Jeśli dziś sobota, to mamy morderstwo Marta Matyszczak Książka
| Wydawnictwo: | WAB |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Liczba stron: | 352 |
| Format: | 135x210 |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
O książce Jeśli dziś sobota, to mamy morderstwo
Do Sasina, malowniczej nadbałtyckiej wsi, w związku z wyrokiem sądowym trafiają sfrustrowana pisarka Roma Nowacka, amator trawki, krewka fryzjerka i zakręcony nerd z uroczym psem o nienachalnej urodzie. Mają towarzyszyć grupie ekscentrycznych seniorów przebywających na turnusie wypoczynkowym. Wkrótce okazuje się, że łączy ich więcej, niż się spodziewali. Z pobliskiej latarni Stilo spada kobieta. To samobójstwo, wypadek, a może morderstwo? Czy z tym zdarzeniem ma związek ktoś z miejscowej elity? I jak ma się do tego sprawa powstającej nieopodal elektrowni atomowej? Roma i jej przyjaciele wszczynają śledztwo. Co nie spotyka się z aprobatą zgorzkniałej komisarz Gertrudy Florek...
"Marta niezmiennie dowodzi, że da się połączyć dwa, pozornie skrajne bieguny: komedię i kryminał, co więcej – stworzyć z tego wyjątkowe uniwersum. Ta książka to czytelnicza jazda bez trzymanki: na przemian śmieszy i wzrusza, w jednej chwili trzyma w napięciu, a w innej otula jak ciepły koc w jesienny wieczór. I jak tu teraz nie czekać na kolejny tom?" Sławek Gortych
Szczegółowe informacje na temat książki Jeśli dziś sobota, to mamy morderstwo
| Wydawnictwo: | WAB |
| EAN: | 9788384491546 |
| Autor: | Marta Matyszczak |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Liczba stron: | 352 |
| Format: | 135x210 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-05-20 |
| Podmiot odpowiedzialny: | GRUPA WYDAWNICZA FOKSAL Sp. z o.o. Marszałkowska 116/122 00-017 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Jeśli dziś sobota, to mamy morderstwo
Inne książki Marta Matyszczak
Oceny i recenzje książki Jeśli dziś sobota, to mamy morderstwo
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Zbrodnia doskonała podobno istnieje, niektórzy nawet brali w niej udział i wierzyli, że faktycznie taką pozostanie. Nie do końca była tak idealna, jak się wydawało i wcale taką nie pozostała. Zawsze znajdzie się ktoś, kto powiąże wydawałoby się luźne wątki, z których powstanie całkiem wyraźny obraz mordercy. Wyjazd rehabilitacyjny grona seniorów nad morze z definicji miał być spokojny i kojący. Pod opieką dość niekonwencjonalnej grupy resocjalizowanych czas powinien upłynąć na zabiegach, spacerach i wycieczkach. Kłopot w tym, albo i nie to już zależy od punktu widzenia, pojawia się trup. Scenariusze są trzy: wypadek, samobójstwo, zabójstwo, jakie jest prawdziwy? Komisarz Gertruda Florek ma dość jasne zasady prowadzenia śledztwa, a udział w nim amatorów z pewnością jest złamaniem co najmniej jednej z najważniejszych i nie zamierza kryć się z tym, że jest niezadowolona, nawet bardzo! Jednak co jak co, ale ciekawości, tupetu i przede wszystkim intuicji nie dam się im odmówić. Zresztą czy seniorzy i ich nieszablonowi opiekunowie muszą brać pod uwagę panią policjantkę? W końcu wszyscy chcą jednego, a czasem prowadzi do tego wiele dróg, bywa, że krętych, zwłaszcza, jeśli ktoś nie chce by prawda wyszła na jaw. Jednak Gertruda i jej niechciani pomocnicy jak już złapią trop to go nie puszczą, nic i nikt ich nie powstrzyma… Gatunek Cozy Crime rządzi się swoimi zasadami i wszystkie je znajdziecie w najnowszej książce Marty Matyszczak. Jednak jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach czyli we wszystkim tym, co wychodzi poza nie i sprawia, że sugestie okładkowego opisu okazują się być zbyt