Zakon
Paulina Hendel
Książka
| Wydawnictwo: | Wydawnictwo Mięta |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 592 |
| Format: | 135x36 mm |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Zakon
Krwawe baśnie nie dają o sobie zapomnieć
Nadeszła kolejna pora sucha. Zło tym razem zagnieździło się w Liberii i naczelnik Sztorm wie, że jeśli go nie powstrzyma, jego ukochane miasto znajdzie się na krawędzi paniki, a z nim cała Kolonia.
Pokojowa warta próbuje rozwikłać zagadkę samobójczej śmierci redaktora lokalnej gazety, który chciał odkryć zbyt wiele o przeszłości. Wkrótce jednak pojawiają się kolejne ciała. Ktoś znów zabija, naśladując dawne baśnie dla dzieci. Czyżby unohora, tajemnicza bestia z buszu, jednak naprawdę istniała? I co to ma wspólnego z niewytłumaczalnym szaleństwem ogarniającym ogry w sercu wyspy?
Szczegółowe informacje na temat książki Zakon
| Wydawnictwo: | Wydawnictwo Mięta |
| EAN: | 9788368608311 |
| Autor: | Paulina Hendel |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 592 |
| Format: | 135x36 mm |
| Rok wydania: | 2026 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo Mięta Tadeusza Borowskiego 2 lok. 210 03-475 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Zakon
Inne książki Paulina Hendel
Inne książki z kategorii Fantastyka
Oceny i recenzje książki Zakon
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Zło tak szybko nie daje za wygraną. Raz pokonanie rzadko kiedy uznaje swoją porażkę za sygnał do wycofania się. Wprost przeciwnie, może i na chwilę nie jest dostrzegalne, ale z pewnością działa w ukryciu by dać o sobie znać w najbardziej dla siebie dogodnym momencie, siejąc strach i zbierając tragiczne żniwo ludzkich krzywd i bólu. Spokój bywa pozorny oraz zwodniczy, chociaż pora sucha w Liberii, jak i całej Ćwiartce Północnej, nie do końca odpowiadała definicji tego słowa. Jednak patrząc wstecz na ubiegły rok, to jest dobrze, po prostu zwyczajnie i naczelnik Sztorm wcale aż tak nie narzeka. Tyle, że ktoś znowu wziął sobie do serca zbiór Krwawych Baśni. Już tytuł wskazuje, że to nie lektura z odpowiednim morałem i ten, kto wykorzystuje jej motywy raczej dobra nie czyni. Bestia z buszu czy też inna istota macza w tym swoje place? Sztorm skłania się ku tej drugiej opcji, a jego doświadczenie, intuicja oraz współpracownicy także wskazują na ten kierunek. Do tego jeszcze odebrał sobie życie lokalny dziennikarz, a ten znowuż grzebał w przeszłości, co rzadko kiedy spotyka się z entuzjazmem. Kolejni denaci nie wpływają na dobry nastrój mieszkańców Liberii, do tego niezbyt sprzyjająca pora roku i jeszcze pewna niewytłumaczalna przypadłość części obywateli Ćwiartki Północnej dokładają się do niepokoju w okolicy. Śledztwo naczelnika bacznie obserwowane jest przez władze, społeczeństwo i tych, którzy zakulisowo pragną rozdawać karty. No cóż czas stawić czoła złu, po raz kolejny i czy ostatni? Jakie to było dobre! Może i hasło często pojawiające się w kontekście przeczytanych książek, ale to doskonale. W końcu świetne lektury powinno się chwalić, a zadowolenie po ich poznaniu niech trwa jak najdłużej. A kiedy to samo mówi się o drugiej części, bądź kolejnej, to już radość podwójna. „Zakon” Pauliny Hendel to nie lada gratka dla czytelników. Ci, którzy poznali pierwszy tom cyklu Sztorm „Wzgardę” mają okazją znowu spotkać się z Pokojową wartą i wraz z nimi poprowadzić dochodzenie. Czasem koniec oznacza jedynie przerwę przed nowym rozdziałem, bo zło rzadko uznaje swoją porażkę i pojawia się znowu. Przekonują się o tym bohaterowie i oczywiście czytający, krwawe baśnie dają o znać po raz wtóry. Autorka zaprasza do wirtuozersko wykreowanego świata, oddanego w szczegółach, bez jakichkolwiek przypadkowych elementów, za to z niuansami dopełniającymi imponujące uniwersum. Mogłoby się wydawać, że tak drobiazgowe przedstawienie umknie odbiorcom, nic bardziej mylnego. Drugi, a nawet trzeci plan, dopełnia ten pierwszy i co istotniejsze również bohaterów. W cyklu Sztorm nie ma żadnej przypadkowości, wszystko ma z sobą związek, nie zawsze widoczny na pierwszy rzut oka, lecz jest on dostrzegalny w odpowiedniej chwili. Do tego niuansowe nawiązania, nie kalki, nie odwzorowania, ale delikatnie widocznej nitki, która łączy z autorskim wątkiem. Jednak najważniejsza naturalnie jest sama opowieść i tutaj „Zakon” oferuje czytelnikom wielowarstwowość, niespodziewane zwroty akcji oraz przede wszystkim barwne postacie, z przeszłością, po przejściach i egzystujących w świecie, jaki z jednej strony wydaje się prosty, z zasadami nam oczywistymi, a z drugiej będący nieidealnym ideałem. No i rzecz jasna kanwa czyli walka ze złem, jakie nosi wiele masek, stosuje nieczyste zagrania, doskonale umiejące grac na emocjach i wykorzystujące do swoich niecnych celów uprzedzenia, mity i wierzenia.