Poruszający opis walki starzejącego się mężczyzny o zachowanie godności i kontroli nad własnym życiem. Bo ma coraz mniej czasu… Choć z drugiej strony, po tym, jak jego żona trafiła do ośrodka dla osób cierpiących na demencję w Östersund, czas to jedna z niewielu rzeczy, które mu pozostały. Monotonną egzystencję urozmaicają mu jedynie wizyty pracowników opieki, którzy dbają o niego w domu. Ciało zdradza go nie od dziś i wkrótce ręce Bo stają się zbyt słabe, by otworzyć cenny słoik, w którym przechowuje szalik swojej Frederiki, nadal noszący jej zapach. Mężczyzna nie jest jednak sam, wciąż ma do towarzystwa swojego ukochanego Sixtena – choć nie wiadomo, na jak długo, bo jego syn coraz usilniej nalega na odebranie mu psa. To ten sam syn, z którym Bo chciałby naprawić relacje, zanim jego czas dobiegnie końca. Jednak groźba utraty Sixtena wywołuje wir zdarzeń i emocji, które sprawiają, że Bo spogląda wstecz na swoje życie i ojcostwo i zastanawia się, czy aby we właściwy sposób wyrażał uczucia… Zdumiewająca, delikatna i wybitnie napisana powieść o ostatnich chwilach starszego mężczyzny. Życiowa historia o przyjaźni, związkach, starzeniu się i zadośćuczynieniu. Mocna lektura, która budzi emocje, empatię i łzy. Wspaniała i aktualna powieść dla wielbicieli Mężczyzny imieniem Ove Frederika Backmana i Małych eksperymentów ze szczęściem Hendrika Groena. Bestsellerowy debiut został uznany za Książkę Roku 2024 w Szwecji, stając się również ulubioną lekturą krytyków i dziennikarzy całej Skandynawii! Powieść znalazła się na krótkiej liście nominowanych do nagrody Waterstones Debut Fiction Prize 2025. Prawa do książki sprzedano do 38 krajów.
Szczegółowe informacje na temat książki Kiedy żurawie odlatują na południe
Oceny i recenzje książki Kiedy żurawie odlatują na południe
Średnia ocen:
8.08 /10
Liczba ocen:
314
Powiedz nam, co myślisz!
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Zaloguj się, aby dodać opinię
czytanie.na.platanie15/10/2025
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem
Nasze życie jest tylko mgnieniem pomiędzy narodzinami a śmiercią. Szkoda, że najczęściej dostrzegamy to dopiero u jego schyłku, i dobrze, jeśli mamy jeszcze czas poukładać swoje sprawy, powiedzieć „kocham” najbliższym i odejść spokojnie. Przy czytaniu „Kiedy żurawie odlatują na południe” Lisy Ridzen płakałam. Łzy płynęły nie tylko na końcu tej poruszającej historii, ale kilkakrotnie w jej trakcie, kiedy osiemdziesięciodziewięcioletni Bose oddawał stopniowo stery swojego życia innym ludziom - synowi, wnuczce i opiekunom z Pomocy Domowej. Bo starość to taki czas, który stopniowo i nieubłaganie nam coś zabiera. Bossemu odebrała bliską osobę, możliwość samodzielnego brania prysznica, chodzenia na spacery bez ryzyka utraty równowagi i w końcu opiekowania się jedyną radością, trzymającą go przy życiu. Jego psim przyjacielem, Sixtenem. Czułam tę bezsilność starego człowieka, który stopniowo traci godność i jedyny powód, by żyć, którego ciało zdradza z każdym dniem bardziej, którego słowa trafiają w pustkę, bo przecież inni wiedzą lepiej, co dla niego najlepsze. A z drugiej strony tak dobrze rozumiałam jego syna, przez którego przemawiała troska i miłość. Bo czy można rozwikłać ten pokoleniowy konflikt bez bólu, oporu i goryczy? Krótkie rozdziały, przeplatane notatkami pracowników opieki, rysują przed nami przeszłość mężczyzny złożoną ze wspomnień, którym coraz częściej się oddaje i jego obecne życie naznaczone przypadłościami starości. Autorka oddaje je bez tabu, z ogromnym autentyzmem, ale też wrażliwością i nie sposób było nie pomyśleć przy tym o rodzicach, z każdym dniem coraz bardziej potrzebujących pomocy, a także o własnej starości. To powieść o przemijaniu, które pięknie symbolizują odlatujące żurawie, o tęsknocie zamkniętej w szczelnej puszce i pragnieniu zachowania godności w obliczu nieuchronności naszego losu. Ta słodko-gorzka historia rozdziera serce, bo choć wiemy, że czasu nie da się zatrzymać, to tak trudno się z tym pogodzić. I wiecie co? Nie czytajcie jej w pośpiechu. Zróbcie sobie herbatę, przytulcie psa, kogoś bliskiego i pozwólcie tej historii wybrzmieć w Waszych sercach.
Anonim12/11/2025
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem
„Kiedy żurawie odlatują na południe” Lisy Ridzén to książka, która poruszyła mnie do głębi. Czytając, czułam, jak między słowami pulsuje życie – ciche, kruche, ale niezwykle prawdziwe. Autorka z niezwykłą delikatnością pisze o przemijaniu, starości i samotności, a ja nie mogłam oderwać się od tych emocji. Każde zdanie miało w sobie coś z pożegnania i wdzięczności jednocześnie. To jedna z tych historii, które zostają w sercu – zmuszają do zatrzymania się, do refleksji nad własnym czasem, nad tym, co naprawdę ważne. Po lekturze długo nie mogłam przestać o niej myśleć. „Kiedy żurawie odlatują na południe” to nie tylko powieść, to doświadczenie – ciche, piękne i bolesne. Jeśli szukasz literatury, która wzrusza i daje do myślenia, ta książka jest dokładnie tym.
Bestsellery
Z tego samego wydawnictwa
DARMOWA DOSTAWA
za zapis do newslettera!
Nowości, promocje, inspiracje – wszystko na Twoim mailu. *Kod jednorazowego użycia przy minimalnej wartości koszyka 89 zł.