Książka
Lekcje szycia dla niestarannych
Agnieszka Krawczyk
| Wydawnictwo: | Wydawnictwo Literackie |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Liczba stron: | 360 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Lekcje szycia dla niestarannych
Historia, która przywraca wiarę w drugiego człowieka i w lepsze jutro. Jedna wyprawa w góry na zawsze zmieniła życie Igi. W wyniku nieszczęśliwego wypadku jej siostra od tygodni leży w śpiączce, podczas gdy ona wyszła z niego bez większych obrażeń. Rodzice i szwagier obwiniają kobietę o tę tragedię, a ona sama pogrąża się w depresji i coraz bardziej izoluje od ludzi. Gdy podejmuje dorywczą pracę w sklepie z ubraniami w stylu vintage, nie przypuszcza, że to początek zupełnie nowego rozdziału w jej życiu. Czy warsztaty krawieckie pomogą Idze odzyskać równowagę? Co połączy ją z sąsiadem Krzysztofem? I czy odważy się dać drugą szansę dawnej miłości? „Lekcje szycia dla niestarannych” to historia o wzajemnym wsparciu, sile lokalnej społeczności i małych inicjatywach, które pomagają budować więzi i przezwyciężać samotność. A dla czytelników „W cztery strony szczęścia” niespodzianka i spotkanie z bohaterami, których zdążyli polubić.Szczegółowe informacje na temat książki Lekcje szycia dla niestarannych
| Wydawnictwo: | Wydawnictwo Literackie |
| EAN: | 9788308089460 |
| Autor: | Agnieszka Krawczyk |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Liczba stron: | 360 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-09-23 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o Długa 1 Kraków 31-147 PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Lekcje szycia dla niestarannych
Inne książki Agnieszka Krawczyk
Oceny i recenzje książki Lekcje szycia dla niestarannych
Pomóż innym i zostaw ocenę!
„Lekcje szycia dla niestarannych” to druga część serii „Klub Dobrych Przyjaciół”, ale spokojnie można ją czytać bez znajomości tomu pierwszego. Klimat? Ciepły, nostalgiczny, pachnący starymi tkaninami i kawą pitymi w uroczym sklepie vintage. To historia, która przywraca wiarę w ludzi i w to, że nawet z najbardziej poplątanych nitek można utkać coś pięknego. Miałam okazję przeczytać ją przed premierą i już wiem, że będzie to jedna z tych książek, do których chce się wracać. Główna bohaterka, Iga, zmaga się z traumą po wypadku w górach. Jej siostra od tygodni jest w śpiączce, a Iga dźwiga nieznośny ciężar winy. Pogrąża się w depresji, izoluje od świata. Punktem zwrotnym staje się dorywcza praca w sklepie z ubraniami vintage i warsztaty krawieckie, które powoli stają się dla niej bezpieczną przystanią. To nie jest książka o wielkich dramatach. To opowieść o małych krokach, nitka po nitce, w stronę odbudowy siebie. Iga to bohaterka, której kibicujesz od pierwszej strony. Nie jest idealna, bywa zagubiona, ale jej droga do siebie jest szczera i wzruszająca. Wokół niej pojawiają się ludzie – sąsiedzi, uczestnicy warsztatów, którzy nieświadomie zmieniają jej życie. Historia porusza, ale nie przytłacza. Jest w niej smutek, ale i nadzieja, która sączy się powoli, jak światło wpadające przez okno pracowni krawieckiej. Nie oczekujcie dynamicznych zwrotów akcji. To literatura niespieszna, skupiona na emocjach i relacjach. Styl Agnieszki Krawczyk jest ciepły, otulający, ale nieprzesłodzony. Autorka z czułością opowiada o sile lokalnej społeczności i małych inicjatywach, które potrafią zmienić czyjeś życie. Idealna lektura na jesienny wieczór z herbatą. Dla kogo? Dla czytelników, którzy lubią literaturę obyczajową z głębią. Dla tych, którzy szukają historii o drugich szansach, przyjaźni i wychodzeniu z cienia. Jeśli znacie i lubicie „W cztery strony szczęścia”, spotkanie z bohaterami pierwszego tomu będzie miłym bonusem. Moja oceba: 8/10 BRUNETTE BOOKS
Po bardzo dobrych „Czterech stronach szczęścia”, czyli pierwszej części cyklu Klub Dobrych Przyjaciół, wiedziałam, że na pewno sięgnę po kolejny tom. Agnieszka Krawczyk ma charakterystyczny warsztat pisarski- jej książki działają na mnie niesamowicie kojąco. Choć bohaterowie mierzą się z trudnymi sytuacjami życiowymi, lektura zawsze daje chwilę prawdziwego wytchnienia i spore pokłady optymizmu. Fabuła tej części skupia się wokół dramatycznego wydarzenia. Po wyprawie w góry życie Igi wywraca się do góry nogami- jej siostra po wypadku leży w śpiączce, podczas gdy jej samej nic się nie stało. Najbliżsi, na czele z rodzicami i szwagrem, obwiniają ją o tę tragedię. Dziewczyna