Dom Róży. Krýsuvik
Hubert Klimko–Dobrzaniecki
Książka
| Wydawnictwo: | Noir Sur Blanc |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 200 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Dom Róży. Krýsuvik
Dyptyk Huberta Klimko-Dobrzanieckiego, nominowany do Nagrody Nike 2007, to wstrząsająca i osobista proza o człowieku. Narrator, Hubert, przybywa do Reykjavíku, by odnaleźć sens, ale trafia do piekła rutyny. Podejmuje pracę w ogromnym domu starców – miejscu zmechanizowanej opieki i cichej eutanazji. Jego oczami obserwujemy kontrasty między polskim a islandzkim postrzeganiem życia i śmierci. Książka eksploruje tematy samotności, cykliczności losu i poszukiwania domu. Czy da się uciec od traum przeszłości? Islandia Klimko-Dobrzanieckiego staje się brutalnie realistycznym, skondensowanym obrazem starzejącej się Europy. Nie daj się zwieść islandzkim dekoracjom – ta książka to podróż do wnętrza człowieka.Szczegółowe informacje na temat książki Dom Róży. Krýsuvik
| Wydawnictwo: | Noir Sur Blanc |
| EAN: | 9788384031322 |
| Autor: | Hubert Klimko–Dobrzaniecki |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 200 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-08-12 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Oficyna Literacka Noir sur Blanc Spółka z o.o. ul. Frascati 18 00-483 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Dom Róży. Krýsuvik
Inne książki Hubert Klimko–Dobrzaniecki
Inne książki z kategorii Proza
Oceny i recenzje książki Dom Róży. Krýsuvik
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Hubert, pochodzący z Polski, podejmuje pracę w islandzkim domu starców, w Reykjaviku. Trzymiesięczny okres próbny zmienia się w stałe zatrudnienie. Mężczyzna już od pierwszego dnia zderza się z trudną rzeczywistością w której dominuje samotność, brak empatii, a cicha eutanazja wydaje się wybawieniem.. dla pracowników ośrodka. "Dom Róży. Krysuvik" to literacki dyptyk, który stanowią dwa opowiadania, choć z pozoru inne, to jednak mają coś wspólnego. Obie są opowieścią o człowieku, przebija z nich motyw poszukiwania własnego miejsca, pustki wypełnionej bólem. Nie ma znaczenia, które z opowiadań zaczniemy czytać jako pierwsze. W pewnym momencie odkryjemy jeszcze jeden łącznik, chyba najważniejszy. Ale tego nie zdradzę. To nie była dla mnie łatwa lektura. Momentami czułam przygnębienie, złość, a przede wszystkim ogromną refleksję nad samotnością i przemijaniem. Nawet przestało mnie dziwić, że tak łatwo wielu tam zapada na depresję. Autor zabiera nas do Islandii, ale nie pokazuje jej jako pięknej krainy. Tutaj jest ona surowa, chłodna i boleśnie prawdziwa. Narrator trafia do domu starców, miejsca, które stało się dla mnie jednym z najbardziej poruszających elementów tej historii. Obserwowanie starości, bezradności, a z drugiej strony zmechanizowana opiekani obojętność. To właśnie wtedy najmocniej pomyślałam o tym, jak łatwo człowiek może stać się samotny. Druga część, „Krýsuvik” również porusza ważne tematy. Pojawia się pragnienie zbudowania domu, stworzenia rodziny i znalezienia własnego miejsca. Jest miłość i nadzieja na szczęście, ale i ten moment, gdy ukazuje się kruchość ludzkiego życia. Tej książki nie czyta się dla przyjemności w typowym tego słowa znaczeniu. Raczej z rosnącym poczuciem ciężaru, ale jednocześnie nie chce się jej odłożyć na bok. Myślę, że jest ona bardzo ważnym głosem, który przypomina nam o tej części życia, o której współczesny świat nie chce pamiętać. Polecam !!