Córka z Norwegii. Cykl Utracone córki. Tom 7 Soraya Lane Książka
| Wydawnictwo: | Albatros |
| Rodzaj oprawy: | Okładka zintegrowana |
| Liczba stron: | 352 |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
O książce Córka z Norwegii. Cykl Utracone córki. Tom 7
UTRACONE MIŁOŚCI, RODZINNE SEKRETY I KRĘTE ŚCIEŻKI, KTÓRYMI PROWADZI NAS SERCE. Romantyczna i pełna dramatyzmu saga rodzinna. Poruszająca powieść o utraconych miłościach i rodzinnych sekretach. Akcja książek rozgrywa się w dwóch planach czasowych w różnych zakątkach świata. Seria zachwyci wielbicielki prozy Lucindy Riley, Kristin Hannah, Santy Montefiore i Victorii Hislop. WYBIERZ SIĘ WE WRZĄCĄ OD UCZUĆ PODRÓŻ NA DALEKĄ PÓŁNOC! WZRUSZAJĄCA I PEŁNA EMOCJI OPOWIEŚĆ O TYM, JAK WAŻNE JEST, BY PODĄŻAĆ ZA GŁOSEM SERCA I NIEUSTRASZENIE POSZUKIWAĆ NOWEGO POCZĄTKU. W londyńskiej kancelarii prawnej spotyka się kilka osób. Nie łączy ich nic poza tym, że każda otrzymuje pudełko z pamiątkami znalezione w domu zmarłej kobiety, która przed laty prowadziła placówkę dla samotnych matek… Norwegia, rok 1951. „Amalie, chcę, żebyś wiedziała, jak bardzo cię kocham. Nigdy nie chciałem, żebyśmy się rozstali, i zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby wrócić do ciebie i naszego dziecka. Proszę, czekaj na mnie“.Szczegółowe informacje na temat książki Córka z Norwegii. Cykl Utracone córki. Tom 7
| Wydawnictwo: | Albatros |
| EAN: | 9788384390023 |
| Autor: | Soraya Lane |
| Rodzaj oprawy: | Okładka zintegrowana |
| Liczba stron: | 352 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-04-08 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o Hlonda 2a/25 02-972 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Córka z Norwegii. Cykl Utracone córki. Tom 7
Inne książki Soraya Lane
Oceny i recenzje książki Córka z Norwegii. Cykl Utracone córki. Tom 7
Pomóż innym i zostaw ocenę!
To już jest siódma i niestety przedostatnia część serii "Utracone córki" autorstwa Soraya Lane. Ja, moja mama i babcia jesteśmy zachwycone "Córką z Norwegii" i całą serią. Jesteśmy fankami tej autorki i z niecierpliwością czekamy na kolejny tom. Kto z was jeszcze nie zna jej serii "Utracone córki" koniecznie powinien to nadrobić. "Córka z Norwegii", to wyjątkowo wzruszająca historia, w której pierwszy raz żyją obie główne bohaterki, prababcia i prawnuczka. Dzięki nim przeżywamy niezapomniane chwile. Z prababcią o imieniu, Amalie poznajemy, to co ją spotkało w latach 50. ubiegłego wieku w Norwegii. Były chwile szczęścia, ale i takie, które wywoływały we mnie łzy. Nie podoba mi się, gdy ktoś staje na drodze prawdziwej miłości i mocno utrudnia życie. Tutaj wydarzy się coś, co na zawsze zmieni bieg historii życia Amalie i jej małej córeczki. Z Charlotte poruszamy się we współczesności. Początkowo znajdujemy się w Londynie, gdzie ta bohaterka mieszka. Dzięki tajemniczemu pudełku będzie musiała wrócić w rodzinne strony, do Norwegii i wyjaśnić sprawę jego zawartości ze swoją prababcią. Musi się spieszyć, bo czas tyka i nigdy nie wiadomo, ile życia pozostało jej ukochanej prababci Amalie. Tylko prababcia może powiedzieć prawdę dotyczącą życia jej i początków życia jej córki. Charlotte podobnie jak jej prababcia, nie miała w życiu lekko. Poróżniła się z ojcem, ponieważ nie spełniła jego oczekiwań, tylko poszła za swoimi marzeniami. Czy jeszcze kiedyś odbudują więź, która ich łączyła? Warto poznać jej całą historię. Tutaj też były momenty, w których się wzruszyłam. Szczerze, nie rozumiem rodziców, którzy narzucają swoim dzieciom, to, co mają robić w swoim życiu. To, że oni są np. prawnikami, lekarzami lub architektami, nie oznacza, że ich dzieci muszą wykonywać taki sam zawód. Dajcie dzieciom prawo wyboru własnej ścieżki życia. Cieszę się, że Soraya Lane w swojej powieści poruszyła właśnie ten problem. Drugim ważnym problem, z jakim się tutaj zmagamy, jest wybór odpowiedniego kandydata na żonę/męża przez własne dziecko. Akceptujmy wybory własnych dzieci. Nie patrzmy na to swoją miarą. Pozwólmy im na szczęście. Fabuła "Córki z Norwegii" jest znakomita. Cieszę się, że mamy przeskoki w czasie. Dzięki nim obie historie pięknie się uzupełniają, tworząc jedną spójną całość. Bohaterki tej książki skradły moje serce. Na ich przykładzie można dostrzec, że historia lubi się powtarzać. Dodatkowym atutem tej powieści jest piękna okładka, która przyciąga wzrok i pięknie prezentuje się na półce. Jak pisałam na początku, u mnie serię "Utracone córki" czytają trzy pokolenia. A jak to jest u was? Moja babcia, mama i ja polecamy "Córkę z Norwegii" oraz całą serię "Utracone córki" wszystkim czytelnikom, którzy uwielbiają zagłębiać się w wielopokoleniową historię.