wpada w depresję i coraz bardziej odcina się od świata. Przełom następuje wtedy, gdy zaczyna dorywczą pracę w małym sklepie z ubraniami vintage. Nie wie jeszcze, że to dopiero początek dużych i dobrych zmian w jej życiu. Co ważne, najnowszą serię autorki można czytać bez znajomości poprzednich tomów. Szczerze mówiąc, myślałam, że druga część będzie kontynuować historię głównych postaci z jedynki, ale miło się rozczarowałam! Pojawiają się tu bohaterki z pierwszego tomu, które wcześniej były w tle, a teraz możemy poznać je znacznie bliżej. Główni bohaterowie z pierwszej części też wpadają na chwilę, co jest bardzo miłym akcentem. W tej części na pierwszym planie stoi jednak Iga- zupełnie nowa postać. Przez jej historię autorka pokazuje coś bardzo ważnego: żeby poczuć się lepiej i stanąć na nogi, czasem wystarczy po prostu otworzyć się na ludzi i wyjść ze swojej strefy komfortu. I całe szczęście zdarza się tak, że nie trzeba szukać daleko- wielkie wsparcie i nową, przemiłą społeczność można znaleźć tuż obok, we własnym sąsiedztwie. Choć cała książka jest bardzo ciepła, pojawił się wątek, który strasznie wyprowadzał mnie z równowagi. Byłam wprost oburzona postawą rodziców Igi i tym, jak ją traktowali. Nie mieści mi się w głowie, jak można tak odnosić się do własnego dziecka! W trakcie czytania nie raz przewracałam oczami ze złości i bezsilności. Bardzo spodobał mi się też motyw szycia oraz rozwijania sklepu z odzieżą vintage. Nie spotkałam się jeszcze z tą tematyką w żadnej innej książce, a okazała się naprawdę wciągająca. To niezwykle wartościowe i potrzebne zajęcie, o którym w dzisiejszym zabieganym świecie trochę za bardzo zapominamy. Dla fanek literatury obyczajowej jest to pozycja obowiązkowa! I choć sama nie należę do wiernych miłośniczek tego gatunku, odnalazłam w tej historii ogrom ciepła i międzyludzkiej serdeczności, której tak bardzo brakuje nam na co dzień.
Cudownie było wraz z „Lekcjami szycia dla niestarannych” wrócić do „Klubu Dobrych Przyjaciół” Agnieszki Krawczyk! I choć nie trzeba znać pierwszego tomu „W cztery strony szczęścia”, by w pełni czerpać radość z lektury, to czemu mielibyście sobie odmawiać tej przyjemności? Autorka nagradza wiernych czytelników spotkaniem z niektórymi poznanymi już bohaterami, ale tym razem to trzydziestoletnia Iga, kobieta na życiowym zakręcie gra pierwsze skrzypce. Choć może powinnam napisać pierwsze nożyce. Bo ta historia jest piękną lekcją o pasji, która nie tylko wskazuje nowy kierunek w życiu, pozwala odbudować poczucie własnej wartości, ale też tworzy prawdziwą wspólnotę. Czasem jedno przypadkowe spotkanie, otwarcie się na nowe doświadczenie i drugiego człowieka zapoczątkowuje ciąg zdarzeń odmieniający nasze życie. Kurs szycia, na który decyduje się Iga staje się czymś znacznie więcej niż tylko nauką posługiwania się maszyną do szycia, igłą i nitką. Wokół warsztatów zaczyna gromadzić się niezwykła grupa ludzi, którzy czasem się wspierają, a częściej kłócą, bo każdy wnosi tu swój własny bagaż doświadczeń i własne oczekiwania. Ale to właśnie te spotkania pokazują, jak bardzo potrzebujemy innych wokół siebie, by wypłynąć na powierzchnię, gdy życie ciągnie nas w dół. Książka tętni emocjami i trudnymi relacjami. Nie ma w niej krystalicznych postaci, a po prostu ludzie z ich słabościami, których darzymy mniejszą lub większą sympatią. Szwagra Igi, Damiana miałam ochotę udusić za jego chamskie i brutalne zachowanie! Również rodzicom kobiety chętnie powiedziałabym kilka cierpkich słów. Choć i ona sama bywa wybuchowa i niełatwa w obyciu. Autorka nie unika wątku romantycznego, ale skupia się przede wszystkim na przyjaźni i siostrzanej miłości. Ciekawie wplata też symboliczne motywy, jak patchworkowy pled, który Iga z czułością szyje dla siostry, czy stary zeszyt z babcinymi wykrojami na każdą życiową okazję, zdający się być drogowskazem pokazującym Idze właściwą ścieżkę. Czy z poszarpanych skrawków codzienności można uszyć coś naprawdę pięknego? Ta ciepła, mądra i wyjątkowo życiowa powieść udowodnia nam, że tak. Więc jeśli szukacie książki, która Was wzruszy, a jednocześnie wleje w serce mnóstwo nadziei na lepsze jutro, to ten tytuł jest dla Was. A ja idę odkurzyć moją maszynę do szycia, może uszyję poszewkę na „poduszkę na dobre chwile, na utulenie w smutku i na dobre sny”. Choć w sumie do jej uszycia maszyna nie jest potrzebna. Może i Wy spróbujecie? Instrukcję znajdziecie na końcu książki.
