Konto
32,94 zł
49,99 zł - sugerowana cena detaliczna
Zamów dziś, wyślemy w ciągu 24h!
Sprzedaje i dostarcza: SIW Znak

Książka
Przemilczana Agnieszka Lis

Wydawnictwo: Filia
Rodzaj oprawy: Okładka broszurowa (miękka)
Wydanie: 1
Liczba stron: 376
Rok wydania: 2026
Zobacz więcej
Przemilczana
32,94 zł

O książce Przemilczana

Niezwykle utalentowana. Zapomniana przez historię. Tekla Bądarzewska-Baranowska żyje w świecie, który nie przewiduje miejsca dla kobiety pragnącej tworzyć. Bez formalnego wykształcenia, bez wsparcia, rozdarta między obowiązkami żony i matki a palącą potrzebą komponowania, próbuje ocalić własny głos. Jej utwory podbijają salony, kształtują muzyczne gusta całego pokolenia, nuty sprzedają się w milionach egzemplarzy. A mimo to jej nazwisko znika, jakby nigdy nie istniała. To historia o kobiecie, o której nie wiemy niemal nic, choć jej muzyka rozbrzmiewała w dziewiętnastowiecznych salonach od Warszawy po Paryż i Nowy Jork. To opowieść o twórczyni, która walczyła o prawo do marzeń, o przestrzeń dla własnego talentu i o miejsce w kulturze, która nie była gotowa jej wysłuchać.

Szczegółowe informacje na temat książki Przemilczana

Wydawnictwo: Filia
EAN: 9788384413661
Autor: Agnieszka Lis
Rodzaj oprawy: Okładka broszurowa (miękka)
Wydanie: 1
Liczba stron: 376
Rok wydania: 2026
Data premiery: 2026-07-01
Podmiot odpowiedzialny: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o
Kleeberga 2
61-615 Poznań
PL
e-mail: [email protected]

Podobne do Przemilczana

Inne książki Agnieszka Lis

Inne książki z kategorii Literatura piękna obyczajowa

Oceny i recenzje książki Przemilczana

Średnia ocen:
8.13 /10
Liczba ocen:
30
lubimyczytac.pl
Powiedz nam, co myślisz!

Pomóż innym i zostaw ocenę!

