W cztery strony szczęścia
Agnieszka Krawczyk
Książka
| Wydawnictwo: | Wydawnictwo Literackie |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Liczba stron: | 352 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce W cztery strony szczęścia
Czy znaleziona na pchlim targu szkatułka może odmienić losy kilku zagubionych serc? Bracia Marcel i Nikodem, twórcy podcastu o mrocznych tajemnicach Krakowa, wpadają w poważne tarapaty. Ich odcinek o „nawiedzonym pokoju” kończy się pozwem rozwścieczonego hotelarza i groźbą bankructwa. Nina po trudnym rozstaniu próbuje odzyskać spokój, lecz los szybko burzy jej plany. Jedna wiadomość wywraca jej życie do góry nogami. Wszystkich łączy niepozorna szkatułka kupiona na pchlim targu, w której ukryto pierścionek z napisem „Na zawsze TY”. Poszukiwania właściciela biżuterii szybko przeradzają się w coś więcej niż tylko próbę rozwiązania zagadki. Co odkryją? „W cztery strony szczęścia” to poruszająca opowieść o złamanych sercach, przyjaźni, drugich szansach oraz szczęściu, które najłatwiej odnaleźć, gdy zaczynamy szukać go dla kogoś innego. Jedna z najbardziej wciągających i krakowskich powieści Agnieszki Krawczyk.Szczegółowe informacje na temat książki W cztery strony szczęścia
| Wydawnictwo: | Wydawnictwo Literackie |
| EAN: | 9788308089026 |
| Autor: | Agnieszka Krawczyk |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Liczba stron: | 352 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-05-20 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o Długa 1 Kraków 31-147 PL e-mail: [email protected] |
Podobne do W cztery strony szczęścia
Inne książki Agnieszka Krawczyk
Inne książki z kategorii Literatura piękna obyczajowa
Oceny i recenzje książki W cztery strony szczęścia
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Zaczęło się niewinnie – od okładki, która wołała o wakacyjny klimat. A potem wciągnęło mnie to jak ciepły koc i kawa na balkonie o świcie. To pierwszy tom nowej serii Agnieszki Krawczyk „Klub Dobrych Przyjaciół”. To historia, w której losy bohaterów splatają się za sprawą przedmiotu znalezionego na pchlim targu. Bez fajerwerków, ale z prawdziwym „życiem” między wierszami. Agnieszka Krawczyk nie goni na złamanie karku – ona prowadzi czytelnika ścieżkami codzienności, które nagle okazują się pełne zwrotów akcji. Motyw przewodni opiera się na tym, że szczęście najłatwiej odnaleźć, gdy zaczynamy szukać go dla kogoś innego. Jest to poruszająca opowieść o: · złamanych sercach i drugich szansach, · przyjaźni, która rodzi się w nieoczekiwanych okolicznościach, · próbie odzyskania spokoju i poukładania swojego życia na nowo. Głównymi postaciami są bracia Marcel i Nikodem (twórcy podcastu o mrocznych tajemnicach Krakowa, którzy wpadają w poważne tarapaty) oraz Nina (po trudnym rozstaniu próbuje odzyskać spokój, ale los szybko burzy jej plany). Bohaterowie są autentyczni, trochę pogubieni, ale przez to strasznie bliscy. Łatwo ich polubić, jeszcze łatwiej zrozumieć. A emocje? Raz się uśmiechniesz, raz złapiesz się na ciszy w gardle. Żadnej przesadzonej dramy, za to dużo prawdziwych, drobnych wzruszeń. Wszystkich bohaterów łączy tytułowa szkatułka kupiona na pchlim targu, w której ukryty jest pierścionek z wygrawerowanym napisem „Na zawsze TY”. Poszukiwanie właściciela biżuterii szybko przeradza się w coś więcej niż zwykłe śledztwo, prowadząc bohaterów do nieoczekiwanych odkryć i zmieniając ich życie. Historia rozgrywa się w klimatycznym Krakowie, a autorka stopniowo odsłania kolejne warstwy tajemnicy, łącząc wątki obyczajowe z nutą romansu i lekkiego dreszczyku emocji. Tempo? Raczej leniwe, książka sama prosi się o czytanie bez pośpiechu. Styl autorki jest lekki, gładki, z naturalnymi dialogami – idealny na wieczór lub wakacyjny chillout. Dla kogo? Dla tych, którzy kochają historie o poszukiwaniu siebie. Dla fanek Joanny Szarańskiej czy Katarzyny Michalak. I dla każdego, komu w duszy gra od czasu do czasu: „a może by tak zmienić wszystko?”
