Ostatnie przyjęcie
Książka
| Wydawnictwo: | Muza |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 384 |
| Format: | 130x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Ostatnie przyjęcie
Perla Wultz ma wszystko: idealną córkę, kochającego męża, luksusowy dom na strzeżonym osiedlu i… obsesję. Nie może przestać myśleć o zbrodni sprzed dwudziestu trzech lat. O przyjęciu urodzinowym małej dziewczynki, które zamieniło się w rzeź. O człowieku, który odpowiedział za nią przed sądem i społeczeństwem.
Leewood Folcrum przyznał się do tych morderstw. Odsiaduje wyrok dożywocia, a jego codzienność wypełniają książki i listy od fanek. Wiele osób wierzy w jego niewinność. Niektórzy — jak odwiedzający go doktorant — są przekonani, że Leewood coś ukrywa. Wystarczy odpowiednio go poprowadzić, by wyjawił prawdę. Jego przyznanie się do winy było pełne niedopowiedzeń, a motywy — niejasne.
Co tak naprawdę wydarzyło się ponad dwie dekady temu? Dlaczego Perla nie może przestać myśleć o tamtym przyjęciu? I co jest gotowa zrobić, by inni również o nim nie zapomnieli?
Szczegółowe informacje na temat książki Ostatnie przyjęcie
| Wydawnictwo: | Muza |
| EAN: | 9788328740136 |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 384 |
| Format: | 130x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-06-17 |
| Podmiot odpowiedzialny: | MUZA SA Ul. Sienna 73 00-833 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Ostatnie przyjęcie
Inne książki z kategorii Kryminał
Oceny i recenzje książki Ostatnie przyjęcie
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Thrillery psychologiczne opierają się na założeniu, że to, co obserwujemy z boku, ma się nijak do tego, co dzieje się we wnętrzu postaci. Dzięki temu możemy zgłębić się w różnie działającą psychikę - niektóre thrillery pokazują ludzi takich jak my, tylko zapędzonych w ekstremalne sytuacje, ale są też takie, które odsłaniają umysły całkowicie inne, pokręcone, mroczne, dla który normalność znaczy całkiem coś innego niż dla nas samych. I właśnie do tego drugiego rodzaju przypisać można thriller A.R. Torre pt. “Ostatnie przyjęcie”. To historia przedstawiona oczami Perli i Leewooda - ona jest bogatą żoną i matką, która z jakiegoś powodu wpada w pewną obsesję, a to rodzi niepokojąco chory plan, on jest więźniem odsiadującym wyrok kilku dożywoci za morderstwo popełnione na dwunastoletnich dziewczynkach, do którego mimo upływu lat się nie przyznał. Ale jest i Sophie, córka Perli, która od czasu do czasu wtrąca swoje trzy grosze w formie dziennika. Od początku więcej intryga składa się z kilku części, kilku wątków, które w jakiś sposób, mniej lub bardziej gładko, się zazębiają. To dobry podział, który gwarantuje czytelnikowi, że mimo wszystko w jakiś sposób zostanie zaskoczony, nawet jeśli części rozwiązania się domyśli. Satysfakcjonujące zakończenie i dopracowane kreacje postaci, które z jednej strony oburzają, wzbudzają niesmak, a równocześnie ciekawość, dziwną, wręcz chorą fascynację, opartą na pytaniu czy uda się im otoczenie całkowicie zmanipulować czy jednak coś pójdzie nie po ich myśli sprawiają, że trudno się od tej książki oderwać. A choć nadal rozmawiamy tu o książce w kategoriach czystej rozrywki, a więc i zakładającej pewną formę oderwania od rzeczywistości, to jednak niepokojące pytania pozostają: o podatność na manipulację, o obsesję, o to, jak łatwo przekształcić pozytywne relacje w coś niebezpiecznego. Jeśli zatem szukacie mocno pokręconego psychologiczne thrillera na lato, to “Ostatnie przyjęcie” będzie właściwym wyborem!
Macie czasem tak, że jakaś książka totalnie burzy Wasz spokój, a i tak nie możecie przerwać lektury, bo ciekawość jest silniejsza? Dokładnie takie uczucie towarzyszyło mi podczas lektury najnowszej powieści A.R. Torre! Moje drugie spotkanie z twórczością autorki okazało się o wiele bardziej emocjonujące niż pierwsze. Mam wrażenie, że z każdą kolejną książką coraz bardziej się rozkręca i coś mi mówi, że na łamach jej thrillerów przyjdzie nam spotkać jeszcze niejednego mordercę czy psychopatę... albo, tak jak w przypadku „Ostatniego przyjęcia”, genialnie napisaną socjopatkę. Fabuła kręci się wokół Perli Wultz, kobiety, która na pierwszy rzut oka ma absolutnie wszystko: luksusowy dom na strzeżonym osiedlu, kochającego męża i idealną córkę. Pod tą perfekcyjną fasadą kryje się jednak niebezpieczna obsesja. Perla nie potrafi zapomnieć o krwawej tragedii sprzed dwudziestu trzech lat, kiedy to niewinne urodziny małej dziewczynki zamieniły się w prawdziwą rzeź. Choć domniemany sprawca, Leewood Folcrum, odsiaduje dożywocie, wokół jego pełnego niedopowiedzeń przyznania się do winy wciąż krąży mnóstwo pytań. Podczas gdy jedni wierzą w jego niewinność, a dociekliwy doktorant próbuje wyciągnąć z niego prawdę, Perla zadaje sobie jedno pytanie: co jest gotowa zrobić, by świat nigdy nie zapomniał o tamtym przyjęciu? A.R. Torre po raz kolejny udowodniła, że jest znakomita w tworzeniu niezwykle pokręconych historii. Każda z kluczowych postaci stanowi tutaj zagadkę samą w sobie- to małe tajemnice czekające na odkrycie w ramach szerszej, doskonale uknutej intrygi. Autorka serwuje nam potężną dawkę napięcia i misternie skonstruowaną fabułę, ale tym, co uderza najmocniej, jest kreacja samej Perli. To bez wątpienia jedna z najbardziej bezdusznych postaci, z jakimi spotkałam się w ostatnim czasie. Poważnie... aż ciarki przechodzą po plecach! Z kart tej powieści bije po prostu lodowaty chłód. Muszę Wam się przyznać, że czytałam tę książkę znacznie dłużej niż zwykle. Momentami naprawdę trudno było mi przebywać w nieustannie mrocznym umyśle Perli. Świadomość tego, wokół jak makabrycznych tematów krążą jej myśli, tylko potęgowała to duszne uczucie. Warto jednak podkreślić, że to wolniejsze tempo nie wynikało z wad technicznych- styl autorki jest świetny, a sama historia ogromnie mi się podobała. To po prostu kwestia mojego osobistego odbioru. Wnikanie w najintymniejsze, pozbawione empatii myśli socjopatki było dla mnie sporym wyzwaniem emocjonalnym. Ogromnie podziwiam autorkę za tak precyzyjne analizy psychologiczne- w końcu to właśnie tego najbardziej poszukuję w dobrych thrillerach! Książka mnie zaskoczyła i wywarła na mnie wrażenie. Jednak po tak intensywnych dawkach mroku, posłucham rady samej autorki, którą zostawiła dla nas w posłowiu: teraz zdecydowanie muszę sięgnąć po jakąś znacznie lżejszą opowieść, żeby nieco odetchnąć. Jeśli szukacie mocnego thrillera z nietuzinkowym tłem psychologicznym, „Ostatnie przyjęcie” sprawdzi się idealnie!