17 w skali Beauforta Caroline Wahl Książka
| Wydawnictwo: | Sonia Draga |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 336 |
| Format: | 123x195 |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
O książce 17 w skali Beauforta
Powieść o dojrzewaniu i godzeniu się z własnym losem uderzająca z siłą huraganu
Ida trafiła na Rugię właściwie przez przypadek. Chciała po prostu uciec z małego miasteczka, w którym spędziła całe dotychczasowe życie. Nic jej tam nie trzymało – na pogrzeb matki nawet nie dotarła, do Tildy, swojej siostry, która mieszka w Hamburgu, za nic nie chciała trafić. Na dworcu wsiadła do pociągu, który jechał jak najdalej. I tak trafiła na wyspę, bez żadnego planu, za to z gulą wściekłości, żalu i poczucia winy, które cichną tylko wtedy, gdy Ida rzuca się w fale Bałtyku i płynie do utraty sił.
Przypadkiem poznaje Knuta i jego żonę, Marianne, którzy przyjmują ją pod swój dach. W końcu wszystko zaczyna się układać: poranne gorące bułeczki, spacery do lasu, planszówki i wieczorami praca w knajpie Pod Foką. No i pojawia się też Leif, równie pokiereszowany jak ona…
Jednak życie Idy ponownie zadrży w posadach, a dziewczyna będzie musiała zdecydować: uciekać czy zostać?
17 w skali Beaufortato opowieść o burzliwym dojrzewaniu, rodzinie, śmierci i żałobie, a także o tym, jak żyć dalej. Caroline Wahl opowiada trudną historię z ciepłem i humorem, zachowując styl, który zapewnił literacki sukces jej debiutowi.
Szczegółowe informacje na temat książki 17 w skali Beauforta
| Wydawnictwo: | Sonia Draga |
| EAN: | 9788368542066 |
| Autor: | Caroline Wahl |
| Tłumaczenie: | Ewa Spirydowicz |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 336 |
| Format: | 123x195 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-03-11 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Sonia Draga Sp. z o.o ul. Fitelberga 1 40-588 Katowice PL e-mail: [email protected] |
Podobne do 17 w skali Beauforta
Inne książki Caroline Wahl
Inne książki z kategorii Proza
Oceny i recenzje książki 17 w skali Beauforta
Pomóż innym i zostaw ocenę!
„Właściwie całe moje życie wydaje się rozwiązaniem tymczasowym.” Debiutancka powieść Caroline Wahl, „22 długości”, była dla mnie ubiegłorocznym objawieniem i totalnym zachwytem. A w marcu autorka wróciła z drugim tomem cyklu z siostrami Tildą i Idą, w którym zachowała swój charakterystyczny, żywy i autentyczny, z jednej strony surowy, a z drugiej pełen ciepła styl. W „17 w skali Beauforta” wrzuciła mnie w emocjonalny sztorm o niewyobrażalnej sile, by na końcu subtelnie uspokoić wzburzone fale i przepuścić promień słońca przez kłębowisko czarnych chmur. W poprzedniej części zgłębialiśmy perspektywę Tildy, tym razem stery przejmuje młodsza z sióstr. Jednak łajba zwana życiem nie jest jej przychylna, a sterowanie z gulą wściekłości, żałoby, traumy i wyrzutów sumienia, zamglone używkami, często znosi ją na manowce. Kiedy emocje dławią, jedyną drogą pozostaje ucieczka od znanych miejsc, znanego życia. Od siostry, której troska budzi irracjonalną złość, i od siebie samej. Jednak upychając dotychczasowe życie do jednej zniszczonej walizki, zabiera je ze sobą. To historia bezustannie pulsująca emocjami. Opowieść toczy się liniowo, zgodnie z upływającym czasem, ale wspomnienia i przemyślenia Idy tną tę rzeczywistość jak ostry nóż. To one czają się w mroku, nie pozwalając spać i przywołując koszmary, a w dzień wywołują napady lęku lub totalne zagubienie. Jej jedynym wentylem bezpieczeństwa, zupełnie jak w poprzedniej części, staje się woda. Tym razem to nie chłodny basen, a nieprzewidywalne morze otaczające wyspę Rugię, w którym pływa aż do utraty sił, byle tylko uciec od rzeczywistości, życia i przytłaczających ataków paniki. Właśnie tam, na Rugii, w swoim najciemniejszym momencie, Ida trafia na dobrych, bezinteresownych ludzi. W jej życiu pojawia się też Leif, na zewnątrz odnoszący sukcesy didżej, a wewnątrz chłopak doświadczony przez los równie mocno jak ona. To tu Ida uświadamia sobie, że życie nie jest przewidywalne i nigdy nie będzie spokojną taflą, ale nie da się zawsze uciekać. Bo nie tylko my potrzebujemy innych ludzi, by przetrwać, równie mocno oni potrzebują nas. A czasem wystarczy być. Autorka po raz drugi przeniknęła swoimi słowami do mojego serca. Napisała powieść tak prawdziwą, że czytając, niemal czułam słony smak łez i morskiej wody. Ta historia uderza z potężną siłą, obnaża najtrudniejsze uczucia, a ostatecznie przynosi niezwykłe, uwalniające ukojenie. To surowy, gęsty od emocji portret dziewczyny, która próbuje po prostu przetrwać, a ja ściskałam za nią kciuki aż do bólu.