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Agnieszki Krawczyk okazało się strzałem w dziesiątkę! Muszę Wam się do czegoś przyznać- mam ogromną słabość do historii romantycznych (jednak nie w nadmiarze! Ważna jest równowaga czytelnicza- po krwawym kryminale- cyk! Czas na coś bardziej subtelnego i uroczego). Jednak, aby opowieść naprawdę mnie urzekła, nie może być przesłodzona; potrzebuję w niej autentycznych emocji i tej intrygującej nutki tajemnicy z przeszłości, która nie pozwala odłożyć książki na półkę. I wiecie co? Dokładnie to wszystko znalazłam na kartach powieści „W cztery strony szczęścia”. A wszystko zaczyna się od niepozornego przedmiotu, który staje się punktem zwrotnym w życiu kilku osób. Autorka splata ze sobą losy braci- Marcela i Nikodema- którzy z pasją prowadzą podcast o mrocznych sekretach Krakowa. Niestety, ich ostatnie dziennikarskie śledztwo dotyczące „nawiedzonego pokoju” kończy się spektakularną klapą, pozwem od wściekłego właściciela hotelu i widmem finansowej katastrofy. W tym samym czasie poznajemy Ninę, kobietę próbującą posklejać swoją codzienność po bolesnym rozstaniu. Choć marzy o świętym spokoju, los ma wobec niej zupełnie inne plany, a jedna niespodziewana wiadomość wywraca jej świat do góry nogami. Co łączy tych zagubionych bohaterów? Stara, znaleziona na pchlim targu szkatułka, w której wnętrzu kryje się pierścionek z grawerem „Na zawsze TY”. Detektywistyczne śledztwo mające na celu odnalezienie prawowitego właściciela biżuterii szybko zmienia się w głęboką podróż w głąb samych siebie. Podczas lektury towarzyszyło mi niesamowite uczucie ukojenia i wewnętrznego spokoju. Choć autorka nie szczędzi bohaterom życiowych zakrętów i dramatycznych momentów, to ich dojrzałość i życiowy rozsądek sprawiały, że ani przez chwilę nie musiałam się o nich lękać. Przez tę historię po prostu się płynie, odkrywając wraz z bohaterami, że miłość można odnaleźć w najmniej spodziewanym momencie! I to też dobrze, bo może okazać się ona najlepszym lekarstwem na zaznane wcześniej zło i rozczarowania. Ogromna w tym zasługa samego Krakowa, który Agnieszka Krawczyk odmalowała w cudownych, wiosennych barwach. Spacerując z bohaterami po klimatycznych bibliotekach, niszowych sklepach z płytami winylowymi czy uroczych butikach vintage, czułam się jak turystka, która bez pośpiechu chłonie urok i historyczną magię krakowskich uliczek. „W cztery strony szczęścia” to mądra, momentami słodko-gorzka opowieść, która bez patosu dotyka ważnych tematów egzystencjalnych. Autorka przypomina nam, że życie rzadko daje proste odpowiedzi na trudne pytania, ale czas i niezłomna nadzieja potrafią uleczyć nawet najgłębsze rany. W trakcie czytania niezwykle zżyłam się z postaciami- moją sympatię natychmiast skradła urocza pani Jola, subtelna Nina oraz Marcel (i to nie tylko dlatego, że mój własny syn nosi to piękne imię!). Niezmiernie cieszy mnie fakt, że to dopiero pierwszy tom serii, który otwiera drzwi do świata Klubu Dobrych Przyjaciół. Z niecierpliwością będę wypatrywać kolejnego tomu, by znów spotkać się z bohaterami, którzy stali mi się tak bliscy. Jeśli szukacie książki z duszą, która otuli Was jak ciepły, wiosenny wietrzyk- gorąco polecam!
