Książka
Powracam od innych
Melissa Da Costa
| Wydawnictwo: | Znak Literanova |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 608 |
| Format: | 155x235 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Powracam od innych
Niektórzy ludzie pojawiają się w naszym życiu, kiedy przestajemy wierzyć, że coś może się zmienić na lepsze.Kiedy Philippe zawozi Ambre do niewielkiej górskiej miejscowości, oboje czują, że to koniec ich wspólnej drogi. Dla młodej kobiety to szansa na nowy początek. W Hotelu Modrzew
Ambre poznaje grupę niezwykłych ludzi – sezonowych pracowników dźwigających własne rozczarowania, którzy podobnie jak ona próbują poradzić sobie z niewidocznymi na pierwszy rzut oka ranami.
Wśród nich jest Tim – pozornie poukładany i pewny siebie chłopak, który tak jak Ambre nosi w sobie więcej pęknięć i wątpliwości, niż chciałby pokazać światu. Między nimi zrodzi się coś, czego żadne z nich nie przewidywało – poczucie, że nie muszą już dłużej radzić sobie sami. Ambre przekonuje się, że niektórzy pojawiają się w naszym życiu po to, by wywrócić je do góry nogami. Inni – by pomóc nam je odbudować.
„Powracam od innych” to opowieść o tym, że niektóre z najpiękniejszych historii zaczynają się nie od miłości, ale od tego, że ktoś zostaje przy nas wystarczająco długo. I że to właśnie ludzie, którzy najbardziej się pogubili, potrafią wskazać innym drogę do domu.
AUTORKA BESTSELLEROWEJ POWIEŚCI „CAŁY TEN BŁĘKIT”
KONTYNUACJA HISTORII AMBRE, TIMA I PRZYJACIÓŁ Z HOTELU MODRZEW W POWIEŚCI „BÓLE FANTOMOWE” JUŻ JESIENIĄ 2027 ROKU
Szczegółowe informacje na temat książki Powracam od innych
| Wydawnictwo: | Znak Literanova |
| EAN: | 9788384272756 |
| Autor: | Melissa Da Costa |
| Tłumaczenie: | Celińska Ada |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 608 |
| Format: | 155x235 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-10-14 |
| Język wydania: | polski |
| Język oryginału: | francuski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o. Tadeusza Kościuszki 37 30-105 Kraków PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Powracam od innych
Inne książki Melissa Da Costa
Oceny i recenzje książki Powracam od innych
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Poznajemy główną bohaterkę Ambre w najcięższym okresie w jej życiu. Ta młoda dziewczyna, która choć bardzo zagubiona to wydawała mi się od początku bardzo bezpośrednia. Dziewczyna dostaje drugą szansę w życiu, kiedy trafia do pracy w małej górskiej miejscowości, gdzie poznaje grupę ludzi, którzy sami skrywają wiele problemów, ale też są dla siebie ogromnym wsparciem. Od samego początku podobał mi się ten koncept. Uwielbiam czytać o dramtach ludzi, a autorka świetnie radzi sobie z tworzeniem prawdziwych ludzi z emocjami. Czułam się bardzo przywiązana do bohaterów. Z każdą osobą Ambre ma inną relację którą odkrywamy. Choć muszę przyznać, że trochę czasem czułam, że niektóre wątki pędziły za szybko a moim zdaniem lepiej byłoby się jednak zatrzymać na chwilę i trochę bardziej je pogłębić. Tak 65% książki czytałam z zapartym tchem i bardzo wciągnięta w tej emocjonujący rollercoaster. Jednak, niestety autorka postanowiła fabułą skręcić w stronę, której się obawiałam. Od początku, fajnie było poczytać o innej miłości niż ta romantyczna, ale z czasem myśli głównej bohaterki zaczęły iść w dziwną strone. To dało mi wtedy przeczucie co się moze wydarzyć i nie myliłam się. Po zakończeniu mam zdecydowanie mieszane uczucia co to wyboru autorki, jeśli chodzi o romans i jego zakończenie. Nie mogę zdradzić szczegółów, ale moim zdaniem to rozwiązanie było dość na siłę i w tej historii niektóre relacje powinny zostać platoniczne. Nie wiem, gryzło się to ze mną i ogólnie z całą historią bohaterów. Dużo wiecej sensu byłoby nie komplikować tego jeszcze bardziej a postawić całkowicie na uleczeniu, szukaniu właściwej drogi i relacjach między przyjaciółmi. Bo taka relacja też może być piękna i głęboka, więc po co tam był romans i tyle dramatów. Niestety, wybór autorki jeśli chodzi o zakończenie popsuł mi odbiór tej książki. Choć kocham wątki romantyczne to uważam, że czasem bez romansu też można napisać piękną historię miłosną.
