Konto

Światła nad portem. Saga portowa Tom. 1 Miriam Georg
Książka

33,39 zł
49,90 zł - sugerowana cena detaliczna
Zamów teraz, wyślemy jeszcze dziś!
Wydawnictwo: LUNA
Rodzaj oprawy: Okładka broszurowa ze skrzydełkami
Wydanie: 1
Liczba stron: 352
Rok wydania: 2026
Zobacz więcej
Światła nad portem. Saga portowa Tom. 1
33,39 zł

O książce Światła nad portem. Saga portowa Tom. 1

Nowa seria bestsellerowej pisarki Miriam Georg, autorki Sagi północnej i Utraconej Hamburg, 1886 rok. Lily Karsten, córka bogatego armatora, w głębi serca marzy, by zostać pisarką. W świecie dziewczyny kobiece ambicje znaczą jednak tak niewiele, że jej nadzieje na przyszłość muszą ustąpić miejsca obowiązkom. Podczas uroczystości nadania imienia nowemu statkowi wiatr zrywa Lily z głowy kapelusz. Jeden z robotników rzuca się, by go odzyskać, i ulega wypadkowi. Dziewczyna jest wstrząśnięta – zarówno losem mężczyzny, jak i obojętnością jej otoczenia na cierpienie niewinnego człowieka. Niedługo potem do posiadłości Karstenów przybywa Johannes Bolten, przyjaciel rannego robotnika, który w jego imieniu domaga się sprawiedliwości. Poruszona Lily postanawia stanąć po jego stronie, nieświadoma, że ten gest dobroci wciągnie ją w niebezpieczną, pełną napięcia grę. Im częściej spotyka Johannesa, tym trudniej jej ignorować rodzące się uczucia. To, co miało być walką o godność, szybko zaczyna przeradzać się coś bardziej osobistego. Serce Lily bije coraz mocniej na myśl o mężczyźnie z zupełnie innego świata. Dziewczyna nie przeczuwa jednak, że Johannes skrywa przed nią tajemnice zdolne zniszczyć ich oboje – i to zanim uczucie między nimi zdąży się rozwinąć...

Szczegółowe informacje na temat książki Światła nad portem. Saga portowa Tom. 1

Wydawnictwo: LUNA
EAN: 9788368851076
Autor: Miriam Georg
Rodzaj oprawy: Okładka broszurowa ze skrzydełkami
Wydanie: 1
Liczba stron: 352
Rok wydania: 2026
Data premiery: 2026-08-12
Podmiot odpowiedzialny: Luna
Mierosławskiego 11a
01-527 Warszawa
PL
e-mail: [email protected]

Podobne do Światła nad portem. Saga portowa Tom. 1

Inne książki Miriam Georg

Oceny i recenzje książki Światła nad portem. Saga portowa Tom. 1

Średnia ocen:
9.00 /10
Liczba ocen:
7
Powiedz nam, co myślisz!

Pomóż innym i zostaw ocenę!

