Książka
Skarga
Bartosz Bełkowski Jan
| Wydawnictwo: | Pascal |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 384 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Skarga
Bogaci. Bezkarni. Skorumpowani. Nadszedł czas rozliczeń. W świątyni kościelny znajduje zwłoki księdza. To szósta ofiara mordercy, który od roku terroryzuje dolnośląską Posawę. Giną wpływowi ludzie – znany deweloper, rektor uczelni, wysoko postawiony polityk. Przy każdym ciele sprawca zostawia fragment kazań Piotra Skargi – XVI-wiecznego kaznodziei piętnującego grzech, chciwość i moralny upadek elit. Miejscowa policja bezskutecznie próbuje schwytać zabójcę. Gdy śledztwo grzęźnie w martwym punkcie, do akcji wkraczają policjanci z Komendy Głównej – komisarz Jakub Laskowski i podkomisarz Aleksandra Bereszyn. Szybko odkrywają, że ofiary nie były przypadkowe. Każda z nich skrywała tajemnice, a kolejne tropy prowadzą do wydarzeń, o których najważniejsi mieszkańcy wolą milczeć. Jak Skarga – tak go nazwały media – wybiera swoje ofiary? Kto będzie następny? Czy policjanci zdołają go powstrzymać, zanim zabije ponownie?Szczegółowe informacje na temat książki Skarga
| Wydawnictwo: | Pascal |
| EAN: | 9788383178059 |
| Autor: | Bartosz Bełkowski Jan |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 384 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-08-26 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo Pascal Sp. z o.o. Zapora 25 43-382 Bielsko-Biała PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Skarga
Oceny i recenzje książki Skarga
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Posawa na Dolnym Śląsku, od roku miejscowi policjanci próbują złapać zabójcę . Ofiar jest sześć, pierwsza to lektor uczelni, następne ofiary przedstawiciel budowlany, wójt gminy Kąślice, syn właściciela firmy transportowej, właściciel kilku restauracji i kawiarni w Posawie i okolicach, ostatnią ofiarą jest ksiądz. Przy każdej z ofiar morderca zostawia młotek i list z fragmentem kazań Piotra Skargi kaznodziei z XVI wieku. Media nazwały go Skarga. Jaki ma motyw polityczny, może osobisty. Miejscowa policja dostaje wsparcie z Komendy Głównej komisarz Jakub Laskowski i podkomisarz Aleksandra Bereszyn. W trakcie śledztwa łącza pewne fakty, dochodzą do wniosku że nie były to ofiary przypadkowe. Wychodzą na jaw też wydarzenia, o których najlepiej nie mówić. Morderca nie zwalnia i są kolejne ofiary. Kim jest morderca, w tym mieście są układy i układziki, tak już jest w małych miasteczkach, gdzie każdy każdego zna. Zbieranie informacji przez miejscowego dziennikarza i podinspektora miejscowej policji Kubickiego od wielu lat czy przydadzą się? Co mają wspólnego ze zbrodniami wykłady o Piotrze Skarga z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Poszukiwania i śledztwo trwa, czy dwójce z Komendy głównej uda się rozwiązać śledztwo, bo sprawca jest na wyciągnięcie ręki. Skarga ma ciekawą fabułę, wytypowany przeze mnie morderca okazał się nim. Posawa miało swoje tajemnice, układy. Jak to mówią wszystko zostaje między nami. Laskowski i Bereszyn idą swoim tropem i nie zwalniają. Ciężki dowcip i walenie prosto z mostu to Laskowski, tylko on potrafi tak wymyślać i zakręcić że nie mamy więcej pytań. Mieszkańcy Posawy ich grzechy i grzeszki. Morderca jego motywy kara za grzechy, okradanie swoich ofiar, a może przyjemność w okrutnym zabijaniu... Polecam.
