Czerwony krzyż
Filipenko Sasza
Książka
| Wydawnictwo: | Noir Sur Blanc |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 200 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Czerwony krzyż
„Czerwony krzyż” to poruszająca opowieść o winie, pamięci i międzypokoleniowej bliskości, która obnaża prawdę o ludzkiej naturze. Życie Saszy rozpadło się w chwili śmierci jego żony, która poświęciła się, by urodzić ich córkę. Mężczyzna nie może się poddać, musi walczyć o lepsze jutro dla dziecka. Mimo żałoby wyrusza na poszukiwanie nowego początku do Mińska. W mieście wszystko jest obce i przytłaczające. Wynajęte mieszkanie zionie pustką, a sędziwa sąsiadka namolnie próbuje nawiązać kontakt. Samotność sprawi, że z czasem młodego wdowca i dziewięćdziesięciolatkę cierpiącą na chorobę Alzheimera połączy nieoczekiwana więź. Sasza stanie się powiernikiem Tatiany, która opowie mu historię swojego życia – sagę o wojennej Moskwie, miłości, zdradzie i stalinowskich represjach. Co wyniknie ze spotkania dwóch osób o tak różnych doświadczeniach życiowych? Czy pogrążony w żałobie Sasza zdoła udźwignąć ciężar wspomnień Tatiany? Jak jej skrywana przez pół wieku tajemnica wpłynie na życie mężczyzny?Szczegółowe informacje na temat książki Czerwony krzyż
| Wydawnictwo: | Noir Sur Blanc |
| EAN: | 9788384031063 |
| Autor: | Filipenko Sasza |
| Tłumaczenie: | Agnieszka Sowińska |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 200 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-09-16 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Oficyna Literacka Noir sur Blanc Spółka z o.o. ul. Frascati 18 00-483 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Czerwony krzyż
Oceny i recenzje książki Czerwony krzyż
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Czy jedna rozmowa z drugim człowiekiem może zmienić całe nasze spojrzenie na własną przeszłość? Sasza, próbując odnaleźć się po śmierci żony, jako samotny ojciec, niespodziewanie nawiązuje więź z dziewięćdziesięcioletnią Tatianą. Jej wspomnienia przenoszą go do wojennej Moskwy, pełnej miłości, zdrady, cierpienia i stalinowskich represji... "Czerwony krzyż” Saszy Filipenko to niezwykle poruszająca historia o stracie, pamięci i tajemnicach, które potrafią naznaczyć życie na wiele pokoleń. Autor pokazuje, jak bardzo przeszłość ma wpływ na teraźniejszość i jak wiele może zmienić zwykła ludzka bliskość. Choć książka objętościowo nie jest zbyt gruba, to niesie ze sobą duży ładunek emocjonalny. Poruszyła mnie historia Tatiany, jej wspomnienia wojny, miłości, zdrady i bolesnych doświadczeń, które przez lata nosiła w sobie. To nie była dla mnie łatwa historia, ale zdecydowanie taka, którą warto przeczytać. Pełna bólu, ludzkiej bliskości i nadziei, zostawiła we mnie ślad i z pewnością będę ją nosić jeszcze długo w pamięci. Zdecydowanie polecam.
„Czerwony krzyż” bardzo mnie poruszył. To książka, która nie potrzebuje wielu stron, żeby powiedzieć coś naprawdę ważnego. Sasza po śmierci żony próbuje ułożyć życie na nowo. Z małą córką przeprowadza się do Mińska, gdzie poznaje swoją dziewięćdziesięcioletnią sąsiadkę Tatianę. Kobieta cierpi na chorobę Alzheimera, jej pamięć coraz częściej zawodzi, ale są rzeczy, których wciąż nie potrafi zapomnieć. Z czasem zaczyna opowiadać Saszy o swoim życiu, wojnie, miłości i stalinowskich represjach. I to właśnie historia Tatiany zrobiła na mnie największe wrażenie. Szczególnie fragmenty dotyczące korespondencji Międzynarodowego Czerwonego Krzyża z władzami radzieckimi. Kolejne listy, pytania o los konkretnych ludzi, prośby o informacje i cisza. Brak odpowiedzi. Trudno czytać te fragmenty bez złości. Za każdym nazwiskiem krył się przecież człowiek, a gdzieś była rodzina, która czekała i chciała wiedzieć, co się z nim stało. Szokujące jest to, jak niewiele znaczyło ludzkie życie dla systemu. Szokujący był także stosunek komunistów do jeńców. Autor pokazuje wielką historię przez los jednej kobiety i robi to bez zbędnego patosu. Chyba właśnie dlatego ta opowieść tak mocno wybrzmiewa. Jest w niej samotność, poczucie winy, żałoba, ale też spotkanie dwojga ludzi, których dzieli właściwie wszystko, a którzy w pewnym momencie stają się sobie potrzebni. Bardzo dobra i bardzo poruszająca książka. Niewielka objętościowo, ale zdecydowanie nie jest to lektura, o której zapomina się zaraz po odłożeniu na półkę.
