Otchłań Jacek Koprowicz Książka
| Wydawnictwo: | Św. Stanisława BM |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | pierwsze |
| Liczba stron: | 432 |
| Format: | 14.0x20.0cm |
Kup w zestawie
O książce Otchłań
To historia, w której świętość, bluźnierstwo i śmierć stają się jednością. Będziesz tu, na ziemi, żyła krótko- czy za sprawą mistycznych znaków powinnaś poświęcić własne życie, aby uratować kogoś innego? Jan Radlicz pragnie poznać prawdę o beatyfikacji. Jest już o krok od obłędu. No bo, kto podejmuje decyzje na temat świętości? To dzieło Boga, czy kościelny edykt? W rękach pewnej fanatycznej ateistki jest klucz, który pozwoliłby odpowiedzieć na trudne pytania. Kobieta ukrywa nie tylko to, skąd pochodzi, ale także prawdę o tożsamości księdza postulatora… „Otchłań” to kulisy ciągle toczącego się procesu beatyfikacyjnego. Jacek Koprowicz opowiada o jednej z największych katastrof w powojennych dziejach Polski. Przedstawiona historia dotyczy zagłady żydowskiej Łodzi i przerażających ludzkich tajemnicach, które ukrywane były nawet przed rodziną. Niejednoznaczna, wciągająca, oryginalna książka, która łączy w sobie wiele różnych gatunków literackich.Szczegółowe informacje na temat książki Otchłań
| Wydawnictwo: | Św. Stanisława BM |
| EAN: | 9788327717429 |
| Autor: | Jacek Koprowicz |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | pierwsze |
| Liczba stron: | 432 |
| Format: | 14.0x20.0cm |
| Data premiery: | 2020-06-19 |
| Język wydania: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo WAM Kopernika 26 31-501 PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Otchłań
Inne książki Jacek Koprowicz
Inne książki z kategorii Fakt
Oceny i recenzje książki Otchłań
Pomóż innym i zostaw ocenę!
To wszystko wydarzyło się naprawdę... Lipiec 1948 roku dla Związku Polskiego Harcerstwa był tragiczny. Grupa dziewcząt z Łódzkiej Żeńskiej Drużyny Harcerskiej im. „Zośki" były na letnim obozie nieopodal Słupska w wiosce Gardna Wielka. W czasie jej trwania miała się odbyć wycieczka nad morze, a tam rejs po jeziorze Gardno. Wzięło w nim udział 42 osoby. To, co wydarzyło się dalej, wywołuje dreszcze na całym ciele. Łodzie, którymi płynęły kobiety, nie były dostosowane i odpowiednio przygotowane. Mimo tego, że wzniosły alarm część z nich nie udało się uratować. Pomagali wszyscy okoliczni mieszkańcy. Niestety, dla 25 kobiet to była ostatnia wyprawa w życiu. Książka jest fenomenalna. Trzyma w napięciu, aż do ostatniej strony. Bardzo gorąco polecam.
Jestem harcerką, więc historie dziewcząt, które utonęły w Jeziorze Gardno, znałam. Chciałam przeczytać, w jaki sposób zaprezentował to Jacek Koprowicz. Nie zawiodłam się. Autor wykonał swoją pracę z należytym szacunkiem do tragedii. Jestem poruszona i przerażona tym, co się wydarzyło. Harcerki z Łodzi zasługują na szacunek i upamiętnienie. Cieszę się, że autor podjął się tego tematu. To naprawdę wiele dla nas znaczy. Wspólnie z naszą krakowską grupą, co roku wyruszamy na Stary Cmentarz w Łodzi, by złożyć tam kwiaty i zapalić świeczki.
Minęło już ponad 70 lat od największej tragedii w historii Związku Harcerstwa Polskiego i jedna z największych katastrof w ruchu wodnym po II wojnie światowej.Dla większości harcerek był to pierwszy obóz. Towarzyszyła im ekscytacja i radość, że po raz pierwszy zobaczą morze. Opóźnienie w rozpoczęciu rejsu było duże. Zamiast wypłynąć o 10, ruszył dopiero o 18. Rybacy ostrzegali, że to niebezpieczne. W łodziach było około 20 miejsc, a dziewcząt prawie 40. Mimo to rejs wyruszył. Pod nogami harcerek zaczęła zbierać się woda. Silnik przestaje działać. Odpłynęli od brzegu o około 2 kilometry... Większość z uczestników rejsu nie potrafiła pływać. Zaczął się koszmar.Kilka dni później odbył się pogrzeb 25 ofiar tragedii.Smutna, wzruszająca i bardzo pouczająca lektura. Myślę, że jeszcze nie raz do niej wrócę. Serdecznie polecam.
