Antidotum Karen Russell Książka
| Wydawnictwo: | Znak |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 512 |
| Format: | 140x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
O książce Antidotum
Co pamiętamy? Co wypieramy? I kto decyduje, która wersja dziejów przetrwa?Antidotum – preriowa wiedźma z miasteczka Uz – przechowuje cudze traumy i tajemnice jako depozyty, które w każdej chwili można odzyskać. Do czasu. 14 kwietnia 1935 roku największa w historii Ameryki burza piaskowa unicestwia wszystko, również wspomnienia, które mieszkańcy powierzyli Antidotum. Jeśli ich sekrety wyjdą na jaw, wiedźmie grozi niebezpieczeństwo.
Niespodziewanie pomoc oferuje jej Dell, nastoletnia koszykarka polskiego pochodzenia, która sama ucieka przed własną przeszłością. Między dwiema kobietami rodzi się nieoczekiwany sojusz. Wkrótce odkrywają, że nad miastem ciąży klątwa, a w pustoszących je burzach grzmią echa dawnych krzywd, które domagają się zadośćuczynienia.
Antidotum to pełna magii opowieść o kłamstwie, winie i odkupieniu. O ludziach, którzy muszą zdecydować: czy ocalić przeszłość, czy pozwolić jej zniknąć w pyle historii.
Ale czy można zbudować przyszłość na zapomnieniu?
FINALISTKA NATIONAL BOOK AWARD FOR FICTION 2025
FINALISTKA NATIONAL BOOK CRITICS CIRCLE AWARD 2025
NOMINOWANA DO DUBLIN LITERARY AWARD 2026
„Strach, szczęście, rozpacz, żal – wlejcie to wszystko we mnie. Jestem pustą butelką. Jestem nowym rodzajem antidotum na wszelkie cierpienia”.
Szczegółowe informacje na temat książki Antidotum
| Wydawnictwo: | Znak |
| EAN: | 9788384270745 |
| Autor: | Karen Russell |
| Tłumaczenie: | Maria Makuch |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 512 |
| Format: | 140x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-05-06 |
| Język wydania: | polski |
| Język oryginału: | angielski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o. Tadeusza Kościuszki 37 30-105 Kraków PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Antidotum
Inne książki z kategorii Proza
Oceny i recenzje książki Antidotum
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Fajnie było wpaść w spiralę zdarzeń, analogii i symetrii historycznej w literackiej kreacji wybitnej autorki. Karen Russell napisała książkę trudną do ujęcia w kilku zdaniach, ale to właśnie świadczy o jej jakości, o tym jak jest dobra. Największą miarą jej jakości było dla mnie chyba to jakie wrażenie pozostawiła po sobie kiedy przeczytałem ostatnią stronę. ,,Antidotum" to coś innego, wymagającego, ale zdecydowanie wartego uwagi.
Oryginalna to powieść, niezwykła. Na początku wymaga skupienia i wejścia w nią, ale w pewnym momencie, nawet nie wiem kiedy, po prostu popłynęłam. Końcówka mnie zmiażdżyła - miałam wrażenie jakbym zatoczyła koło historii wraz z bohaterami i autorką, która dowiodła ta powieścią ogormnego talentu. Na końcówce polały się łzy. Przejmująca, świetnie napisana, łącząca przeszłość z tym co tu i teraz w magiczny, niespotykany sposób. Ze świecą szukać dziś takich książek :)
Jest to powieść wybitna, pełna niespodzianek, epicka, szalona, zaskakująca, olśniewająca, no nie mogę przestać się nią zachwycać, bo od dawna nie miałam tak wielkiej frajdy z czytania żadnej długiej powieści. Antidotum to przydomek preriowej wiedźmy, która zbiera depozyty, tzn. wspomnienia mieszkańców miasteczka UZ, których chcieliby się pozbyć. A przynajmniej pozbyć na jakiś czas. Po burzy piaskowej, która spustoszyła uprawy ludzie robią co mogą, by przetrwać. Wśród nich jest Harp Oletsky, potomek pierwszych polskich imigirantów przybyłych na ziemie Nebraski w czasie zaborów i jego siostrzenica, której matkę niedawno zamordowano. W powieści jest wiele wątków, bo Dell - siostrzenica Harpa kocha koszykówkę, Harp jako jedyny farmer w wiosce będzie miał tego roku plony, a wiedźma straciła wszystkie depozyty... Dzieje się, nie ma tu nawet chwili na nudę, a to dla mnie najważniejsze. JAKIE TO BYŁO DOBREEE!!!!
