Kroniki Mroku T.6 Rycerz cieni Kel Kade Książka
| Wydawnictwo: | Fabryka Słów |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 456 |
| Format: | 205x135 mm |
| Rok wydania: | 2025 |
Kup w zestawie
O książce Kroniki Mroku T.6 Rycerz cieni
Świat nie potrzebuje bohatera. Potrzebuje kogoś, kto przetrwa w cieniu.
Rezkin poległ. Tak sądzą wszyscy - przyjaciele, wrogowie, cały świat. Armia upadła, tron opustoszał, a cesarstwo chwieje się w posadach. Ale cień, który padł na Souelian, nie zniknął. Skryty w mroku, Rezkin działa poza światłem koron i zasad, wolny od obowiązków, ale związany przysięgą złożoną tym, których nie zdołał ochronić.
W królestwach trwają podchody o władzę, a pustka po Rezkinie rodzi więcej chaosu niż jego istnienie.
Lecz Rezkin nie szuka już tronu. Szuka zemsty. I odpowiedzi, które mogą spalić świat do gołej ziemi.
Aby ocalić to, co jeszcze zostało, musi zapomnieć, kim był.
I stać się tym, którego nikt nie chciałby spotkać po zmroku - Rycerzem Cienia.
Szczegółowe informacje na temat książki Kroniki Mroku T.6 Rycerz cieni
| Wydawnictwo: | Fabryka Słów |
| EAN: | 9788383751894 |
| Autor: | Kel Kade |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 456 |
| Format: | 205x135 mm |
| Rok wydania: | 2025 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Fabryka Słów sp. z o.o. Poznańska 91 05-850 Ożarów Mazowiecki PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Kroniki Mroku T.6 Rycerz cieni
Inne książki Kel Kade
Oceny i recenzje książki Kroniki Mroku T.6 Rycerz cieni
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Q: Ile tomów optymalnie dla Was powinna mieć książkowa seria? Przychodzę do Was z recenzją książki, która właśnie dziś ma swoją premierę, czyli mowa oczywiście o "Rycerzu cieni" od Kel Kade. Jest to już szósty tom "Kronik mroku", opowiadajacych o Rezkinie i jego przygodach. Bez owijania w bawełnę, jest to książka dobra, ale niestety będą ale... "Rycerz cieni" to książka zdecydowanie inna od poprzednich tomów i niestety, brakuje jej tego, co cechowało poprzednie powieści o Rezkinie. Tamte książki były aż przeładowane akcją, tutaj natomiast tempo jest o wiele spokojniejsze. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby jednak ta akcja w końcu ruszyła, niestety oprócz końcówki, tak naprawdę niewiele się tutaj dzieje. Cała książka jest takim ciągłym budowaniem napięcia przed ostateczną wojną, przez co jest takim trochę zapychaczem jak niektóre odcinki w serialach, bo niby jest, coś się dzieje, ale tak naprawdę można było to upchnąć w powiedzmy połowie książki. Jest to też prawdopodobnie powód tego, że ten tom jest cieńszy od poprzednich, które miały zwykle około 600 stron, natomiast ten ma 450. Ta książka niestety kompletnie nie pcha fabuły do przodu, przez co i nie wywołała u mnie wielkich emocji. Nie jest jednak tak, że ta książka jest zła. Po pierwsze, dzięki przyjemnemu, lekkiemu stylowi autorki, dobrze się to czyta, dosłownie się płynie przez fabułę. Taka lekka przygodówka fantasy, po prostu. Do tego podobało mi się to, że nie była ona tak rezkinocentryczna jak poprzednie. Rezkin niby jest, ale powiedziałbym tak w tle, pojawia się w różnych wątkach bohaterów, ale nie gra głównych skrzypiec. Niestety, wielowątkowość i podzielenie bohaterów na grupki sprawia, że relacja bohaterów w większości też nie przechodzą jakiejś ewolucji, może u pojedynczych osób. Liczyłem na więcej, bo tak naprawdę niewiele się tu dzieje, jakby autorka za bardzo chciała zbudować napięcie przed ostatecznym rozstrzygnięciem. Jednocześnie mam nadzieję, że autorka zakończy ten cykl w 7 lub maksymalnie 8 tomach i to nie dlatego, że go nie lubię, a właśnie dlatego, że go lubię i uważam, że trzeba wiedzieć kiedy go zakończyć.