Życie, które nigdy nie nadeszło
Marta Maciejewska
Książka
| Wydawnictwo: | Świat Kobiet |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 270 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Życie, które nigdy nie nadeszło
Na ulicach Zielonej Góry w 2096 roku ludzie nie pytają już, jak być szczęśliwym, ale jak zatrzymać czas. Świat stał się bezpieczny, uporządkowany i niemal doskonały. Technologia miała uwolnić człowieka od lęku, chorób i starości. System przewidywał potrzeby, podejmował decyzje i pilnował, by nic nie wymknęło się spod kontroli. Przez lata Mikołaj wierzył, że właśnie tak wyglądał postęp. Joanna myślała, że ma jeszcze czas. I przez moment naprawdę wydawało się, że to działa. Do chwili, gdy Joanna trafia do Enklawy wcześniej, niż powinna — miejsca, które miało zapewnić bezpieczeństwo i opiekę tym, którzy przestali pasować do świata wiecznej młodości. Dla systemu to tylko decyzja oparta na danych. Dla Joanny — utrata. Dla Mikołaja — pierwsza rysa na rzeczywistości, której ufał bezgranicznie. Kiedy ich drogi zaczynają się przecinać, zaczyna pękać coś, co miało być doskonałe. Ona próbuje odnaleźć się w miejscu, które miało przynosić ukojenie, lecz nie potrafi odpowiedzieć na wszystkie ludzkie tęsknoty. W rzeczywistości, która zmusza ją do zadawania pytań o to, co naprawdę nadaje życiu sens, coraz częściej wraca myślami do lotniska w Przylepie, do zapachu trawy i lotniczego paliwa, do miłości, która nie zdążyła stać się życiem. On coraz mocniej czuje, że coś w idealnie zaprojektowanym świecie zaczyna pękać. Im głębiej zagląda w mechanizmy systemu, tym wyraźniej widzi, że nawet to, co idealne może mieć swoją cenę. Między Enklawą a lotniskiem w Przylepie ukryta jest prawda o życiu, którego Joanna nigdy nie zdążyła przeżyć — i o świecie, który nauczył ludzi bać się wszystkiego, co niedoskonałe, stare i prawdziwe. Bo istniały wspomnienia, których nie dało się usunąć. Uczucia, których nie dało się zaprogramować. I decyzje, których żaden system nie powinien był podejmować za człowieka. „Życie, które nigdy nie nadeszło” Marty Maciejewskiej to obyczajowo-psychologiczna powieść o pamięci, starości, utraconych szansach i pytaniu, które w świecie pełnej kontroli brzmi groźniej niż kiedykolwiek: Ile jest wart świat, w którym wszystko działa idealnie, jeśli nie ma już miejsca na to, co ludzkie?Szczegółowe informacje na temat książki Życie, które nigdy nie nadeszło
| Wydawnictwo: | Świat Kobiet |
| EAN: | 9788397283855 |
| Autor: | Marta Maciejewska |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 270 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-08-27 |
| Podmiot odpowiedzialny: | ŚWIAT KOBIET Tadeusza Kościuszki 127F 66-016 Nietków PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Życie, które nigdy nie nadeszło
Inne książki Marta Maciejewska
Oceny i recenzje książki Życie, które nigdy nie nadeszło
Pomóż innym i zostaw ocenę!
"Życie, które nigdy nie nadeszło” Marty Maciejewskiej ---powiem Wam jedno --- czytajcie!!! Fabuła idzie jak burza i układa się w perfekcyjną całość. Podczas lektury autentycznie wbiło mnie w fotel, a ciekawość z każdą stroną była wręcz nie do zniesienia. Ta historia przerosła moje oczekiwania. Wyobraźcie sobie miasto przyszłości, gdzie nauka i technologia pokonały wszelkie ludzkie słabości, ofiarowując człowiekowi upragnioną długowieczność. Zielona Góra, rok 2095 - technologia ponad wszystko. Dosłownie. Rządzi tam system, a przepustką do tego idealnego świata jest specjalny czip. Coś, co każdy bez wyjątku pragnie mieć pod skórą za wszelką cenę. Trzeba jednak najpierw na niego ciężko zapracować i uzbierać ogromne pieniądze, by móc go kupić, wejść do gry i być najlepszym w systemowych statystykach. Wizja tego systemu jest realnie przerażająca. Marta Maciejewska stworzyła genialny koncept, od którego nie sposób się oderwać. Pisze lekko, niezwykle dynamicznie, a jednocześnie tak, że w głowie zostaje mnóstwo pytań. Przez całą lekturę towarzyszył mi totalny rollercoaster emocjonalny: od głębokiego smutku, przez ogromne napięcie, aż po odrobinę nadziei, która trzymała mnie do samego końca. Bohaterowie? Genialnie wykreowani i, co najważniejsze, niesamowicie realni.Czułam jakbym tam była obok nich. Mikołaj – z początku mnie odpychał, wydawał się okropny. Bez jakichkolwiek uczuć.Już myślałam,że go znienawidzę Jednak gdy zrozumiałam, jak bardzo zniszczył go system i jak potężna jest jego ukryta miłość oraz troska o babcię, totalnie zmieniłam zdanie. Joanna – to ona wnosi do historii najwięcej światła i wiary w prawdziwe uczucie. Takie które nigdy nie znika . A finał? Totalnie mnie zaskoczył.Nie byłam na to przygotowana w żadnym stopniu! Zakończenie daje 100% satysfakcji i zostawia czytelnika z otwartymi ustami. W fabule pojawiają się wątki, które musicie odkryć sami. Co to jest Euro Gen? Czym jest ARI? I najważniejsze: Joanna trafia do Enklawy… ale czym ona tak naprawdę jest? Żeby się dowiedzieć, musisz sięgnąć po tę książkę! Dla kogo? Dla każdego. Ta książka ma w sobie coś tak uniwersalnego, że odnajdzie się w niej absolutnie każdy czytelnik. Polecam z całego serca! Zaintrygowani? Mam nadzieję,że tak. Naprawdę warto przeczytać!