Książka
Wojna i pokój. Tom 1
Lew Tołstoj
| Wydawnictwo: | MG |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 336 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Wojna i pokój. Tom 1
Wielowątkowa rosyjska epopeja, arcydzieło literatury.
Historia kilku arystokratycznych rodzin w czasie wojen napoleońskich. Powieść inspirowała takich pisarzy jak Dostojewski czy Flaubert, a Ernest Hemingway od Tołstoja uczył się pisać o wojnie.
Głównym bohaterem Wojny i pokoju jest Piotr Bezuchow – ulubiony nieślubny syn niezwykle bogatego hrabiego, od dziecka kształcony za granicą. Poznajemy go, gdy jako dwudziestolatek pojawia się na przyjęciu w Petersburgu i od razu zraża do siebie większość gości swoim nieobyciem towarzyskim, ale przede wszystkim podziwem dla Bonapartego. Jednak dobre serce Piotra zyskują mu także sympatię, między innymi księcia Andrzeja Bołkońskiego czy hrabianki Nataszy Rostowej.
Akcja rozpięta jest między krwawymi bitwami a wystawnymi przyjęciami, pomiędzy nimi buzują ludzkie namiętności.
Szczegółowe informacje na temat książki Wojna i pokój. Tom 1
| Wydawnictwo: | MG |
| EAN: | 9788382413595 |
| Autor: | Lew Tołstoj |
| Tłumaczenie: | Zofia Petersowa |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 336 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-04-08 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo MG Ewa Malinowska-Grupińska Pruszkowska 29/188 02-119 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Wojna i pokój. Tom 1
Inne książki Lew Tołstoj
Inne książki z kategorii Literatura
Oceny i recenzje książki Wojna i pokój. Tom 1
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Nieraz w swoich recenzjach wspominałam, że człowiek nie samymi nowościami życie, ale warto też zwrócić uwagę na to, co już jest wydane. Dla mnie takie książki są cenniejsze niż niektóre nowości. Owszem, lubię nowości, lubię czekać na nową książkę swojego ulubionego autora, ale to właśnie takie perełki jak ta, którą dziś recenzuję, sprawiają, że człowiekowi aż miło na sercu się robi. Kolejnym plusem, o którym również wspominam, jest to, że wydawnictwa, w tym przypadku wydawnictwo MG, odświeżyło ten klasyk, dzięki temu może on trafić do młodszego pokolenia, do osób, które nie znają tej książki. Mogłabym rozpisywać się na temat klasyków itp., ale wróćmy do dzisiejszej recenzji, która dotyczyć będzie książki „Wojna i Pokój” tom 1 autorstwa Lwa Tołstoja.
Nieraz w swoich recenzjach wspominałam, że człowiek nie samymi nowościami życie, ale warto też zwrócić uwagę na to, co już jest wydane. Dla mnie takie książki są cenniejsze niż niektóre nowości. Owszem, lubię nowości, lubię czekać na nową książkę swojego ulubionego autora, ale to właśnie takie perełki jak ta, którą dziś recenzuję, sprawiają, że człowiekowi aż miło na sercu się robi. Kolejnym plusem, o którym również wspominam, jest to, że wydawnictwa, w tym przypadku wydawnictwo MG, odświeżyło ten klasyk, dzięki temu może on trafić do młodszego pokolenia, do osób, które nie znają tej książki. Mogłabym rozpisywać się na temat klasyków itp., ale wróćmy do dzisiejszej recenzji, która dotyczyć będzie książki „Wojna i Pokój” tom 1 autorstwa Lwa Tołstoja. Autor nie miał Instagrama, a i tak doskonale wiedział, jak wygląda towarzystwo, w którym każdy chce dobrze wypaść, a mało kto mówi to, co naprawdę myśli. Zmieniły się stroje, zamiast powozów mamy samochody, a zamiast zaproszeń na salony powiadomienia w telefonie. Potrzeba akceptacji? Nadal ma się świetnie. Podobnie jak przekonanie, że inni wiedzą jak powinniśmy żyć. Pierwszy tom „Wojny i pokoju” Lwa Tołstoja, wydany przez Wydawnictwo MG w przekładzie Zofii