Paulina Sobańska @pszczola_czyta 21/08/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Kiedy po lekturze fenomenalnej "Utraconej" Miriam Georg dowiedziałam się o jej nowej serii, uśmiech sam cisnął mi się na usta. Tamta powieść absolutnie zawładnęła moimi myślami i bez wątpienia wskoczyła na listę najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Dlatego do "Światła nad portem" podeszłam z ogromnymi oczekiwaniami- i wiecie co? Przepadłam już po pierwszych stronach, dając się całkowicie pochłonąć temu wykreowanemu z niesamowitą dbałością światu. Przenieśmy się na chwilę do Hamburga u schyłku XIX wieku, a dokładnie do roku 1886. Poznajemy tam Lily Karsten, dziedziczkę fortuny potężnego armatora. Pod gorsetem konwenansów i narzuconych obowiązków dziewczyna skrywa wielkie marzenie- pragnie zostać pisarką. Niestety, w ówczesnych realiach wyższych sfer kobiece ambicje szybko zderzają się z murem oczekiwań i nakazów. Życie Lily płynie w bańce luksusu aż do eleganckiej uroczystości chrztu nowego statku. Niewinny podmuch wiatru zrywa z jej głowy kapelusz, a jeden z portowych robotników, próbując go ratować, ulega tragicznemu wypadkowi. To wydarzenie staje się dla dziewczyny bolesnym przebudzeniem. Lily jest wstrząśnięta nie tylko losem poszkodowanego, ale przede wszystkim mrożącą krew w żyłach znieczulicą elit na cierpienie niewinnego człowieka. Sama Lily z miejsca skradła moje serce. Jasne, ma w sobie nutkę młodzieńczej naiwności, ale to tylko dodaje jej autentyczności. Ujmuje naturalną wrażliwością, a przy tym absolutnie nie daje sobie "w kaszę dmuchać"- jej cięty język i zadziorność niejednokrotnie ratują ją z opresji. A Johannes Bolten? Ten facet absolutnie mnie kupił. Mam wielką słabość do męskich bohaterów z bagażem trudnych, często traumatycznych doświadczeń, którzy mimo życiowych ciosów nie stracili dobra i empatii. Relacja tej dwójki to coś niesamowitego. Wątek miłosny rozwija się niespiesznie, nie przytłaczając głównej fabuły. Lily i Jo z pewnością dołączą do grona moich ulubionych książkowych par, choć gdzieś z tyłu głowy wciąż zadaję sobie pytanie: czy taki mezalians miałby w ogóle szansę na happy end? Zżera mnie ciekawość, jak autorka poprowadzi ich losy w kolejnych tomach. To, co Miriam Georg robi z tłem historycznym, zasługuje na prawdziwe uznanie. Jej opisy są tak sugestywne, że momentami miałam wrażenie, jakbym sama stała w samym centrum wydarzeń. Dzielnice nędzy i portowe zaułki budzą autentyczne przerażenie, a autorka z niezwykłą szczegółowością oddaje duszny, bezlitosny klimat tamtej epoki. Świetnie i bardzo mądrze wpleciono tu również wątek praw kobiet- wystarczy spojrzeć na Emmę, lekarkę, z którą szczerze sympatyzujemy, widząc, jak każdego dnia musi mierzyć się z falą krytyki i niezrozumieniem ze strony zdominowanego przez mężczyzn świata. "Światło nad portem" to szalenie obiecujące otwarcie nowej sagi rodzinnej i po prostu wyśmienita rozrywka od pierwszej do ostatniej strony. Znajdziecie tu wszystko, czego wymaga się od porywającej powieści: nieustające napięcie, dramatyzm, emocje wyzierające z każdego rozdziału i kapitalnie skrojone postaci- zarówno te pierwszo-, jak i drugoplanowe. Z czystym sumieniem polecam wam tę podróż do XIX-wiecznego Hamburga!