Jakub Laskowski i Aleksandra Bereszyn wracają z kolejnym śledztwem. To już trzecie spotkanie z tym duetem i muszę przyznać, że coraz bardziej lubię ich wspólne potyczki. W pewnym momencie Aleksandra mówi, że są jak stare dobre małżeństwo. I trudno się z tym nie zgodzić. Dogryzają sobie, czasem nie mogą się znieść, potrafią działać sobie na nerwy, ale kiedy przychodzi co do czego, jedno bez drugiego chyba nie wyobraża sobie pracy. A już na pewno nie wyobrażam sobie tej serii bez ich rozmów. Sam Jakub Laskowski wydaje mi się w „Skardze” jeszcze bardziej inteligentny niż w poprzednich częściach. Za to zgryźliwości zdecydowanie na pewno mu przybyło. Może to efekt uboczny jedzenia słodyczy? Laskowski ma do nich słabość i najwyraźniej uważa, że cukier jest niezbędnym paliwem dla jego szarych komórek. Kiedy trzeba intensywnie myśleć, pojawia się coś słodkiego. A kiedy słodyczy zabraknie, trzeba oczywiście pójść do sklepu po kolejną porcję. Znam ten mechanizm aż za dobrze, więc trudno mi go za to oceniać. Tym razem Jakub Laskowski i Aleksandra Bereszyn mają do rozwiązania sprawę, która od początku przyciąga uwagę. Zbrodnie popełniane są w imię zemsty, a tropy prowadzą między innymi do kazań Piotra Skargi. I właśnie ten pomysł bardzo mi się spodobał. Historia, która rozgrywa się współcześnie, zostaje połączona z czymś, co ma swoje źródła w przeszłości. Do tego bohaterowie nie mają zbyt wiele czasu, żeby wszystko poukładać i znaleźć odpowiedzi. Nie będzie jednak tak, że rozwiązanie samo wpadnie im w ręce. Wręcz przeciwnie. Autor podrzuca kolejne elementy, zmusza do przyglądania się szczegółom, a przy okazji pozwala swoim bohaterom prowadzić rozmowy, które nie zawsze mają wiele wspólnego z ponurą atmosferą śledztwa. I bardzo dobrze. Bo właśnie humor jest jednym z powodów, dla których lubię pióro Jana B. Bełkowskiego. Jest nieco absurdalny, czasem mocno złośliwy, ale nieprzesadzony. Dzięki niemu kryminalna historia nie robi się ciężka. Mam też wrażenie, że z tomu na tom styl autora staje się coraz lżejszy. Czyta się płynnie, bez poczucia, że trzeba przedzierać się przez kolejne strony. Lubię też to, że bohaterowie nie są tylko dodatkiem do zagadki. Jakub Laskowski ma swoje przyzwyczajenia, słabości i charakter, Aleksandra Bereszyn również ma własne zdanie i zdecydowanie nie zamierza potakiwać mu dla świętego spokoju. Ich relacja rozwija się z kolejnymi częściami i dzięki temu mam poczucie, że spotykam już nie tylko bohaterów kryminału, ale po prostu dobrze znane mi postacie. „Skarga” bardzo dobrze połączyła to, czego szukam w kryminale: ciekawą sprawę, tempo, zagadkę i bohaterów, których chce się dalej obserwować. A do tego dostałam humor, który naprawdę mnie bawi. Czytałam szybko, bo zwyczajnie chciałam wiedzieć, co będzie dalej. I chyba to jest najlepsza rekomendacja — kiedy zamiast odkładać książkę, człowiek mówi sobie: jeszcze kawałek. Jeszcze jeden rozdział. Jeszcze tylko sprawdzę, co wymyślili Laskowski i Bereszyn… i nagle okazuje się, że książka jest już przeczytana. A słodycze? Po tej lekturze chyba powinnam zacząć trzymać ich zapas na wszelki wypadek. W końcu nigdy nie wiadomo, kiedy szare komórki będą potrzebowały dodatkowego wsparcia.
