Moja ukochana Warszawa
Nina Majewska-Brown
Książka
| Wydawnictwo: | Bellona |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 280 |
| Format: | 215x135 mm |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Moja ukochana Warszawa
Powstańcza Warszawa to nie tylko historia walki, ale przede wszystkim dramat tysięcy cywilów.
Warszawa była ich całym światem miejscem rodzinnych wspomnień, pierwszych miłości, ulubionych kawiarni i codzienności, która dawała poczucie bezpieczeństwa. Kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie, zwykli mieszkańcy zostali wciągnięci w wir wydarzeń, na które nie mieli wpływu. Utrata bliskich, domów i nadziei stała się doświadczeniem całego miasta, które mimo cierpienia pozostało ukochanym miejscem na ziemi.
Książka Niny Majewskiej-Brown to poruszający dowód na to, jak wyglądały realia Powstania, którego boleśnie doświadczyli zwykli mieszkańcy Warszawy. Nikt nie zapytał ich o zdanie, nikt nie uprzedził...
Autorka, ceniona za umiejętność tworzenia pełnych emocji opowieści, oddaje głos cywilom tym, którzy pragnęli przede wszystkim żyć, kochać i ocalić pamięć o swoim mieście.
To opowieść o Warszawie widzianej oczami tych, którzy każdego dnia toczyli własną walkę o przetrwanie.
Szczegółowe informacje na temat książki Moja ukochana Warszawa
| Wydawnictwo: | Bellona |
| EAN: | 9788311189126 |
| Autor: | Nina Majewska-Brown |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 280 |
| Format: | 215x135 mm |
| Rok wydania: | 2026 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Dressler Dublin sp. z o.o. Poznańska 91 05-850 Ożarów Mazowiecki PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Moja ukochana Warszawa
Inne książki Nina Majewska-Brown
Oceny i recenzje książki Moja ukochana Warszawa
Pomóż innym i zostaw ocenę!
O Powstaniu Warszawskim napisano już wiele, ale najczęściej czytamy o militarnym zrywie i bohaterstwie walczących. Zdecydowanie rzadziej wspomina się o dramacie cywilów. I właśnie im oddaje głos Nina Majewska-Brown w książce „Moja ukochana Warszawa. Wspomnienia z Powstania Warszawskiego”. To niezwykle poruszające, wzbogacone archiwalnymi zdjęciami i dokumentami świadectwo zwykłych mieszkańców. Otrzymujemy tu przekrój różnych głosów i ocen powstania, o którego wybuchu nikt tych ludzi nie poinformował. Nie dano im możliwości wyboru ani szans na ucieczkę z miasta, którego z dnia na dzień stali się zakładnikami. Wielu nie zdołało nawet wrócić po pracy do domów, koczując u obcych ludzi, w niewiedzy, czy ich bliscy w ogóle jeszcze żyją. Z ich wspomnień wyłania się prawdziwy koszmar. Ciągłe odgłosy bitwy, wybuchy i coraz bliżej płonące budynki. Niemcy bezlitośnie podpalający kamienice i strzelający do uciekinierów. Cuchnące stęchlizną piwnice, w których brakuje wody i jedzenia, a które nie dają choćby krztyny poczucia bezpieczeństwa. Brak sprawdzonych informacji potęguje strach o to, do czego ostatecznie doprowadzi ten zryw młodzieży. „Od pierwszych chwil powstania towarzyszą nam trzy uczucia: strach, niepewność i nuda”. Autorka oddaje głos bardzo różnym osobom. Poznajemy historię mężczyzny, który od początku uważa powstanie za tragiczny błąd. To właśnie jego relację, spisywaną dzień po dniu, aż do momentu wysłania do obozu w Pruszkowie, czytałam z największymi emocjami. „Ulegliśmy ułudzie, że ktoś przyjdzie z odsieczą, że nas ocali”. Słuchamy też młodej dziewczyny z ulicy Żelaznej, która mimo straty najbliższych i bolesnego zderzenia początkowych nadziei z rzeczywistością jest zdania, że zryw był naturalną konsekwencją lat okupacji. Jej słowa, że „łatwo ferować wyroki, zwłaszcza ludziom, którzy nie doświadczyli czasu wojny i okupacji” dają mocno do myślenia. Ogrom powstańczego chaosu i prowizorki odsłaniają z kolei druzgoczące wspomnienia kilkunastoletniego chłopaka, który z euforią rzucił się w sam środek walk, by ostatecznie, skrajnie wycieńczony, trafić do obozu w Pruszkowie. Całości dopełniają dramatyczne losy kobiet - żony, która zostaje sama z malutką córeczką, gdy jej mąż nie wraca z pracy, oraz matki rodzącej synka w piwnicy zaledwie dzień po rozpoczęciu walk. Podczas lektury miałam wrażenie, że patrzę prosto w zmęczone oczy zwykłych ludzi. Ludzi, którym nie dane było w spokoju dotrwać do końca wojny i którzy zostali postawieni w sytuacji granicznej. Książka niewątpliwie porusza i niesie ze sobą potężny ładunek emocjonalny. Jedyne, czego mi w niej do pełni satysfakcji zabrakło, to wyraźnego odesłania do źródeł. Jako czytelniczka chciałabym wiedzieć, kto jest autorem poszczególnych opowieści i czy autorka zachowała ich oryginalny kształt, czy jednak zdecydowała się ubrać je w beletrystyczną otoczkę. Mimo tej wątpliwości, jest to lektura ważna, która zostaje w głowie na długo.