Była sobie radość Katarzyna Michalak Książka
| Wydawnictwo: | Znak JednymSłowem |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 304 |
| Format: | 144x205 |
| Rok wydania: | 2025 |
Kup w zestawie
O książce Była sobie radość
GDZIEŚ POMIĘDZY ZWĄTPIENIEM A CUDEM POJAWIA SIĘ BAJKA.W mieszkanku zwanym Bombonierką dwoje kochających się ludzi sądziło, że ma wszystko, ale „wszystko” kończy się tam, gdzie zaczyna się brak, którego nie potrafimy nazwać. W Wigilię cud przyszedł po cichu, w kartonie. W środku? Suczka corgi z oczami pełnymi radości, i z sercem gotowym kochać od razu.
CZASEM WYSTARCZY JEDNO „PIU”, BY OBUDZIĆ W NAS NADZIEJĘ.
Bajka znika pewnej zimy, a wraz z nią gaśnie światło. Dla tych, którzy Bajkę pokochali, zaczyna się długa podróż. Nie przez świat, ale przez ich własne zwątpienia i lęki. Tymczasem mała corgi wędruje do domu swoimi ścieżkami, dając napotkanym ludziom odrobinę ciepła i wiarę, że dobro zawsze znajdzie drogę.
BYŁA SOBIE RADOŚĆ I JUŻ NIGDY NIE POZWOLIŁA ŚWIATU NA SMUTEK.
Opinie czytelniczek:
„Ta książka to czysta magia emocji – pełna wzruszeń i zaskoczeń. Była sobie radość nie jest tylko opowieścią o poszukiwaniu psa. Uświadamia, że niemożliwe istnieje tylko w naszej głowie i że jeśli naprawdę czegoś szukamy – znajdziemy to. Poruszająca do łez, a jednocześnie cudownie kojąca.” /Julia_Czyta/
„Historia Stelli i Bastiana złamała mi serce. W tym pięknym, pozytywnym znaczeniu. Była sobie radość pokazuje, że czasem trzeba kogoś zranić, by go ocalić, a największą odwagą jest pozwolić odejść największej miłości. Prawdziwa i zachwycająca.” /DomiNicka/
„Bajkę – ten mały kłębek futra i radości – pokochałam od pierwszego „piu”! Wspaniała książka dla wszystkich, którzy wierzą, że czasami to właśnie psy ratują ludzi, nie odwrotnie. Czytajcie!” /DomekNaSkrajuŚwiata/
KATARZYNA MICHALAK, autorka ponad pięćdziesięciu bestsellerów, których nakład przekroczył trzy miliony egzemplarzy. Jej pełne emocji powieści skradły serca Czytelniczek w Polsce i za granicą. W roku 2015 zajęła pierwsze miejsce w rankingu najpopularniejszych pisarzy według badań Biblioteki Narodowej, wyprzedzając m.in. Norę Roberts, Paula Coelha i Stephena Kinga.
Szczegółowe informacje na temat książki Była sobie radość
| Wydawnictwo: | Znak JednymSłowem |
| EAN: | 9788384273463 |
| Autor: | Katarzyna Michalak |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 304 |
| Format: | 144x205 |
| Rok wydania: | 2025 |
| Data premiery: | 2025-11-12 |
| Język wydania: | polski |
| Język oryginału: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o. Tadeusza Kościuszki 37 30-105 Kraków PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Była sobie radość
Inne książki Katarzyna Michalak
Inne książki z kategorii Literatura piękna obyczajowa
Oceny i recenzje książki Była sobie radość
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Przeczytałam Była sobie radość Katarzyny Michalak i ta książka poruszyła we mnie coś, czego się nie spodziewałam. Nie będę streszczać fabuły, bo największa wartość tej powieści to emocje. Towarzyszyło mi uczucie, jakbym zaglądała w lustro uczuć: tęsknoty za spokojem, potrzeby ciepła, lęku przed stratą. Autorka pisze lekko, ale trafia w samo serce. Nie ma tu przesłodzenia, jest czułość i prawda, czasem bolesna, czasem kojąca. Po lekturze zostałam z wrażeniem, że radość naprawdę może powrócić, nawet jeśli wydaje się utracona na zawsze. To książka, która daje nadzieję, zatrzymuje na chwilę i zmusza do oddechu. Idealna dla tych, którzy szukają emocji i refleksji, a nie tylko rozrywki. Polecam tę powieść wszystkim, którzy potrzebują ciepła i wiary, że zawsze warto spróbować jeszcze raz.