skromne do rzeczywistej zawartości. „Jeśli dzisiaj sobota, to mamy morderstwo” ma w sobie wszystko co oczekujemy od tego rodzaju literatury, ale dostajemy również ogromny bonus dzięki talentowi autorki i jej pomysłom co do fabuły. Zbrodnia, zgodnie z tytułem i gatunkiem jest jak się patrzy, a śledztwo to już majstersztyk, zwłaszcza w wykonaniu bohaterów. Plastyczność lub bardziej mówiąc obrazowość tekstu sprawia, że kolejne sceny mamy przed oczami jak kinowy hit. Bez trudu wyobrażamy sobie filmowe kadry z całą plejadą charakternych bohaterów oraz ich kryminalnych perypetii, w jakich nie brakuje dochodzeniowych zagwozdek, autentycznych momentów zagrożenia i przede wszystkim śledczego zapału vel samozaparcia w tropieniu mordercy. Podejrzanych nie brakuje, poszlak również, jedynie tropy są niewyraźne, lecz czy nie na tym opiera się właśnie rasowa historia spod znaku intrygującego kryminału? Marta Matyszczak niczego nie ułatwia ani swoim postaciom, a tym bardziej czytelnikom, dochodzenie okazuje się rozwojowe, co wpływa na coraz szybsze tempo czytania, by jak najszybciej dotrzeć do kluczowych odpowiedzi czyli „Kto i dlaczego zabił?”. Rozwiązanie sprawy z kilkoma niewiadomymi, grupą emerycko-resocjalizowaną, miejscowymi stróżami prawa, tudzież elity tej samej proweniencji jest doskonałą rozrywką nie tylko czytelniczą. Czas spędzony na lekturze „Jeśli dzisiaj sobota, to mamy morderstwo” zdecydowanie mija zbyt szybko, ale na otarcie łez pozostaje jakże miła informacja o tym, iż to pierwszy tom cyklu Wakacje z mordercą. Przed nami więc kolejne spotkania z dociekliwym gronem detektywów, już nie takich amatorów.
Wiecie co jest lepsze niż leniwa sobota w piżamie? Sobota, w której ktoś pada trupem, a Wy próbujecie to rozgryźć zanim zamkniecie książkę! Już sam tytuł wprawił mnie w dobry humor – jest w nim luz i ironia. I dokładnie taki jest ten kryminał. Lekki, ale nie pusty. Zabawny, ale nie głupi. Mamy tu sympatycznych bohaterów, którzy nagle trafiają w sam środek śledztwa. Nie chcą być detektywami, ale życie (i kilka podejrzanych ziół) lubi psikusy. Intryga jest sensownie poprowadzona – ani za prosta, ani za pokręcona. Są zwroty akcji, ale takie „aha!”, nie „serio?!”. Bohaterowie to zdecydowanie mocny punkt. Do malowniczej, nadbałtyckiej wsi Sasin, w związku z wyrokiem sądowym, trafia grupa różnorodnych postaci. Są to sfrustrowana pisarka Roma Nowacka, amator ziół, krewka fryzjerka i zakręcony nerd z uroczym psem o "nienachalnej urodzie". Mają towarzyszyć ekscentrycznym seniorom na turnusie wypoczynkowym. Spokój przerywa wydarzenie, gdy z pobliskiej latarni Stilo spada kobieta. Pytanie, czy to samobójstwo, wypadek, czy morderstwo, staje się początkiem śledztwa, które Roma i jej przyjaciele prowadzą na własną rękę. Sprawę komplikują lokalne interesy, w tym plany budowy elektrowni atomowej, a bohaterom na każdym kroku przeszkadza zgorzkniała komisarz Gertruda Florek. Marta Matyszczak stawia na postacie z krwi i kości – cięte, błyskotliwe, trochę nieporadne w swoim detektywistycznym zapale. Wywołują uśmiech, czasem lekkie wzruszenie, a przede wszystkim – chce się z nimi leżeć na kanapie i tropić kolejne tropy. Tempo akcji jest przyjemne. Książka nie gna na łeb na szyję, ale też się nie nudzi. Czyta się szybko, dialogi są naturalne, a styl autorki jest lekki i autentyczny – zero napuszonego języka. Idealna na popołudnie przy kawie. Dla kogo? Dla wszystkich, którzy lubią kryminały w stylu cozy mystery – bez brutalności, za to z dawką humoru, sympatycznych postaci i przyjaznego klimatu. Jeśli chcecie się odprężyć przy zagadce – to jest WASZA sobota.