O objętości czasu I
Solvej Balle
Książka
| Wydawnictwo: | Poznańskie |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Liczba stron: | 232 |
| Format: | 135x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce O objętości czasu I
Wyobraź sobie, że czas się zatrzymał. Co robisz? Tara Selter wpadła w pętlę czasu: pewnego ranka odkryła, że dni przestały biec. Codziennie budzi się i wciąż jest osiemnasty listopada. Jest ta sama pogoda, o tej samej porze pada deszcz, spotykani ludzie robią to samo. Tylko Tara pamięta poprzednie dni; jej mąż Thomas raz po raz zaczyna swój osiemnasty listopada od nowa, nie pamięta ani jej powrotu do domu, ani ich rozmów. Z dnia na dzień przepaść między nimi rośnie: ona gromadzi zapętlone wspomnienia, on stoi w miejscu. Powoli Tara uczy się żyć w szczelinach czasu – porusza się po domu jak cień, by Thomas jej nie usłyszał, liczy dni, prowadzi dziennik. Co musi zrobić, aby uwolnić się z pętli? Pierwszy tom cyklu, który stał się międzynarodową sensacją – prawa do jego wydania kupiły 33 kraje. Zachwycająca powieść nominowana do Międzynarodowej Nagrody Bookera, okrzyknięta najlepszą książką roku przez „New Yorkera” i zdobywczyni Literackiej Nagrody Nordyckiej. Lektura tej książki sprawi, że czas stanie w miejscu, a ty nawet tego nie zauważysz. A co, jeśli czas nagle się zawiesi? Czy teraźniejszość może stać się nieskończonością? Balle, przyglądając się takiemu scenariuszowi wypadków, pochyla się nad kwestiami samotności, bliskości, przemijania i rutyny. Michał Nogaś Oniryczna, oryginalna i bezterminowo przedłużona wersja „Dnia świstaka”… Dylemat stanowiący serce powieści zakorzeniony jest w zwyczajności codziennego, domowego życia i w rozterkach małżeństwa, w którym jedno z partnerów się zmienia, a drugie nie. „Booklist” Arcydzieło swoich czasów. jury Nagrody Literackiej Rady Nordyckiej Absolutnie, absolutnie niesamowita. Karl Ove Knausgård Wspaniała! Lauren Groff
Szczegółowe informacje na temat książki O objętości czasu I
| Wydawnictwo: | Poznańskie |
| EAN: | 9788368889840 |
| Autor: | Solvej Balle |
| Tłumaczenie: | Sylwia Schab |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Liczba stron: | 232 |
| Format: | 135x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-09-09 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo Poznańskie Sp. z o. o. ul. Fredry 8 61-701 Poznań PL e-mail: [email protected] |
Podobne do O objętości czasu I
Inne książki Solvej Balle
Oceny i recenzje książki O objętości czasu I
Pomóż innym i zostaw ocenę!
