Bękarty Polski Marek Łuszczyna Książka
| Wydawnictwo: | Znak Literanova |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 288 |
| Format: | 135x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
O książce Bękarty Polski
ZEMSTA, KTÓRA WYPRZEDZIŁA PROCESY NORYMBERSKIEKiedy skończyła się wojna, jedynym, czego pragnął Tadeusz Jasiński, była zemsta. Jako ocalały z Holocaustu chciał wziąć odwet na tych, którzy zgotowali piekło jego pobratymcom. Wstąpił do Urzędu Bezpieczeństwa w Gdańsku, choć nie był i nie zamierzał zostać komunistą.
W podaniu napisał wprost: „Krew za krew”.
Także inni młodzi Żydzi, którzy przetrwali Zagładę, zamiast czekać na Norymbergę, ruszyli tropem swoich oprawców. Ścigali esesmanów, kolaborantów, volksdeutschów. Nie pytali o procedury – wierzyli, że tylko śmiercią można odpłacić za śmierć.
GDY KOŃCZĄ SIĘ WOJNY NIE KOŃCZY SIĘ NIENAWIŚĆ
Marek Łuszczyna wydobywa z zapomnienia najmroczniejszy rozdział powojennej Polski: pełen moralnego chaosu czas, gdy ofiary stawały się sędziami i katami, a sprawiedliwość miała twarz zemsty. W tym fabularyzowanym reportażu opartym na faktach, wspomnieniach Tuwii Friedmana – „łowcy nazistów” – oraz archiwalnych materiałach źródłowych, autor odważnie wraca do wydarzeń, które wciąż są tematem tabu i do dziś wzbudzają emocje.
Książka o tych, dla których wojna nie skończyła się w 1945 r.
NOTKA O AUTORZE:
Marek Łuszczyna
Dziennikarz, reporter i pisarz, specjalista od trudnych i kontrowersyjnych tematów z polskiej historii. Autor takich książek, jak: „Igły. Polskie agentki, które zmieniły historię”, „Nocni Myśliwi”, czy „Złe. Kobiety w służbie III Rzeszy”. Nominowany do Nagrody Newsweeka im. Teresy Torańskiej. Był także finalistą nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki. Współpracował z wieloma miesięcznikami, pisał dla „Dużego Formatu”, „Press”, „Bluszcz” i „Chimera”. Jako reporter współpracował z „Trójką” i „Życiem Warszawy”.
Szczegółowe informacje na temat książki Bękarty Polski
| Wydawnictwo: | Znak Literanova |
| EAN: | 9788384271902 |
| Autor: | Marek Łuszczyna |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 288 |
| Format: | 135x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-02-25 |
| Język wydania: | polski |
| Język oryginału: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o. Tadeusza Kościuszki 37 30-105 Kraków PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Bękarty Polski
Inne książki z kategorii Fakt i reportaż
Oceny i recenzje książki Bękarty Polski
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Gdy sięgnąłem po Bękarty Polski Marka Łuszczyny, nie spodziewałem się, że reportaż o powojennej Polsce tak mocno wciągnie mnie w mroczne zakamarki historii. Autor odkrywa zapomniany rozdział dziejów – okres, gdy ocalałe ofiary Holocaustu i młodzi żydowscy „łowcy nazistów” wymierzali własną sprawiedliwość bez czekania na procesy norymberskie, często stając się jednocześnie sędziami i katami. Narracja łączy rzetelną dokumentację archiwalną z dynamicznym stylem reportażu, co czyni lekturę nie tylko pouczającą, ale i wciągającą. Dzięki temu Bękarty Polski to nie tylko historia zemsty, ale też głęboka refleksja nad moralnym chaosem powojennej rzeczywistości i dylematami etycznymi ludzi po traumie wojny. To książka, która zmusza do myślenia i pozostaje w pamięci długo po przeczytaniu.