czytanie.na.platanie 09/07/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Przed lekturą „Przemilczanej” Agnieszki Lis postać Tekli Bądarzewskiej-Baranowskiej była mi zupełnie nieznana, a przecież stworzyła jeden z największych światowych hitów muzycznych XIX wieku. Gdy jednak przesłuchałam jej najbardziej znany utwór, „Modlitwę dziewicy”, uświadomiłam sobie ze zdziwieniem, że melodia ta nie jest mi obca. I pewnie wielu z Was również to zaskoczy! Sprawdźcie! Dlaczego jednak kobieta, która osiągnęła, jak na ówczesne realia i pozycję kobiety, sukces wręcz niewyobrażalny, zniknęła zupełnie z kart historii? Trudno znaleźć na to jednoznaczną odpowiedź, ale cieszy, że autorka zadała sobie ogromny trud, by ze strzępków informacji, na domiar złego często ze sobą sprzecznych, stworzyć fabularyzowany portret wyjątkowej kobiety, której nazwisko powinniśmy uchronić od zapomnienia. Akcja powieści rozpoczyna się w 1823 roku w Mławie, gdy Królestwo Polskie dusi się pod carskim zaborem, a na świat przychodzi mała Tekla, dziewczynka od najmłodszych lat wykazująca się wybitnym talentem muzycznym. Choć matka stara się pielęgnować jej dar, dla ojca jest „tylko” córką, której przyszłość wiąże jedynie ze znalezieniem dla niej odpowiedniego męża. To historia boleśnie ukazująca czasy, które nie były łaskawe dla utalentowanych kobiet. W XIX wieku kobieta zarabiająca na siebie, a tym bardziej artystka, kojarzona była z obyczajowym skandalem. Żaden „dobry dom” nie mógł pozwolić sobie na takie pogwałcenie konwenansów, a wartość kobiety sprowadzano wyłącznie do roli posłusznej żony i matki. A jednak Tekla tworzy, przelewając swoje emocje na klawisze fortepianu, a jej kompozycje sprzedają się w tysiącach egzemplarzy na całym świecie. Pomiędzy rozdziałami, w których poznajemy losy Tekli i jej rodziny, autorka wplata te szczególne, noszące tytuły jej najpopularniejszych utworów, które z pewnością znajdą uznanie wśród znawców muzyki fortepianowej. Jednak dla innych, przez opisy techniczne, mogą one okazać się nużące, dlatego mam dla Was radę - zamiast o nich czytać, posłuchajcie! Przynajmniej tych kompozycji, które nie zniknęły w mrokach dziejów bezpowrotnie. Ja tak właśnie zrobiłam! Podobało mi się, że autorka pofolgowała twórczej wyobraźni, wprowadzając do domu Tekli wątek patriotyczny. Jej ojciec, wybierając pragmatyzm i przedkładając dobro rodziny ponad miłość do wykreślonego z map kraju, osiąga sukces jako carski urzędnik. Matce, choć pozostaje ideologicznie całym sercem za Polską, nie przeszkadza natomiast czerpanie profitów z pozycji męża… Ten spór pomiędzy małżonkami oraz rys historyczny, ukazujący trudną sytuację naszego kraju i próbujących się w niej odnaleźć Polaków, dodają powieści wiarygodności i pełniej osadzają ją w ówczesnych realiach. Na ile portret Tekli oddaje rzeczywistość? Tego nigdy się nie dowiemy. Z powieści wyłania się jednak obraz kobiety, która próbowała pogodzić społeczne oczekiwania z własną pasją. Ale też kobiety, dla której epoka stała się ciasnym gorsetem, odbierającym dech, niepozwalającym oddychać pełną piersią, swobodnie tworzyć i podążać za głosem serca. I w końcu kobiety, która jednak osiągnęła sukces. Czy gdyby Tekla Bądarzewska żyła w naszych czasach, jej kariera mogłaby wyglądać zupełnie inaczej? Możliwe, że tak, ale cieszy to, że jej najpopularniejszy utwór nadal rozbrzmiewa w salach koncertowych świata i można go posłuchać w Internecie. Czytajcie zatem i słuchajcie!

