Bogowie otchłani. Puste przymierze. Tom 1 Andrea Stewart Książka
| Wydawnictwo: | Fabryka Słów |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 656 |
| Format: | 143x210 |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
O książce Bogowie otchłani. Puste przymierze. Tom 1
Świat nie upadł w jednej chwili — najpierw pękło niebo, przeciążone zdradą, potem ziemia ugięła się pod krokami boga, który przyszedł upomnieć się o długi.
Hakara nie chciała zostać wojowniczką ani bohaterką. Była siostrą. Chciała przeżyć. Uciec. Uratować młodszą siostrę, zanim przemienią je w coś nieludzkiego. Ale świat nie zna litości. A bóg, któremu ludzkość sprzedała duszę w zamian za ocalenie, nie zapomina swoich wierzycieli.
Kiedy siostry zostają rozdzielone, rozpoczyna się opowieść o zdradzie i wierności. O ciele, które przestaje być ludzkie, i magii, która powstaje z bólu. O wojnie, która musi się rozpocząć w ciszy i samotności, zanim przemówi krzykiem.
Bo gdy twoje serce bije w rytm wojennego bębna - jedynym wyjściem jest bunt. Nawet jeśli przyjdzie ci stawić czoła bogu.
Andrea Stewart powraca z opowieścią o świecie złamanym przez boskie układy i ludziach, którzy nauczyli się z tych zgliszcz czerpać moc.
Szczegółowe informacje na temat książki Bogowie otchłani. Puste przymierze. Tom 1
| Wydawnictwo: | Fabryka Słów |
| EAN: | 9788383751122 |
| Autor: | Andrea Stewart |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 656 |
| Format: | 143x210 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-02-23 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Fabryka Słów sp. z o.o. Poznańska 91 05-850 Ożarów Mazowiecki PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Bogowie otchłani. Puste przymierze. Tom 1
Inne książki Andrea Stewart
Oceny i recenzje książki Bogowie otchłani. Puste przymierze. Tom 1
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Q: Jakie są Wasze ulubione książki z motywem walki z systemem/państwem/czymś większym od siebie? U mnie jednym z takich tytułów jest trylogia "Tonące cesarstwo" od Andrei Stewart, stąd gdy tylko dowiedziałem się, że w Polsce ukazać się ma nowa powieść tej autorki, wiedziałem że muszę po nią sięgnąć. Mowa o "Bogach otchłani". Oczekiwania oczywiście miałem spore i myślę, że zostały one spełnione. Zacznę od tego, że książka ta jest dosyć podobna do wspomnianego "Tonącego cesarstwa", zwłaszcza pod kątem zalet, a jednocześnie kompletnie nie odczuwałem, że jest to jakieś wtórne, że jest to taki recykling tylko w innym fantastycznym świecie. Przede wszystkim wyróżnia się tu dla mnie intrygujący, fajnie zbudowany świat oraz prosty, a jednocześnie wciągający system magiczny, który w ciekawy sposób oddziałuje na bohaterów. Do tego bogowie są tutaj dosyć nietypowi i różnią się od typowych przedstawień. O dziwo, podobała mi się tutaj mnogość bohaterów. Zwykle nie lubię gdy jest wiele postaci głównych, bo niektóre wątki mnie mniej ciekawią, bądź przez takie przeskoki gubię trochę wątki. Tutaj, kompletnie tego nie odczuwałem, dzięki takim przeskokom fabuła była taka rześka, a wątki bohaterów tak fajnie, delikatnie się zazębiały, ale jeszcze nie do końca, bo przecież mamy jeszcze 2 tomy przed sobą. Jednocześnie dzięki takiemu przedstawieniu fabuły, możemy spojrzeć na wydarzenia z dwóch stron barykady. Fabuła niezmiernie mnie wciągnęła, kompletnie się nie nudziłem przy dłuższym czytaniu, a w zasadzie w 2 dni przeczytałem 500 stron tej powieści. Może i ta powieść ma drobne mankamenty, bo brakło mi jakichś fajnych plot twistów oraz mocnego cliffhangera na zakończenie, ale jest to bardzo dobra powieść. Podobnie jak w przypadku poprzedniej trylogii autorki, pierwszy tom jest bardzo dobry, ale i tak liczę na więcej, bo potencjał jest. W przypadku "Tonącego cesarstwa" został wykorzystany, mam nadzieję, że tak będzie i tutaj. Przygotujcie się też na parę emocjonalnych momentów, przez które mogą zaszklić się Wam oczy. Więcej moich recenzji znajdziecie na Instagramie @chomiczkowe.recenzje oraz TikToku o tej samej nazwie, gdzie serdecznie zapraszam.
