Piaskowa góra


Joanna Bator

Piaskowa góra

Oprawa twarda
Liczba stron: 488
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2019
44,90 28,99

Do koszyka
oszczędzasz: 15,91

Zamów teraz, wyślemy w poniedziałek.

Koszt dostawy + więcej

 

Jadzia toczy się i kula. Dominika jest lekka i krucha. Gdyby Jadzia ją przysiadła, kostki córki chrupnęłyby jak wafelek do lodów. Jednak Dominika nadrabia szybkością, robi uniki. Podskakuje i wygina się jak zając z radzieckiej kreskówki. Każde zbliżenie Dominiki i Jadzi grozi kolizją, niebezpieczeństwo wzrasta proporcjonalnie do odległości, z jakiej na siebie wpadają. Jadzia jest zawsze w tym samym miejscu, to Dominika odlatuje lub nadlatuje lotem koszącym. Ląduje awaryjnie na Piaskowej Górze, aż iskry się sypią, zanim wyhamuje, i już po chwili wzbija się do lotu w obłoku kurzu.
[fragment]

Nominacja do Nagrody Literackiej Nike 2010

Joanna Bator
– pisarka. Jest z wykształcenia kulturoznawczynią i filozofką. Doktorat z filozofii obroniła w Polskiej Akademii Nauk. Dla literatury porzuciła pracę naukową. Za reportaż Japoński wachlarz (2004) otrzymała Nagrodę im. Beaty Pawlak. Międzynarodowy sukces przyniosła jej pierwsza powieść Piaskowa góra (2009). Jej „wałbrzyska trylogia” – Piaskowa Góra (2009), Chmurdalia (2010) oraz Ciemno, prawie noc (2012) – jest tłumaczona na wiele języków. Powieść Ciemno, prawie noc zdobyła w 2013 nagrodę Nike. Niemieckie przekłady Piaskowej Góry i Ciemno, prawie noc znalazły się w finale Międzynarodowej Niemieckiej Nagrody Literackiej, za Chmurdalię autorka otrzymała w 2014 szwajcarską Spycher Prize, a w 2017 uhonorowana została za całokształt twórczości Nagrodą Literacką im. Stefana Heyma oraz Nagrodą Literacką Usedomer. W 2018 otrzymała Nagrodę Literacką im. Hermana Hessego. Mieszka w Podkowie Leśnej. W 2017 roku ukazała się jej pierwsza japońska powieść Purezento.

Polecane tytuły

Materiały o książce


Ebook i Audiobook
dostępny na





Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...