Idzie Nowe. Manifest na koniec epoki ciszy Milena Cybulska Książka
| Wydawnictwo: | Limitless Mind Publishing |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 159 |
| Rok wydania: | 2025 |
Kup w zestawie
O książce Idzie Nowe. Manifest na koniec epoki ciszy
„Idzie nowe” to powieść zrodzona w chwili przełomu. Zaprasza Cię do porzucenia lęku i wyjścia poza utarte schematy. Stawia niewygodne pytania, odsłania ciężar przeszłości i pokazuje, jak można się od niego uwolnić.
To dystopia inna niż wszystkie: łączy filozoficzną refleksję, poetycką wrażliwość i napięcie thrillera społecznego. W centrum jest doświadczenie pokolenia zmęczonego technologiczną alienacją, powierzchownością relacji i presją nieustannej produktywności. To świat, w którym wszystko da się sprzedać, a kultura bywa sprowadzana do uproszczonych komunikatów.
Powieść opowiada o końcu epoki milczenia — o odzyskiwaniu głosu i sensu w rzeczywistości, która lubi upraszczać. Jeśli szukasz literatury ambitnej, która prowokuje do myślenia i zostaje w głowie na długo, ta książka jest dla Ciebie.
Dla czytelników ceniących twórczość Olgi Tokarczuk, Margaret Atwood, Aldousa Huxleya i Kazuo Ishiguro.
Szczegółowe informacje na temat książki Idzie Nowe. Manifest na koniec epoki ciszy
| Wydawnictwo: | Limitless Mind Publishing |
| EAN: | 9788368521580 |
| Autor: | Milena Cybulska |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 159 |
| Rok wydania: | 2025 |
| Data premiery: | 2025-12-10 |
| Podmiot odpowiedzialny: | LIMITLESS MIND PUBLISHING SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ 148 21-007 Mełgiew PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Idzie Nowe. Manifest na koniec epoki ciszy
Inne książki z kategorii Proza
Oceny i recenzje książki Idzie Nowe. Manifest na koniec epoki ciszy
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Recenzja książki „Idzie nowe” Mileny Cybulskiej „Idzie nowe” to powieść, która zdecydowanie wyróżnia się swoją refleksyjnością i aktualnością. Autorka porusza temat współczesnego świata, w którym coraz częściej gubimy siebie w natłoku komunikatów, presji sukcesu i idealnych wizerunków kreowanych w mediach. Książka pokazuje, jak łatwo w takiej rzeczywistości zatracić własną tożsamość i jak trudno później ją odzyskać. Historia prowadzona jest przez losy bohaterów takich jak Ina, Mauro, Leon i Nika. Każda z tych postaci reprezentuje inne spojrzenie na świat i inne emocje — od buntu i potrzeby autentyczności po próbę odnalezienia spokoju i sensu w trudnej rzeczywistości. Dzięki temu czytelnik może spojrzeć na poruszane problemy z różnych perspektyw. Dużym atutem książki jest styl pisania. Język jest poetycki, pełen metafor i obrazów, przez co lektura staje się nie tylko historią, ale też formą refleksji nad kondycją współczesnego człowieka. Autorka nie podaje prostych odpowiedzi — zamiast tego zostawia czytelnika z pytaniami o autentyczność, relacje i sens życia w świecie pełnym uproszczeń. „Idzie nowe” nie jest lekką książką na jeden wieczór. To raczej lektura, która skłania do zatrzymania się i przemyślenia wielu rzeczy. Może momentami być wymagająca, ale właśnie dzięki temu zostaje w pamięci na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Jeśli ktoś szuka ambitnej i poruszającej historii o współczesności, zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
Znacie to uczucie, gdy czytacie coś, co dosłownie trzęsie ziemią pod Waszymi stopami? Ta książka przyszła do mnie jak uderzenie fali – niespodziewanie, a zostawiła mnie z mokrymi policzkami i głową pełną iskier. To nie jest zwykła literatura. To manifest. Krzyk. Przebudzenie. Milena Cybulska zrywa tytułową „epokę ciszy” z hukiem, który słychać na kilometr. I wiecie co? Trzeba go usłyszeć. O czym jest ta książka? Autorka opowiada o tym, co dzieje się, gdy wreszcie przestajemy udawać i zamiatać prawdę pod dywan. Pokazuje transformację – jednostek, relacji, całego społeczeństwa, która rodzi się na gruzach wygodnego milczenia. Moment przełomu bywa bolesny, ale jest jedyną drogą do wolności. I choć to manifest, nie brakuje tu konkretnych historii, które chwytają za gardło. To nie są postacie z papieru – to my, nasi przyjaciele, czasem nawet obcy w autobusie. Autorka pisze o ludziach tak sugestywnie, że czułam ich strach, złość, a potem ulgę i wściekłą nadzieję. Wściekłą, bo wywalczoną. Płakałam na jednym rozdziale, a na drugim miałam ochotę bić brawo. Tempo i styl są szybkie, rytmiczne, bez lukru i lania wody. Autorka nie owija w bawełnę – każde zdanie ma mięśnie. Czasem książka czyta się jak najlepszy podcast (albo jak rozmowa z przyjaciółką, która nie boi się postawić sprawy jasno). Nie ma tu miejsca na nudę. Dla kogo? Dla tych, którzy czują, że „coś jest nie tak”, ale nie umieją tego nazwać. Dla ludzi po przejściach, dla poszukujących, dla buntowników i wyciszonych. Dla każdego, kto ma dosyć udawania, dyplomacji za wszelką cenę i pustych uśmiechów. Jeśli chcecie, żeby książka Wami wstrząsnęła, a potem postawiła na nogi – to jest WASZA lektura.