Konto

Ojciec roku Ostrowska-Dołęgowska Magdalena
Książka

32,95 zł
49,90 zł - sugerowana cena detaliczna
Zamów dziś, wyślemy w ciągu 24h!
Wydawnictwo: Wydawnictwo Flow
Rodzaj oprawy: Okładka broszurowa (miękka)
Wydanie: 1
Liczba stron: 368
Format: 135x205
Rok wydania: 2026
Zobacz więcej
Ojciec roku
32,95 zł

O książce Ojciec roku

Patryk, dwudziestoczteroletni barman z burzliwą przeszłością, stawia czoła wyzwaniu, gdy jego była partnerka, Marta, powierza mu pod opiekę ich sześcioletnią córkę Tosię. Nagłe spotkanie po latach zmienia poukładany, choć samotny, świat Patryka, zmuszając go do szybkiego kursu dojrzałości.

Poruszająca opowieść o braniu odpowiedzialności za własne wybory oraz o tym, że dla miłości i rodziny warto zaryzykować zmianę całego swojego dotychczasowego życia.

Szczegółowe informacje na temat książki Ojciec roku

Wydawnictwo: Wydawnictwo Flow
EAN: 9788383642246
Autor: Ostrowska-Dołęgowska Magdalena
Rodzaj oprawy: Okładka broszurowa (miękka)
Wydanie: 1
Liczba stron: 368
Format: 135x205
Rok wydania: 2026
Data premiery: 2026-08-12
Podmiot odpowiedzialny: WYDAWNICTWO FLOW SEWERYN & WITKIEWICZ SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ
ul. Metalowców 13/B1/104
41-500 Chorzów
PL
e-mail: [email protected]

Podobne do Ojciec roku

Inne książki Ostrowska-Dołęgowska Magdalena

Inne książki z kategorii Literatura piękna obyczajowa

Oceny i recenzje książki Ojciec roku

Średnia ocen:
8.98 /10
Liczba ocen:
54
lubimyczytac.pl
Powiedz nam, co myślisz!

Pomóż innym i zostaw ocenę!

Kama 16/08/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

– Strasznie bym chciał, żebyś już wróciła, wiesz? I żebyś nadal chciała mnie oswajać, bo mi już odwaliło na twoim punkcie. Czasem ta rodzina po prostu jest taka szyta z różnych kawałeczków. -Jesteś moim liskiem. -A Ty moim kotkiem Patryk ma dwadzieścia cztery lata i żyje z dnia na dzień wynajmując mieszkanie z trójką studentów politechniki. Chłopaki uwielbiają imprezy , lecz , gdy trzeba potrafią się wesprzeć i naprawdę mogą na siebie liczyć. Patyś jak o njm mówią pracuje przy remontach gładząc ściany, malując je czy kładąc parkiety. Dodatkowo młody mężczyzna dorabia jako barman w jednym z nocnych klubów w Gdańsku,uważając się zresztą za delikatnie mówiąc niezbyt mądrego z powodu oblanej matury , a co ważniejsze nie zbudował nigdy w prawdziwie dorosłym życiu poważnej relacji z dziewczyną. Wszystko to zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni , gdy pewnego ranka młody Wróblewski odbiera telefon od Marty - kobieta planuje wyjechać na stałe do Australii wraz z nowym partnerem, lecz na czas urządzania się w nowym miejscu musi powierzyć dawnemu chłopakowi opiekę nad Tosią- ich wspólną teraz już sześcioletnią córeczką. Oczywiście pierwszą reakcją mlodego ojca jest panika,a i początki ich wspólnej przygody są bardzo trudne- dziewczynka jest zamknięta w sobie, wycofana i niewiele mówi. Bo jak człowiek, który ledwo ogarnia samego siebie, ma nagle zajmować się sześcioletnią dziewczynką? I tutaj zaczyna się jedna z najpiękniejszych części tej historii. Przełomem okazuje się dla tej dwójki znajomość z pracującą w pobliskiej cukierni dziewczyną Mają oraz jej ciocią Janiną zwaną pieszczotliwie Tunią. Oczywiście i tu nie brakuje komplikacji, ponieważ oboje są mocno poranionymi duszami, a on zdecydowanie za często najpierw mówi, a potem myśli. Relacja Patryka i Tosi nie rodzi się przecież od razu. Nie dostajemy cudownego ojca, który nagle wie, jak rozmawiać z dzieckiem, jak reagować na jego emocje i czego potrzebuje mała dziewczynka. Dostajemy za to młodego mężczyznę, który popełnia błędy. Czasem mówi zdecydowanie za dużo, zanim zdąży pomyśleć. Czasem nie wie, co zrobić. Czasem zwyczajnie się boi. Ale przede wszystkim — próbuje.