ile nie miałabym oddechów odeszłyby nie pytając o koniec purpurą zatrzymał się czas na nadgarstkach moich, aż nie zostało we mnie już nic, co mogłabym mieć pustka mi za dom obojętność za tlen ile nie miałabym słów odeszłyby pytając o koniec o drogę, w której zagubiona rozpadam się zbyt wiele oddałam mu miejsca w sobie aż dla mnie nie zostało nic niewypowiedziane słowa połykałam łapczywie bezszelestnie krążyłam, by czuć, by być dla kogoś kimś przez chwilę choćby przez okruszynę, by mnie słyszał ktoś, by widział zostałam z dłonią pustą sercem ciężkim i duszą łaknącą powietrza ale jestem już nie sama, a z cudzych cząstek złożona z innych łez i strat na nowo utkana z niedokończonych miłości inni ludzie z dłońmi wyciągniętymi przez ciemność i jest ktoś obok, kto czeka i jest ktoś obok, kto pozwolił mi siebie się od nowa nauczyć, a serce moje znów może bić i z siebie porzuconej powracam, by przy sobie znowu być powracam od innych dotykam blizn i czuję, że odchodzą powracam do siebie dotykam słów i czuję, jak się rodzą Byłam tylko miejscem po kimś. Głosem czyjegoś pragnienia. Na chwilę. I nigdy na więcej. Oddałam wszystko, aż ze mnie zostało tylko kilka odruchów. Cichych i wołających. Bo rano znów nie wiedziałam, gdzie zaczyna się dzień, a gdzie kończę się ja. Bo nocą nie miałam nic, co mogłoby trzymać mnie. I nie puścić. A potem tam, gdzie góry przecinały niebo i ktoś szukał przebiśniegów, narodziłam się od nowa. Ze skrawków innych ludzi. Z ich ramion i podobnych ran. Wracam do siebie. Z sercem, które jeszcze się boi. Z myślą, że nie zasługuję na więcej niż mnie zostawić. Ale już nie proszę świata, by mnie zatrzymał. Nie błagam, bym mogła mieć w nim miejsce. Mam już własną ścieżkę. I siebie mam na nowo. O duszy ta opowieść. O powrotach do siebie. O tym, że inni ludzie mogą pomóc nam zobaczyć własne pęknięcia bez wstydu. Że przyjaźń może stać się poręczą na schodach prowadzących z powrotem do życia, a bliskość obietnicą ocalenia i cichym przyzwoleniem, by znów być sobą. Polecam z całych sił. Cudne emocje.
Historia toczy się wokół Ambre i Tima, którzy w pensjonacie Modrzew pojawiają się z bagażem doświadczeń, mimo młodego wieku. Na ich przykładzie autorka pokazuje, jak wielkie znaczenie dla naszego poczucia własnej wartości ma to, w jakiej rodzinie dorastamy, czy otrzymujemy wsparcie i bezwarunkową miłość. Jednocześnie "Powracam od innych" nie jest wyłącznie historią o bólu i samotności. To także opowieść o odbudowywaniu siebie. Da Costa pokazuje, że nawet jeśli nie dostaliśmy na starcie solidnych fundamentów, wciąż możemy spróbować zbudować coś na nowo. "Powracam od innych" różni się od "Całego tego błękitu" – jest mniej łzawe, ale mimo to mocno wstrząsa emocjonalnie. Poza tym zwyczajnie uwielbiam styl narracji Mélissy da Costy. Potrafi pisać o trudnych sprawach z dużą wrażliwością, nie odbierając swoim historiom ciepła. Myślę, że książka spodoba się nie tylko osobom, które znają z autopsji okres młodzieńczego zagubienia. To propozycja dla wszystkich, którzy lubią literaturę podszytą trudnymi emocjami i jeszcze trudniejszym decyzjami.
Ambre trafia do Hotelu Modrzew, kiedy wydaje jej się, że pewien etap życia dobiegł końca. Nie spodziewa się, że właśnie tam spotka ludzi, którzy pomogą jej spojrzeć na siebie i swoją przyszłość z zupełnie innej perspektywy. Każdy z nich nosi w sobie własne rany, rozczarowania i tęsknoty. Z czasem okazuje się, że obcy ludzie potrafią stać się nam bliżsi niż ci, których znamy od lat. "Powracam od innych" Mélissy Da Costa to pełna emocji, p i ę k n a opowieść o zagubieniu, samotności i powolnym odzyskiwaniu siebie. O relacjach, które dają nam siłę, by żyć. Tej książki się nie czyta, ją się przeżywa. Historia Ambre i pozostałych bohaterów, przykuwa uwagę, niesamowicie porusza, choć muszę przyznać były momenty, gdy działał mi jej osoba na nerwy. Ale to właśnie dzięki temu, że nie są oni idealni, wygładzeni, a wręcz pełni słabości i zagubienia, możemy łatwiej zrozumieć ich wybory. Książka nie jest z tych do przeczytania na raz. I to nie tylko za sprawą objętości. Tu raczej chodzi o to, że zmusza czytelnika do myślenia, do zatrzymania się w pewnych momentach, by chwilę pobyć z treścią. Przynajmniej ja tak ją odebrałam. Mélissa Da Costa przypomina, że nie musimy mieć wszystkiego poukładanego, żeby zacząć od nowa. Czasem wystarczy dać sobie szansę i pozwolić innym być blisko. Bo nawet po trudnych doświadczeniach można odnaleźć nadzieję, przyjaźń i poczucie, że znów jest się we właściwym miejscu. Ogromnie polecam!! Ja z wielką przyjemnością sięgnę po kolejne książki autorki.