Sztuka życia po włosku
Raeleen D'Agostino-Mautner
Książka
| Wydawnictwo: | Filia |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 368 |
| Format: | 135x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Sztuka życia po włosku
Poznaj włoski sposób na redukcję stresu oraz bardziej zrównoważone i radosne życie — la dolce vita.
Włosi słyną z umiejętności czerpania przyjemności z prostych radości codzienności. Życie w duchu dolce vita nie wymaga bogactwa, wysokiego statusu ani posiadania willi nad Morzem Śródziemnym. Wystarczy zwolnić tempo i cieszyć się chwilą.
Książka koncentruje się na dbaniu o siebie we wszystkich obszarach życia, takich jak:
- jedzenie
- czas
- jaźń / relacja z samym sobą
- relacje
- przekonania
- styl życia
To piękna książka dla miłośników Włoch oraz dla każdego, kto potrzebuje przypomnienia, by zwolnić i cieszyć się słodyczą życia.
Szczegółowe informacje na temat książki Sztuka życia po włosku
| Wydawnictwo: | Filia |
| EAN: | 9788384410646 |
| Autor: | Raeleen D'Agostino-Mautner |
| Tłumaczenie: | Andrzej Goździkowski |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 368 |
| Format: | 135x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-03-25 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o Kleeberga 2 61-615 Poznań PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Sztuka życia po włosku
Inne książki z kategorii Fakt
Oceny i recenzje książki Sztuka życia po włosku
Pomóż innym i zostaw ocenę!
La dolce vita – to czerpanie przyjemności z życia, najbardziej z tych najdrobniejszych rzeczy. „Sztuka życia po włosku” to poradnik mówiący o cieszeniu się każdą najmniejszą chwilą. W tej książce znajdziecie sześć dużych rozdziałów mówiących o celebracji: czasu, jedzenia, samego siebie, relacji międzyludzkich, przekonań i stylu życia. To książka ze złotymi myślami, poradami, w sam raz do powracania do niej lub czytania jej na kilkanaście razy. Jest bardzo przyjemna w odbiorze, pisana językiem prostym, bez wymądrzania i nacisków. Przy okazji pięknie wydana, przyciąga wzrok i co najważniejsze – inspiruje!
Sztuka życia po włosku autorstwa Raeleen D'Agostino Mautner to książka, która w bardzo spokojny i ciepły sposób wprowadza czytelnika w filozofię włoskiego „la dolce vita”, czyli sztuki życia, w której najważniejsze jest zwolnienie tempa i dostrzeganie przyjemności w codziennych drobiazgach. To nie jest poradnik w klasycznym, sztywnym sensie, ale raczej zaproszenie do zmiany perspektywy – do tego, by inaczej spojrzeć na jedzenie, relacje, czas i własne potrzeby. Gatunek tej książki można określić jako literaturę lifestyle’ową i poradnik rozwoju osobistego, ale bardzo lekką i refleksyjną w formie. Autorka nie narzuca gotowych rozwiązań ani nie tworzy list „musisz zrobić”, tylko raczej snuje opowieść o tym, jak wygląda życie w duchu włoskiej równowagi i przyjemności. Styl Raeleen D'Agostino Mautner jest prosty, przystępny i pełen ciepła – momentami wręcz kojący. Książkę czyta się powoli, jakby naturalnie zwalniała tempo myśli czytelnika. Treść skupia się na kilku kluczowych obszarach życia: jedzeniu, czasie, relacji z samym sobą, relacjach z innymi, przekonaniach oraz stylu życia. Każdy z tych elementów jest przedstawiony przez pryzmat włoskiej kultury, w której posiłek to rytuał, rozmowa ma znaczenie, a chwila obecna jest ważniejsza niż ciągłe planowanie przyszłości. Pojawiają się tu różne obserwacje i historie związane z codziennością, które pokazują, że szczęście nie musi być wielkie i spektakularne – często kryje się w prostych momentach. Emocje, które towarzyszą tej książce, są bardzo łagodne i pozytywne. To przede wszystkim spokój, lekkość i poczucie ukojenia. W trakcie czytania pojawia się też pewna tęsknota za bardziej uważnym życiem – takim, w którym nie wszystko dzieje się w pośpiechu. Jest tu również dużo ciepła i inspiracji, ale bez presji zmiany, co sprawia, że książka nie przytłacza, tylko delikatnie zachęca do refleksji. To pozycja szczególnie przeznaczona dla osób zmęczonych szybkim tempem życia, szukających równowagi albo po prostu marzących o odrobinie włoskiego stylu codzienności. Sprawdzi się też u tych, którzy lubią lekkie książki rozwojowe połączone z kulturą i stylem życia, a także u wszystkich miłośników Włoch i klimatu dolce vita. To książka, która nie zmienia życia w spektakularny sposób, ale potrafi je delikatnie „przestawić” na spokojniejsze tory. Jeśli ktoś potrzebuje przypomnienia, że czasem warto po prostu zwolnić i cieszyć się chwilą, ta lektura będzie bardzo przyjemnym i kojącym wyborem.
