Kamień w wodę
Paulina Cedlerska
Książka
| Wydawnictwo: | Filia |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 368 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Kamień w wodę
Mieszkańcami Czernika wstrząsa brutalna zbrodnia. W cieniu starej garbarni ktoś bestialsko morduje dziewczynę. Przy ciele śledczy znajdują guzik powleczony ludzką skórą. Jednak profil DNA zamordowanej nie pokrywa się z materiałem genetycznym z pobranej próbki. Trop wiedzie do zaginionej przed laty nastolatki. Czy te pozornie różne historie mają jakiś wspólny mianownik? Zagadkowa zbrodnia wabi do Czernika Jakuba Lubańskiego, który w tajemniczych okolicznościach stracił siostrę. Owładnięty pragnieniem schwytania Lalkarza podkomisarz Lubański, zamiast tropić seryjnego mordercę, wraca do rodzinnego miasteczka, chcąc uwierzyć w to, że przyszłość może odmienić przeszłość. Jednak za policjantem ciągnie się długi cień. W jego mroku czai się prawda, której nigdy nie chciałby poznać.Szczegółowe informacje na temat książki Kamień w wodę
| Wydawnictwo: | Filia |
| EAN: | 9788384415528 |
| Autor: | Paulina Cedlerska |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 368 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-09-02 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o Kleeberga 2 61-615 Poznań PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Kamień w wodę
Inne książki Paulina Cedlerska
Inne książki z kategorii Horror
Oceny i recenzje książki Kamień w wodę
Pomóż innym i zostaw ocenę!
WOW. Może niektórzy z Was spodziewali się tego, co znajdą w środku, a ja, jak zawsze, muszę się nagłowić. Czasem chciałabym zgadnąć i rozwikłać zagadkę. Powiedzieć sobie TADAM! Jestem genialna, lecz po czasie myślę sobie, że to chyba fajnie móc czytać książki, które są tak dobrze skonstruowane, że czytelnik,w tym ja, musimy się wysilić, żeby rozwikłać, o co chodzi… Na mojej drodze pojawiają się takie kryminały, przy których czytelnik grzecznie czyta, kiwa głową i próbuje rozwiązać zagadkę razem z bohaterami. A potem trafia się „Kamień w wodę” Pauliny Cedlerskiej i nagle moje, wasze detektywistyczne ambicje zostają wystawione na bardzo poważną próbę. Co do fabuły, to info dostępne jest wszędzie. Historia zaczyna się od morderstwa młodej dziewczyny. Jej ciało zostaje znalezione przy starej garbarni, a obok pojawia się trop, którego zdecydowanie nie chciałabym znaleźć podczas porannego spaceru: guzik pokryty ludzką skórą. Tak, dobrze przeczytaliście-LUDZKĄ SKÓRĄ. Już, w tym momencie wiadomo, że spokojnego kryminału przy herbatce raczej nie będzie, a najlepsze dopiero przed nami, bo DNA znalezione na guziku prowadzi do nastolatki, która zaginęła wiele lat wcześniej. No i proszę bardzo… zagadka sama się nie rozwiąże, więc wchodzimy w to! . Do Czernika wraca podkomisarz Jakub Lubański, a jego powrót zdecydowanie nie przypomina sentymentalnej wizyty w rodzinnych stronach. To właśnie tutaj przed laty zaginęła jego siostra, więc obecne śledztwo szybko zaczyna się mieszać z jego własną przeszłością. Jakby jeden problem był za mały! Jakub próbuje rozwikłać sprawę, a jednocześnie prowadzi własną, obsesyjną pogoń za tajemniczym Lalkarzem. Tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa, bo Czernik okazuje się miejscem, w którym przeszłość ma wyjątkowo dobrą pamięć. Tajemnice sprzed lat powoli wychodzą na światło dzienne, bohaterowie mają swoje sekrety, a kolejne elementy układanki, zamiast wszystko porządkować, momentami robią jeszcze większy bałagan. Człowiek myśli: „Dobra, już wiem!”. Po chwili książka odpowiada: „Tak? To bardzo się cieszę. Czytaj dalej.”. Autorka nie daje nam wyłącznie zagadki kryminalnej. Dostajemy tutaj mroczny klimat, małomiasteczkowe tajemnice, wydarzenia rozgrywające się na dwóch płaszczyznach czasowych, trudne emocje i bohaterów, których przeszłość zdecydowanie nie zamierza zostawić w spokoju. Jest śledztwo, jest napięcie, są pytania, jest Lalkarz i jest ten cudowny moment, kiedy zaczynacie podejrzewać absolutnie wszystkich. Co najbardziej mi się podoba? Ta książka pokazuje, że czas wcale nie musi leczyć ran. Czasami tylko przykrywa je kolejną warstwą milczenia, a kiedy ktoś w końcu zacznie grzebać w przeszłości, może się okazać, że pod spodem czeka coś, czego zdecydowanie nie chcieliśmy znaleźć. Właśnie dlatego „Kamień w wodę” to nie jest książka wyłącznie o tym, kto zabił. Według mnie to historia o sekretach, konsekwencjach dawnych wydarzeń, obsesji, stracie i o tym, jak mocno przeszłość potrafi trzymać człowieka za gardło. A wszystko podane w kryminalnym sosie, który momentami robi się naprawdę gęsty. Jeżeli lubicie książki, przy których możecie sobie urządzić prywatne śledztwo, obstawiać podejrzanych, zmieniać teorię co trzy rozdziały i z satysfakcją stwierdzać „HA! Wiedziałam!”, po czym kilka stron dalej odkrywać, że jednak absolutnie nic nie wiedzieliście… proszę bardzo, oto Wasza lektura. A jeśli znacie „Lalkarza”, to tym bardziej warto mieć go gdzieś z tyłu głowy, ponieważ „Kamień w wodę” nie jest jego bezpośrednią kontynuacją, ale znajdziemy tutaj powiązania z wydarzeniami i postaciami z poprzedniej książki. Przyznaję, że nie znam „Lalkarza”, więc z ciekawością muszę nadrobić.