozmawiać z osobami pogrążonymi w żałobie, co mówić, a czego absolutnie unikać, by nie zadawać kolejnych ran. Mnie w tej lekturze najbardziej uderzyło to, jak bardzo jest życiowa i pozbawiona jakiegokolwiek patosu czy pustych, poradnikowych frazesów w stylu „czas leczy rany”. Autorka uczy prawdziwej uważności, empatii i szacunku do cudzego bólu, pokazując, że czasem największym darem, jaki możemy komuś dać, jest po prostu obecność i umiejętność słuchania w ciszy. To trudna, ale dająca ogromnie dużo jasności lektura, którą powinien przeczytać każdy, kto chce być prawdziwym wsparciem dla bliskich w najtrudniejszych momentach ich życia. Polecam z całego serca.
„Bez skóry. Jak rozmawiać z ludźmi w żałobie” – Agnieszka Taborska Są książki, które czyta się dla historii, są też takie, które zmuszają do zatrzymania się i spojrzenia na życie z zupełnie innej perspektywy. „Bez skóry. Jak rozmawiać z ludźmi w żałobie” Agnieszki Taborskiej zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. To bardzo osobista, intymna i momentami przejmująca książka o stracie, ale przede wszystkim o tym, jak żyć dalej, kiedy nagle zmienia się wszystko.
Co łączy Joan Didion, Siri Hustvedt, Georgiego Gospodinowa i Agnieszkę Taborską oprócz tego, że cała czwórka to znakomici pisarze? Wszyscy wspomniani wyżej twórcy musieli zmierzyć się z niewyobrażalnym bólem po śmierci bliskiej im osoby i postanowili podzielić się z czytelnikami emocjami, które odczuwali podczas żałoby. Agnieszka Taborska robi to w poruszającej książce pt. „Bez skóry. Jak rozmawiać z ludźmi w żałobie” z oferty Wydawnictwa Znak Literanova. M. (Marcin Giżycki, mąż Agnieszki, wybitny historyk sztuki, krytyk filmowy i reżyser) był, a nagle go nie ma. Październik już zawsze będzie kojarzył się z jego zaginięciem, które wcale zaginięciem nie było. Została pustka i cisza, a w niej (nie)żona (bo wdowa brzmi przygnębiająco),która czuje się jak bez skóry. Nazbyt delikatna, nadmiernie wrażliwa, z wyciszonymi pragnieniami, gdzieś pomiędzy bytem a niebytem opowiada Nam o pierwszych dniach, miesiącach i latach bez ukochanego. Taborska pokazuje, że żałoba nie przebiega według żadnego podręcznika. Nie jest drogą z punktu A do punktu B, lecz labiryntem pełnym powrotów, złudzeń i chwil, w których świat na moment zatrzymuje się tylko dla jednej osoby. Autorka nie próbuje oswoić śmierci ani nadać jej sensu za wszelką cenę. Pozwala jej po prostu być, ze wszystkimi jej sprzecznościami. W tym czasie desperacko szuka punktów zaczepienia. Czyta książki o stracie, ogląda filmy z motywem śmierci, bo właśnie tam odnajduje echo własnych emocji. A jednocześnie wypatruje znaków od M.- drobnych zbiegów okoliczności, snów czy gestów, które mogłyby świadczyć o tym, że ukochany wciąż jest gdzieś blisko. To niezwykle ludzkie i rozdzierająco prawdziwe. Jest jeszcze druga warstwa tej książki - refleksja nad tym, jak rozmawiać z osobami w żałobie. Taborska pokazuje, że czasem najbardziej ranią nie złe intencje, lecz utarte frazesy. Uczy uważności, obecności i odwagi do milczenia wtedy, gdy słowa okazują się niewystarczające. „Bez skóry” to książka, która daje poczucie, że w cierpieniu nie trzeba udawać silniejszego, niż się jest i dlatego bardzo ją Wam polecam.