Król Smutek (ilustrowane brzegi)
Hill Joe
Książka
| Wydawnictwo: | Albatros |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda, barwione brzegi |
| Liczba stron: | 864 |
| Format: | 145x205mm |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Król Smutek (ilustrowane brzegi)
Literacki majstersztyk łączący elementy horroru i fantasy.
Pierwsza po „Strażaku” powieść Joego Hilla – napisana po 9 latach przerwy.
Stworzone z epickim rozmachem dzieło, porównywane do kultowego „To” Stephena Kinga.
PRZEDWIECZNE ZŁO
SZEŚCIORO SZKOLNYCH PRZYJACIÓŁ
I DIABELSKI PAKT, KTÓRY ODMIENI ICH ŻYCIE NA ZAWSZE
UWAŻAJ, CZEGO SOBIE ŻYCZYSZ…
Arthur Oakes to zapalony czytelnik, marzyciel i student Rackham College w stanie Maine – fikcyjnej uczelni znanej z imponującej biblioteki i pięknych starych budynków na mroźnym kampusie. Jednak jego sielankowe studenckie życie – i rozkwitający romans z Gwen Underfoot – zostaje brutalnie przerwane, gdy miejscowa dilerka narkotyków wraz ze swoim wspólnikiem zmuszają go do jednego z najgorszych przestępstw, jakie potrafi sobie wyobrazić: kradzieży rzadkich książek z biblioteki uczelni.
Zrozpaczony Arthur zwraca się o pomoc do najbliższych przyjaciół. Wspólnie obmyślają szalony, fantastyczny plan, by uwolnić Arthura z okrutnej pułapki. Bogaty i nieustraszony Colin Wren proponuje wykorzystać niepokojący, oprawiony w ludzką skórę dziennik okultysty Enocha Crane’a, by przyzwać smoka, który spełni ich rozkazy. Pozostali – odważna i piękna Alison Shiner, waleczne bliźnięta Donna i Donovan McBride oraz bystra i pewna siebie Gwen – bez wahania dołączają do Colina, by zaprzeczyć prawom rzeczywistości i sprowadzić do naszego świata istotę, której istnienie wydaje się niemożliwe.
Ale smoki to istoty podstępne i złe, a pakt, który miał uratować Arthura, zmienia się w przerażający, krwawy rytuał: co roku sześcioro przyjaciół musi złożyć nową ofiarę Królowi Smutkowi – w przeciwnym razie sami staną się jego kolejnym posiłkiem.
Fantastyczna powieść grozy, będąca przede wszystkim hołdem dla wyobraźni, przyjaźni i odwagi.
Mrożąca krew w żyłach opowieść o niebezpieczeństwach współczesnego świata, mrocznej stronie życia akademickiego i nieoczekiwanych konsekwencjach zemsty.
Joe Hill udowadnia, że talent do grozy może być dziedziczny. Ale mrok, który kreuje syn Stephena Kinga, ma zupełnie nowe oblicze.
Książka znalazła się na liście 100 najbardziej godnych uwagi książek wydanych w 2025 roku wg redaktorów „The New York Times Book Review”.
Obłędnie dobra!
„The New York Times”
Szczegółowe informacje na temat książki Król Smutek (ilustrowane brzegi)
| Wydawnictwo: | Albatros |
| EAN: | 9788384390030 |
| Autor: | Hill Joe |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda, barwione brzegi |
| Liczba stron: | 864 |
| Format: | 145x205mm |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-09-09 |
| Język wydania: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o Hlonda 2a/25 02-972 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Król Smutek (ilustrowane brzegi)
Inne książki Hill Joe
Oceny i recenzje książki Król Smutek (ilustrowane brzegi)
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Ależ pochłonęła mnie ta historia! Bo to nie jest tylko zauroczenie od pierwszego wejrzenia, chociaż to wydanie z barwionymi brzegami przyprawiło o szybsze bicie serca taką srokę okładkową jak ja. To jest miłość absolutna! Te ponad 850 stron „połknęłam” w zaledwie dwa dni, a to chyba najlepsza z możliwych rekomendacji! W każdym razie przepadłam w tej historii zarówno wizualnie, jak i fabularnie. Miałam już okazję skosztować kunsztu pisarskiego Joego Hilla, czytając „NOS4A2”, „Rogi” czy opowiadania zamknięte w zbiorze „Upiory XX wieku”, ale „Królem Smutkiem” autor pokazał, że ma jeszcze wiele do zaoferowania w gatunku fantastyki. Choć najnowszej jego powieści nie odważę się zaszufladkować, bo to przede wszystkim niesamowicie rozbudowana, rozpisana na trzy dekady, monumentalna wręcz opowieść o przyjaźni zbudowana na mocnych fundamentach horroru i mrocznego fantasy. A wszystko zaczyna się niewinnie - od pożyczonej bluzy. Ten troskliwy gest niesie jednak niespodziewane konsekwencje dla studenta college'u, Arthura Oakesa, a on sam zostaje wciągnięty w ryzykowny układ, z którego nie sposób się wyplątać. Wraz z przyjaciółmi, wykorzystując stary rytuał z dawnej księgi, wzywają potężnego smoka, który ma rozwiązać ich problem. Magia nie zna jednak słowa „bezinteresownie”, a Król Smutek jest prawdziwym mistrzem w gierkach słownych, wykorzystując swą przewagę bez skrupułów. Tego, co autor stworzył, nie mogę nazwać inaczej niż majstersztykiem na miarę „To” Stephena Kinga czy „Lata nocy” Dana Simmonsa. Czuć tu tę samą warstwę zła zalegającą na życiu bohaterów. Ale choć z jednej strony brutalna, z drugiej jest to też bardzo czuła opowieść o winie, odpowiedzialności, stracie i przyjaźni, która potrafi przetrwać nawet największe rozczarowania. O ludziach próbujących naprawić błąd młodości, choć każda kolejna próba jeszcze mocniej wiąże ich z przeszłością. Jak widać, powieść jest bardzo obszerna, do tego pełna postaci, przeskoków w czasie i pobocznych opowieści. Autor nie spieszy się z dotarciem do celu, ale wierzcie mi, że mnie też się nie spieszyło. Bo choć niektóre fragmenty mogłyby być krótsze, środkowa część chwilami traci tempo i trzeba uważnie śledzić, kto, kiedy i dlaczego podjął daną decyzję, to w tej podróży delektowałam się każdym słowem. Przekomarzanie się bohaterów, a ich dialogi potrafią być cięte i zabawne, daje chwilę oddechu wtedy, gdy robi się naprawdę mrocznie. Autor wychodzi poza ramy fantastyki, splatając wydarzenia z życia bohaterów z tym, co faktycznie dzieje się na świecie. Dzięki temu opowieść przestaje należeć wyłącznie do baśni, a sam smok staje się metaforą przemocy, wojny, nienawiści i cierpienia, którym ktoś zawsze próbuje nadać rozsądne uzasadnienie. To jedna z tych powieści, do których wrócę z przyjemnością. Pokochałam jej bohaterów, szczególnie Robin, która ma odwagę być kobietą, i Allie, której tej odwagi do bycia sobą brakuje... I nawet scena ze znienawidzonymi pająkami przeraziła mnie i zachwyciła jednocześnie! Mogłabym tak jeszcze długo rozpływać się nad tą historią, ale powiem już tylko jedno - czytajcie!