Czar książek 23/08/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Lily Karsten, to młoda, ambitna kobieta, która w czasach, gdy kobieta nie ma zbyt wiele do powiedzenia, marzy, by zostać pisarką. Dla jej ojca, bogatego armatora, charakter córki stanowi niemałe wyzwanie. Gdy na uroczystość chrztu nowego statku, Lily przybywa na rowerze brata, mężczyzna stawia jej ultimatum. Jeśli jeszcze raz przyniesie wstyd rodzinie, może zapomnieć o seminarium nauczycielskim, do którego uczęszcza. To byłby dla niej wielki cios. Jednak, gdy pewnego dnia do posiadłości przybywa Johannes Bolten, domagać się sprawiedliwości dla rannego przyjaciela, Lily podejmuje decyzje, które już wkrótce pociągną za sobą pewne konsekwencje... "Światła nad portem" to pierwszy tom Sagi portowej autorstwa Miriam Georg. Ponieważ miałam już przyjemność poznać twórczość autorki, wiedziałam, że czeka mnie prawdziwa uczta literacka. I nie pomyliłam się. Po raz kolejny w swojej książce daje ona głos kobietom i niższej warstwie społecznej. Tym razem postać Lily Karsten jest tą odważną, pragnącą iść w poprzek panującym zasadom. Fabuła została osadzona w XIX-wiecznym Hamburgu, pośród sztywnych konwenansów, braku poszanowania praw pracowniczych, gdzie głód i ubóstwo, zderzają się z bezwzględnością i obojętnością bogatych. Autorka idealnie odzwierciedla klimat epoki, w której warstwy społeczne dzieli przepaść. Czytelnik niemal namacalnie może poczuć się częścią historii, która porusza ważne aspekty życia przeplatane wątkiem romantycznym, i pozostaje w pamięci na długo po jej zakończeniu. Książkę czyta się bardzo szybko, nie ma nużących, zbędnych opisów. Tutaj wszystko jest wyważone i na swoim miejscu. Piękna praca autorki ze słowem daje czytelnikowi wrażenie niemalże przepłynięcia przez tę opowieść. Nie mogę doczekać się kontynuacji... Zdecydowanie polecam!!

czytanie.na.platanie 26/08/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

„Światła nad portem” Miriam Georg, pierwszy tom tetralogii „Saga portowa”, to powieść utkana z kontrastów. Z jednej strony otacza nas szelest jedwabnych sukien i zapach drogich perfum, z drugiej uderza głód, pot i brud portowych zaułków. Podziały wynikające ze statusu społecznego i materialnego to jednak tylko część tej opowieści, bo autorka kreśli również wstrząsający obraz życia ówczesnych kobiet. Ta wiedza nie jest dla mnie nowa, ale nadal trudno mi uwierzyć, że jeszcze pod koniec XIX wieku w Europie kobiety, bez względu na pochodzenie, nie miały niemal żadnych praw. Tu aż czujemy ciężar konwenansów, które niczym gorset odbierają im prawo do decydowania o sobie. Frustrujące jest zderzenie z rzeczywistością, w której kobiety z założenia traktowano jako istoty nierozumne, sprowadzając je wyłącznie do roli posłusznych żon i matek. A jednak te z wyższych sfer mimo wszystko mogły mówić o ogromnym szczęściu, bo los kobiet i dzieci w dzielnicach nędzy to już dramatyczna walka o przeżycie każdego kolejnego dnia. Bardzo poruszająco autorka ukazuje również los pracowników, którzy w razie wypadku nie mają żadnych zabezpieczeń ze strony pracodawców. Nie należy im się żadne odszkodowanie, a brak możliwości zarobkowania oznacza często wyrok śmierci głodowej dla całej rodziny. Spotkanie Lily, młodziutkiej córki bogatego armatora, z Jo, przystojnym pracownikiem portu, sprawia, że te dwa skrajne światy zderzają się ze sobą, bezpowrotnie zmieniając ich spojrzenie na rzeczywistość. Lily, ze swą buntowniczą naturą, kierowana wyrzutami sumienia, ryzykuje nie tylko reputację własną i swojej rodziny, ale czasem i życie, zapuszczając się w rejony miasta, których wcześniej nie znała. Dostrzega tam nie tylko rażące niesprawiedliwości społeczne i skrajne ubóstwo, ale również to, że sama dotychczas żyła w złotej klatce niewiedzy. Autorka zgrabnie wplata w tę historię wątek romantyczny, pokazując, że czasem nie wystarczy uczucie, bo bezlitosny świat konwenansów skazuje je od początku na porażkę. A jednak bardzo kibicuję Lily i to nie tylko na tym polu. Z przyjemnością obserwuję, jak z naiwnej dziewczyny zmienia się w kobietę pragnącą stanowić o sobie, choćby w kwestii marzeń o pracy pisarki. Ciekawa jestem jej dalszych losów, bo jej związek z Henrym, apodyktycznym narzeczonym, nie wróży niczego dobrego… Z niecierpliwością wyczekuję dalszego ciągu tej poruszającej historii, w której ówczesne realia społeczne i gospodarcze wybrzmiewają tak mocno w losach bohaterów, dzieląc świat na pół. To powieść, gdzie bunt, walka o przetrwanie i miłość zderzają się z brutalnym murem konwenansów. I gdzie bogactwo potrafi dusić równie mocno, co skrajne ubóstwo.

