W starym hotelu. Reportaże z nowojorskiej ulicy Joseph Mitchell Książka
| Wydawnictwo: | Znak Literanova |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 816 |
| Format: | 155x220 |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
O książce W starym hotelu. Reportaże z nowojorskiej ulicy
Klasyka literatury amerykańskiejKarczmarze i uliczni kaznodzieje, kobieta z brodą i Profesor Mewa – dziwacy i wizjonerzy Nowego Jorku.
Prawie stuletni ekscentryk żywiący się wyłącznie owocami morza przekonany, że taka dieta zapewnia mu długowieczność, Philippa – genialne dziecko o nieposkromionej wyobraźni, stalowi budowniczowie z plemienia Mohawków, którzy wznosili nowojorskie wieżowce, oraz Mazie, charakterna bileterka kultowego kina opiekująca się nowojorskimi wyrzutkami.
To tylko niektórzy bohaterowie tej książki. Wszyscy tworzą niezwykłą galerię postaci, które Joseph Mitchell uwieczniał w swoich reportażach.
„W starym hotelu” to zmysłowy, malarski portret miasta ułożony z tysięcy drobnych kawałków. Mitchell z czułością i precyzją opowiada o zwyczajnej niezwyczajności swoich bohaterów – outsiderów, ekscentryków i ludzi z pogranicza – tworząc jedyną w swoim rodzaju panoramę Nowego Jorku.
Legendarne portrety Mitchella, przez lata publikowane w „New Yorkerze”, stały się klasyką amerykańskiego reportażu. Teraz wreszcie ukazują się po polsku. To książka obowiązkowa dla wszystkich, których fascynuje Nowy Jork wraz z jego niezwykłymi mieszkańcami.
Zachwyciłem się Josephem Mitchellem tak, jak przed laty prozą Marka Nowakowskiego. Amerykanin niby pisał reportaże, ale etykietki nie mają tu znaczenia. Nieważne, jaka to forma – liczy się piękna opowieść, wrażliwość, doskonały słuch i chęć słuchania. Dziwacy, samotnicy, outsiderzy, marzyciele i przegrani opisani są z czułością, ale bez sentymentalizmu. Zwykłym ludziom i ich „małym życiom” Mitchell dodaje szczyptę magii, a wszystko to otula nostalgia za odchodzącym światem. Piękna, cudownie zwyczajna literatura.
MARCIN MELLER
Mitchell, podobnie jak jeden z jego bohaterów, Joe Gould, tworzył „mówioną historię” Nowego Jorku. Ten imponujący zbiór reportaży jest hymnem miłości do tego miasta; pokazuje też, jak przemierzanie ulic łączy się z samym aktem pisania. Znajdziemy tu fundamentalne pytania o sens tworzenia, które dziś wydają się jeszcze bardziej palące niż dawniej.
JUSTYNA SOBOLEWSKA
Joseph Mitchell był kronikarzem Nowego Jorku, jednak nie pisał o sławnych i bogatych.
Interesowali go ludzie żyjący w cieniu drapaczy chmur i w mrocznych zaułkach Manhattanu. Zbiór tekstów, które stworzył dla „New Yorkera”, to wielowymiarowy obraz miejskiej różnorodności i złożoności, nakreślony z humorem oraz dystansem.
MICHAŁ CHOIŃSKI
„W starym hotelu” to książka, która dziś uznawana jest za obowiązkową lekturę dla miłośników reportażu i historii Nowego Jorku.
JOSEPH MITCHELL (1908–1996) – amerykański dziennikarz i pisarz, związany przez większość kariery z tygodnikiem „New Yorker”. Znany z niesamowitej umiejętności dostrzegania potencjalnych bohaterów w zwykłych ludziach. Choć rozmawiał także z wielkimi osobistościami, takimi jak Albert Einstein czy Eleanor Roosevelt, najbardziej kochał pisać o outsiderach, ekscentrykach i dziwakach zamieszkujących ulice Nowego Jorku. Ich życiu przyglądał się z niemal detektywistyczną pasją połączoną z niezwykłą empatią i współczuciem. Jego twórczość ukształtowała gatunek reportażu literackiego i na trwałe wpisała się w historię amerykańskiej kultury.
