Książka
Tam, gdzie szepczą trawy
Małgorzata Czapczyńska
| Wydawnictwo: | Wydawnictwo Flow |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 320 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Tam, gdzie szepczą trawy
A jeśli po latach okaże się, że o najbliższych nie wiedzieliśmy wszystkiego?
Róża i Franciszek spędzili razem niemal pół wieku. Gdy życie Franciszka dobiega końca, Róża wraca pamięcią do lata 1966 roku, kiedy pośród pól, stawów i wysokich traw po raz pierwszy się zakochała. W starym pianinie odnalazła również list skrywający rodzinną tajemnicę.
Za słowami listu kryje się historia miłości zrodzonej na Wołyniu, naznaczonej przez wojnę, utratę domu i obietnicę, której konsekwencje przez dziesięciolecia odczuwała cała rodzina.
To opowieść o poświęceniu i odwadze, trudnych decyzjach i poczuciu winy. O milczeniu, które trwało zbyt długo.
Tam, gdzie szepczą trawy to pierwszy tom rodzinnej sagi o miłości, która nie przemija, utraconym domu i sekretach ukrywanych przez najbliższych. O ludziach, którzy próbują ułożyć swoje życie na nowo, choć przeszłości nie da się po prostu zostawić za sobą.
Szczegółowe informacje na temat książki Tam, gdzie szepczą trawy
| Wydawnictwo: | Wydawnictwo Flow |
| EAN: | 9788383642277 |
| Autor: | Małgorzata Czapczyńska |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 320 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-10-14 |
| Podmiot odpowiedzialny: | WYDAWNICTWO FLOW SEWERYN & WITKIEWICZ SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ ul. Metalowców 13/B1/104 41-500 Chorzów PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Tam, gdzie szepczą trawy
Inne książki Małgorzata Czapczyńska
Oceny i recenzje książki Tam, gdzie szepczą trawy
Pomóż innym i zostaw ocenę!
To nowość dosłownie stopiła moje serce. Małgorzata Czapczyńska utkała tę wielopokoleniową sagę z najtrudniejszych ludzkich emocji – bolesnej przeszłości, cichego cierpienia w chorobie, ale też z miłości silniejszej niż czas. Autorka pisze z tak niesamowitą wrażliwością, że przez tę historię wręcz się przepływa. To niezwykle poruszający, intymny obraz rodzinnych więzi, nad którymi unosi się mgła dawnych sekretów i przejmująca, piękna tęsknota za tym, co bezpowrotnie minęło. Z kartek tej powieści wręcz bije zapach minionych lat – autorka w niesamowicie plastyczny sposób maluje przed nami wspomnienia Róży. Razem z nią przeżywamy beztroskie, skąpane w słońcu wakacje w Łędzinach i patrzymy na piękny rozkwit pierwszej miłości. A za chwilę czytamy o bolesnych trudych życia tej rodziny w 1945 roku. Z każdym kolejnym rozdziałem coraz mocniej, bezpowrotnie dajemy się porwać i zatopić w tym minionym świecie. Styl autorki to dla mnie największe i najpiękniejsze zaskoczenie tej książki! Choć nastawiałam się na trudną, emocjonalnie przytłaczającą sagę to zaskoczyło mnie, bo przez tę fabułę dosłownie się płynie, a lekkość i swoboda czuć z każdą kolejną kartką. Prawdziwym literackim majstersztykiem są tu jednak kresowe akcenty – nadają całości tak wyjątkowy, nostalgiczny klimat, że przy czytaniu tych wszystkich czułych zwrotów moje serce po prostu miękło. No posłuchajcie tylko słów mojej absolutnej faworytki: „Różyczko chodźżeż tu kochanieńka, bo i Franciszek już czeka przy płocie” – czy to nie jest absolutnie rozczulające? To właśnie ciocia Leonia – postać, która wywołała we mnie największe poruszenie i okazała się bohaterką absolutnie wyjątkową, wręcz monumentalną w swojej wrażliwości. Jej poruszająca, osobista historia to najpiękniejszy, choć niezwykle bolesny dowód na to, jak wielką siłę ma w sobie prawdziwa miłość i rodzinne oddanie. Opowieść o jej życiu wielokrotnie doprowadzała mnie do łez, głęboko zapadając w pamięci. Autorka stworzyła postać tak żywą, ciepłą i niezapomnianą, że po odłożeniu książki wciąż czuję jej obecność. Małgorzata Czapczyńska z niezwykłą precyzją przeplata ze sobą trzy różne osie czasu, tworząc z nich spójny, fascynujący gobelin. Razem z bohaterami wędrujemy między kluczowymi dla tej rodziny latami – 1945, 1966 oraz współczesnym 2012 rokiem. Każda z tych trzech przestrzeni czasowych ma w sobie coś magnetycznego, a ich genialne zestrojenie w jedną całość sprawiło, że sunęłam przez tę opowieść z zapartym tchem, zachwycona każdym kolejnym rozdziałem i całkowicie pochłonięta tą wielopokoleniową układanką. Te perspektywy łączą się ze sobą tak dobrze, że ani na chwilę się nie nudziłam! Jeśli w literaturze szukacie wielkich wzruszeń i stylu, który wręcz pieści czytelnika swoim pięknem, a przy tym szukacie historii, która potrafi ogrzać serce w obliczu największego życiowego bólu... to znaleźliście tytuł idealny. Małgorzata Czapczyńska nie ucieka od tematów najtrudniejszych. Przez fabułę przebija smutek, dojmujący żal po stracie bliskich i bolesny, wciąż żywy cień śmierci, ale tak ukazany, że będziecie totalnie zaskoczeni. Autorka z ogromnym wyczuciem, ale i wielkim szacunkiem dotyka krwawiącej rany, jaką w sercach bohaterów zostawił Wołyń i tragiczne wydarzenia z przeszłości. Jednak, mimo tego całego ciężaru, to wciąż lektura-wytchnienie, lektura-otulenie.A fakt, że to dopiero pierwszy tom tej wielopokoleniowej historii, sprawia, że moje serce mocniej bije na myśl o kolejnych częściach!