W "Antidotum" Karen Russell splata ze sobą losy kilku osób: wiedźmy preriowej; nastolatki, której matka została zamordowana; mężczyzny, którego farma pozostała cudownie nietknięta przez żywioł i czarnoskórej fotografki pracującej dla agencji federalnej. Powieść osadzona jest w amerykańskiej scenerii, w kontekście dwóch prawdziwych zdarzeń pogodowych – burzy pyłowej zwanej "Czarną Niedzielą" z kwietnia 1935 roku i powodzi, która nastąpiła miesiąc później na rzece Republican – autorka wykorzystuje elementy magicznego realizmu, by nadać tej historii głębszy, metafizyczny wymiar. W "Antidotum" wyschnięta, pustoszona przez kataklizmy ziemia skrywa sekrety, ból i krew oraz pamięć o tym, co było i co jeszcze może się wydarzyć. Surowe, brutalne piękno krajobrazu i ludzkich historii obecne jest w nieustannym cyklu czasu, zniszczenia i odrodzenia. Karen Russell tworzy złożony portret miejsca, które kształtuje życie ludzi na wiele różnych sposobów. Bohaterowie książki próbują za wszelką cenę stłumić lub wyprzeć trudną przeszłość, odepchnąć od siebie to, co niewygodne. Zapomnienie wydaje się kuszące, bo pozornie uwalnia od ciężaru życia i uczuć. Ale czy na zapomnieniu można zbudować przyszłość? Uz jest miejscem przeklętym – susze, burze piaskowe, powodzie, niewyjaśnione morderstwa, klęska plonów... Wszędzie słychać echo dawnych krzywd, które domagają się zadośćuczynienia. Karen Russell dotyka głębokiej rany w sercu amerykańskiej historii – krzywd i zbrodni popełnionych wobec rdzennej ludności, wywłaszczeń, prób wymazania śladów ich istnienia. Mocno wybrzmiewają też kwestie migracji, przemocy, dyskryminacji, indywidualnej i pokoleniowej traumy, macierzyństwa oraz klimatu – potęgi natury, eposu ziemi i ciężkiej pracy. Karen Russell to gawędziarka – z humorem, odrobiną liryzmu i surowością wypełnia swoją powieść po brzegi. Wątki, wydarzenia, postacie i poruszane tematy, kontekst historyczny i społeczny, elementy prozy, literatury faktu i realizmu magicznego – wszystko to łączy się ze sobą w chaotyczną i osobliwą książkę. Książkę, która grzęźnie w preriowym pyle i odbiera oddech; która szepcze do ucha zapomniane historie; która zabarwia się czerwienią krwi i zachodzącego słońca. "Antidotum" to ambitna, mocno amerykańska powieść z interesującą koncepcją, ciężarem historii i ważną tematyką. Opowieść o czasie, pamięci, rodzinie i stracie; o winie i odkupieniu oraz o wielkich tajemnicach życia i śmierci. Książka, która uświadamia, że to właśnie pamięć, a nie zapomnienie, jest drogą do uleczenia.
Jak tylko dowiedziałem się, że to książka z motywem polskich migrantów, którzy w czasie zaborów przenieśli się na pustkowia Nebraski musialem to natychmiast przeczytać, ale takiej jazdy bez trzymanki się nie spodziewałem. Historia piątki bohaterów, którzy po wielkiej burzy piaskowej próbują poukładać sobie życie na nowo wciągnęła mnie jak tornado. Postać Wiedźmy preriowej, która zbiera wspomnienia od okolicznych mieszkańców mocna, inspirująca i niesamowicie przedstawiona. W ogóle prym wiodą tu bohaterki kobiece - silne, niezłomne, pewne swego i gotowe do ogromnych poświeceń by osiągnąć to co sobie założyły. A wszystko to zanurzone w epickiej powieści o pamięci i o tym jak ważne jest, byśmy ją pielęgnowali i nie zapominali również tego, co przykre i niewygodne, bo w tym tkwi odpowiedź na wiele naszych współczesnych bolączek. Karen Russell wprost genialnie, mistrzowsko przemyca tu tematy ocieplenia klimatu, niby mimochodem, a jednak nie sposób ich nie zauważyć. To wielka, rewelacyjna, potężna opowieść - czytajcie!