Petersowej, warto otworzyć z taką myślą: pod historycznymi kostiumami kryją się ludzie, których rozterki mogą być zaskakująco bliskie naszym. Historia rozpoczyna się w 1805 roku i wprowadza nas w świat rosyjskiej arystokracji w epoce wojen napoleońskich. Poznajemy rodziny, których życie splatają uczucia, pieniądze, ambicję i towarzyskie zależności. Zaglądamy do salonów Petersburga, domu Rostowów w Moskwie oraz rodzinnego świata Bołkońskich. Na przyjęciach rozmawia się o polityce, ocenia innych i zabiega o własne interesy, podczas gdy wojna coraz mocniej wkracza w losy bohaterów. Obok rodzinnych spotkań i pierwszych miłosnych uniesień pojawiają się wojskowe aspiracje oraz zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością. To opowieść o ludziach, którzy mają mnóstwo planów, choć świat bynajmniej nie zobowiązał się ich realizować. Jedną z najciekawszych postaci według mnie jest Piotr Bezuchow. Inteligentny, szczery, niezręczny towarzysko, nie do końca rozumiejący zasady środowiska, do którego trafia. W salonie, gdzie wypada odpowiednio wyglądać, mówić i myśleć, taki człowiek stanowi spore wyzwanie. Piotr potrafi powiedzieć coś z przekonania, zamiast wcześniej sprawdzić, czy towarzystwo zatwierdziło taki pogląd. Jego sympatia do Napoleona dodatkowo komplikuje sprawę. Łatwo dostrzec w nim kogoś, kto chciałby znaleźć własne miejsce, lecz jeszcze nie wie, komu ufać i jak odnaleźć się wśród cudzych oczekiwań. Obok niego pojawia się książę Andrzej Bołkoński, rozczarowany salonowym życiem, szukający znaczenia i spełnienia w wojsku. Jest też młodziutka Natasza Rostowa, spontaniczna, pełna energii i emocji, oraz jej brat Mikołaj, który wiąże z wojskową służbą wielkie nadzieje. Poznajemy Sonię, ubogą krewną wychowywaną przez Rostowów, i Marię Bołkońską, religijną, wrażliwą, żyjącą pod silnym wpływem wymagającego ojca. Każda z tych osób funkcjonuje w innych warunkach, ale wszystkie muszą jakoś pogodzić własne pragnienia z tym, czego żądają od nich bliscy i otoczenie. Ile możemy dziś z tej historii wyciągnąć? Choćby bardzo niewygodne pytanie: czy naprawdę chcemy tego, do czego tak uparcie dążymy? Czy zależy nam na konkretnej drodze, czy może na oklaskach, które spodziewamy się usłyszeć po dotarciu do celu? W moim odczytaniu Piotr i Andrzej świetnie prowokują do takiego rachunku sumienia. Można mieć pozycję, możliwości i odpowiednie znajomości, a nadal czuć się zagubionym. Można również tak mocno zapatrzyć się w wyobrażenie wielkiego życia, że przestaje się dostrzegać wartość tego zwyczajnego. To pytania aktualne także wtedy, gdy zamiast o karierze wojskowej myślimy o studiach, awansie czy życiu wyglądającym dobrze na zdjęciach. Towarzyskie sceny aż proszą się o współczesne skojarzenia. Czyje zdanie się liczy? Kogo warto znać? Komu wybacza się więcej ze względu na nazwisko albo majątek? Czy uprzejmość zawsze oznacza życzliwość? Czytając, można potraktować te salony jak ćwiczenie z rozpoznawania pozorów. Złote dekoracje robią wrażenie, ale charakter człowieka nadal trzeba sprawdzać osobno. Najlepiej przed powierzeniem mu własnych spraw. Młody czytelnik może znaleźć tutaj przede wszystkim przestrzeń do przyjrzenia się własnemu dorastaniu. Zagubienie Piotra da się odczytać jako przypomnienie, że brak gotowego pomysłu na siebie nie przekreśla człowieka. Historia Andrzeja zachęca do sprawdzania własnych ambicji. Rodzinne relacje skłaniają do rozmowy o granicach, obowiązkach i prawie do samodzielnych wyborów. Można też ćwiczyć empatię: spróbować zrozumieć cudzą decyzję, nawet kiedy ma się ochotę wejść między kartki i powiedzieć: „Proszę cię, zastanów się jeszcze przez pięć minut!”.