Gwiazda pustyni
Michael Connelly
Książka
| Wydawnictwo: | Sonia Draga |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 304 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Gwiazda pustyni
Detektyw Renée Ballard i Harry Bosch próbują rozwiązać niezamknięte sprawy sprzed lat Minął rok, od kiedy Renée Ballard odeszła z policji z powodu mizoginii, korupcji i niekończącej się biurokracji. Lecz kiedy sam komendant proponuje jej, by wybrała dowolny przydział w strukturach policji Los Angeles, Renée wraca na służbę. Stawia przed sobą ambitne zadanie: odbudować Zespół do spraw Niewykrytych Zabójstw. Harry Bosch od lat stara się rozwiązać dręczącą go sprawę: morderstwo całej rodziny dokonane przez pozostającego na wolności psychopatę. Ballard składa Boschowi propozycję, by dołączył do jej jednostki jako wolontariusz, dzięki czemu będzie mógł poświęcić się śledztwu przy wsparciu policji. Dla Renée najważniejsza jest sprawa gwałtu i morderstwa szesnastolatki, siostry wpływowego radnego. Gdy w dochodzeniu następuje przełom, władze miasta wywierają na śledczych ogromną presję. Bosch i Ballard muszą odłożyć na bok dawne urazy i obecne napięcia, by schwytać nie jednego, ale dwóch pozostających na wolności zabójców.Szczegółowe informacje na temat książki Gwiazda pustyni
| Wydawnictwo: | Sonia Draga |
| EAN: | 9788368543346 |
| Autor: | Michael Connelly |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 304 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-07-15 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Sonia Draga Sp. z o.o ul. Fitelberga 1 40-588 Katowice PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Gwiazda pustyni
Inne książki Michael Connelly
Inne książki z kategorii Horror
Oceny i recenzje książki Gwiazda pustyni
Pomóż innym i zostaw ocenę!
To zaskakujące, z jaką łatwością w niektórych wielotomowych seriach można odnaleźć się dosłownie w każdym momencie! “Gwiazda pustyni” Michaela Connelly’ego to dwudziesty czwarty tom serii z Harrym Boschem (i piąty z Renée Ballard), który był moim…pierwszym! I w ani jednym momencie lektury nie czułam, że czegoś mi brakuje. Styl autora jest znakomity - krótkie zdania, esencjonalne opisy, które nadają klimat, ale nie zmieniają tempa powieści i sprawnie prowadzone dialogi, z których dowiadujemy się najwięcej. Dzięki temu szybko można się wczuć w rytm lektury, a wystarczy kilka stron, by ciekawość sprawą kryminalną sprawiła, że od książki będzie trudno się oderwać. Tak naprawdę intryga podzielona jest na dwie sprawy, ale obydwie wydarzyły się w przeszłości - jedna, ta która zaprząta więcej uwagi, osadzona jest w latach 90. i to przy jej ponownym rozpatrywaniu technika ma więcej do powiedzenia, druga to ta świeższa, sprzed niecałej dekady, ale to ona wywierca dziurę w głowie Boscha od chwili, gdy musiał ją wraz z przejściem na emeryturę na półkę odłożyć. Umiarkowane tempo akcji nadawane przez czynności konieczne przy takich śledztwach, świetne kreacje postaci, które choć pozostają w tle, mają ważne zadanie pobudzania emocji (czy to pozytywnych, czy negatywnych), lekkie uwikłanie prawa w zawiłości władzy i to, co najważniejsze - determinacja, by bez względu na wszystko znaleźć rozwiązanie dla tych, którzy sami nie mogą tego zrobić: dla rodziny, dla bliskich, dla dusz ofiar, które ciągle nie mogą zaznać spokoju tworzą powieść, od której po prostu nie umiałam się oderwać i od razu zdecydowałam - chcę więcej! Chcę poznać serię od początku, chcę poznać dalsze losy głównych postaci i chcę zobaczyć seriale, jakie powstały na podstawie tych wszystkich książek. Wygląda na to, że Connelly uzależnia.
W przypadku niewykrytych zab0jstw upływ czasu może być przekleństwem i błogosławieństwem jednocześnie. Dla bliskich, którzy bezskutecznie oczekiwali wymierzenia sprawiedliwości i ukarania sprawcy, każdy dzień jest piekłem. Zespołom, potocznie nazywanym Archiwum X, upływający czas działa często na korzyść, przynosząc nowe możliwości techniczne oraz narzędzia śledcze, dzięki którym ślady sprzed lat nagle zyskują głos, pozwalając ruszyć naprzód i schwytać winnego. Do takiego zespołu prowadzonego przez Renee Ballard trafia emerytowany policjant Harry Bosch. I choć główną sprawą, nad którą mają pracować, jest wyjaśnienie zab0jstwa siostry obecnego radnego, to mężczyzna liczy na możliwość zamknięcia sprawy brutalnego m0rderstwa całej rodziny, która nie daje mu spokoju. Sprawy, którą pozostawił nierozwiązaną, przechodząc na emeryturę. W końcu sprawy, w której jest pewien osoby sprawcy, ale nie potrafi poprzeć swojego przeczucia dowodami. Harry, mimo że wiedzie życie emeryta, pozostaje wierny swym wartościom i z dociekliwością godną rasowego śledczego, nie zawsze zgodnie z narzuconymi zasadami, prze do poznania prawdy. Początkowo można mieć delikatne poczucie chaosu, kiedy sprawy nakładają się na siebie, nowe osoby w zespole wtrącają swoje trzy grosze, a i nie ustają naciski ze strony biura radnego. Autor nie byłby jednak sobą, gdyby z tej pozornej zawieruchy nie stworzył spójnej historii, szalenie wiarygodnej zarówno pod względem prowadzonych działań śledczych, jak i wyborów bohaterów. Zdradzę, że jedna ze spraw, którą udaje się wyjaśnić, miast zamknąć drzwi, otwiera je jeszcze szerzej. Znowuż w kwestii głównego bohatera miałam wrażenie, że autor pomału przygotowuje nas, by pewne drzwi zamknąć. A chciałabym przechodzić przez nie jak najdłużej, bo mimo że to już 24. część cyklu, to zarówno styl autora, który potrafi tak wciągająco i zarazem wiarygodnie prowadzić fabułę, jak i pomysły na nią nie tylko pozostają na zadziwiająco wysokim poziomie, ale wręcz z każdym nowym tytułem zaskakują mnie świeżością. Twórczość autora najbardziej cenię za połączenie systematycznej, policyjnej pracy z emocjonalną jej stroną. Za ukazanie bohaterów jako ludzi z krwi i kości, niosących na barkach ciężar własnych wyborów, u których niezłomność i upór nieustannie ścierają się z ludzką niedoskonałością. To prawdziwie rasowy kryminał i kolejna książka autora, którą przeczytałam z ogromną przyjemnością, ale i burzą emocji. I już z niecierpliwością, choć i z pewnymi obawami, wyczekuję kolejnej. W końcu Harry nie młodnieje…