Czerwone Piwo Królowej
Alicja Czarnecka-Suls
Książka
| Wydawnictwo: | Mięta |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 336 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Czerwone Piwo Królowej
"Rodzinne tajemnice, skradzione receptury i miłość, której nikt się nie spodziewał Gdy Michał, znany fotograf gwiazd, wraca na wezwanie stryja do rodzinnego miasta, odkrywa, że ma tylko kilka miesięcy, by ocalić ponadstuletni rodzinny browar przed skorumpowanym burmistrzem. Jedyną osobą, która może mu w tym pomóc, jest Waleria – miejscowa introligatorka i fotografka. Michał podejrzewa, że chce przejąć jego dziedzictwo, ale tylko razem mogą odzyskać skradzione receptury i uratować browar. Czy zdołają zaufać sobie na tyle, by ocalić to, co najważniejsze: browar, rodzinę i własne serca?"Szczegółowe informacje na temat książki Czerwone Piwo Królowej
| Wydawnictwo: | Mięta |
| EAN: | 9788368608526 |
| Autor: | Alicja Czarnecka-Suls |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 336 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-04-22 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo Mięta Sp. z o.o. Tadeusza Borowskiego 2 lok. 210 03-475 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Czerwone Piwo Królowej
Inne książki Alicja Czarnecka-Suls
Inne książki z kategorii Literatura piękna obyczajowa
Oceny i recenzje książki Czerwone Piwo Królowej
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Uwielbiam książki, które potrafią obudzić wspomnienia i skłonić do osobistych refleksji. Ostatnio mam wyjątkowe szczęście trafiać właśnie na takie historie. Jedną z nich jest „Czerwone Piwo Królowej” Alicji Czarneckiej-Suls, opowiadająca historię browaru Schroederów w Chmielniku. Ta książka okazała się dla mnie czymś więcej niż zwykłą fikcją. To boleśnie prawdziwy obraz wielu polskich miast. Wraz ze znikaniem starych fabryk i zabytków, bezpowrotnie znika też lokalna tożsamość. Dawne browary nie były przecież tylko zakładami pracy. Tworzyły codzienność i historię wielu pokoleń. Czytając tę powieść, nie mogłam przestać myśleć o moim Bytomiu. Przed oczami stanął mi nasz największy browar przy ulicy Wrocławskiej. Jego tradycje sięgały końca XIX wieku, a neogotycki budynek z czerwonej cegły na stałe wpisał się w krajobraz miasta. Po wojnie urządzono w nim przechowalnię owoców i warzyw, ale w 1961 roku państwo odbudowało zakład, czyniąc go jednym z największych w regionie. Niestety, transformacja ustrojowa przyniosła kryzys. Browar zamknięto w 1996 roku, a w 2004 roku, za zgodą konserwatora zabytków został zburzony. Dziś stoi tam sklep Aldi. Wciąż trudno mi zrozumieć tę decyzję. Takie miejsca mają przecież ogromny potencjał kulturowy i turystyczny. Właśnie dlatego historia rodziny Schroederów tak mocno mnie poruszyła. Im, mimo wojny i nacjonalizacji w PRL-u udało się przetrwać. Po latach zabytek wrócił w ręce ostatniego potomka rodu. Szkoda, że w Bytomiu zabrakło Walerii i Michała, młodych bohaterów tej książki. Może oni pokazaliby urzędnikom, że za każdym takim miejscem stoją przede wszystkim ludzie. Ich praca, pasja, rodzinne tradycje, a czasem także miłość. Inspiracją do napisania tej książki były dla autorki historie kilku browarów i ich rodzin z nimi związanych. W powieści browar nie jest jedynie tłem. To pełnoprawny bohater z własną przeszłością, tajemnicami i historią, którą poznajemy razem z przeszłością i tajemnicami bohaterów. Oś fabuły stanowi zaginiona, dwustuletnia receptura na tytułowe Czerwone Piwo Królowej będące najcenniejszym skarbem rodziny Schroederów. Była symbolem rodzinnej tradycji oraz hołdem dla królewny Anny Hanowerskiej, najstarszej córki króla Jerzego II, a odnalezienie tych zapisków to jedyna szansa na uratowanie podupadającego rodzinnego dziedzictwa i przywrócenie zakładowi dawnej świetności. Historyczne zaginięcie splata się ze współczesną, kryminalną wręcz intrygą, która sprawia, że od książki nie da się oderwać. Autorka świetnie przygotowała się do tematu. Książka zachwyca detalami o dawnym piwowarstwie i szacunkiem do tradycji. Podobnie jest z profesjami bohaterów. Michał to londyński fotograf gwiazd, żyjący w blasku fleszy. Waleria z kolei łączy fotografię z tradycyjnym introligatorstwem, którego nauczył jej dziadek. Oboje robią to, co kochają, z niezwykłą precyzją i wrażliwością, pasją i szacunkiem do tradycji. Dla mnie było to bardzo ciekawe, szczególnie że dzięki tym opisom mogłam lepiej wyobrazić sobie świat bohaterów i ludzi związanych z tymi profesjami. Poznajemy też losy starszego pokolenia, Klary (babci Walerii) i Antoniego (stryja Michała). Ich dawne, skomplikowane uczucie pokazuje, jak mocno przeszłość wpływa na teraźniejszość. Dodatkowe napięcie wprowadza postać burmistrza i trudna relacja Walerii z matką. Pod wpływem tych wszystkich tajemnic Michał i Waleria przechodzą głęboką przemianę. Początkowa nieufność i dystans stopniowo topnieją, gdy zostają zmuszeni do współpracy. Michał pod wpływem Walerii zaczyna dostrzegać, że pogoń za karierą w Londynie i powierzchowny świat celebrytów nie dają mu prawdziwego szczęścia. Waleria przy Michale otwiera się na świat, zyskuje więcej odwagi do walki o swoje i zaczyna śmielej patrzeć w przyszłość. Zaczynają doceniać swoje korzenie i to, co w życiu naprawdę ważne. „Czerwone piwo królowej” okazało się dla mnie czymś więcej niż opowieścią o browarze, rodzinnych tajemnicach i uczuciach. To historia o miejscach, które tworzą tożsamość miast, i o tym, jak łatwo można je stracić. Miłym dodatkiem jest również zamieszczony na końcu książki zbiór przepisów kulinarnych Klary z wykorzystaniem piwa. To niewielki element, który jeszcze mocniej łączy opowieść z tradycją i codziennym życiem bohaterów.