Kama 28/08/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

„Wpatrywała się w niego płonącymi oczami. Od razu zrozumiał, że jej gniew skierowany był przeciwko niemu.” „Oczy kobiety lśniły gorączkowym blaskiem. Łokciami przeciskała się przez tłum. Pot spływała jej po twarzy, suknia była podarta i ubrudzona sadzą.” „Nie wszystkie więzy są widoczne gołym okiem”. Niektóre spotkania przychodzą do naszego życia cicho. Bez ostrzeżenia, bez wielkich deklaracji, a mimo to potrafią wywrócić do góry nogami wszystko, co do tej pory wydawało nam się pewne. Czasami wystarczy jedna osoba, jedno spojrzenie, jedna rozmowa, żeby świat, który znaliśmy od zawsze, nagle zaczął wyglądać zupełnie inaczej. Dla Lily takim spotkaniem jest poznanie Jo. Lily dorastała w świecie, w którym wszystko miało swoje miejsce. Pochodzi z zamożnej rodziny, jej ojciec jest człowiekiem mocno przywiązanym do tradycji, brat ma gwałtowny charakter, a rodzinne przedsiębiorstwo żeglugowe zapewnia im dostatek i bezpieczeństwo. Przyszłość Lily również wydaje się przesądzona. Jest zaręczona z Henrym, przyszłym lekarzem, kształci się w seminarium nauczycielskim i powinna po prostu podążać wyznaczoną dla niej ścieżką. Tyle że gdzieś głęboko w niej mieszka dziewczyna, która marzy o czymś więcej. O pisaniu. O własnym głosie. O wolności. Początkowo Lily sama nie do końca rozumie, jak bardzo potrzebuje wyrwać się z ram, w których została zamknięta. Przez całe życie uczono ją przecież, że pewnych rzeczy się nie robi, pewnych pytań się nie zadaje, a od kobiety oczekuje się przede wszystkim posłuszeństwa, dobrego wychowania i podporządkowania rodzinie. I wtedy na jej drodze staje Jo. A wraz z nim świat, którego Lily wcześniej nie znała. Ich relacja jest dla mnie absolutnym sercem tej historii. To właśnie ona sprawiła, że tę opowieść przeżywałam nie tylko jako historię osadzoną w dziewiętnastowiecznym Hamburgu, ale przede wszystkim jako niezwykle emocjonalną opowieść o dwojgu ludzi, którzy spotykają się po dwóch stronach społecznej przepaści. Lily i Jo pochodzą z dwóch różnych światów. Ona zna eleganckie salony, dostatek i poczucie bezpieczeństwa. On zna rzeczywistość, w której życie potrafi być brutalne, a człowiek nie zawsze ma możliwość decydowania o własnym losie. Powinni pozostać dla siebie obcymi. Tak nakazuje rodzina. Społeczeństwo. Epoka. A jednak pomiędzy Lily i Jo zaczyna pojawiać się coś, czego nie da się tak łatwo zatrzymać. Ich relacja nie jest banalna. Nie rozwija się w świecie, w którym wystarczy powiedzieć „kocham” i wszystko nagle staje się możliwe. Wręcz przeciwnie – tutaj każda emocja ma swoją cenę. Każde zbliżenie niesie ryzyko. Każda decyzja może mieć konsekwencje. I właśnie dlatego ich więź tak mocno działa na emocje. Jest w niej delikatność, ale również niepokój. Jest fascynacja, ciekawość, coraz większe przyciąganie, ale też świadomość, że świat wokół nich nie zaakceptuje łatwo tego, co zaczyna się między nimi rodzić. Johannes staje się dla Lily kimś, kto burzy jej dotychczasowe wyobrażenie o rzeczywistości. Pokazuje jej świat z zupełnie innej perspektywy. Świat ludzi, którzy nie mogą pozwolić sobie na luksus marzeń, ponieważ każdego dnia walczą o podstawowe rzeczy. Dzięki niemu Lily zaczyna dostrzegać ludzi, których wcześniej być może nawet nie zauważała. Zaczyna rozumieć, jak ogromna przepaść dzieli tych, którzy mają wszystko, od tych, którym odebrano nawet możliwość wyboru. Ale Jo daje jej coś jeszcze. Odwagę, żeby spojrzeć na własne życie. Bo im bliżej go poznaje, tym trudniej Lily udawać, że jest szczęśliwa w świecie, który ktoś zaplanował za nią. I właśnie tutaj jej przemiana jest najpiękniejsza.

