Głos Kompanii
Michał Cholewa
Książka
| Wydawnictwo: | War Book |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 592 |
| Format: | 207x144 mm |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Głos Kompanii
Kiedy kapłani krwawego boga Kordesha sięgnęli po władzę w Ashven i królestwo rozdarła wojna domowa, król Joren zwrócił się o pomoc do potężnego imperium Vidii. Mówiono, że imperium odpowiedziało ze względu na srebro i żelazo górskich kopalń Ashven albo na naciski czarodziejów potężnej Wieży, a nie z dobrej woli - i może była to prawda. Faktem jednak jest, że nadeszło. Kapłani i sprzymierzona z nimi siostra króla zostali wyparci ze stolicy, a władca wspierany przez imperialny kontyngent odzyskał tron.
W Ashven zapanował pokój prawie. Zepchnięta bowiem do górskich twierdz uzurpatorka wcale się nie poddała, w lasach ciągle kryją się jej lojaliści, a wiara w krwawe bóstwo nadal ma się doskonale.
Lirka trafia do Ashven jako pomocnik kupca - ale już wkrótce jego świat wywraca się do góry nogami. Z braku innych możliwości zostaje tłumaczem w kompanii najemników wspierających działaniami nieregularnymi vidyjski korpus ekspedycyjny. Bez wyboru, bez złudzeń szybko uczy się, że wojna nie zna bohaterów - zna jedynie tych, którzy przetrwali.
Szczegółowe informacje na temat książki Głos Kompanii
| Wydawnictwo: | War Book |
| EAN: | 9788368264609 |
| Autor: | Michał Cholewa |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 592 |
| Format: | 207x144 mm |
| Rok wydania: | 2026 |
Podobne do Głos Kompanii
Inne książki Michał Cholewa
Oceny i recenzje książki Głos Kompanii
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Po wcześniejszej lekturze „Algorytmu Wojny” Michała Cholewy, miałem OCZEKIWANIA – związane z ponownym pokazaniem literackiego kunsztu oraz emocjonalnym poruszeniem losami bohaterów. Z radością konstatuję, że się nie tylko nie zawiodłem, ale momentami „Głos” podobał mi się wręcz bardziej. Przede wszystkim, książkę się po prostu znakomicie czyta. Wciąga jak bagno od pierwszych stron, intryga jest interesująca, postacie takie, którym chce się kibicować albo się ich nie cierpi – nawet te ostatnie mają jednak jakiś ciekawy niuans. Widać, że Autor starannie dba o tempo, cyzelując przyspieszone bicie serce i ulgę dla czytelnika. Świetnie się poznaje zarówno tych mile przyziemnych bohaterów, jak i dotyka meta-opowieści snutej gdzieś za kurtyną. Wątkami „Wieży” i Kordesha MCh potrafi (w dobrym sensie) straumatyzować czytelnika, podobnie jak kiedyś nagłym pojawianiem się androidów w „Algorytmie”. Straszne i piękne. Natomiast największym atutem „Głosu” jest główny bohater. Gratuluję tutaj Autorowi samego wyboru – odważnego i nieoczywistego – by uczynić nim właśnie Lirkę. Dostajemy w ten sposób świat przedstawiony oczami chłopaka, który jest często przerażony tym, co się wokół dzieje, w toku wojny i okupacji. Zarazem nie pozostaje pasywny, a stara się działać – i tu kudosy za to, że faktycznie dostaje sensowną sprawczość. A pośród mroku oraz emocjonalnego sponiewierania, my możemy się kurczowo trzymać Lirki jako pochodni przyzwoitości; odkrywając wraz z nim kolejne warstwy świata. Narracją prowadzoną z perspektywy Lirki Autor dał nam coś więcej, niż książkę, którą przeczytamy może z przyjemnością, ale szybko o niej zapomnimy. Bo „Głos Kompanii” traktuje o człowieczeństwie. Tym do czego jesteśmy zdolni w najgorszym upodleniu oraz na wyżynach bohaterstwa. Tym jak działa na ludzi, z różnych stron barykady, ciągle wojenne napięcie – oraz jakie to przynosi konsekwencje. I powieść jest w tym wszystkim szalenie wiarygodna, wnikliwa, zniuansowana. Zarazem przez całą książkę MCh udaje się zachować bardzo dobry balans między tą warstwą głębszej, humanistycznej refleksji a solidną, krwistą akcją oraz szaro prawdziwym i jednocześnie empatycznym ukazywaniem bohatera zbiorowego, jakim jest Krucza Kompania (jak ich nie lubić?). Niezmiennie utrzymuje zaś wysoki poziom prozatorski – opisu i dialogu. Czytając o „Kompanii”, trudno nie mieć gdzieś z tyłu głowy Glena Cooka i jego wspaniałego cyklu. Ale w tym porównaniu naprawdę nie ma wstydu dla polskiego pisarza. Życzę Autorowi, ale przede wszystkim nam samym, kolejnych powieści osadzonym w tym uniwersum :)