Straszny dziadunio Maria Rodziewiczówna Książka
| Wydawnictwo: | MG |
| Rodzaj oprawy: | Okładka zintegrowana |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 140 |
| Format: | 14.5x20.5cm |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
O książce Straszny dziadunio
Tytułowy „Straszny dziadunio” to Polikarp Białopiotrowicz, właściciel majątku Tepeńca na Polesiu. Po śmierci synów opiekuje się dwoma wnukami. Wojcieszek (on woli imię Albert) – prowadzi rozrzutne życie, unika odpowiedzialności i pracy. Hieronim (Rucio) – ambitny, studiuje, chce być samodzielny, wybiera własną drogę życiową. Dziadek, niepewny, który z wnuków będzie godny jego majątku i imienia, postanawia poddać ich próbom. Wybiera dość drastyczne metody. Wysyła listy, nadzoruje, ale kiedy trzeba interweniuje. Wojcieszkowi życie ściele się złotem, szybko też przestaje zwracać uwagę na wymagania dziadka. Hieronim mimo młodzieńczych ideałów i odwagi napotyka na liczne trudności, oskarżenia, zdrady, cierpienie. Lata pracy, choroba, wygnanie — wszystko to doświadcza go, by pokazać, że jest wartościowym człowiekiem. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.Szczegółowe informacje na temat książki Straszny dziadunio
| Wydawnictwo: | MG |
| EAN: | 9788382411706 |
| Autor: | Maria Rodziewiczówna |
| Rodzaj oprawy: | Okładka zintegrowana |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 140 |
| Format: | 14.5x20.5cm |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-01-14 |
| Język wydania: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo MG Ewa Malinowska-Grupińska Pruszkowska 29/188 02-119 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Straszny dziadunio
Inne książki Maria Rodziewiczówna
Inne książki z kategorii Literatura
Oceny i recenzje książki Straszny dziadunio
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Dzisiejsza recenzja książki to jedna z tych, które wchłoniesz jednym tchem, bo ma zaledwie 139 stron. „Straszny dziadunio” autorstwa Marii Rodziewiczówny to według mnie anatomia manipulacji i triumf charakteru. Moi Drodzy, jeśli myśleliście, że literatura XIX-wieczna to tylko opisy przyrody i dworkowe romanse, to Polikarp Biało Piotrowicz, tytułowy „Straszny dziadunio”, wyprowadzi Was z błędu w pierwszej minucie, rozdziale lektury. To nie jest bajka o miłym staruszku. To duszny, psychologiczny thriller o władzy, pieniądzach i testowaniu ludzkiej wytrzymałości, który czyta się z wypiekami na twarzy nawet dzisiaj, w 2026 roku. W centrum wydarzeń mamy dwóch wnuków Polikarpa: Hieronima (Rucia) oraz Wojciecha (Alberta). Dziadek, zgorzkniały i potężny pan na Tepeńcu, postanawia przeprowadzić na nich okrutny eksperyment. Chce sprawdzić, który z nich jest godzien przejąć rodzinne dziedzictwo. • Hieronim to chłopak, którego pokochasz od razu. Studiuje politechnikę, wierzy w naukę i uczciwą pracę. Choć dziadek rzuca mu kłody pod nogi i traktuje go z lodowatą surowością, chłopak trzyma się zasady: „Bądź prawym”. • Wojciech to z kolei typowy „bananowy młodzieniec” tamtej epoki. Rozrzutny, próżny i podatny na wpływy. Dziadek pozornie go faworyzuje, ale w rzeczywistości cynicznie obserwuje jego upadek, by udowodnić swoją tezę o marności ludzkiej natury. W tle pulsuje tajemnica z przeszłości i postać Bronki, dziewczynki uratowanej przez… której nagłe zniknięcie staje się kluczem do zrozumienia, jak daleko może posunąć się człowiek, by kontrolować życie innych. Mimo że bohaterowie poruszają się bryczkami, a listy idą dniami, mechanizmy opisane przez Rodziewiczównę są uderzająco aktualne: 1. Toksyczne więzi i Gaslighting. Polikarp to według mnie postać, którą dziś nazwalibyśmy toksycznym narcyzem. Manipuluje faktami, ukrywa informację i gra na emocjach wnuków, by czuć się panem ich losu. To studium toksyczności w rodzinie, które nic nie straciło na świeżości. 2. Konflikt wartości: Z jednej strony mamy Hieronima, który reprezentuje etos pracy i budowanie mostów (dosłownie i w przenośni), a z drugiej Wojciecha, dla którego liczy się tylko „tu i teraz” oraz powierzchowny blask. Czy to nie brzmi jak dzisiejsze starcie autentyczności z kreacją w mediach społecznościowych? 3. Samotność w tłumie: „Straszny dziadunio” to tak naprawdę opowieść o przeraźliwie samotnym człowieku, który nie umie kochać i boi się odrzucenia. To lekcja dla nas, że mur, który budujemy, by nikt nas nie zranił, staje się ostatecznie naszym więzieniem. Przeczytajcie tę książkę nie dla „staroświeckiego klimatu”, ale dla emocji, które buzują pod powierzchnią konwenansów. Autorka pisze tak, że czujesz gniew Hieronima, strach Wojciecha i lodowaty spokój Polikarpa. To opowieść o tym, że jedyną rzeczą, której nikt nie może nam odebrać, nawet najbardziej wpływowy „dziadunio” jest nasza godność i prawo do decydowania o sobie. Jeśli szukasz historii, która Cię wkurzy, wzruszy i zmusi do zastanowienia nad tym, co Ty byś zrobił na miejscu braci Biało Piotrowiczów, ta książka jest dla Ciebie. To literacka przygoda, która gości na czytelniczych pólkach już od ponad 139 lat. Warta każdej minuty udowadniająca, że serce człowieka nie zmienia się od stu lat.