" [...] Ptaka wypuszczonego z klatki da się powtórnie złapać. Słowa wypuszczonego z ust - już nigdy. [...]" Czy po wojnie ofiary powinny stać się katami swoich oprawców? Czy raczej powinni zapomnieć o tym, co przeżyli i żyć swoim nowym poranionym życiem? Na to pytania odpowie Tadeusz Jasiński, główny bohater książki "Bękarty Polski" autorstwa Marka Łuszczyna. Tadeusz Jasiński, tak naprawdę nazywał się Tuwii Friedman. Był żydowskim łowcą nazistów. Dzięki autorowi doskonale znamy jego uczucia i razem z nim przeżywamy jego pragnienie dorwania między innymi zbrodniarza wojennego Adolfa Eichmanna. "Bękarty Polski" to mocna powieść oparta na prawdziwych historycznych faktach, między innymi na zasobach IPN-u i autobiografii Tuwii Friedmana. Bohaterowie tutaj występujący żyli naprawdę. Pałali zemstą do wszystkich, którzy mordowali, torturowali żydów podczas drugiej wojny światowej. Każdy, kto był winny, musiał ponieść odpowiednią karę - śmierć. Dzięki tej książce dowiecie się, co zrobił Tadeusz Jasiński, żeby dokonać zemsty na hitlerowcach. Ta historia zmusza czytelnika, do głębokiej refleksji. Co byśmy zrobili, będąc na jego miejscu? Mimo wszystko była, to dla mnie dość trudna lektura. Nie dałam rady przeczytać jej w ciągu jednego dnia. Może dlatego, że po wojnie panował moralny chaos, a autor doskonale to opisał. Nie bał się przedstawić nam strasznej prawdy. Krótko po wojnie wcale nie było tak kolorowo, jakby się mogło wydawać. Młodzi żydzi, którzy przetrwali, wierzyli w śmierć za śmierć. Dlatego tak mocno pałali chęcią mordu na wszystkich esesmanach, kolaborantach i volksdeutschach. Niestety nie czekali na procesy, które odbywały się w Norymberdze. Czy mordując drugiego człowieka, nie stali się tymi samymi potworami, co ich oprawcy? Warto przeczytać tę książkę, żeby wiedzieć, jak wyglądała droga ocalałych żydów, do ścigania zbrodniarzy ich narodu.
Bękarty Polski autorstwa Marek Łuszczyna to jedna z tych książek, które nie pozwalają pozostać obojętnym ani na chwilę. To reportaż historyczny, który w bardzo mocny i bezpośredni sposób wraca do powojennej rzeczywistości Polski, pokazując moment, w którym wojna formalnie się kończy, ale w ludziach wciąż trwa na nowo – jako gniew, trauma i potrzeba odwetu. Styl Marka Łuszczyny jest reporterski, surowy i jednocześnie bardzo sugestywny. Autor nie próbuje wygładzać historii ani łagodzić jej ciężaru – wręcz przeciwnie, często prowadzi czytelnika przez najbardziej niewygodne i moralnie niejednoznaczne obszary. Narracja opiera się na faktach, relacjach i archiwach, ale sposób ich podania sprawia, że całość ma charakter niemal fabularny. Dzięki temu książkę czyta się jak opowieść o ludziach postawionych w sytuacjach granicznych, gdzie każdy wybór niesie konsekwencje, których nie da się cofnąć. W centrum historii znajduje się Tadeusz Jasiński – ocalały z Holokaustu, który po wojnie nie szuka spokoju ani nowego początku, ale zemsty. Wstępuje do Urzędu Bezpieczeństwa w Gdańsku, nie z przekonania ideologicznego, lecz z potrzeby rozliczenia się z przeszłością. Jego motywacja jest prosta i brutalna zarazem: „krew za krew”. Wokół niego pojawiają się inni młodzi Żydzi, którzy również nie potrafią i nie chcą czekać na formalne procesy sprawiedliwości. Zamiast tego sami ruszają tropem tych, którzy brali udział w