Wiola 29/08/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

1886 rok, w Hamburgu mieszka Lily wraz z rodzicami i starszym bratem. Ojciec dziewczyny to bogaty armator. Podczas jednej z ważnych dla niego uroczystości tzw. chrztu nowego statku dochodzi do poważnego wypadku. Jeden z robotników ruszając w pogoń za kapeluszem Lily zostaje poważnie ranny. Wkrótce potem pojawia się Johannes, który pragnie sprawiedliwości dla przyjaciela. Dziewczyna czuje wyrzuty sumienia i postanawia pomóc rodzinie mężczyzny,w tajemnicy przed rodziną. Jako narzeczona Henrego nie wypada jej zadawać się z jakimkolwiek innym mężczyzną, a to co robi już całkiem wymyka się tradycjom i obyczajowością zgodna ze statusem społecznym jaki reprezentuje. Uczucia jednak nie da się ot tak zaprogramować by zgadzały się z powinnościami. Autorka świetnie czuje się tworząc historie osadzone w Hamburgu, końca XIX wieku, to widać w książkach, które pisze. Tym razem przedstawia nam Lily pochodząca z bogatej rodziny, pełną pragnień, których...nie ma szans zrealizować. Kobieta w tamtych czasach miała rodzić dzieci i być przy mężu, w odpowiednich momentach. Nie dla niej szkoły, praca, zdobywanie coraz to nowszych tytułów. Emma, którą dziewczyna poznaje wprowadza w jej świat nieco nadziei, ale są one raczej płonne, patrząc na świat rządzony przez mężczyzn i uprzedzenia. W powieści przedstawiony jest też kontrast pomiędzy bogatymi, a biednymi, znajdującymi się tuż obok, jednak traktowanymi jak największe zło tego świata. Chociaż...kiedy jest potrzebna tania siła robocza, mogą się przydać. W obliczu wypadku jednak, zapomina się o człowieczeństwie zostawiając rodziny rannego na pewną śmierć lub co najmniej skrajne ubóstwo. Rzeczywistość ówczesnego Hamburga, kobiety skazane na role wyznaczone przez ojców, a potem mężów, uczucie, które nie ma prawa się ujawnić, pragnienia, o których można jedynie marzyć i świat przestępczy od którego najlepiej trzymać się z daleka. Tyle,że nie zawsze się tak da. Pełna emocji, skrajności egzystencji, nadziei i twardego stąpania po ziemi. Opowieść o kobiecie, w której zapaliła się iskierka buntu i chociaż nie będzie łatwo, myślę,że w jakimś sensie postawi na swoim. Bardzo ciekawybi wciągający początek sagi. Będę z niecierpliwością wypatrywać dalszych losów rodziny Karstenów, bo i syn próbuje coś ukryć. Polecam.

Z tego samego wydawnictwa

DARMOWA DOSTAWA
za zapis do newslettera!
Nowości, promocje, inspiracje – wszystko na Twoim mailu.
*Kod jednorazowego użycia przy minimalnej wartości koszyka 89 zł.