„Czerwony krzyż” Saszy Filipenki to już druga po „Chłopcu, który przegrał wojnę” Julii Navarro powieść, którą czytam w tym miesiącu, ukazująca Związek Radziecki w czasach stalinowskiego ucisku. Z obu wyłania się obraz systemu zbudowanego na absurdzie, strachu i represjach, które mogą zniszczyć każdego. Ale też obraz ludzi bez skrupułów i sumienia oraz tych niewinnych, których zło doświadcza najbardziej. Mimo trudnej tematyki nie brakuje w tej powieści czarnego humoru, zakończenie przywodzi wręcz na myśl chichot losu, a dzięki krótkim rozdziałom całość czyta się błyskawicznie. Przeprowadzka Saszy wraz z maleńką córeczką do Mińska staje się początkiem jego relacji z wiekową sąsiadką, Tatianą. Kobieta, u której zdiagnozowano początkowe stadium choroby Alzheimera, dzieli się z nim swoją tragiczną historią, a Sasza, wbrew początkowej niechęci, daje się wciągnąć w tę opowieść. Trzeba bowiem przyznać Tatianie, że opowiada wybornie. Tych dwoje przyciąga do siebie samotność, potrzeba bliskości i być może przeczucie, że wbrew pozorom mają ze sobą wiele wspólnego. Każde z nich niesie na barkach ciężar własnych doświadczeń i każde ma do opowiedzenia swoją historię. Łączą one przeszłość z teraźniejszością, stare pokolenie z nowym, a pomostem spinającym te dwie płaszczyzny pozostaje ludzka tragedia. Wraz z wspomnieniami Tatiany przenosimy się do Związku Radzieckiego czasów Stalina, gdzie kobieta żyła ze swoim mężem i córką. To tam doświadczyła zarówno największego szczęścia, jak i najokrutniejszego cierpienia. Jej losy poznajemy fragmentami, przetykanymi urywkami z bieżącego życia Saszy i jego własną historią, która również łamie serce. Ludzkim relacjom, emocjom i tragediom przeciwstawia autor również dokumenty dyplomatyczne i cytowane suchym, bezdusznym językiem urzędnicze pisma. Ten kontrast uświadamia najdobitniej, że dla stalinowskiego systemu jednostka nie miała twarzy, a była wyłącznie problemem, który likwidowano jednym podpisem. Tytułowy czerwony krzyż jest w tej powieści symbolem pamięci w różnych jej wymiarach - wskazuje drogę do domu, mówi o tych, o których własny kraj nie chce słyszeć, i w końcu upamiętnia miejsca spoczynku, o których wielu wolałoby zapomnieć. Jest też symbolem pamięci dla nas, żebyśmy nie zapomnieli o czasach, w których donos brzmiał jak wyrok śmierci, ludzkie życie nie miało żadnej wartości, a strach dyktował każdy krok. Szczerze polecam!
Aleksander przeprowadza się z małą córeczką do Mińska. Pierwszego dnia na drzwiach swojego mieszkania dostrzega namalowany czerwony krzyż. Okazuje się, że namalowała go sąsiadka - Tatiana Aleksiejewna - dziewięćdziesięciolatka z postępującym Alzheimerem. Mimo nie najlepszego początku sąsiedzi nawiązują ze sobą relację, a staruszka postanawia opowiedzieć Saszy o swoim pełnym trudów i tragedii życiu. Przyznam szczerze, że na początku nie mogłem należycie wgryźć się w tę historię. Tatiana opowiadała w niej o swoim dzieciństwie na emigracji i życiu we względnych luksusach w Europie Zachodniej. Następnie o pracy w moskiewskim ministerstwie. Zmieniająca się narracja nie pomogła mi w pełnym zatopieniu się w lekturze. Przełom nastąpił w momencie, gdy to Aleksander rozpoczął swoją opowieść. O ukochanej żonie, jej chorobie i narodzinach córki. Muszę przyznać, że w tym momencie moja uwaga została przykuta do stron w stu procentach. Potem nastąpiła dalsza część losów Tani… „Czerwony krzyż” to książka o bólu, niezawinionym cierpieniu i o tym, jak bohaterowie próbowali sobie z nim radzić. Dostajemy przeszywające na wskroś opisy życia w Związku Radzieckim po wojnie, o represjach, łagrach, ludzkich dramatach. Okazuje się, że dla zwykłych Rosjan najstraszniejszym elementem nie była II wojna światowa, a życie po jej zakończeniu. Aparat państwa pod płaszczykiem troski o obywateli wyprawiał z nimi niewyobrażalne rzeczy. Życie Saszy również nie należało do łatwych, a fragment dotyczący jego żony bardzo mnie zaskoczył i rozczulił. Warto moim zdaniem również wyróżnić dwa elementy. Mnogość znaczeń tytułowego „czerwonego krzyża” przewijającego się w powieści oraz postać ojczyma Aleksandra i postaci pojawiającej się pod koniec książki - przesiąkniętych propagandą dobrobytu i mitu Stalina. Myślę, że ta niepozorna książka może trafić do wielu osób zainteresowanych tematyką życia w ZSRR czy literaturą wojenną, ale nie tylko. Trafi również do miłośników wstrząsających i nieoczywistych historii. Szczegóły poznajcie sami - naprawdę warto!