Iga, kobieta pełna pasji i chęci życia od pewnego czasu tkwi w stuporze. Nie radzi sobie z kłębiącymi i szukającymi ujścia emocjami. Wierzchołkiem góry, lub czarą goryczy okazała się wyprawa w góry, podczas której jej strasza siostra uległa wypadkowi i teraz leży w śpiączce w szpitalu. Iga obwinia siebie za tą sytuacją. Przypadkiem trafia na sklep z ubraniami w stylu vintage i dwie siostry, znane już z poprzedniej książki z serii W cztery strony szczęścia. To spotkanie może odmienić wiele, trzeba tylko dać temu szansę i popłynąć z prądem, a czasem i pod prąd...byleby płynąć. Autorka nie zawodzi. Historia Igi to pełna tłumionych emocji, nie przepracowanych żali, poczuciu bezradności opowieść o zmianie, która dokonuje się po, z pozoru nic nie znaczącego spotkania. Niesamowicie podoba się mix pokoleniowy jaki powstał w klubie krawieckim zorganizowanym przez nad wyraz pomysłową Aleksandrie. Od nastolatek poprzez osoby w średnim wieku i te z wielkim życiowym doświadczeniem. Każdy tam jest po coś. Każdy daje z siebie coś innego i czego innego uczy pozostałych. To wyjście poza ramy schematu wychodzi niejednokrotnie na dobre. Trzeba tylko się odważyć. Właśnie...w powieści wiele jest o odwadze, o chęci bycia szczęśliwym. Proste pragnienia, ale jakże trudne. Iga i nie tylko ona, będzie musiała nauczyć się wybierać, stawiać na swoim i nie poddawać się w dążeniu do celu. A to wszystko dzięki jednemu spotkaniu. Bo w naszym życiu, nie bez powodu, pojawiają się osoby, które zmieniają obrany przez nas kierunek. Może i nie zawsze na lepszy, ale na szczęście najczęściej tak. Pani Agnieszka lubi snuć długie - nie mylić z nudnymi - opowieści i robi to doskonale. Jest czas na refleksje ale i taki gdzie chcemy wytargać bohatera z kartek książki i mu przynajmniej dokopać. Także, emocji, różnych, nie brakuje. Pełna ciepła, dobrych ale i mniej dobrych osób, opowieść o zwyczajnych ludzkich losach osadzonych w scenerii pięknego Krakowa. Polecam.
Życie Igi się posypało. Wyprawa w góry zakończyła się wypadkiem siostry, rodzina całą winą obarcza Igę, a ona sama zaczyna zmagać się z depresją. Pewnego dnia na jej drodze staje żywiołowa Aleksandra, która wciąga ją do swojego świata. Najpierw na sąsiedzką wymianę, później na kurs szycia, a to tylko pierwszy krok, który może odmienić codzienność. Przy okazji Iga przynosi ze strychu maszynę do szycia babci i odkrywa jej zapiski, których nie znała. Lekcje szycia to książka trochę nostalgiczna, na jesienny czas w sam raz. Fabuła rozgrywa się niespiesznie, jak na obyczajówkę przystało. Poznajemy bohaterów, którzy są zwyczajni i mają ludzkie problemy, przez co stają się bliscy, a poprawa ich sytuacji może dać nadzieję. Nie ma tu wielkiej akcji, pościgów czy zrywów. Jest za to życie, które się posypało i odpowiedni ludzie, którzy pojawili się na drodze Igi. To oni małymi gestami pomagają jej ułożyć życie na nowo. Bo powrót do siebie często składa się z małych elementów, a czasem nie jest możliwy i trzeba od nowa stworzyć swoje „ja”. To moja pierwsza książka tej autorki, choć od dawna była na mojej liście „chcę poznać”. Miło spędziłam z nią czas. Podobało mi się to, że zmiany w życiu bohaterki nie dzieją się nagle. Wszystko przychodzi małymi krokami, a czasem wystarczy jedna osoba, jedno spotkanie czy nowa pasja, żeby coś zaczęło się zmieniać.