Kama 16/08/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

– Strasznie bym chciał, żebyś już wróciła, wiesz? I żebyś nadal chciała mnie oswajać, bo mi już odwaliło na twoim punkcie. Czasem ta rodzina po prostu jest taka szyta z różnych kawałeczków. -Jesteś moim liskiem. -A Ty moim kotkiem Patryk ma dwadzieścia cztery lata i żyje z dnia na dzień wynajmując mieszkanie z trójką studentów politechniki. Chłopaki uwielbiają imprezy , lecz , gdy trzeba potrafią się wesprzeć i naprawdę mogą na siebie liczyć. Patyś jak o njm mówią pracuje przy remontach gładząc ściany, malując je czy kładąc parkiety. Dodatkowo młody mężczyzna dorabia jako barman w jednym z nocnych klubów w Gdańsku,uważając się zresztą za delikatnie mówiąc niezbyt mądrego z powodu oblanej matury , a co ważniejsze nie zbudował nigdy w prawdziwie dorosłym życiu poważnej relacji z dziewczyną. Wszystko to zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni , gdy pewnego ranka młody Wróblewski odbiera telefon od Marty - kobieta planuje wyjechać na stałe do Australii wraz z nowym partnerem, lecz na czas urządzania się w nowym miejscu musi powierzyć dawnemu chłopakowi opiekę nad Tosią- ich wspólną teraz już sześcioletnią córeczką. Oczywiście pierwszą reakcją mlodego ojca jest panika,a i początki ich wspólnej przygody są bardzo trudne- dziewczynka jest zamknięta w sobie, wycofana i niewiele mówi. Bo jak człowiek, który ledwo ogarnia samego siebie, ma nagle zajmować się sześcioletnią dziewczynką? I tutaj zaczyna się jedna z najpiękniejszych części tej historii. Przełomem okazuje się dla tej dwójki znajomość z pracującą w pobliskiej cukierni dziewczyną Mają oraz jej ciocią Janiną zwaną pieszczotliwie Tunią. Oczywiście i tu nie brakuje komplikacji, ponieważ oboje są mocno poranionymi duszami, a on zdecydowanie za często najpierw mówi, a potem myśli. Relacja Patryka i Tosi nie rodzi się przecież od razu. Nie dostajemy cudownego ojca, który nagle wie, jak rozmawiać z dzieckiem, jak reagować na jego emocje i czego potrzebuje mała dziewczynka. Dostajemy za to młodego mężczyznę, który popełnia błędy. Czasem mówi zdecydowanie za dużo, zanim zdąży pomyśleć. Czasem nie wie, co zrobić. Czasem zwyczajnie się boi. Ale przede wszystkim — próbuje. A jednak Tosiulek powoli oswaja swoich bliskich i relacja z tatą okazuje się czymś naprawdę niezwykłym. Czytając o małej Antoninie i jej opiekunie wielokrotnie się wzruszyłam i zwyczajnie rozczulałam. Nie mogę też nie wspomnieć o Majce - Boże ta kobieta jest naprawdę definicją dobroci i wrażliwości i to pomimo bagażu przeszłości, który musiała udźwignąć. Tym bardziej podziwiałam ją za to, że mimo własnych ran potrafi dostrzegać cudze. Że nie przechodzi obojętnie obok człowieka, który potrzebuje pomocy. Że potrafi być blisko, nie próbując na siłę naprawiać drugiej osoby. Jej relacja z Patrykiem również nie jest cukierkowa. I bardzo dobrze. Bo ta książka pokazuje, że dwoje poranionych ludzi nie zawsze od razu potrafi stworzyć coś pięknego. Czasami najpierw muszą nauczyć się siebie. Swoich granic. Swoich lęków. Tego, jak rozmawiać, kiedy emocje biorą górę. Patryk zdecydowanie za często najpierw mówi, a dopiero później myśli, przez co momentami miałam ochotę potrząsnąć nim za ramiona i powiedzieć: „Człowieku, pomyśl przez pięć sekund!”. Ale jednocześnie trudno było się na niego długo złościć, bo za tym całym chaosem kryje się ogromna potrzeba bycia kochanym i akceptowanym. A Tosia? Tosia skradła moje serce. Ta mała dziewczynka pokazuje, że dziecko również może mieć ogromny wpływ na dorosłych. Że czasami to właśnie ono uczy ich najważniejszych rzeczy. Cierpliwości. Czułości. Odpowiedzialności. A przede wszystkim tego, że rodzina nie zawsze wygląda tak, jak sobie ją wcześniej wyobrażaliśmy. „Czasem ta rodzina po prostu jest taka szyta z różnych kawałeczków.” I chyba właśnie to zdanie najlepiej oddaje całą tę historię. Bo rodzina nie zawsze musi być idealna. Nie zawsze musi składać się z ludzi, których połączyły wyłącznie więzy krwi.