Zagładzie – esesmanów, kolaborantów, ludzi, którzy wcześniej wydawali wyroki śmierci. To nie jest jednak historia prostego pościgu czy zemsty w klasycznym sensie. To opowieść o moralnym chaosie, w którym ofiary stają się jednocześnie sędziami i katami. Autor pokazuje, jak cienka potrafi być granica między sprawiedliwością a odwetem i jak łatwo wojna, nawet po swoim formalnym zakończeniu, nadal kształtuje ludzkie decyzje. Motywami przewodnimi są tu trauma, pamięć, zemsta, ale też pytanie o to, czy możliwe jest jakiekolwiek zamknięcie przeszłości, jeśli emocje wciąż są żywe i nieprzepracowane. Gatunek tej książki to fabularyzowany reportaż historyczny, skierowany przede wszystkim do czytelników zainteresowanych historią II wojny światowej i jej powojennymi konsekwencjami, ale także do osób, które lubią literaturę faktu niebojącą się trudnych tematów i moralnych dylematów. To nie jest lekka lektura – wymaga skupienia i emocjonalnej gotowości, bo przedstawione historie często uderzają swoją brutalną szczerością. Podczas czytania pojawia się silne napięcie, ale też dyskomfort – wynikający z ciągłego balansowania między zrozumieniem a odrzuceniem działań bohaterów. Jest tu gniew, smutek, poczucie niesprawiedliwości, ale też refleksja nad tym, jak wojna potrafi na zawsze zmienić sposób myślenia o świecie i drugim człowieku. To książka, która nie daje łatwych odpowiedzi i nie próbuje nikogo usprawiedliwiać. Zamiast tego zmusza do zmierzenia się z historią, która wciąż boli i wciąż budzi spory. Jeśli szuka się reportażu mocnego, niepokojącego i skłaniającego do trudnych pytań o granice sprawiedliwości, ta pozycja zdecydowanie zasługuje na uwagę.
Niesamowita i trudna książka. Autor Marek Łuszczyna mierzy się z tematem, który był tajny przez poufne, a potem skrzętnie zamieciony pod dywan. Z ręką na sercu: kto z Was potrafi powiedzieć coś o żydowskich łowcach nazistów? Nie o tych od Szymona Wiesenthala, choć główny bohater, Tuwiah Friedman, stał się ostatecznie kluczową postacią mającą olbrzymi udział w pojmaniu Adolfa Eichmanna. Chodzi o tych, którzy tuż po wojnie wstępowali do Urzędu Bezpieczeństwa, by dać upust swojej nienawiści do nazistów. Ich główną motywacją nie było samo schwytanie oprawców ich rodzin, ale realizacja hodowanej w sobie przez lata chęci zemsty, i to tej natychmiastowej: krew za krew. Pojmany i wyrok wykonany. Zresztą Tadeusz Jasiński, czyli Tuwiah, w swoim podaniu o przyjęcie do UB napisał wprost: „Krew za krew”. Wciąż niestety tak niewiele wiemy o II wojnie światowej i czasach tuż po niej. W szkole uczono i nadal uczy się historii bez niuansów, a to one stanowiły o tragizmie tamtych dni. Polacy, Ukraińcy, Żydzi, Niemcy, Rosjanie – mieszanka wielokulturowa na terenie całej międzywojennej Polski. Mimo że przez wiele lat żyli obok siebie, byli sąsiadami, to tak naprawdę siedzieli na beczce prochu podsycanej przez nacjonalizmy. Wystarczyła iskra wojny, by sąsiedzi mordowali sąsiadów lub wydawali ich swoim pobratymcom. Przez całą wojnę w sercach ludzi rosła zemsta. W swojej książce autor, w oparciu o dokumenty i zeznania z archiwów IPN, pisze beletryzowaną opowieść o Tuwiahu Friedmanie vel Tadeuszu Jasińskim, ale także o innych młodych Żydach, którzy przetrwali Zagładę i nie czekając na wyroki Norymbergi, biorą sprawiedliwość w