Szczegółowe informacje na temat książki W starym hotelu. Reportaże z nowojorskiej ulicy
| Wydawnictwo: | Znak Literanova |
| EAN: | 9788383674339 |
| Autor: | Joseph Mitchell |
| Tłumaczenie: | Kaja Gucio, Jakub Marek Klawe |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 816 |
| Format: | 155x220 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-03-25 |
| Język wydania: | polski |
| Język oryginału: | angielski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o. Tadeusza Kościuszki 37 30-105 Kraków PL e-mail: [email protected] |
Podobne do W starym hotelu. Reportaże z nowojorskiej ulicy
Oceny i recenzje książki W starym hotelu. Reportaże z nowojorskiej ulicy
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Jako miłośnik reportażu od razu dałem się wciągnąć w „W starym hotelu. Reportaże z nowojorskiej ulicy” Josepha Mitchella i szybko zrozumiałem, dlaczego ta książka uchodzi za klasykę. To nie jest zwykły zbiór tekstów – to żywy, wielowymiarowy portret Nowego Jorku, złożony z historii ludzi stojących na marginesie. Najbardziej urzekło mnie to, jak Mitchell pisze – spokojnie, z ogromną czułością i uważnością. Każdy bohater, nawet najbardziej ekscentryczny, zostaje potraktowany z szacunkiem i zrozumieniem. Autor nie ocenia, tylko słucha i obserwuje, dzięki czemu reportaże czyta się jak świetną literaturę. Doceniam też klimat – stare bary, ulice i historie, które dziś już znikają, tworzą nostalgiczną opowieść o mieście i jego mieszkańcach. To książka dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż faktów – chcą poczuć miejsce i ludzi. Jeśli lubisz reportaż literacki i Nowy Jork, ta książka jest absolutnie obowiązkowa.
W starym hotelu. Reportaże z nowojorskiej ulicy autorstwa Joseph Mitchell to klasyka amerykańskiego reportażu, która w niezwykle spokojny, a jednocześnie hipnotyzujący sposób portretuje Nowy Jork widziany z poziomu jego najbardziej nieoczywistych mieszkańców. To nie jest książka o wielkim mieście w sensie drapaczy chmur i znanych historii, ale o ludziach, którzy żyją na jego marginesach – ekscentrykach, outsiderach i zapomnianych bohaterach codzienności. Gatunek tej książki to reportaż literacki, oparty na obserwacji, rozmowie i długotrwałym towarzyszeniu bohaterom. Joseph Mitchell nie spieszy się z opowieścią – raczej ją buduje, warstwa po warstwie, z drobnych szczegółów, gestów i dialogów. Jego styl jest niezwykle precyzyjny, ale jednocześnie ciepły i pełen uważności. Nie ma tu sensacyjności ani przesady – jest za to ogromna wrażliwość na człowieka i jego codzienność, nawet jeśli ta codzienność wydaje się dziwna, nieprzystająca do norm czy wręcz zapomniana przez świat. Książka składa się z reportaży, które tworzą mozaikę historii nowojorskich ulic i ich mieszkańców. Pojawiają się tu postacie absolutnie niezwykłe – od karczmarzy i ulicznych kaznodziejów, przez kobietę z brodą, ekscentrycznego „Profesora Mewę”, aż po budowniczych wieżowców z plemienia Mohawków czy Mazie – bileterkę kina, która opiekuje się nowojorskimi wyrzutkami. Każda z tych historii mogłaby być osobną opowieścią, a razem tworzą coś w rodzaju portretu miasta, które żyje równolegle do tego „oficjalnego” Nowego Jorku. Najważniejszym motywem książki jest człowiek i jego osobliwość – to, jak bardzo różni się od innych, ale jednocześnie jak bardzo potrzebuje kontaktu, zrozumienia i miejsca w świecie. Mitchell pokazuje, że „dziwność” jego bohaterów nie jest czymś, co należy oceniać, ale raczej próbą przetrwania, sposobem na życie albo po prostu naturalnym wyrazem ich osobowości. W tle pojawia się też motyw samotności, przemijania i miasta jako organizmu, który jednych pochłania, a innych pozwala zauważyć tylko na chwilę. Emocje, które towarzyszą lekturze, są bardzo subtelne, ale długo zostają w pamięci. To przede wszystkim czułość wobec bohaterów, pewien rodzaj melancholii, ale też fascynacja ich niezwykłością. Jest tu spokój, ale nie obojętność – raczej uważne przyglądanie się światu, który rzadko dostaje głos. Czytelnik często ma wrażenie, że obcuje z czymś bardzo autentycznym, nieupiększonym, ale jednocześnie pełnym godności. To książka przeznaczona dla osób, które lubią literaturę faktu w jej najbardziej klasycznym, reporterskim wydaniu, ale też dla tych, którzy cenią opowieści o ludziach – nie spektakularnych wydarzeniach, tylko codziennych życiach, które w swojej zwyczajnej niezwyczajności potrafią być bardziej fascynujące niż fikcja. Szczególnie dobrze odnajdą się w niej czytelnicy zainteresowani Nowym Jorkiem, historiami miejskimi i literaturą, która bardziej obserwuje niż ocenia. To jedna z tych książek, które nie próbują imponować tempem czy dramatyzmem, tylko zostają w głowie dzięki spokojowi i uważności. Jeśli szuka się reportaży, które pokazują miasto przez pryzmat ludzi zapomnianych, a jednocześnie niezwykle wyrazistych, ta pozycja zdecydowanie zasługuje na uwagę.