DLACZEGO: 01. Współpraca recenzencka z @wydawnictwo_poznanskie 02. Uwielbiam książki związane z zapętleniem czasu/podróżowaniem w czasie itd. FABUŁA: Tara Selter powtarza codziennie osiemnasty listopada. Nikt nie pamięta, że ten dzień się odbył. Nikt, oprócz Tary. OPINIA: Mam problem z tą książką. Uwielbiam książki, które są o zapętlaniu albo podróżach w czasie, ale nie lubię, kiedy te książki są częścią jakiegoś cyklu (teraz niektórzy pewnie powiedzą, że bluźnię, ale dlatego, jakoś "Zanim wystygnie kawa" do mnie nie przemówiło ) i gdy nie przebiegają zgodnie z moimi oczekiwaniami. W tym przypadku całość jest bardzo ciekawa. Główna bohaterka za wszelką cenę próbuje zrozumieć co się dzieje, wciąga w to nawet swojego męża. I tutaj moim zdaniem cudownym zabiegiem autorki jest to, że Thomas wierzy żonie i stara się jej pomóc, co ciekawie pokazuje relacje między nimi. Jest tu sporo powtórzeń i wiem, że niektórym to może przeszkadzać, ja myślę, iż to bardzo dobry i celowy zabieg. Skoro bohaterka powtarza x razy jeden dzień to nic dziwnego, iż jej myśli, a nawet jej działania również się powtarzają. To, co do mnie przemawia to ilość tez, możliwości, które próbuje wymyślać bohaterka, a my razem z nią - czy to jest coś związanego z równoległymi światami? A może chorobą psychiczną? A może jakiegoś rodzaju snem? Jak dla mnie to któreś z nich (nie jestem pewna które, ale raczej Tara) po prostu umarło i z powodu nie zamknięcia spraw wciąż pozostaje na ziemi. Z kolei to, co do mnie nie przemawia to samo zakończenie, ale tutaj nie chcę nic więcej pisać, żeby niepotrzebnie nie zaspoilerować. PODSUMOWANIE: Polecam tę książkę mimo wszystko, chociażby po to, żeby każdy mógł sobie wyrobić o niej własne zdanie i wymyślić własną tezę. Mnie się bardziej podobało niż nie podobało, chociaż zapewne, kiedy książka chwile poleży w regale mojego umysłu to pojawią się jakieś nowe przemyślenia, bo wiem, że to historia, do której będę wracać.
Tara zatrzymała się w czasie. Nieustannie przeżywa jeden dzień. Kładzie się spać i po przebudzeniu ciągle jest 18 listopada. Ciekawe jest to,że ona może zmieniać swoje położenie, może kupić coś i rano nadal to ma. Natomiast w przypadku jej męża sytuacja wygląda inaczej. Ciągle powtarza te same czynności od nowa. Kobieta szuka różnych sposobów na wyjście z tego impasu. Znajduje co prawda kilka nieścisłości jednak nieustannie tkwi w 18 listopada. Monotonia, patrzenie na tę samą pogodę, słuchanie kroków, które nic, a nic się nie zmieniają, branie udziału w takich samych sytuacjach...i tak przez rok. Bo może to właśnie rok będzie punktem zwrotnym i wydarzy się coś co sprawi, że nadejdzie jutro? Jaka to straszna wizja. Utknięcia w jednym dniu, patrzenia na to samo, powtarzania dzień w dzień tej samej historii. Nie wyobrażam sobie tego. Czas, jak różny jest dla każdego z nas. Ktoś na coś czeka, wtedy się dłuży i odwrotnie, nie chcesz czegoś to mija szybciej. Co jeśli ty wiesz, że najbliższa ci osoba żyje z dnia na dzień tak samo i nie jest tego świadoma. Taki nieustanny "dzień świstaka". Próbujesz tłumaczyć i nawet się to udaje, ale po śnie musisz to robić ponownie. Powieść skupia się głównie na monotonii i samotności. Bo Tara mimo że mieszka przez pewien czas z mężem, w tej swojej świadomości utknięcia jest sama. Mąż się obudzi i nie pamięta poprzedniego dnia, nie dnia. Kobieta ciągle na nowo musi mu to tłumaczyć. Aż przychodzi moment kiedy mieszka z nim nadal ale obok, pod życiem jakie toczy mężczyzna. To bardzo trudne być niezrozumianym. I jeszcze trudniejsze nie czekać już na nic. Bo wiesz co będzie za moment, wiesz co wydarzy się po obudzeniu, a jednak...to ciągle ten sam dzień. Razem z bohaterką szukałam jakiegoś wyjścia z tej sytuacji i wraz z nią oczekiwałam na 367 dzień. Mam tylko nadzieję, że będzie coś dalej, bo to pierwsza część z cyklu, a zakończenie...cóż, mnie nie usatysfakcjonowało. Czyta się tę powieść szybko. Napisana jest w formie dziennika, ale w bardzo przyjemny sposób. Dziwna to wizja i dla mnie straszna. Przeczytajcie sami, polecam.