Book matula 24/09/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

KTOŚ MI PROSZĘ WYJAŚNI, JAK MOŻNA BYŁO TAKĄ KOBIETĘ PRZEMILCZEĆ?! Bo ja po tej książce mam ochotę złapać historię za kołnierz i powiedzieć: „Kochana, chyba coś Ci się tutaj mocno pomyliło!” Agnieszka Lis w „Przemilczanej” zrobiła rzecz, którą uwielbiam. Wzięła kobietę, o której zdecydowanie powinno być głośniej, otrzepała ją z kurzu zapomnienia i postawiła przed nami Teklę Bądarzewską-Baranowską. Kompozytorkę, pianistkę, kobietę z talentem, marzeniami i własnym pomysłem na życie. Kobietę, która żyła w czasach, kiedy świat miał dla kobiet bardzo konkretną instrukcję obsługi: ładnie się zachowuj, dobrze wyjdź za mąż, zajmij się domem i broń Boże, nie wychylaj się za bardzo. Tekla najwyraźniej tej instrukcji nie przeczytała albo, przeczytała i stwierdziła: „No bez przesady” i całe szczęście, bo oto mamy kobietę, która tworzy muzykę, a jej „Modlitwa dziewicy” robi międzynarodową karierę. Paryż? Jest. Nowy Jork? Jest. Wydania nut? Są. Popularność? Jak najbardziej, a nazwisko? Nazwisko powoli znika. Tutaj już robię wielkie oczy. Jak to możliwe, że można stworzyć coś, co poznaje świat, a potem własna historia niemal znika z pamięci? „Przemilczana” jest dla mnie właśnie o tym. O kobiecie, której talent okazał się większy niż miejsce, jakie jej wyznaczono, o marzeniach, które trzeba było upychać między obowiązkami, o życiu, w którym „czego chcesz?” niekoniecznie było pytaniem, które kobieta mogła sobie zadawać bez konsekwencji. I wiecie, co mnie w tej książce kupiło najbardziej? No właśnie. Ja sama nie miałam pojęcia o tej kobiecie a po przeczytaniu przesłuchałam chyba wszystko co dostępne jest w internecie nie tylko muzykę ale i starałam się bardziej zagłębić w jej życie. Smutne jest to że nie promujemy naszych kompozytorów jak na to zasługują. Tekla nie jest pomnikiem. Nie dostajemy bohaterki siedzącej na piedestale z miną „patrzcie, oto wielka kobieta z historii”. Dostajemy człowieka z emocjami, pragnieniami, dylematami, codziennością z tym wszystkim, co sprawia, że zaczynamy ją rozumieć, a nie tylko podziwiać. Właśnie tutaj autorka zrobiła mi psikusa. Zaczęłam czytać o XIX-wiecznej kompozytorce, a skończyłam na rozkminianiu własnego życia. Dziękuję bardzo, pani Agnieszko. Człowiek chciał sobie spokojnie poczytać, a tu nagle rachunek sumienia gratis. Bo ile razy sami robimy dokładnie to, co robiło mnóstwo kobiet przed nami? „Jeszcze tylko to zrobię.” „Teraz nie mam czasu.” „Może kiedyś.” „To nie jest takie ważne.” „Najpierw inni.” „Przecież są ważniejsze sprawy.” I tak odkładamy siebie na później. Tylko że „później” jest wyjątkowo zdradliwe. Potrafi się ciągnąć miesiącami, latami, czasem całym życiem. Tutaj „Przemilczana” zaczyna być dla mnie czymś więcej niż opowieścią o zapomnianej kompozytorce. To książka o tym, że nie powinniśmy pozwalać, aby cudze oczekiwania stały się scenariuszem naszego życia. Nie mówię oczywiście, że każdy z nas ma jutro rzucić wszystko, kupić fortepian i komponować „Modlitwę dziewicy”. Chociaż… kto bogatemu zabroni? Chodzi o coś znacznie prostszego. O to, żeby czasami przypomnieć sobie, że my też jesteśmy ważni, że nasze zainteresowania nie są głupotami, że marzenia nie mają terminu przydatności, że nie wszystko, co nie przynosi pieniędzy, prestiżu albo zachwytu całego świata, jest stratą czasu. Aha, i jeszcze jedna rzecz. Zapomnienie nie oznacza, że coś było nieważne. To chyba jedna z najmocniejszych myśli, jakie zostawiła mi ta książka. Tekla mogła zostać zapomniana przez kolejne pokolenia, ale to nie sprawia, że jej talent przestaje istnieć. Nie kasuje jej pracy, nie odbiera znaczenia temu, co stworzyła i jak bardzo można to przełożyć na nasze życie? Oj, bardzo. Czasami robimy coś pięknego i nikt nie klaszcze, czasami dajemy z siebie wszystko, a nikt nawet nie zauważa, czasami jesteśmy dla innych, wspieramy, tworzymy, pomagamy, wychowujemy, pracujemy, ogarniamy milion rzeczy naraz… a potem jeszcze zastanawiamy się, czy przypadkiem nie robimy za mało. No więc może czasami warto przestać czekać na oklaski. Nie wszystko musi zostać zauważone przez świat, żeby miało wartość, ale jednocześnie warto walczyć o to, żeby własnego głosu nie wyciszyć tylko dlatego, że komuś innemu jest z nim niewygodnie. I właśnie dlatego historia Tekli tak mocno mnie poruszyła. To nie jest wyłącznie historia kobiety z XIX wieku. To historia o ambicji, ograniczeniach, marzeniach, pamięci i o tym, jak łatwo człowieka można przykryć kolejnymi warstwami „tak trzeba”, a ja po tej książce mam ochotę powiedzieć jedno: Dziewczyny, kobiety, ludzie, nie chowajcie siebie do szuflady tylko dlatego, że komuś pasuje, żebyście tam siedzieli cicho.

Z tego samego wydawnictwa

DARMOWA DOSTAWA
za zapis do newslettera!
Nowości, promocje, inspiracje – wszystko na Twoim mailu.
*Kod jednorazowego użycia przy minimalnej wartości koszyka 89 zł.