Świt przyjdzie jak zawsze – nie dlatego, że ktoś sobie tak zażyczył, tylko dlatego, że świat trwa i trzyma się własnych reguł, czy tego chcesz, czy nie. Czasem definicja szczęścia chodzi na czterech łapkach. Serce zawsze chce być kochane niezależnie od tego w kim mieszka. Bastian i Stella. Wszystko zaczęło się od jednej Wigillii w małym wynajmowanym mieszkanku w którego ścianach mieszkała miłość. Dwie dusze splecione w jedną , rozumiejące się bez słów , a jednak w tym obrazku brakowało małej iskierki mówiącej mamo i tupotu małych stópek. Młody mężczyzna, ratownik medyczny z sercem na dłoni przychyliłby nieba ukochanej. Zna pragnienia jej serca , ponieważ jego są podobne. Nie mogąc jednak nic poradzić na boskie wyroki kupuje pieska - malutką suczkę rasy Corgi z charakterystycznymi trzema kropeczkami na nosku. Małżonkowie nazywają ją Bajką. I kochają tak jakby była ich dzieckiem. Nie mają jednak pojęcia, że jeden wyjazd sprawi ,że ich życie będzie się dzielić na przed I po. Psina bowiem znika. Na długo. Wędruje po całym kraju przychodząc na chwilkę do tych, którzy jej potrzebują- starszego pana w żałobie po śmierci żony, samotnej wiejskiej zielarki czy niesłyszącej nauczycielki. I zawsze pomaga dokonać wyboru , choć nie wypowiada ani słowa. Jej stęsknieni właściciele walczą - o jej odnalezienie, o spłatę nie swoich długów i o czas , bo choroba nie wybiera. Sekrety wbijają się między nich jak ciernie, lecz płomień uczucia nie przestaje się tlić. Bajka nie była zwykłym psem. Może nigdy nim nie była. Pojawiała się tam, gdzie ktoś właśnie tracił nadzieję — i zostawiała po sobie coś więcej niż tylko odciski łap na podłodze. Zostawiała decyzję. Odwagę. Czasem początek. A Bastian i Stella… uczyli się żyć w świecie, który nagle przestał być przewidywalny. Bo kiedy tracisz coś, co kochasz jak dziecko — nie wracasz już do tego samego życia. Możesz tylko spróbować zbudować nowe. On walczył z rzeczywistością, która wymykała się spod kontroli. Ona walczyła z własnym ciałem i strachem, którego nie dało się już ignorować. Między nimi pojawiały się niedopowiedzenia, zmęczenie, czasem cisza cięższa niż krzyk. A jednak… byli. Nadal obok siebie. Bo prawdziwa miłość nie znika wtedy, gdy robi się trudno — ona wtedy dopiero pokazuje, ile jest warta. I kiedy wydawało się, że wszystko już się rozpadło — że zostało tylko „po” bez szansy na nowe „przed” — Bajka wraca. Nie przypadkiem. Nigdy przypadkiem. Bo niektóre historie nie kończą się wtedy, gdy coś się gubi. One kończą się wtedy, gdy odnajdujemy sens. A szczęście? Nie zawsze wygląda tak, jak sobie je wyobrażaliśmy. Czasem nie ma małych stópek. Czasem nie ma odpowiedzi na pytanie „dlaczego”. Ale czasem… szczęście przychodzi cicho. Na czterech łapkach. I zostaje — w sercu, które mimo wszystko nadal potrafi kochać.