„Nic nie jest stracone, dopóki można to naprawić”. Michał to znany fotograf gwiazd, który na co dzień mieszka i pracuje w Londynie. Mężczyzna „kierował się w życiu zasadą: nie przywiązywać się do niczego ani nikogo, by móc w każdej chwili przenieść się bez żalu do innego kraju”. Po kilku latach nieobecności Michał wraca do rodzinnego miasta na prośbę swojego stryja Antoniego, który jest właścicielem browaru w Chmielniku. Od pewnego czasu starszego mężczyznę nachodzi burmistrz Jacek Sokal, który naciska, żeby Antoni sprzedał browar i wszystkie grunty za śmieszną cenę. Okazuje się, że zostało tylko kilka miesięcy, aby uratować ponadstuletni rodzinny browar. Jedyną osobą, która może pomóc Michałowi jest Waleria, miejscowa fotografka i introligatorka. Między Michałem i Walerią od początku nie układa się za dobrze. Mężczyzna podejrzewa, że młoda kobieta chce przejąć jego dziedzictwo. Czy Waleria i Michał połączą siły, by uratować miejscowy browar? Czy uda im się ocalić Stary Browar przed skorumpowanym burmistrzem? Jeżeli jesteście ciekawi, to koniecznie przeczytajcie tę książkę. „Czerwone piwo królowej” to świetna powieść obyczajowa z wątkiem romantycznym w tle. Znajdziecie tutaj stary browar, którego początki sięgają XIX wieku, małe miasteczko, skradzione receptury oraz rodzinne tajemnice i intrygi. „Browar w tej powieści to nie tylko tło – to bohater z własną przeszłością, strzegący sekretów z czasów, gdy piwo warzono przy blasku lamp i zgodnie z tradycjami. Romans w tle dodaje słodyczy, pokazując, że nawet w obyczajowym kotle życia może zaskoczyć nas miłość”. Mamy tutaj dwie linie czasowe – współczesność, gdzie śledzimy losy Walerii i Michała a także lata 70 XX wieku, gdzie poznajemy historię browaru, Antoniego, Klary i Kazimierza. Ciekawe są też zapiski z zeszytu Klary, w którym zapisywała nie tylko receptury, ale także swoje myśli. Jest to świetna opowieść o walce o rodzinne dziedzictwo, sekretach skrywanych przez wiele lat oraz o powrocie do korzeni. Autorka stworzyła naprawdę ciekawą i wciągającą lekturę, którą warto poznać, nawet jeśli nie jesteście miłośnikami piwa. A na końcu książki znajdziecie kilka przepisów.
Zaufać całkiem obcej osobie nie jest łatwo. Ale właśnie taki warunek stawia stryj Michała. Ma działać wspólnie z niejaką Walerią aby odzyskać rodzinny browar. Czasu pozostało nie wiele, a relacje tej dwójki do zbyt przyjaznych nie należą. Okazuje się, że w Chmielniku kilkadziesiąt lat wstecz wydarzyło się coś, co do tej pory nie zostało wyjaśnione. Rodzinny browar przez dawne wydarzenia może odejść w niepamięć, do czego Antoni absolutnie nie chce dopuścić. Wielkie nadzieje pokładane są w legendarnym czerwonym piwie królowej. Jak jednak je uzyskać jeśli pamięć zawodzi, a notatek brak... Burmistrz tylko czeka i zaciera ręce, on już ma swoje plany na to miejsce. Przyznaję, że to całkiem dobra powieść obyczajowa gdzie główną rolę odgrywają rodzinne sekrety i niewyjaśnione sprawy, ach no i browar oczywiście. Dwójka młodych ludzi, z zupełnie innych światów zostaje postawiona naprzeciw siebie otrzymując ważne zadanie. Pewne jest, że muszą je wykonać wspólnie inaczej, wszystko przepadnie. Kilka błędów z przeszłości, szklanka miłości, pół szklanki rodzinnych wymagań czy powinności, szczypta żalu i łyżeczka niepewności to przepis na udaną i ciekawą historię. Akcja toczy się dwutorowo, łączy ją miejsce i dwójka bohaterów, którzy sporo namieszali. Nie wyszło z tego nic dobrego, a możliwe,że niebawem pozostaną już tylko wspomnienia. Czy młodym uda się osiągnąć coś razem? Kto i dlaczego czyha na browar? Ile człowiek jest w stanie zrobić w imię wyimaginowanej krzywdy? Jak brak własnej tożsamości wpływa na przyszłe decyzje? I ile składników potrzeba by uwarzyć pyszne i wyjątkowe piwo ? Książka wciąga, autorka nieco miesza w głowie czytelnikom, upuszczając bardzo powoli nagromadzone przez lata emocje by na końcu każdemu zaserwować satysfakcjonujące zakończenie. Polecam. Na końcu znajdziecie miły dodatek kulinarny.