Siedem księżyców Maalego Almeidy Shehan Karunatilaka Książka
| Wydawnictwo: | Marginesy |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | pierwsze |
| Liczba stron: | 472 |
| Format: | 13.5x21.0cm |
| Rok wydania: | 2023 |
Kup w zestawie
O książce Siedem księżyców Maalego Almeidy
Powieść nagrodzona Bookerem. Kolombo na Sri Lance, rok 1990. Czas brutalnej wojny domowej. Maali Almeida – fotograf wojenny, hazardzista i sprzedawczyk – zostaje zabity. Jego ciało spoczywa na dnie jeziora Beira, a dusza ulatuje do absurdalnego urzędu, rodzaju biura wizowego w zaświatach. Tam Maali dostaje siedem dni na rozwiązanie zagadki swojej śmierci i zamknięcie niedokończonych ziemskich spraw. Jednak w przypadku Maalego śmierć mogła przyjść z każdej strony. Jako fotograf, którego zdjęcia mają moc obalania rządów i zapobiegania wojnom, ma wrogów wszędzie –od rządowych siepaczy przez Tamilskie Tygrysy po rewolucjonistów. Poszukiwania prowadzą przez jego pogmatwane związki oraz skomplikowaną relację z matką, a także krajobraz ogarniętego krwawą wojną domową państwa. Niewiele jest powieści, które przywodzą na myśl Agathę Christie, Salmana Rushdiego, Johna le Carrégo i Stranger Things – ale tej się to udaje. Siedem księżyców Maalego Almeidy jest baśnią dla dorosłych, ponieważ jest baśnią o wojnie domowej. Starożytni Grecy uważali, że gdy takowa się wydarza, każdy musi się opowiedzieć po którejś ze stron. Maali stara się raczej żyć swoim życiem hazardzisty i przypadkowego kochanka, a nade wszystko: fotografa. Gdy chęć na zaangażowanie przychodzi, sądzi, że wcale nie jest ono polityczne. Dopiero w miejscu, które w naszej cywilizacji nazwalibyśmy czyśćcem albo Szeolem – tam, gdzie się rozmawia z mądrymi lampartami i z nieudolnymi biurokratami – może pojąć, jak bardzo się pomylił. Czyta się to świetnie, a zakończenie jest oczyszczające. Wojciech Engelking Shehan Karunatilaka urodził się w Galle na Sri Lance, dorastał w Kolombo, studiował w Nowej Zelandii. Mieszkał i pracował w Londynie, Amsterdamie i Singapurze. Pojawił się na scenie literackiej w 2011 roku, gdy opublikował swoją pierwszą powieść Chinaman: The Legend of Pradeep Mathew, za którą został nagrodzony Commonwealth Book Prize i Gratiaen Prize. Siedem księżyców Maalego Almeidy to jego długo oczekiwana druga powieść. Karunatilaka pisze także rockowe piosenki, scenariusze i opowieści z podróży, które publikuje w „Rolling Stone”, „GQ” i „National Geographic”. Obecnie mieszka na Sri Lance.Szczegółowe informacje na temat książki Siedem księżyców Maalego Almeidy
| Wydawnictwo: | Marginesy |
| EAN: | 9788367790932 |
| Autor: | Shehan Karunatilaka |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | pierwsze |
| Liczba stron: | 472 |
| Format: | 13.5x21.0cm |
| Rok wydania: | 2023 |
| Data premiery: | 2023-10-21 |
| Język wydania: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo Marginesy Sp. z o.o Mierosławskiego 11a 01-527 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Siedem księżyców Maalego Almeidy
Inne książki Shehan Karunatilaka
Inne książki z kategorii Proza
Oceny i recenzje książki Siedem księżyców Maalego Almeidy
Pomóż innym i zostaw ocenę!
„Siedem księżyców Maalego Ameidy" pióra lankijskiego autora Shehana Karunatilaki to powieść, która zdobyła statuetkę Nagrody Bookera 2022 roku. Jest to pewnego rodzaju miks gatunkowy - znajdziemy tu elementy fantastyki, kryminału, reportażu, powieści historycznej i wielu innych - najlepiej jednak zamknąć to w jednym określeniu literatury pięknej. Historia opowiadana jest oczami Maalego Almeidy, fotografa, który jest już martwy - zginął w Kolombo na Sri Lance w 1990 roku, w czasie, gdy na wyspie szalała wojna domowa. Maali opowiada historię sam sobie, by przypomnieć sobie jak zmarł, by pożegnać się z bliskimi i zamknąć nierozwiązane do tej pory tematy. I tak kroczy przez miasto, które po śmierci widzi inaczej, bo obok ludzi żyją duchy - jedne zostały tylko na chwilę, tak jak Maali na siedem dni, czyli księżyców, inne postanowiły zostać na dłużej. I tak poznajemy okrutną historię wojny domowej na Sri Lance, której Maali był dokumentalistą - uwieczniał wydarzenia swoim aparatem na zlecenie wielu, dobrych i złych, sam ciągle pozostają neutralny. Ale czy na pewno neutralność w czasie wojny o kraj jest możliwa? To również historia osobista, opowiadająca o uniwersalnych wartościach, rodzinie, miłości, wierności, potrzebie bezpieczeństwa. Wszystko to pisane stylem lekko ironicznym, podszytym czarnym humorem, momentami napakowanym informacjami politycznymi, a więc i wymagającym chwili skupienia. To książka ważna nie tylko dla Lankijczyków, ale dla nas też - to kolejna lekcja historii, której nie dostaliśmy w szkole.
„Siedem księżyców Maalego Ameidy" pióra lankijskiego autora Shehana Karunatilaki to powieść, która zdobyła statuetkę Nagrody Bookera 2022 roku. Jest to pewnego rodzaju miks gatunkowy - znajdziemy tu elementy fantastyki, kryminału, reportażu, powieści historycznej i wielu innych - najlepiej jednak zamknąć to w jednym określeniu literatury pięknej. Historia opowiadana jest oczami Maalego Almeidy, fotografa, który jest już martwy - zginął w Kolombo na Sri Lance w 1990 roku, w czasie, gdy na wyspie szalała wojna domowa. Maali opowiada historię sam sobie, by przypomnieć sobie jak zmarł, by pożegnać się z bliskimi i zamknąć nierozwiązane do tej pory tematy. I tak kroczy przez miasto, które po śmierci widzi inaczej, bo obok ludzi żyją duchy - jedne zostały tylko na chwilę, tak jak Maali na siedem dni, czyli księżyców, inne postanowiły zostać na dłużej. I tak poznajemy okrutną historię wojny domowej na Sri Lance, której Maali był dokumentalistą - uwieczniał wydarzenia swoim aparatem na zlecenie wielu, dobrych i złych, sam ciągle pozostają neutralny. Ale czy na pewno neutralność w czasie wojny o kraj jest możliwa? To również historia osobista, opowiadająca o uniwersalnych wartościach, rodzinie, miłości, wierności, potrzebie bezpieczeństwa. Wszystko to pisane stylem lekko ironicznym, podszytym czarnym humorem, momentami napakowanym informacjami politycznymi, a więc i wymagającym chwili skupienia. To książka ważna nie tylko dla Lankijczyków, ale dla nas też - to kolejna lekcja historii, której nie dostaliśmy w szkole.