Minęło już ponad 70 lat od największej tragedii w historii Związku Harcerstwa Polskiego i jedna z największych katastrof w ruchu wodnym po II wojnie światowej.Dla większości harcerek był to pierwszy obóz. Towarzyszyła im ekscytacja i radość, że po raz pierwszy zobaczą morze. Opóźnienie w rozpoczęciu rejsu było duże. Zamiast wypłynąć o 10, ruszył dopiero o 18. Rybacy ostrzegali, że to niebezpieczne. W łodziach było około 20 miejsc, a dziewcząt prawie 40. Mimo to rejs wyruszył. Pod nogami harcerek zaczęła zbierać się woda. Silnik przestaje działać. Odpłynęli od brzegu o około 2 kilometry... Większość z uczestników rejsu nie potrafiła pływać. Zaczął się koszmar.Kilka dni później odbył się pogrzeb 25 ofiar tragedii.Smutna, wzruszająca i bardzo pouczająca lektura. Myślę, że jeszcze nie raz do niej wrócę. Serdecznie polecam.
Jestem harcerką, więc historie dziewcząt, które utonęły w Jeziorze Gardno, znałam. Chciałam przeczytać, w jaki sposób zaprezentował to Jacek Koprowicz. Nie zawiodłam się. Autor wykonał swoją pracę z należytym szacunkiem do tragedii. Jestem poruszona i przerażona tym, co się wydarzyło. Harcerki z Łodzi zasługują na szacunek i upamiętnienie. Cieszę się, że autor podjął się tego tematu. To naprawdę wiele dla nas znaczy. Wspólnie z naszą krakowską grupą, co roku wyruszamy na Stary Cmentarz w Łodzi, by złożyć tam kwiaty i zapalić świeczki.
To wszystko wydarzyło się naprawdę... Lipiec 1948 roku dla Związku Polskiego Harcerstwa był tragiczny. Grupa dziewcząt z Łódzkiej Żeńskiej Drużyny Harcerskiej im. „Zośki" były na letnim obozie nieopodal Słupska w wiosce Gardna Wielka. W czasie jej trwania miała się odbyć wycieczka nad morze, a tam rejs po jeziorze Gardno. Wzięło w nim udział 42 osoby. To, co wydarzyło się dalej, wywołuje dreszcze na całym ciele. Łodzie, którymi płynęły kobiety, nie były dostosowane i odpowiednio przygotowane. Mimo tego, że wzniosły alarm część z nich nie udało się uratować. Pomagali wszyscy okoliczni mieszkańcy. Niestety, dla 25 kobiet to była ostatnia wyprawa w życiu. Książka jest fenomenalna. Trzyma w napięciu, aż do ostatniej strony. Bardzo gorąco polecam.
Historia tego makanrycznego wydarzenia, które miało miejsce przed laty była mi już wcześniej znana. gdy w lipcu 1948 roku grupa harcerek wyruszyła na obóz, który zakończył się tragicznie dla wielu osób świat legł w gruzach. Byłam ciekawa jak historia zostanie opowiedziana przez Jacka Koprowicza i jestem szczerze poruszona zwinnością, precyzją i szacunkiem z jakim autor opisuje wydarzenia i niemla je relacjonuje. To bardzo dobra literatura, smutna i przygnębiająca muszę przyznać, ale jednocześnie poruszająca i zdecydowanie warta uwagi.
Minęło już ponad 70 lat od tragicznych wydarzeń na Jeziorze Gardno, dla wielu one wciąż pozostają żywe i odcisnęły tragiczne piętno na wielu innych osobach. Większość z harcerek, które brały udział w tym okropnym zdarzeniu, to były dziewczęta, które dopiero zaczynały swoją przygodę z harcerstwem, niestety dla wielu był to początek i tragiczny koniec. Czytając książkę "Otchłań" Jacka Koprowicza te wydarzenia stawały się jakby znów aktualne i żywe. To niezwykle poruszająca i wzruszająca, a jedocześnie smutna opowieść o największej chyba tragedii jaka dotknęła Związek Harcerstwa Polskiego. Cieszę się, że autor podszedł do tego tamtu i strasznych wydrzeń w tak delikatny sposób, jednocześnie pokazując kulisy i to, co mogło opinii publicznje umknąć.
"Otchłań" to rewelacyjnie przygotowana, przemyślana i napisana książka poruszająca kwestię olbrzymiej tragedii, która dotknęla Polskie Harcerstwo, w dodatku tuż po wojnie. Książkę mimo trudnej tematyki i bardzo problematycznej do rozstrzygnięcia kwestii czyta się bardzo dobrze. Oddane realia lat 50., tajemnica, nieoc grozy i trzymające w napięciu wątki sprawiają, że książkę czyta się jak najlepszy thriller, tyle tylko, że dostajemy to podane w formie przypominającej również świetny reportaż. Świetna książka, smutna, ale i trzymająca w napięciu. Polecam.
To opowieść przepełniona bólem. Niesamowita, realistyczna powieść o czasach wojny, które dla milionów dzieci były traumatycznym przeżyciem. Wojna odcisnęła na nich szczególne piętno, ponieważ do końca życia, będą mieć przed oczami sytuację, które widziały. A widziały niejedno. Uważam, że każdy powinien sięgnąć po tę lekturę. Jest naprawdę bardzo ważna. Smutna i przygnębiająca, ale jednocześnie poruszająca i na pewno warta uwagi.