Płomień poświęcenia
Agnieszka Mróz
Książka
| Wydawnictwo: | Zysk i S-ka |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 392 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Płomień poświęcenia
Porywająca kontynuacja mrocznego urban fantasy dla miłośników mitologii i niebezpiecznych sekretów Jillian, Hyde i ich przyjaciele ledwo uchodzą z życiem z krwawej konfrontacji ze Skalanymi. Muszą zmierzyć się z przerażającą prawdą, która wywraca ich świat do góry nogami i z coraz śmielszymi poczynaniami Voida, Jillian zaś nie spocznie, póki nie uratuje siostry przetrzymywanej przez okrutnego Skalanego. Co tak naprawdę próbuje osiągnąć Void i jak daleko posuną się Jillian i jej towarzysze, by go powstrzymać? Sprawę dodatkowo komplikuje nieuchronnie zbliżająca się przemiana Feniksjanki oraz pojawienie się tajemniczych Mitycznych, których motywacje pozostają dla bohaterów niejasne. Kto okaże się sprzymierzeńcem, a kto zagrożeniem? Czy trudna sytuacja zbliży do siebie Jillian i Hyde’a, czy pogrzebie ich szanse na szczęście? Walka dopiero się zacznie, a jej konsekwencje okażą się nieodwracalne.Szczegółowe informacje na temat książki Płomień poświęcenia
| Wydawnictwo: | Zysk i S-ka |
| EAN: | 9788383358208 |
| Autor: | Agnieszka Mróz |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 392 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-06-16 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Zysk i S-ka Wydawnictwo S.J Wielka 10 61-774 Poznań PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Płomień poświęcenia
Inne książki Agnieszka Mróz
Inne książki z kategorii Fantastyka
Oceny i recenzje książki Płomień poświęcenia
Pomóż innym i zostaw ocenę!
"Dziedzictwo Feniksa" było książką, która mnie wciągnęła w coś nowego, ale to właśnie w "Płomieniu poświęcenia" autorka rozwinęła skrzydła. Świat stał się mroczniejszy, stawka wyższa, a emocje uderzają z ogromną siłą, na którą naprawdę trudno się przygotować. Nie ma tu miejsca na przypadek ani łatwe rozwiązania. Każda decyzja ma swoją cenę. I właśnie to czuć na każdej stronie. Najbardziej zachwyciło mnie to, że pod warstwą widowiskowych walk, mitologicznych stworzeń i niebezpiecznej misji kryje się historia o ludziach. O samotności, o stracie, o nadziei, która uparcie tli się nawet wtedy, gdy wszystko zdaje się już stracone. Relacje między bohaterami zostały poprowadzone z niezwykłą subtelnością i starannością. Nic nie dzieje się zbyt szybko, nic nie jest wymuszone. Szczególnie poruszyła mnie relacja Sue i Shadowa. Dwoje ludzi zamkniętych we własnych światach, którzy nie próbują się na siłę naprawiać. Po prostu uczą się swojej obecności. To jedna z tych więzi, które budują się powoli, a przez to stają się jeszcze bardziej prawdziwe. Shadow jest bohaterem, którego trudno jednoznacznie ocenić. Na pierwszy rzut oka chłodny, odcięty od emocji, przekonany, że uczucia są tylko słabością. A jednak z każdą kolejną stroną pęka jego starannie zbudowany mur. Obserwowanie tej wewnętrznej walki było dla mnie równie fascynujące, co bolesne. Z kolei Sue udowadnia, że prawdziwa siła nie zawsze objawia się w walce. Czasem największą odwagą jest pozwolić sobie czuć mimo wszystkich ran, które nosimy w środku. Ogromnym atutem powieści jest również świat przedstawiony. Autorka z niezwykłą swobodą prezentuje mitologię, tworząc rzeczywistość, która wydaje się kompletna i autentyczna. Feniksy, tengu, lamie, wilkołaki, dawne artefakty czy japońskie legendy nie są jedynie ozdobą fabuły. Każdy z tych elementów ma swoje znaczenie i sprawia, że z jeszcze większą ciekawością odkrywa się kolejne tajemnice tego świata. Uwielbiam, gdy fantastyka nie tylko dostarcza rozrywki, ale również rozbudza ciekawość i zachęca do zgłębiania mitów oraz legend, bo przecież czytając o niektórych stworzeniach, sama sprawdzałam w sieci jak mogły wyglądać i jakie mają znaczenie w mitologii japońskiej. Autorka doskonale operuje kontrastami. Z jednej strony potrafi zachwycić niemal baśniowym opisem nocnego nieba czy lasu, by za chwilę wrzucić czytelnika w sam środek brutalnej walki, gdzie nie ma miejsca na litość. Piękno przeplata się z okrucieństwem, spokój z chaosem, a nadzieja z rozpaczą. Dzięki temu ta historia żyje, oddycha i nie pozwala ani na moment stracić czujności, bo chwila zawahania może kosztować kogoś życie. To również jedna z tych książek, które przypominają, że największe bitwy rozgrywają się w ludzkim wnętrzu. Bohaterowie walczą z przeciwnikami, ale jeszcze częściej z własnymi lękami, poczuciem winy, stratą i przekonaniem, że nie zasługują na szczęście. Te emocje są tak autentyczne, że bardzo łatwo odnaleźć w nich cząstkę siebie. Końcówka… Nie będę zdradzała szczegółów, ale dawno żadna książka nie pozostawiła mnie z tak wieloma emocjami jednocześnie. Szok, wzruszenie, niedowierzanie i ogromna potrzeba natychmiastowego sięgnięcia po kolejny tom mieszały się ze sobą jeszcze długo po zakończeniu lektury. Pojawienie się nowego "gracza" zmienia obraz całej historii, wzbudza niepewność w bohaterach, ciężko im zaufać, ale czy mają inne wyjście? "Płomień poświęcenia" to opowieść o sile, która rodzi się z bólu. O ogniu, który potrafi zarówno niszczyć, jak i dawać nadzieję. O tym, że czasami największym bohaterstwem nie jest pokonanie potwora, lecz ocalenie własnego człowieczeństwa. Jeżeli szukacie fantasy, które zachwyca klimatem, zaskakuje mitologicznym rozmachem, porusza do głębi i sprawia, że bohaterowie zostają z Wami na długo, to nie wahajcie się ani chwili. Dla mnie to nie była zwykła lektura. To była historia, którą przeżyłam całym sercem i jedna z tych książek, o których myśli się jeszcze bardzo długo po odłożeniu na półkę.