Książka
Ostatni portret
Anna Rybakiewicz
| Wydawnictwo: | Filia |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 528 |
| Format: | 135x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Ostatni portret
Monachium, rok 1937.
Adele Moll jest córką żydowskiego malarza, którego obrazy naziści usuwają z niemieckich muzeów. Gdy na jej drodze pojawia się Theodor Diesel – historyk sztuki uwikłany w machinę III Rzeszy – wie, że nie powinna mu ufać. Tym bardziej nie powinna nic do niego czuć… Wkrótce Adele musi uciekać do Polski. Z dawnego życia zabiera ze sobą tylko jedno: obraz oprawiony w złotą ramę. Nie wie, że ktoś podąża jej śladem i nie cofnie się przed niczym, by odzyskać to, co uważa za swoją własność.
Nowy Jork, rok 2017.
Życie Mary Lenox rozpada się na kawałki. Ostatnią szansą na ocalenie jej i dzieci przed bankructwem staje się odziedziczony obraz w złotej ramie, który jest wart fortunę. Tuż przed aukcją jego sprzedaż zostaje jednak wstrzymana. Okazuje się bowiem, że dzieło może być zaginioną podczas wojny własnością polskiej rodziny. Aby udowodnić, że obraz należy do niej, Mary musi poznać jego przeszłość. Razem z detektywem Wiktorem Wroną rozpoczyna śledztwo prowadzące ich do odkrycia, którego żadne z nich się nie spodziewało.
Przez osiemdziesiąt lat wszyscy patrzyli na obraz. Nikt nie zauważył tego, co skrywał naprawdę… historię miłości, dla której warto było poświęcić wszystko.
Szczegółowe informacje na temat książki Ostatni portret
| Wydawnictwo: | Filia |
| EAN: | 9788384417263 |
| Autor: | Anna Rybakiewicz |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 528 |
| Format: | 135x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-10-14 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o Kleeberga 2 61-615 Poznań PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Ostatni portret
Inne książki Anna Rybakiewicz
Oceny i recenzje książki Ostatni portret
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Sztuka, zakazana miłość i tajemnice skrywane przez dziesięciolecia – to pierwsze słowa, jakie przychodzą mi do głowy po odłożeniu najnowszej powieści Anny Rybakiewicz. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa FILIA, miałam ogromną przyjemność przeczytać tę książkę przedpremierowo! "Ostatni portret" to opowieść, która od pierwszych stron otula czytelnika wyjątkowym, melancholijnym klimatem, łączącym przedwojenne Monachium ze współczesnym Nowym Jorkiem. Fabuła została skonstruowana wokół motywu dwóch przeplatających się osi czasowych. Przeszłość i teraźniejszość łączą się ze sobą za sprawą jednego, niezwykle wartościowego obrazu w złotej ramie. Autorka w mistrzowski sposób dawkuje sekrety i sprawia, że do samego końca próbujemy ułożyć puzzle tej skomplikowanej historii, w której sztuka staje się kluczem do odkrycia rodzinnej prawdy. Bohaterowie są niesamowicie autentyczni i pełni głębi. Losy Adele, córki żydowskiego malarza, oraz Mary, próbującej ratować swoją rodzinę w czasach współczesnych, budzą ogromne emocje. Współczułam im, kibicowałam i razem z nimi przeżywałam każdy bolesny zwrot akcji. Ta historia dosłownie łamie serce, pokazując, jak wielką siłę ma miłość i jak wysokie piętno potrafi odcisnąć na nas historia. Tempo akcji jest doskonale zbalansowane. Książka nie pędzi na złamanie karku, ale też ani przez chwilę nie pozwala na nudę. Styl pisania Anny Rybakiewicz jest niezwykle plastyczny, lekki i dojrzały. Przez tę historię po prostu się płynie, zapominając o całym otaczającym nas świecie. Komu polecam tę pozycję? To idealna lektura dla wszystkich miłośników powieści z historią w tle, sag rodzinnych oraz literatury obyczajowej z nutą tajemnicy. Jeśli szukacie książki, która wzruszy Was do łez i zostanie w Waszej pamięci na długo, to zapiszcie ten tytuł na listę. Moja ocena: 10/10 Oficjalna premiera już lada moment! Czy mieliście już okazję poznać twórczość Anny Rybakiewicz, a może Ostatni portret trafi na Waszą listę zakupów tej jesieni? BRUNETTE BOOKS