Moje pierwsze „wow” było jeszcze przed lekturą. Hasło z tyłu na okładce — „Bogaci. Bezkarni. Skorumpowani. Nadszedł czas rozliczeń” — brzmi jak obietnica czegoś mrocznego i bardzo aktualnego. I wiecie co? Ta obietnica zostaje dotrzymana. Fabuła? Dolnośląska Posawa. Morderstwa wpływowych ludzi. Sprawca nazwany przez media „Skargą” zostawia przy ciałach fragmenty XVI-wiecznych kazań Piotra Skargi — kaznodziei, który piętnował grzech, chciwość i moralny upadek elit. Brzmi jak historia z gazety? Może dlatego tak wciąga. Nie zdradzę Wam, kto ginie ani dlaczego — powiem tylko, że każde zniknięcie ma drugie dno, a trop prowadzi tam, gdzie najważniejsi mieszkańcy woleliby nie zaglądać. Bohaterowie? Komisarz Jakub Laskowski i podkomisarz Aleksandra Bereszyn to duet, który od pierwszych stron czuje się jak stary, dobry znajomy — nawet jeśli nie znacie poprzednich tomów. Laskowski niby wszystko robi „od niechcenia”, a jednak wyprzedza wszystkich o krok. Bereszyn z kolei to policyjna romantyczka, która nie znosi samotności. Ich rozmowy są pełne ironii, szpilek i tego specyficznego ciepła, które sprawia, że chce się z nimi zostać dłużej. Emocje? Ta książka gra na sprzecznościach. Z jednej strony jest gniew na tych, którzy „mieli wszystko i wszystko przegrali z własnej chciwości”. Z drugiej autor podaje to z uśmiechem, sarkazmem, lekkim językiem. I nagle zdajesz sobie sprawę, że śmiejesz się w miejscu, gdzie właściwie powinieneś się wzdrygnąć. To rzadka umiejętność. Tempo i styl? Nie jest to wyścig. Jan B. Bełkowski prowadzi śledztwo spokojnie, warstwa po warstwie, mieszając policyjny żargon z filozoficzną refleksją i wątkami historycznymi. Język jest żywy, dowcipny, nasycony ironią, ale nigdy nie przytłacza. Czyta się szybko. 384 strony znikają, zanim się obejrzycie. Dla kogo? Jeśli lubicie kryminały, które mają coś do powiedzenia — o polityce, nieruchomościach, „pogrzebanych trupach” i jeśli nie przeszkadza Wam, że humor miesza się z grozą, to ta książka jest dla Was. Idealna dla fanów Zygmunta Miłoszewskiego i polskich kryminałów z charakterem. Moja ocena: 9/10 BRUNETTE BOOKS
Mam dla Was świetną wiadomość jeśli szukacie kryminału, który pochłonie Was od pierwszej strony, trzyma w napięciu do samego końca, a przy tym potrafi autentycznie rozbawić czarnym humorem – właśnie go dla Was znalazłam! „Skarga” to absolutny majstersztyk w swoim gatunku. Dlaczego ta książka skradła moje serce? Genialny i oryginalny motyw. W dolnośląskiej Posawie giną ludzie Ci wpływowi z samych szczytów lokalnej hierarchii, którzy pod maską idealnego życia skrywali okropne grzechy. Morderca poluje na nich, a przy ciałach zostawia fragmenty XVI-wiecznych kazań Piotra Skargi. Ten historyczno-religijny motyw nadaje całej historii niesamowicie mrocznego, wręcz dusznego klimatu. Duet, który od razu polubiłam to Komisarz Jakub Laskowski i podkomisarz Aleksandra Bereszyn to para policjantów, ich po prostu nie da się nie lubić. Są jak ogień i woda, a jednocześnie dopełniają się w każdym calu. Ich wzajemne czasem śmieszne docinki, zaczepki i naturalna chemia sprawiają, że uśmiech nie schodził mi z twarzy. Kreacja tych bohaterów to najwyższa półka! Jan B. Bełkowski genialnie bawi się językiem. Z jednej strony rzuca nas w wir makabrycznych wydarzeń, zmowy milczenia i odkrywania przerażających, głębokich korzeni zła wśród mieszkańców Posawy. Z drugiej – podlewa to wszystko genialnym sarkazmem, który idealnie rozładowuje gęstą atmosferę. Czy to 3. tom? Tak! Czy trzeba znać poprzednie? Absolutnie nie! „Skarga” stanowi zamkniętą całość i możecie wchodzić w tę historię w ciemno. Ja jednak po tak rewelacyjnej lekturze z ogromną przyjemnością nadrobię poprzednie książki autora. Styl pana Jana całkowicie mnie urzekł! Polecam bardzo mocno! To mięsisty, mocny i piekielnie wciągający kryminał, obok którego nie można przejść obojętnie.