Świetnie mi się to czytało. Bardzo lubię powieści napisane z rozmachem, pomysłem i w dodatku oparte o fakty historyczne. Tym razem przeniosłam się do Nebraski XX wieku gdzie właśnie wydarza się kataklizm. Największa burza pyłowa w historii USA, która pozostawia po sobie zgliszcza i głód. Zniszczone uprawy, brak perspektyw, bieda. Piątka bohaterów, w tym jeden dość kontrowersyjny prowadzą nas przez swoje nowe/stare życie. Wiedźma preriowa cudem przeżyła dust bowl, ale ,,zbankrutowała" i nie może oddać swoim klientom tego, co dla nich przetrzymywała. Dell - siostrzenica Harpa, syna pierwszych przybyszów z Polski straciła niedawno zamordowaną matkę, a Harp nie tylko zajmuje się niepokorną nastolatką, ale mierzy się z faktem, że jako jedynemu farma ocalała... Dzieje się, w tej powieści naprawdę dużo się dzieje, jest gęsto, jest wesoło, bo autorka świetnie operuje humorem, jest epicko, filmowo, jest tak jak lubię najbardziej - wciągająco! Polecam :)
Och, jaką moc mają wspomnienia! Mogą dać siłę do mierzenia się z życiem, mogą też zatruć duszę i zmysły. A gdyby tak dostać możliwość usunięcia tego, co boli, ukrycia tego, co cenne? Antidotum to Skrytka, wiedźma preriowa, która bierze w depozyt wspomnienia i tajemnice. Kwit z numerem usługi można wyrzucić i pozbyć się balastu raz na zawsze albo zostawić i w stosownej chwili odebrać to, co schowane. Antidotum nie jest jedyna - to dowód na to, jak wiele w ludziach strachu o delikatne piękno i jeszcze więcej niegodziwości do ukrycia. Przez uszy kobiety od lat przepływał potok potworności, zła czynionego ot tak lub dla korzyści, niecnych występków, perfidnych chwytów. Była gąbką zmywającą szlam z sumień, ale - jak się okazało - do pewnego czasu. Czarna Niedziela, czyli burza pyłowa, zmieniła sporo. Jednych otrzeźwiła, innych zradykalizowała. Na tle rozwijającego się wokół szaleństwa poznajemy przeszłość Antidotum, działanie perfidnych Domów Samotnej Matki, procedur, które łamały serca dziewcząt i sprawiały, że powstałych wyrw nie załata nic i nikt. To też opowieść o Dell, dziewczynie tęskniącej za zamordowaną matką, jej wuju (co za postać!) i całej polskiej wspólnocie. Autorka bowiem opisuje dzieje Polaków, którzy, uciekając przed opresją zaborców, wyjechali do Ameryki, tej ziemi obiecanej. Jedną z osad nazwano Uz, jak biblijną krainę Us, która wydała nieszczęsnego Hioba. Nie cierpienie jednak miała przynieść, ale to, co PO - wielokrotność dóbr jako nagrodę za wierność. Tyle że ta kraina szczęścia należała do Paunisów, a ich trzeba było się pozbyć... Wątek wysiedlenia, wyrugowania, przejęcia - straszny, bo prawdziwy. Bo tak naprawdę fantastyczna opowieść o Skrytkach czy aparacie robiącym zdjęcia przeszłości i przyszłości to metafora przemilczania faktów, wymazywania ludzi, zakłamywania rzeczywistości. Usuwanie wspomnień dzieci rdzennych mieszkańców to przecież pozbawianie ich tożsamości. Polacy, uciekając przed czymś takim z kraju, przykładali do tego samego rękę w Ameryce. Wspaniała, wspaniała powieść, przepełniona smutkiem i przejmującą prawdą. Wątek stracha na wróble i wątek zajęcy - cóż, płakałam. Polecam z całego serca!