Czy w świecie tak dobrze znanym z kart powieści jest miejsce na prawdziwą miłość?
Alicja Fiodor - autorka romansów, wyjeżdża do pensjonatu położonego w górach, by mogła tam poprawiać swoją ostatnią powieść. W tym samym czasie do pensjonatu przyjeżdża Jonasz - mężczyzna pogrążony w depresji po trudnych życiowych doświadczeniach.
Alicja i Jonasz od pierwszego poznania czują, że nie pałają do siebie sympatią, a każde z nich bardzo szybko wyrabia sobie zdanie o przeciwnej stronie.
Czy Jonasz wciąż skrycie nie kocha kogoś innego? Czy Alicja nie ucieknie, gdy pozna brutalną prawdę o mężczyźnie? I wreszcie, czy mieszkańcy Piernikowego Domu za ciepłymi uśmiechami nie skrywają twarzy, która objawi się, gdy już zgaśnie pierwsza gwiazdka?
Osadzona w zimowym klimacie, pełna emocji opowieść o tym, że ludzie, których spotyka się na swojej drodze nie pojawiają się bez powodu.
Szczegółowe informacje na temat książki Rozpalmy światło gwiazd
Co jest prawdą a co jedynie fikcją literacką, mającą zachwycić czytelników? Tak łatwo przenieść książkowy filtr na codzienną rzeczywistość i nie dostrzec tego, co jest prawdziwe. Czasem życie pisze scenariusze równie ciekawe, jak nie ciekawsze, lecz trzeba się na nie otworzyć i spróbować wykorzystać szansę, jaką daje los, by napisać własną historię. Ucieczka od rzeczywistości nie zawsze bywa dobrym pomysłem. Jednak niekiedy jest niezbędna by ruszyć dalej. Alicja ma spędzić świąteczny czas w uroczym hotelu w górach. Jako autorka romansów powinna czuć się w takim otoczeniu jak ryba w wodzie, tyle, że nieco ten klimat psuje jeden z gości. Na Jonasza raczej nie działa magia Świąt, co nie pozostaje bez wpływu na stosunki z Alicją. Łatwo wyrobić sobie opinie o drugim człowieku na podstawie kilku spojrzeń czy słów rzuconych gdzieś w przelocie. Tych dwoje właśnie tak zrobiło, ale ten moment w roku oraz oczywiście gościnne wnętrza pensjonatu nie pozwalają na odcięcie się od innych. Czy specjalistka od uczuć dostrzeże co kryje mężczyzna, który stara się zbudował wokół siebie wysoki mur? Niektóre sekrety bywają zbyt trudne nawet dla ich właściciela, a co dopiero dla kogoś postronnego. Wydaje się, że świąteczne lampki rozświetlają pomieszczenie, a może też sprawiają, iż zaczynamy zauważać w ludziach to, co kryje się pod maskami jakie noszą? Prawda bywa daleka od literackiego świata, lecz niesie z sobą uczucia, od jakich nie tak łatwo uciec… Książki z motywem świątecznym często postrzegamy jednowymiarowo, a gdyby tak to, co wydaje się najistotniejsze było jedynie jednym z punktów wyjścia do opowiedzenia historii nie całkowicie innych, lecz skupiających się na istocie tego czasu czyli uczuciach? Adam Faber użył Świąt jako wielowymiarowego tła dla opowieści o ludziach, którzy spotykają się w miejscu, gdzie nie da się nie tylko od nich uciec, lecz także nie można odciąć się od trudnych emocji, wspomnień, doświadczeń. „Rozpalmy światło gwiazd” to kilka wątków, jakich osią są postacie, pierwszo i drugoplanowe, połączone w spójną całość, gdzie nie ma pomijania tego, co trudne i bolesne, lecz właśnie jest mierzenie się z tym, co uwiera, co jest pod skórą, z dawnymi bliznami i świeżymi ranami. Jednak w żadnym razie klimat tej książki nie został zdominowany przez smutek, a atmosferze naprawdę daleko od ciężkości. Czytelnicy czują za to rzeczywistość nie lukrowaną, z duchami przeszłości, towarzyszącymi postaciom wciąż przypominając o tym, o czym chcieliby zapomnieć, ale i skłaniającymi do zmian, niewielkich i niekiedy „wymuszanych”, lecz również uchylających drzwi do przyszłości. Choinkowe lampki rozświetlają nie tylko świąteczne drzewko, ale i potrafią rozjaśnić ciemna zakamarki ludzkich serc i być dobrym lekarstwem na rany. „Rozpalmy światło gwiazd” nie jest typową książką z grudniowym motywem, jednak w tym właśnie tkwi jej siła, kolejne rozdziały pokazują siłę prawdziwych uczuć, niezbędną do pisania całkiem nowych życiowych rozdziałów i role ludzi, jacy pojawią się w naszym otoczeniu.
Bestsellery
Z tego samego wydawnictwa
DARMOWA DOSTAWA
za zapis do newslettera!
Nowości, promocje, inspiracje – wszystko na Twoim mailu. *Kod jednorazowego użycia przy minimalnej wartości koszyka 89 zł.