Agnieszka Krawczyk w swojej powieści „W cztery strony szczęścia” zaprasza nas w podróż wyjątkowo klimatyczną, wykraczającą poza zwykłe zwiedzanie. Jesteście gotowi na „mroczne tajemnice Krakowa”? I nie tylko? A moment na rozpoczęcie przygody z nieznaną stroną tego miasta jest wręcz wymarzony, bo najnowsza powieść autorki jest pierwszą częścią cyklu obyczajowego „Klub Dobrych Przyjaciół”. Wraz z bohaterami powieści podążamy tropem tajemniczej szkatułki i jej zawartości, która doprowadzi nas w miejsca nietuzinkowe i odkryje tajemnice, których się nie spodziewamy. W tej powieści nowoczesność przeplata się z tym, co dla wielu jest już prehistorią, a prawdziwe, bezinteresowne dobro i troska z wyrachowaniem, obłudą i chciwością. Jesteśmy stałymi bywalcami sklepu z winylami czy odzieżą w stylu vintage, ale zaglądamy też za kulisy prowadzenia nowoczesnego podcastu, za DJ-ejską konsolę i do prestiżowej kancelarii prawnej. Autorka dość grubą kreską oddziela bohaterów stojących po stronie dobra i zła, choć ich drogi, podobnie jak w życiu, ciągle się przecinają. Tych, których tak łatwo darzyć sympatią, zaczyna łączyć wspólna sprawa i solidarność wobec niesprawiedliwości. Ale wyczuwa się w nich również fascynację własnym miastem i to dzięki nim poznajemy ich ulubione miejsca, widoki i smaki, do których często nie docierają turyści. Aż prosi się, żeby podążyć ich śladami i odkryć Kraków na nowo! Dużo dobrych emocji do powieści wnoszą pan Hubert ze swoim psem i wspaniała pani Jola, z którą łączy mnie nie tylko imię, ale i pasja do książek. Wszyscy bohaterowie są tu wielowymiarowi. Niosą na barkach swoją przeszłość, trudne doświadczenia, zawody miłosne, wzloty i upadki, ale też plany i marzenia. Szczególnie wrażliwym, romantycznym duszom, Ninie i Marcelowi, trudno zmierzyć się z brutalnością świata i pogodzić z tym, że nie na wszystko mają wpływ. Ale od czego są przyjaciele? Autorka od lat zachwyca mnie historiami zawartymi w swoich powieściach, bo prócz budzących emocje perypetii bohaterów i często skomplikowanych relacji, również tych romantycznych, wplata tajemnice sprzed lat, które przyciągają nas jak miód pszczołę. Tym razem ogromną wartością dodaną, i to wbudowaną w fabułę w sposób dyskretny i intrygujący, jest mapa niesamowitych, ulubionych miejsc zdradzanych nam przez bohaterów (część z nich znajdziemy wyszczególnionych na końcu powieści). Więc jeśli myśleliście, że o Krakowie wiecie już wszystko, ta książka pokaże Wam, jak bardzo się myliliście. Ja przepadłam w tych nieoczywistych krakowskich zaułkach bez reszty i gwarantuję, że Wy również dacie się uwieść tej historii. Dołączcie do „Klubu Dobrych Przyjaciół” i ruszajcie w tę niezwykłą, pełną tajemnic podróż.