UWAGA, książkowe książkoholiki. :D Napisać, żebyście szykowali kocyki, zapas snacksów i melisę na uspokojenie, bo Fabryka Słów właśnie zrzuciła absolutną bombę to nic nie napisać. Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie książki „Bogowie otchłani” od Andrei Stewart (tak, tej od megaserii Córka Kościanego Cesarza). Jeśli Wasz FYP na TikToku pęka w szwach od mrocznego fantasy, morally grey bohaterów i plot twistów, które niszczą psychikę, trafiliście pod właściwy adres. Ta cegiełka ma ponad 650 stron, ale wchodzi jak woda. Gwarantuję Wam, że na koniec będziecie zbierać szczękę z podłogi. Nie wiem, jak to robi wydawnictwo, ale zawsze mają fantastyczną rękę do wydania fantastycznych książek. Poniżej lekki spojler, więc nie chcecie znać, o czym jest to zapraszam na inne recenzje, lecz uwierzcie, to, co czeka na was w środku, to taki bęben emocjonalny, że głowa mała. O co tu właściwie biega? Hm… Wyobraźcie sobie świat po totalnym resecie. Gleba zniszczona, klimatyczny rollercoaster, ogólnie postapo w sensie dosłownym, jak i przenośnym. Ludzkość, żeby nie wykitować, podpisuje pakt z bogiem o imieniu Kluehnn. Układ brzmi prosto: ludzie dają mu magiczne kamienie, bóg odpala tzw. Odnowę i naprawia świat. Brzmi jak deal życia? No, nie do końca. Ta cała „Odnowa” to potężna, czarna ściana energii, która przetacza się przez krainę. Masz kasę? Uciekasz. Jesteś biedny? Zostajesz pochłonięty i brutalnie zmutowany w nieludzką formę. Gratulacje, właśnie zostałeś wiecznym dłużnikiem toksycznego bóstwa. Spooky co? Ekipa, z którą ruszamy w ten całonocny maraton Autorka serwuje nam, aż pięć różnych perspektyw (zero nudy!), ale sercem tej dramy są dwie osierocone siostry, czyli Hakara totalna badasówna, która nie chciała być żadną bohaterką. Chciała po prostu przeżyć, uciec przed czarną ścianą i chronić młodszą siostrę. Determinacja? Level hard. Rasha, jej młodsza siostra, urocza, lojalna, ale totalnie zagubiona w tym brutalnym świecie. Do tego mamy jeszcze m.in. Mullayne’a, który robi nam tu klimacik rodem z Indiany Jonesa, plądrując podziemia w poszukiwaniu starożytnych sekretów. Nikt tu nie jest kryształowo czysty każdy ma swoje za uszami i tonę traum do przepracowania. Emocjonalny rollercoaster (bez grubych spoilerów!) Akcja rusza z kopyta już na dzień dobry. Podczas ucieczki przed niszczycielską falą dochodzi do tragedii, ponieważ siostry zostają rozdzielone. Hakara myśli, że straciła Rashę na zawsze. Lata mijają, Hakara klepie biedę, aż nagle… boom! Odkrywa… No, takich perełek nie opowiem :p, ale musicie wiedzieć, że w tym świecie to albo wyrok śmierci, albo bilet wstępu do rebelii. Szybko zgłaszają się do niej buntownicy z propozycją nie do odrzucenia. Mówiąc „Twoja siostra żyje. Pomożemy ci ją odzyskać, ale musisz iść z nami na wojnę z bogiem”. I tu wjeżdża plot twist stulecia: obie siostry, po latach rozłąki i zmian, zmierzają ku krwawemu spotkaniu… po przeciwnych stronach barykady! Jeśli chcecie wiedzieć, dlaczego to absolutny BANGER i musisz to przeczytać? Zero cringe’u. To nie jest słodkie romansidło, gdzie wszystko kończy się dobrze dzięki „siłę przyjaźni”. To mięsiste, mroczne high fantasy z gęstym klimatem. Romans? Jest, ale jako idealna przyprawa, a nie główne danie. Według mnie Vibe Styl autorki jest tak płynny, że przy scenach akcji dosłownie zapominasz oddychać, a samo wydanie zrobiło na mnie wizualne arcydzieło, które genialnie wygląda na półce. Jeśli szukacie książki, która wciągnie Was na całą noc, zmiażdży emocjonalnie i zostawi z syndromem „potrzebuję drugiego tomu na wczoraj” Jednym słowem brać w ciemno. Leć do księgarni i daj się porwać otchłani!