swoje ręce. Zakładają mundury UB i ruszają tropem swoich oprawców. Dopadają esesmanów, kolaborantów, volksdeutschów. Sami wydawali wyroki, bo wierzyli, że tylko śmierć może odpłacić za śmierć ich najbliższych. Mało tego, ich przełożeni wiedzieli o tych działaniach. W kotle, w którym po wojnie kłębiły się losy wysiedlanych Niemców, przesiedlanych Kresowiaków, szabrowników, a także strzelających, kradnących i gwałcących czerwonoarmistów oraz ludzi z NKWD, przymykano oczy na to, że żydowscy ubecy byli jednocześnie dochodzeniowcami, sędziami i katami. Przerażający jest fragment książki, gdzie autor snuje przemyślenia Tuwiaha, będące udziałem wielu marzących o odwecie: „Zemsta i sprawiedliwość zawsze były dla mnie ostrzem jednej i tej samej klingi. Dwiema drogami do tego samego celu. Nauczyłem się tego w UB. W Polsce nie miało większego znaczenia, w jaki sposób zbrodniarz odpowie za swoje czyny – czy zawiśnie na szubienicy postawionej za państwowe pieniądze, czy też jego głowa rozpadnie się po ciosie siekierą na dwie części jak dorodny arbuz”. Powiecie: makabra, to zbrodniarze… Nie, nie włączajmy opcji oceny, którą tak bardzo kochamy. Wyobraź sobie, że jesteś świadkiem zabójstwa swojej rodziny i dopadasz oprawcę, stajesz z nim oko w oko… To nie usprawiedliwia, ale pokazuje tragizm Ocalałych z Zagłady. A Niemcy, którzy tracą swoje mienie, są bici i szykanowani przez Sowietów i Polaków? A Niemki, które są upodlone i gwałcone? Powiemy: oprawcy… A Żydzi mieli w pamięci nie tylko niemieckie zbrodnie, ale i polskie działania: te przed wojną, w czasie wojny i po jej zakończeniu w ramach pogromów. Do tego nacjonaliści ukraińscy. Każdy miał krew na ręku, każdy chciał zemsty, często tej natychmiastowej. To wszystko stara się drobiazgowo pokazać autor, ale nie ocenia. Pokazuje ogrom tragedii tej sytuacji. Jeszcze jeden ważny cytat mówiący o kształtowaniu się postaw i poczuciu nacjonalizmu. Tuwiah się zastanawia: „Brak silnej tożsamości polskiej – przed wojną starannie wybijanej mi z głowy w szkole i na radomskiej ulicy – wcale nie sprawił, że czułem się bardziej Żydem. Sprawiło to dopiero okropieństwo wojny, które przemieniło mnie od razu w Zelotę, gotowego natychmiast potępić każdego, kto nie znalazł w sobie dość siły, by podjąć walkę i umrzeć z bronią w ręku. Radykalizm ten przywiódł mnie w to oto miejsce, do tych setek ludzi koczujących na pustkowiu, kopiących groby dla swoich zmarłych gołymi rękami…”. Niezwykle poruszające jest także to, że ofiary oprawców przejmowały metody swoich katów, torturując czasem jeszcze perfidniej niż oni. Ta książka prowokuje do przemyśleń nad dzisiejszymi działaniami na Bliskim Wschodzie i wojną Izraela z Palestyną. Tam wciąż „króluje” zemsta. I nie sądzę, by takie porównanie było nieuprawnione. Autor pokazuje także losy Friedmana po ucieczce z Polski, jego rolę w ściganiu Eichmanna i w końcu życie w Izraelu, kiedy bohater rozumie, że tropienie oprawców nie jest czarno-białe. W grę zaczynają wchodzić rozgrywki mocarstw, gdzie nie zawsze „prawda” i sprawiedliwość są najważniejsze. Najbardziej trafna puenta książki znajduje się na blurbie: „Książka o tych, dla których wojna nie skończyła się w 1945 roku”. A ja dodam: to czasy, kiedy ludzie stawali się katami dla swoich katów. Świetna książka, dziękuję za nią Panie Marku!