Kama 16/08/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

– Strasznie bym chciał, żebyś już wróciła, wiesz? I żebyś nadal chciała mnie oswajać, bo mi już odwaliło na twoim punkcie. Czasem ta rodzina po prostu jest taka szyta z różnych kawałeczków. -Jesteś moim liskiem. -A Ty moim kotkiem Patryk ma dwadzieścia cztery lata i żyje z dnia na dzień wynajmując mieszkanie z trójką studentów politechniki. Chłopaki uwielbiają imprezy , lecz , gdy trzeba potrafią się wesprzeć i naprawdę mogą na siebie liczyć. Patyś jak o njm mówią pracuje przy remontach gładząc ściany, malując je czy kładąc parkiety. Dodatkowo młody mężczyzna dorabia jako barman w jednym z nocnych klubów w Gdańsku,uważając się zresztą za delikatnie mówiąc niezbyt mądrego z powodu oblanej matury , a co ważniejsze nie zbudował nigdy w prawdziwie dorosłym życiu poważnej relacji z dziewczyną. Wszystko to zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni , gdy pewnego ranka młody Wróblewski odbiera telefon od Marty - kobieta planuje wyjechać na stałe do Australii wraz z nowym partnerem, lecz na czas urządzania się w nowym miejscu musi powierzyć dawnemu chłopakowi opiekę nad Tosią- ich wspólną teraz już sześcioletnią córeczką. Oczywiście pierwszą reakcją mlodego ojca jest panika,a i początki ich wspólnej przygody są bardzo trudne- dziewczynka jest zamknięta w sobie, wycofana i niewiele mówi. Bo jak człowiek, który ledwo ogarnia samego siebie, ma nagle zajmować się sześcioletnią dziewczynką? I tutaj zaczyna się jedna z najpiękniejszych części tej historii. Przełomem okazuje się dla tej dwójki znajomość z pracującą w pobliskiej cukierni dziewczyną Mają oraz jej ciocią Janiną zwaną pieszczotliwie Tunią. Oczywiście i tu nie brakuje komplikacji, ponieważ oboje są mocno poranionymi duszami, a on zdecydowanie za często najpierw mówi, a potem myśli. Relacja Patryka i Tosi nie rodzi się przecież od razu. Nie dostajemy cudownego ojca, który nagle wie, jak rozmawiać z dzieckiem, jak reagować na jego emocje i czego potrzebuje mała dziewczynka. Dostajemy za to młodego mężczyznę, który popełnia błędy. Czasem mówi zdecydowanie za dużo, zanim zdąży pomyśleć. Czasem nie wie, co zrobić. Czasem zwyczajnie się boi. Ale przede wszystkim — próbuje. A jednak Tosiulek powoli oswaja swoich bliskich i relacja z tatą okazuje się czymś naprawdę niezwykłym. Czytając o małej Antoninie i jej opiekunie wielokrotnie się wzruszyłam i zwyczajnie rozczulałam. Nie mogę też nie wspomnieć o Majce - Boże ta kobieta jest naprawdę definicją