Umrzeć jeszcze zdążysz
Maria Ulatowska, Jacek Skowroński
Książka
| Wydawnictwo: | Skarpa Warszawska |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 336 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Umrzeć jeszcze zdążysz
Dwoje obcych sobie ludzi spotyka się przypadkiem nocą na moście. Ona – zraniona, stojąca na krawędzi życia. On – cień, który nigdy nie powinien się obok niej zatrzymać. Szybko okazuje się, że łączy ich coś więcej niż zbieg okoliczności. Razem wchodzą w świat kradzieży, kłamstw i niebezpiecznych gier. Ona uczy się od niego, on – po raz pierwszy – zaczyna się przed kimś odsłaniać. Zawiązuje się coraz mocniejsza więź, czują, że to ich przeznaczenie. Czy tylko tak im się wydaje…? Ale w tym tańcu wiary w przyszłość z niepewnością każdy skrywa swoje sekrety. Kiedy nadejdzie chwila prawdy, ktoś będzie musiał wybrać: lojalność czy miłość, ucieczkę czy konfrontację… Życie czy śmierć. Czy można zaufać człowiekowi, który sam siebie uczynił duchem?Szczegółowe informacje na temat książki Umrzeć jeszcze zdążysz
| Wydawnictwo: | Skarpa Warszawska |
| EAN: | 9788384302804 |
| Autor: | Maria Ulatowska, Jacek Skowroński |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 336 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-05-06 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Sp. z o.o. Tadeusza Borowskiego, 2 lok. 24 03-475 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Umrzeć jeszcze zdążysz
Inne książki Maria Ulatowska, Jacek Skowroński
Inne książki z kategorii Kryminał
Oceny i recenzje książki Umrzeć jeszcze zdążysz
Pomóż innym i zostaw ocenę!
„Umrzeć jeszcze zdążysz” to książka mojego ulubionego duetu pisarskiego – Marii Ulatowskiej i Jacka Skowrońskiego. Nie zaskoczyła mnie, jest przewidywalna - wytłumaczę w dalszej części recenzji, a na końcu książki znalazł się nawet przepis. Kiedyś w ich książce były opisane dwa śledziowe przepisy, a tym razem dostajemy cały ceremoniał parzenia herbaty po marokańsku. I za to cenię tę pisarską parę. Bo nic mnie tak nie denerwuje jako smakosza, kiedy oglądam film albo czytam książkę i pada sakramentalne: „poszli na kolację do wypasionego lokalu” i… pytam się, co jedli w tym wypasionym hotelu? Przecież nie pili tylko wody mineralnej. Przejdźmy jednak do książki. Jest most, ciemno, głucho, warszawska noc. Ona – kobieta po przejściach – przymierza się do decyzji ostatecznej. On – z przeszłością – widzi całe zdarzenie i wkracza do akcji. Rozwiązania są dwa: ona skoczy, plum, ale… co wtedy z książką, co z fabułą? Druga opcja jest taka, że Ona posłucha głosu Onego. Tu wkraczają nasi ukochani – no, moi na pewno – pisarze, by usiąść i pleść tę opowieść jak na drutach sweter. Jak to u pani Marii i u pana Jackka, nic nie jest oczywiste, nic nie jest proste, a w trakcie książki wszystko może się obrócić wokół osi ziemi niejeden raz. I to jest przewidywalność ich pisarstwa, na pewno tak będzie! Ci, którzy znają pióro, ups. klawaiaturę? tego duetu, wiedzą, co ich może spotkać. A ci, którzy sięgną po raz pierwszy, muszą uważać, by się nie zaplątać. Jeśli jednak będą skupieni, to od razu zaczną szukać w zapowiedziach kolejnego tytułu autorów. Ja już na moim stosiku hańby mam kolejną ich pozycję i widzę, że zbliża się jej czas. No dobrze, ale o czym jest ta książka? Napiszę na okrągło, jak AI o wyborach: o dylematach, o metamorfozie, o zejściu na złą drogę, oczywiście musi być też o miłości – i to takiej jak bambosz. Jest poświęcenie, rozczarowanie, rozkminianie. Nie ma pościgów ani spektakularnych ucieczek, ale jest dążenie do dokumentów i łączenie drobnych faktów czy poszlak w konkretne zdarzenia. Jest odgrzebywanie dawnej zbrodni popełnionej przez... no dobra, powiem: przez Onego, ale podobno został niesłusznie skazany. Ona, jak się okazuje później, jest… prrr, nie, nie powiem! Ale mogę powiedzieć, że jest zakochana w Onym, mimo wcześniejszych niekoniecznie dobrych przejść z mężczyznami i mimo że właściwie nic o nim nie wie. A jak jej się horyzonty rozjaśniają, to też jest zakochana, może nawet bardziej. Boże, chyba nie mogłem tego bardziej zamotać. Ale z kim przystajesz – mam na myśli panią Marię i pana Jacka – takim się stajesz. Polecam absolutnie, jak wszystkie poprzednie, które czytałem, bo losy Anny i Wiktora są warte kilku herbat lub kaw, no i tej marokańskiej na koniec powieści.