Szmelc S. J. Lorenc Książka
| Wydawnictwo: | Wydawnictwo Mięta |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
O książce Szmelc
Przyjechał, aby odnaleźć dawnego nauczyciela, a nieoczekiwanie sam stał się poszukiwany.
Lucjan „Lucy” Stanisławski, wzięty fotograf modowy, ucieka przed problemami osobistymi do Berlina. Tam realizuje się zawodowo, a jego życie wydaje się poukładane. Przynajmniej do dnia, w którym otrzymuje tajemniczą kartkę pocztową od swojego dawnego nauczyciela fotografii Pawła Zmory z prośbą o przybycie. Gdy tylko dociera do Warszawy, okazuje się, że jego mentor kilka dni wcześniej zaginął bez śladu. Lucy wprowadza się do mieszkania Zmory i przejmuje część jego obowiązków zawodowych w wydawnictwie Fabryka.
Już w pierwszych dniach dopadają go nie tylko demony przeszłości, ale też niespodziewane problemy. Rzeczywistość miesza się z obrazami z dawnych zdjęć, a Lucy pogrąża się w sytuacji bez wyjścia. Wszystkie tropy zdają się prowadzić do starego analogowego aparatu Zmory.
Szczegółowe informacje na temat książki Szmelc
| Wydawnictwo: | Wydawnictwo Mięta |
| EAN: | 9788368608137 |
| Autor: | S. J. Lorenc |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-01-14 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo Mięta Tadeusza Borowskiego 2 lok. 210 03-475 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Szmelc
Inne książki S. J. Lorenc
Inne książki z kategorii Kryminał
Oceny i recenzje książki Szmelc
Pomóż innym i zostaw ocenę!
“Szmelc” S.J. Lorenca uświadomił mi, że mamy dziurę tematyczną w literaturze! Brakuje nam powieści, w których fotografia odgrywa kluczową rolę – „Szmelc” właśnie w tę niszę się wpisuje. Gatunkowo trudno określić go jednoznacznie, najbliżej jednak jest mu do powieści grozy - to na jej zasadach opiera się cała fabuła, a to znaczy: nic tu nie jest niemożliwe, ale jednak spina się finalnie w jedną logiczną całość. Tu elementy kryminalne przeplatają się z obyczajowymi i makabrycznym horrorem, tu teraźniejszość miesza się z przeszłością, a realność z onirycznością. Zamiast rozdziałów są zdjęcia, kadry, które zdają się być nieuporządkowane, rozrzucone, przez co czytelnik momentami nie jest do końca pewny, w którym momencie fabularnym się znajduje. Środowisko artystów różnej maści oddane jest wyraziście pod kątem językowym, choć ma pewne luki pod kątem psychologicznym. Nie jest to więc powieść bez wad, bez wątpliwości jednak pytania o naturę i magię fotografii, jakie zadaje, a zarazem motyw, o jaki intryga się opiera, są przyjemnym powiewem świeżości. Zdecydowanie coś dla tych, co podzielają pasję autora!
„Dziwna”, „wychodząca poza schematy”, „wymykająca się logice”. To właśnie Wasze opinie o książce „Szmelc” S.J. Lorenca zachęciły mnie do jej przeczytania, bo lubię powieści nieoczywiste, po których nie wiadomo, czego się spodziewać. Szybko można poczynić dwa spostrzeżenia. Po pierwsze, że autor pasjonuje się fotografią, w tym tą analogową, wplatając w tekst masę technicznych ciekawostek, które budują świetny klimat. Po drugie, z równą łatwością porusza się po zakamarkach ludzkiej psychiki, łącząc brudny realizm z czymś, czego nie da się racjonalnie wyjaśnić. Główny bohater, Lucjan, wraca z Berlina do Warszawy, by odnaleźć swojego mentora, Pawła Zmorę. Ten genialny fotograf starej daty, „analogowiec”, nagle znika, zostawiając po sobie dwa koty i tajemniczą prośbę o pomoc. Lucy wchodzi w jego buty wprowadzając się do jego mieszkania, przejmując zlecenia w wydawnictwie i zaczyna drążyć, nie wiedząc, że wkracza na drogę, z której nie ma powrotu. To, co zaczyna się jak klasyczny kryminał z dreszczykiem, niespodziewanie przeradza się w koszmar, w którym trudno odróżnić iluzję od rzeczywistości. Czy możemy wierzyć w to, co widzi bohater? W to, co mu się przydarza? Z każdym kolejnym rozdziałem robi się nie tylko coraz bardziej brutalnie i krwawo, ale ulatuje też poczucie realizmu. Z czasem czułam narastający niepokój i dezorientację. Konstrukcja książki jest wymagająca, bo linie czasowe się mieszają, a wspomnienia Lucy’ego o Pawle przeplatają się z bieżącymi wydarzeniami. Autor buduje atmosferę gęstą i momentami bardzo duszną, a krótkie rozdziały są niczym szybkie mignięcia migawki aparatu - dynamiczne, trochę chaotyczne, sprawiające, że sami czujemy się jak w sennym koszmarze. Granica między tym, co realne, a tym, co urojone, zaczyna się coraz bardziej zacierać. W kwestii zakończenia tej zagmatwanej historii mam największy orzech do zgryzienia. Finał na pewno wbija w fotel i wywraca do góry nogami wszystko, w co wierzyłam przez całą książkę. Jednak czy mnie usatysfakcjonował? Przyznam, że zostawił mnie z ogromnym mętlikiem w głowie. Musiałam się zastanowić, czy to genialny zabieg, czy może coś mi umknęło w tej skomplikowanej grze. Ale może właśnie o to chodziło? O to, bym poczuła ten sam zamęt co bohater i została z kłębowiskiem myśli po zamknięciu książki? Jeśli lubicie historie mroczne i nieoczywiste, w których nie wszystko da się wyjaśnić logiką, to „Szmelc” ma duże szanse Was zahipnotyzować.