dobroci i wrażliwości i to pomimo bagażu przeszłości, który musiała udźwignąć. Tym bardziej podziwiałam ją za to, że mimo własnych ran potrafi dostrzegać cudze. Że nie przechodzi obojętnie obok człowieka, który potrzebuje pomocy. Że potrafi być blisko, nie próbując na siłę naprawiać drugiej osoby. Jej relacja z Patrykiem również nie jest cukierkowa. I bardzo dobrze. Bo ta książka pokazuje, że dwoje poranionych ludzi nie zawsze od razu potrafi stworzyć coś pięknego. Czasami najpierw muszą nauczyć się siebie. Swoich granic. Swoich lęków. Tego, jak rozmawiać, kiedy emocje biorą górę. Patryk zdecydowanie za często najpierw mówi, a dopiero później myśli, przez co momentami miałam ochotę potrząsnąć nim za ramiona i powiedzieć: „Człowieku, pomyśl przez pięć sekund!”. Ale jednocześnie trudno było się na niego długo złościć, bo za tym całym chaosem kryje się ogromna potrzeba bycia kochanym i akceptowanym. A Tosia? Tosia skradła moje serce. Ta mała dziewczynka pokazuje, że dziecko również może mieć ogromny wpływ na dorosłych. Że czasami to właśnie ono uczy ich najważniejszych rzeczy. Cierpliwości. Czułości. Odpowiedzialności. A przede wszystkim tego, że rodzina nie zawsze wygląda tak, jak sobie ją wcześniej wyobrażaliśmy. „Czasem ta rodzina po prostu jest taka szyta z różnych kawałeczków.” I chyba właśnie to zdanie najlepiej oddaje całą tę historię. Bo rodzina nie zawsze musi być idealna. Nie zawsze musi składać się z ludzi, których połączyły wyłącznie więzy krwi. Czasami tworzą ją ludzie, którzy odnaleźli się w odpowiednim momencie swojego życia i postanowili zostać. Czasami jest trochę posklejana. Trochę nieporadna. Trochę chaotyczna. Ale właśnie przez to prawdziwa. „Ojciec roku” to dla mnie nie tylko historia o młodym ojcu, który niespodziewanie musi nauczyć się opieki nad własnym dzieckiem. To przede wszystkim opowieść o dojrzewaniu do miłości. O tym, że dorosłość nie zawsze przychodzi wraz z konkretną liczbą na metryce. Czasami dopiero drugi człowiek sprawia, że zaczynamy naprawdę dorastać. To również historia o drugich szansach. O ludziach, którzy mają za sobą rzeczy, których nie mogą już zmienić. O ranach, których nie widać. O potrzebie bliskości. O tym, że czasami najbardziej potrzebujemy kogoś, kto po prostu zostanie. I właśnie dlatego ta książka tak mocno mnie poruszyła.

Z tego samego wydawnictwa

DARMOWA DOSTAWA
za zapis do newslettera!
Nowości, promocje, inspiracje – wszystko na Twoim mailu.
*Kod jednorazowego użycia przy minimalnej wartości koszyka 89 zł.