Przebrnąłem przez książkę, trochę to trwało… to niezbyt dobry początek dla recenzji. Męki czytelnika, który zaparł się, że mimo wszystko dotrze do końca, by mógł powiedzieć: przeczytałem od deski do deski. Ale w tym wypadku to wyraz uznania dla autorki, dr Raeleen d’Agostino Mautner, za piękne zebranie w jednym tomie elementów, które składają się na włoskie określenie dolce vita. Brawa równie gromkie dla wydawnictwa Filia, że zdecydowało się na wydanie tej książki, która – jak mówi podtytuł – pokazuje włoskie sposoby na dbanie o siebie, aby cieszyć się każdym dniem. Wraz z upływającym czasem i po lekturze kilku książek m.in. Carla Honoré (najlepsza „Pochwała powolności”) szukam odpowiedzi, co zrobić, by każdy dzień był radością, opromieniony słońcem i pozytywną energią, by cieszyć się drobnymi rzeczami, które składają się na te wielkie. Dlatego takich książek nie czytam, ale je studiuję. Sięgam po rozdział, odkładam, by przemyśleć i wrócić po przetrawieniu. To jest lektura slow. Mało tego – to książka, która dołączy do dzieł Carla Honoré leżących, jak to się mówi, na podorędziu, by sięgnąć po poradę wtedy, kiedy jej potrzebuję. „Sztuka życia po włosku” urzekła mnie tym, że to nie tylko sztampowe rozdziały o jedzeniu i rozrywce, ale także o tym, jaką rolę w życiu Włochów odgrywa pies, auto, gry zespołowe, muzyka, opera, filozofia czy historia. To wszystko składa się na życie codzienne każdego Włocha, jego rodziny i najbliższych. Włoch spyta rano, jak Cię spotka: Hai già mangiato? (czy już jadłeś?), a nie czy widziałeś, jak wczoraj politycy tłukli się w parlamencie. Wypije z Tobą kawę i zapyta, co będziesz robił wieczorem, a jeśli masz wolny czas, to: wpadnij do nas, nonna przygotowuje spaghetti, będzie rodzina i sąsiedzi. Wiele o włoskich zwyczajach wiem, ale wiele stało się dla mnie nowymi i ważnymi. Wielką wartością książki jest to, że autorka nie żyje na co dzień we Włoszech, lecz w USA, ale wciąż otula ją rodzima społeczność. Dla Włocha naturalnym jest fakt, że dolce vita to po prostu zdolność do czerpania radości z drobnych rzeczy na co dzień. Do słodkiego życia Włoch nie potrzebuje bogactw, statusu, luksusowych przedmiotów ani nawet willi nad Morzem Śródziemnym. Wystarczy, że doceni drobne detale zwyczajnego dnia i nie goni za rzeczami, które trudno dopaść, na rzecz spokoju, zwolnienia i cieszenia się chwilą, kiedy tylko się da. Ale z tej książki popłynęła dla mnie jeszcze jedna bardzo ważna nauka: nabranie umiejętności, a właściwie sztuki radzenia sobie (arte di arrangiarsi). Każdy Włoch, jak pisze autorka, gdy staje w obliczu sytuacji zagrażającej jego dobrostanowi, włącza przycisk z napisem „sztuka radzenia sobie”. Co to znaczy? Niewiele więcej jak to, by znaleźć w sobie determinację, by je pokonać. Zawsze pomoże rodzina, przyjaciele, uśmiech sąsiada czy wieczorne passeggiate – przechadzki po miejskim ryneczku, a w końcu dobre jedzenie. Czy wiecie, że według poddanych ankiecie Włochów ponad ¼ mówi, że dobra pizza jest wspaniałym antidotum na wszystko? Dla nas wszystkich powinna z tej książki płynąć jeszcze jedna nauka: że dla każdego Włocha rodzina jest najważniejsza. Spaghetti zjedzone w ogrodzie z daniami przyniesionymi na ucztę przez gości jest czymś, co koi, raduje i daje motywację do szczęścia. Książka jest opatrzona wieloma czarno-białymi grafikami, które tworzą niesamowity włoski klimat. Zastanawiam się tylko nad zakończeniem każdego rozdziału pod tytułem fai da te – zrób to sam. To propozycja ćwiczeń, które pozwolą nam być bardziej Włochem, żyć bardziej dolce vita. Sorry, ja tego nie czuję, bo albo jest się Włochem i to wszystko ma się w sercu, krwi i duszy, albo się nie ma i wtedy nawet najlepsze zestawy ćwiczeń nie zrobią z Ciebie obywatela słonecznej Italii. Chociaż ja staram się zrozumieć, jak żyć po włosku. Chcę też zrealizować, mimo upływającego czasu, jedno marzenie: nauczyć się włoskiego, ale nie tak, by ktoś wtłaczał we mnie gramatykę i regułki, ale nauczył mnie komunikacji i porozumienia. Resztę zrobi pyszne jedzenie i wino. Viviamo all'italiana.