Czy to najlepsza z powieści Anny Rybakiewicz? Pewnie zdania będą podzielone, ale na palcach jednej ręki mogę policzyć książki z literatury obyczajowej, w których historie prowadzone w dwóch liniach czasowych porwały mnie równie mocno, a w „Ostatnim portrecie” autorce udało się to osiągnąć z łatwością. Tytuł ten trafia więc na absolutny szczyt w moim prywatnym rankingu jej książek. Oczywiście, jak we wszystkich powieściach autorki, tak i w tej nie mogło zabraknąć wielkiej historii, która rzuca cień zarówno na losy bohaterów żyjących w Monachium krótko przed wybuchem wojny, jak i tych odkrywających jej tajemnice we współczesnym Nowym Jorku. Wszystkie ścieżki prowadzą do tytułowego portretu, który przebył daleką drogę, przechodząc z rąk do rąk, by w końcu stać się przedmiotem sporu o znaczeniu międzynarodowym. Sporu, w którym każdy ma swoją prawdę i swoje racje, przez co trudno opowiedzieć się jednoznacznie po jednej ze stron. Silne kobiece postaci to również cecha charakterystyczna powieści autorki i tu w zmiennej narracji oddaje głos córce żydowskiego malarza, którą wojna zmusza do ucieczki, i wdowie na skraju bankructwa, z determinacją walczącej o przyszłość swoich dzieci. Na drodze każdej z nich stawia mężczyznę i uczucie, które w ich sytuacji wydaje się wręcz miłością zakazaną, a co najmniej wnoszącą wiele komplikacji. I to dzięki kunsztownemu połączeniu tych wątków, budzących ciekawość zarówno co do losów portretu, jak i samych bohaterów, tę powieść czyta się tak zachłannie. Autorka przypomina mroczne, wojenne czasy zagrabiania mienia i dzieł sztuki, nazistowską propagandę, proces konfiskaty, ale też próby ratowania artystycznego dorobku. Robi to z historyczną rzetelnością z jednej strony, a z detektywistycznym zacięciem w odkrywaniu tajemnic z drugiej, co czyni tę historię wyjątkowo fascynującą. A to, że nie brak w niej moralnych dylematów, ludzkich tragedii, ale też ogromu miłości, determinacji i dobra w miejscu zawładniętym ciemnością, wynosi ją w moim odczuciu na sam szczyt. Ode mnie otrzymuje 10/10! Gdybyście więc mieli przeczytać tylko jeden tytuł spod pióra autorki, to gorąco namawiam Was do sięgnięcia po „Ostatni portret”!
1937 rok, Monachium, machina nazistowskiej władzy pędzi nie bacząc na nic ani na nikogo. Obrazy żydowskich malarzy zostają usunięte z muzeów, a sami artyści z dnia na dzień pozbawieni pracy, a czasem i godności. Jednym z takich osób jest Alfred Moll, który zostaje wywieziony do Dachau. Adele, jedyna córka malarza, korzystając z propozycji hrabiego Solińskiego ukrywa się jako jego żona. 2017 rok, Nowy Jork. Mary Lenox, szczęśliwa żona, matka trzech synów, jest zadowoloną z życia kobietą. Wszystko się zmienia gdy odnajduje męża, któremu już nic nie jest w stanie pomóc. Ukrywając przed dziećmi prawdę o jego śmi*erci oraz tym, że ukochany pozostawił ogromne długi próbuje przeżyć z dnia na dzień. Jednak aby opłacić studia najstarszego syna i zapewnić byt reszcie zmuszona jest sprzedać obraz, zdobiący dom od dnia ślubu, przekazany w prezencie od teściowej. Okazuje się, że może być jednym z dzieł zrabowanych przez nazistów i jego sprzedaż zostaje wstrzymana. Jakie tajemnice skrywa portret i kto jest jego autorem? Książki autorki zawsze czytam z wielkim zainteresowaniem i przyjemnością. Tak samo było i tym razem. Ponownie przeszłość miesza się z latami współczesnymi. Sprawy na pozór jasne i klarowne, takowe komplikują się coraz bardziej. Dostajemy cały przekrój ludzkich emocji. Targają nami naprzemiennie. Złość, niezrozumienie, lęk przed tym jaki los autorka zgotowała bohaterom. Bo przecież życie bywa nieprzewidywalne. Coś co wydaje się nam nie do przejścia potrzebuje wsparcia i czasu. Nie każdy ma siłę by to dostrzec, nie każdy potrafi przyznać się do błędów. Zostawiając po sobie płacz i strach o przyszłość najbliższych rani tych, których kocha. Powieść jest wielowarstwowa i ciężko mi było stanąć po jednej ze stron sądowego konfliktu. Nie da się jednoznacznie stwierdzić kto jest ofiarą. Zwłaszcza po tylu latach i po tak wielkim zamieszaniu wojennym. Nie zawsze wszystko jest czarne albo białe, chociaż tak byłoby najlepiej. Człowiek lubi proste rozwiązania, a jeszcze bardziej lubi osądzać nie znając bliżej sytuacji. Koniec ponownie wywołał u mnie łzy. Nie wiem dlaczego właśnie te zakończenia, w moim przypadku muszą być okraszone łzami, czy autorka robi to specjalnie, z premedytacją? Wiem natomiast, że jeśli szukacie powieści z mocno zbudowanym tłem historycznym, z ciekawymi postaciami ( uwaga, w większości fikcyjnymi) i pełnej emocji, gdzie miłość gra pierwsze skrzypce to gorąco polecam. Jeśli autorka już kiedyś skradła Wasze serce to nie wahajcie się sięgnąć i po tę historię. Myślę,że będziecie zadowoleni. Polecam.