Morderstwo w fabryce snów
Nightingale Max
Książka
| Wydawnictwo: | Czarna Owca |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 208 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Morderstwo w fabryce snów
Los Angeles, lata pięćdziesiąte. W przeddzień rozdania prestiżowych Golden Star Awards w apartamencie ekskluzywnego hotelu Royale Premiere zostaje brutalnie zamordowana gwiazda Hollywood, Blanche Aikerman – faworytka do nagrody dla najlepszej aktorki. Sprawę prowadzi doświadczony detektyw wydziału zabójstw, który szybko odkrywa, że w świecie blasku fleszy i czerwonych dywanów kryje się mroczna sieć kłamstw, zazdrości i zbrodni. Na jego drodze stają potężny producent Victor Ramsay, ekscentryczny reżyser Peter von Hiltz, zapomniana diva Elizabeth Gresham, tajemnicza Camilla Boffi – żona gangstera trzęsącego Los Angeles – a także matka ofiary i dyskretny dyrektor hotelu. Każdy z nich coś ukrywa. W świecie, gdzie wszyscy grają swoje role, a prawda ma wysoką cenę, detektyw musi znaleźć mordercę, zanim hollywoodzki sen zamieni się w koszmar bez końca. Max Nightingale to pseudonim literacki Jonathana Whitelawa, nagradzanego pisarza, dziennikarza i współpracownika radia. Początkowo działał w polityce w Wielkiej Brytanii, po czym zajął się dziennikarstwem. Regularnie recenzuje prace artystyczne dla radia BBC i książki dla gazety „Sun”. Mieszka wraz z rodziną w Kanadzie.Szczegółowe informacje na temat książki Morderstwo w fabryce snów
| Wydawnictwo: | Czarna Owca |
| EAN: | 9788383821733 |
| Autor: | Nightingale Max |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 208 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-07-15 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo Czarna Owca Wspólna 35/5 00-519 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Morderstwo w fabryce snów
Oceny i recenzje książki Morderstwo w fabryce snów
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Rzadko zdarza mi się w kryminałach odgadnąć sprawcę, zanim autor odkryje karty, dlatego tym większa była moja radość, gdy spróbowałam sił w wyjątkowej powieści interaktywnej Maxa Nightingale’a „Morderstwo w fabryce snów” i już za pierwszym podejściem udało mi się nie tylko odkryć tożsamość sprawcy, ale i przeżyć! Choć przyznaję, że łatwo nie było a ostateczne wyjaśnienie zmroziło mi krew w żyłach… Akcję autor osadza w ekskluzywnym hotelu gwiazd w Los Angeles, gdzie mają zostać wręczone prestiżowe nagrody dla najlepszych twórców i aktorów złotej ery Hollywood. Blanche Aikerman jest najsławniejszą kobietą na świecie, utalentowaną aktorką, ale „na szczycie każdy jest samotny” i równie samotnie umiera. Jak się domyślacie, śmierć takiej gwiazdy z pewnością rozejdzie się ogromnym echem. Naciski na wyjaśnienie sprawy na pewno będą olbrzymie, a to Ty jesteś detektywem z wydziału zab0jstw, na którego barki spadnie presja i cała odpowiedzialność. Pamiętaj też, że w roku 1958 nie dysponujesz takimi narzędziami i udogodnieniami technicznymi jak współcześni śledczy. W dużej mierze musisz polegać na swojej intuicji i dedukcji, a od tego, którą z dróg podążysz, sprawa może różnie się zakończyć. Również dla Ciebie… W przeciwieństwie jednak do prawdziwego życia, jeśli popełnisz błąd, tutaj zawsze możesz się cofnąć i spróbować jeszcze raz. Tak jak pisałam, pierwotne wyjaśnienie mnie zaszokowało, więc dwukrotnie spróbowałam podążyć inną drogą, ale obie okazały się absolutnie nietrafione, przynajmniej dla mnie jako detektywa. Więc ta pierwsza ścieżka, mimo że obnaża najbardziej mroczne zakamarki ludzkiej duszy, jest tą jedyną - chyba... Świetnie się bawiłam w roli śledczego i oczywiście nie odłożyłam tej historii, dopóki nie dotarłam do zakończenia. Jednego. Drugiego i trzeciego. Powieść ma wartką dynamikę, a blichtr starego Hollywood świetnie kontrastuje z mrokiem zbrodni. Podążanie tropami okazało się czystą przyjemnością, tym bardziej że jako detektyw możemy sobie pozwolić nawet na sprzeciwienie się swojemu szefostwu, a motyw tutaj ma praktycznie każdy. Jedyny mankament to dla mnie dość mała czcionka, co w moim wieku zaczyna mieć znaczenie. Ale od czego dobry detektyw ma lupę?